papatkiole
Members-
Posts
378 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by papatkiole
-
piechcia15 tak gwoli uściślenia to jestem facetem :) Modliszka84, pamietam, pamietam. Był "ubaw" po pachy żeby tą dwójke w domu utrzymać, ale jakoś z cięzkimi bólami sie udało. Nana okazał się dominą i ustawiła bandziora :D Zdjęcia jeszcze dzisiaj załaduję na jakąś stronkę i zapodam linka. Pozdrawiam
-
Stary DON GOTYK z odgryz. ogonem-już w hotelu u DONKI
papatkiole replied to Ania i Kajber's topic in Już w nowym domu
Co slychac u łapciucha? -
[quote name='modliszka84']dzisiaj do domu pojechała ponad 10-letnia suczka Karmen - i do tego będzie spała na kanapie... cuda się zdarzają , więc i na Sarę przyjdzie czas... [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/3061/p12007520615119.jpg[/IMG][/QUOTE] akurcze wczesniej nie znalazłem nigdzie watku ani info o Karmen, teraz już Nana. Ta slicznota zamieszkuje z nami i Bandziorem(który musiał zostac wykastrowany bo baliśmy sie od razu po schronisku sterylizowac Nanę) w wolnej chili wkleję zdjęcia. Na szybko zdrowie już unormowane, serducho zdrowe, łapy już dużo silniejsze, brzuszek pieknie zarósł nowa króliczą seirścią. Badani krwi w normie, EKG co było nie lada wyczynem Jej zrobić tez w normie. Oglnie stan zdrowia zadowaljąc bardzo, Miała tyko problemy z jakimś grzybem po przednimi łapami, ale to było niedlugo po schronie i już dawno zażegnane. Kanapa i nasza sypialnia służy jej za poslanie jak tylko wychodzimy ;) Jak jesteśmy to tylko od czasu do czasu wchodzi, chyba była ganiona za kanapowanie. Jest kochana i wspaniał, gdyby tylko jesczze nie terroryzowala wspólnie z Bandziorem wszystkich i wszystko na ulicy to by była aniołkiem :D Choć dla nas i tak nim jest.
-
Ślepy Lord ma już swoje miejsce u rodzinki we Wrocławiu
papatkiole replied to kika22's topic in Już w nowym domu
Nie bylo mnie sporo, wchodze i tu takie wieści. Niesamowicie przebajecznie po prostu. -
z kim sie kontaktować w celu uzyskania odpowiedzi na kilka pytań dotyczących Mai? Prosilbym i maila na PW. Pozdrawiam
-
[quote name='Ania i Kajber']Adam,jasne, że przyjeżdzają tylko po psa "umiejscowionego" ale w tym przypadku Panowie ze stacji mogli użyczyć kawałek sznurka, psa można było uwiązać i zawiadomić schron/Straż Miejską- wtedy na pewno efekt by był. Do psa niezłapanego raczej rzeczywiście schron nie jeździ, bo zazwyczaj, jak kierowca przyjedzie to psa już nie ma. Teraz trzeba upewnić się, czy psiaka jednak nie ma gdzies w okolicy i nie potrzebuje pomocy- ja popatrzę i popytam jutro przy ul. Galileusza, a jak Twoj kolega mieszka koło Sielanki, to może niech się rozejrzy z tamtej strony. Może faktycznie pies gdzieś tam mieszka.[/QUOTE] Znajomy poinformowany, bedzie zerkał na cieszkowskiego i w parku, jutro najaprawdopodobniej poinformuje rodzinkę po drugiej stronie pabianickiej na osiedlu w okolicach kosmonautów.
-
[quote name='Ania i Kajber']Magdalena, jestem wolontariuszka w schronisku w Łodzi,jestem tam kw każdy weekend, zajmuję sie gł. ON-kami, bo to moja miłośc i dziwi mnie to, co napisałaś o odmowie przyjezdu kierowcy ze schronu. Jeżeli dzwoni osoba zdecydowana i konkretna, podaje rzeczowe informacje:" pies umiejscowiony, np. przywiązany na smyczy na terenie stacji benzynowej ( jeszcze lepiej, gdyby zadzwonili pracowniy stacji), prosimy o przyjazd , bo duży ruch i jest zagrożenie, czekamy", to kierowca jedzie. Szkoda, ze tak sie nie stało w tym przypadku, bo pies od kilku dni byłby już bezpieczny w schronie, oczko może byłoby leczone. Oczywiście schron nie reaguje na informacje typu: pies sie błaka, nie do złapania itd. Nie czuj sie oczywiście skrytykowana , dobrze , ze sie zainteresowałas i mam nadzieje,że pies sie odnajdzie. Na wątku nie znalazłam inf. o konkretnej ulicy, gdzie pies koczował i gdzie jest stacja- wylotówka na Wrocław -to Pabianicka? , na jakiej wysokości-moze ktoś inny mógłby pójść i poszukać psa?[/QUOTE] Ania, a mnie wcale nie dziwi, kilkakrotnie dzwoniłem i słyszałem taką samą odpowiedź. Jeżeli psa nie zamkniesz na posesji lub nie uwiąrzesz nie przyjeżdzają, ani policja, ani straz miejska, ani schronisko. Nie interesują się nawet jak zgłasza się agresywnego psa
-
amstaffka SZANTA ... znalazła swoją przystań !!!
papatkiole replied to fioneczka's topic in Już w nowym domu
Witam Moje psiaki odpukać jak na razie spokój. W sumie miały tylko styczność przez ubrania które miałem na sobie, ale jeden był bez wirusówek i o niego się martwię najbardziej. Kurcze w zyciu bym nie powiedział że szanta jest chora na cokolwiek, w aucie kochaniutka, miziająca się, lizakująca, zaciekawiona wszystkim co robiłem. Do tego koltlecikiem schabowym który się znalazł w zasięgu pyszczka tez nie pogardziła :D Mówię Wam że wszystko bedzie dobrze. Mi cholera jasna dzsiaj w nocy ukradli auto spod bloku, także neistety do momentu rozwiązania sie sytuacji psiobusowe transporty wstrzymane. -
[quote name='malawaszka']o masakra psiobus ukradziony :( A ja szukam TRANSPORTU z okolic Łodzi - gmina Lutomiersk dla psa w typie sznaucera olbrzyma - pies błąka się w gminie, gdzie do bezdomnych psów się strzela... jest wystraszony i trudno go złapać, na smycz reaguje paniką i się szarpie, ale podchodzi i je z ręki, nie jest agresywny - od postu 74 konkretniejsze info i zdjęcia [url]http://www.dogomania.pl/threads/193726-Zastrzel%C4%85-sznaucera-olbrzyma!!!!?p=15483496&viewfull=1#post15483496[/url][/QUOTE] Znam temat, obserwuję go od poczatku. Jak tylko uda się znaleźc auto to nie ma problemu, przewieziemy go. Jak sie nei znajdzie to niestety chwile mi zjamie zorganizowanie kolejnego psiobusa. Pozdrawiam
-
Witam Panowie jakieś chu...jki ukradli mi forda escorta combi 92 roku czerwony na czarnych tablicach OTK 1806. Auto skardzone w łodzi, także prawdopodobnie łódż i okolice może się gdzies znajdować. Będę wdzęczny za info o takowych. Auto w śierści psiej bo służyło do rozwożenia psów do adopcji, pęknięta przednia szyba przy wycieraczkach poziomo, brak wewnętrzenego dywanu w przedziale bagażowym, znaczek na tylnej klapie jakby był przecięty w dwóch miejscach poziomo.
-
Sorki że się długo nie odzywałem, ale nazbierało się problemów. Najpierw awaria auta w srodku nocy i brak zasięgu telefonu, a następnie wyłądownaie baterii. 8 godzin spania w szczerym lesie, 8 godzin naparwy i dopiero wyjazd żeby w drodze powrotnej kolejnego psiska zabrać. Wczoraj się dowiedziałem że psina którą wiozłem miała parwo i muszę na szybko zorganizowac sobie wszystko sam bo neistety ludzie od transportu ograniczyli sie tylko do poinformowania mnie o parwo że nie mogę szczeniaków odwiedzać, a resztę radź sobie sam. Coż i tak bywa ;) Co do fudacji to tak faktycznie jezeli ktoś miał jakies negatywne przeżycia z tą fundacją to prosiłbym o info. Jak dla mnie wszytsko jest u nich jak najbardziej oki. Podoba mi sie podejście i warunki. Ojczulek by pewnie zopstal na dożyciu u nich, mają już takie dwa psiaki które są podobne z charakteru do ojczulka. Synuś jak by okazal się bardziej przystępny to może by się udało mu znaleźc domek. Jak wszyscy się zgadzają to wtedy mogę porozmawiać, bo już raz zrobiłem z siebie idiotę i nie zamierzam tego powtarzać ;) Pozdrawiam
-
[quote name='majqa']To niestety prawda :-(, określenie [I]w trymiga[/I] odnosiło się wyłącznie do sprężenia się w zbieraniu pieniążków. Hm... transport. Najpierw, a tego się nie da bez założyciela wątku, trzeba ustalić sposób dorwania psa, jak już będzie wiadomo, że się da napiszę do papatkiole, może by pomógł za zwrot kosztów (znając już konkretne, docelowe miejsce), a może będzie akurat robił trasę na południe (łączenie transportu).[/QUOTE] Jak dobrze pamiętam to jakies zapytanie do krakowa miałem, ale jak juz napisałem nic przed ozonowaniem auta nie wsadzę, bo niestety parwo nie nalezy do najmilszych. Na pewno w razie jak auto już się odkazi i odezwą się ludzie od transportu krakowa to priorytetowo się ustawi ten transport na górze ;)
-
[quote name='bart1991']Transport psa osobówką przez kilka godzin odpada. Nie mam do niego takiego zaufania. Musiałbym mieć swojego Clifforda za ochroniarza, bo to jedyna istota, której się boi. Nie da rady go też zamknąć w części transportowej busa, bo dostanie klaustrofobii.[/QUOTE] Oj bzdurzycie kolego strasznie. Pies jak każdy inny, jak nie jest agresor do lludzi i podchodzi to nie ma problemu transportu. Wiem bo wożę. Przepaszam za "naskok", ale jak czytam takie hasła to mnie w środku skręca. Miej chociaz odwagę napisac że nie masz ochoty robić nic więcej niż tylko pisac, a nie wymyślasz pierdoły. Co do transportu niestety odpadam, pomijając awarię 350km od domu i poniesionych kosztów to okazało się że ostatnia przewieziona psina miała parwo i musze wysteryliwwać auto. Na pewno wypadam z obiegu na kilka, może kilkanaście dni. Pozdrawiam
-
Dostałem info od Majqi o onkach w potrezbie. Widze tylko jedną opcję. Można spróbować z fundacją niemiecką Gitty ([url]http://przyjacieleczterechlap.pl/O-nas.php[/url]), ona bardzo często sie lituje nad takimi staruszkami. jest nawet opcja że na dozycie zabrałaby i tego "ojczulka". Tylko takie wyjście widzę, fundację znam i mógłbym porozmawiać, nic nie obiecuję bo wiem że jest juz komplet psiaków u Niej. Pytanie do Was czy macie jakieś "ale" odnośnie tego że findacja neimiecka?
-
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
papatkiole replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='IVV']bjie od niego jakas taka rownowaga i spokoj...to musi byc bardzo madry pies...[/QUOTE] się zgodzę z Tobą ;) Bardzo mądry psiak jest na pewno, samo to jak pozwalał sobie pomóc mówi wiele.