Dzisiaj uśpiłam swoją 14-letnią sunie, O-nkę, Lornę. Była ze mną 13 i pół roku... W tym czasie moje życie parę razy wywróciło się do góry nogami, wszystko się zmieniło-a ona była, zawsze taka sama... Dziś jej zabrakło, a mi jest z tym bardzo źle... A na dodatek jestem sama, nawet nie ma mnie kto wysłuchać-przecież to był tylko pies... Po co płakać po psie...