-
Posts
9671 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lilith27
-
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
dzień dobry -
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
[quote name='AnnaA'] Może jeszcze o kimś nie wiem bo uczciwie przyznaje, że ja dbam o obsługę psów a resztę zostawiam prowadzącej wątek Lusi czyli Lilith.[/QUOTE] pozdrawiam -
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Z tego co wiem, to Ola ma przekazywać Annie pieniążki na utrzymanie Lusi. Jedno z drugim chyba się raczej nie łączy.....Deklaracje Tinki przechodzą na obie suczki. A AnnaA na innym wątku radomskim pisała, żebym prowadziła wątek Lusi. No chyba, że ja czegoś nie wiem..... -
chyba nic specjalnego.........
-
hello ponownie
-
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
........................................................... -
Lady -totalny brak kasy, suczka wróci do schronu
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
No ba........."wypiękniała"......przytyła....... -
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
lilith27 replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
Dzięki Magda.............. -
cały miot ma DS, dziękuję dogomaniaczki........
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
napisałam życzenia świąteczne i posłałam mailem każdego zapytałam przy okazji o psiaki z wyjątkiem Pani Marmurka (ponieważ wiem co się dzijee, gdyż miałyśmy ostatnio dość częsty kontakt) od razu kiedy mam wieści wrzucam na dogo Pan Klaudiusz nie odpowiedział jeszcze nic jeśli nie odpowie po świętach zadzwonię sama......... -
Kraków/Radek - młody, duży, podobny do wilczarza pies czeka na dom...
lilith27 replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
we wtorek moge po pracy podskoczyć . -
Fabian z zamojskiego schronu po 1,5 roku wreszcie w DS!!!!!
lilith27 replied to funia's topic in Już w nowym domu
wznowiłam........ wszystkim Wesołych ........ a psiakowi dobrego ds.......... -
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
lilith27 replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
też tula o tym myślałam..... trzeba by z chłopakiem pogadać -
pod chmurką na wsi spała, rok na dom czekała...Lusia jest w końcu DS
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
trzeba pomyśleć o ogłoszeniach chyba.......... kolejna edycja by się przydała -
hello kajuniu maleńka
-
cały miot ma DS, dziękuję dogomaniaczki........
lilith27 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Gaja ma brzydki nawyk zjadania na dworzu wszytskiego co się nadaje i nie nadaje dywnik i buty zjedzone rodzina zakochana i zadowolona patrze na zdjęcia cała mamusia [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/279/1c53934ce246df8bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/279/8e2026d5205b3b0amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/279/f89144d01af510a4med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/166/0a1de5b170d39052med.jpg[/IMG][/URL] -
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
lilith27 replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
myśle, że tak napisąłam pw do bico dałam linka do wątku Milena zobacz może co będzie z tego namiaru z mąkos średnio obiecująco z maila ale.......kto wie -
Witaj królowo Margo(t)........ coś słychać?
-
[quote name='lilyeth']ja po podróży padłam jak dziecko i dopiero dziś mogę coś więcej zrelacjonować :d o ile miałam wielkie obawy, że psina sie rozhisteryzuje, czy będziemy mieć powódź, czy z rąk zeskoczy i pogna w siną dal, to wszystko było totalnie odwrotnie; przyklejona do kolan przejechała całą drogę jak zrównoważony, dorosły miłośnik pociągów. Drżała jak osika przez pierwsze kilkanaście minut podróży, ale całkiem szybko to drżenie ustało. Kilka razy stawiałam ją na ziemi, przeciągała się słodko, ale szybko znów gnało ją na kolanka - ona taka nakolankowa jest, rzeczywiście źle mogłaby się czuć podróżując taki dystans nie na kolankach - jeden człowiek specjalnie dla bety musi być, żeby jej koszyczek z ramion zrobił i żeby ona w tym koszyczku się zwinąć mogła. żadnego siuśka, żadnego niczego innego, żadnego szczeknięcia, a straszne odgłosy były straszne tylko za pierwszym razem, za drugim już totalnie nie olewała, choć obserwator z niej uważny. Machała do mnie ogonkiem ;) no i jest śliczna :) miło nam się podróżowało razem, choć pupa mnie do teraz boli, niebardzo miałam jak zmieniać pozycję przez te wszystkie godziny, ale co tam :d cieszę się, że mogłam pomóc, jeśli jeszcze kiedyś zetkniecie się ze zwierzakiem szukającym transportu na tej trasie, to dajcie znać ![/quote] brawo!!!!!!!!!