Przepraszam, ze dopiero teraz, ale musiałyśmy się z Sonią dogadać ;)
Ale teraz już mogę pisać.
Myślę, że Soni nowy domek bardzo się podoba. Cały czas hasa po ogrodzie, a w domu okupuje kanapę :eviltong: Poza tym non stop nas zaczepia, żeby się z nią pobawić, albo żeby się poprzytulać :loveu: Na początku udawała groźną... ;) Ale teraz wychodzi z niej "pluszowa przytulanka". Cały czas nam towarzyszy. A jak tylko znikniemy jej z oczy, to szybciutko biegnie nas szukać :p Zapoznała się już z całą rodziną, niestety również z kotem mojego dziadka... na którego początkowo nie zwracała uwagi, ale to wredny kocur, prychał na nią cały czas, i wymachiwał przed nią pazurami, więc dzisiaj Sonia pięknie go pogoniła :evil_lol: Acha, jest już dziewczyna piękna, pachnąca i lśniąca. Kąpiel przebiegła bezproblemowo, wręcz się chyba Soni nawet podobało. Jutro jeszcze tylko weterynarz... :razz: Mam nadzieję, że Sonia się na nas nie obrazi :eviltong: Pan Doktor jest niesamowicie miły i ma genialne podejście do zwierzaków, więc myślę, że będzie dobrze :p
Wysłałam Żabie pierwsze zdjecia Soni z nowego domku, więc jak Go poprosicie, to je tu zamieści. Dla mnie niestety komputer to czarna magia, więc sama nie umiem tego zrobić... :oops: