Jump to content
Dogomania

zebrazebra

Members
  • Posts

    4828
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zebrazebra

  1. Już wiem skąd to zachowanie na spacerze. Po prostu chodzi o zbliżanie się w rejony jezdni :-( Już drugi raz to samo, w podobnym miejscu... Dopóki jest trawa i obszar "osiedlowy", jest ok, gdy tylko zbliżamy się do niewielkiego skrzyżowania - panika i do domu. Zaznaczam, że odległość do jezdni jest bardzo duża, Noel nawet nie chce się zbliżyć do tego rejonu. Wzięłam ją na smycz i poszliśmy w kierunku jezdni. Przeszłam z nią kawałek wzdłuż drogi ( to taka aleja z drzewami, oddzielona od jezdni dość szerokim pasem trawy). Przez całą drogę przystawałam, tłumaczyłam jej, że jest bezpieczna, głaskałam itd. Uspokoiła się i w całkiem niezłym stylu przeszła resztę trasy. Dobrze zrobiłam, że jednak poszłyśmy koło jezdni? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/101/397f49f75f67dbbdmed.jpg[/IMG][/URL]
  2. [quote name='sleepingbyday']to jeszcze jedne pomysł mam - zmieńcie trasę. skoro w pewnym momencie wraca, to może jest to też konkretne miejsce? a nawet, jeśli nie, to może całkiem nowa (albo od pewnego momentu całkiem nowa) trasa zainteresuje ja? na razie więcej pomysłów nie mam :roll:.[/quote] To nie jest konkretne miejsce, trasę zmieniamy często. Na smyczy jest spokojna. Załapała taki klimat, że siku, koopa i do domku :roll: Nie mam pojęcia dlaczego...
  3. Noel boi się facetów i dzieci, nie chce wsiadać w takim przypadku do windy itp. Psów się nie boi - raczej je ignoruje z godnością. Na spacerze nie działo się nigdy nic, co mogłoby ją zdenerwować. Po prostu w pewnym momencie stwierdza, że ona wraca do domu :shake:
  4. Mamy problem. Noel od kilku dni zwiewa na spacerze - prościutko do domu :placz: Nawet gdy jesteśmy dość daleko od bloku, w pewnym momencie robi "w tył zwrot" i galopuje do domu. Wczoraj musiałam na nią ostro krzyknąć, by ją przywołać. Posłuchała, ale o co chodzi? Tak bardzo chciałabym oszczędzić jej stresu :painting:
  5. I jeszcze jedno, ale nie wiem, o co tak naprawdę im chodziło...:niewiem: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/91/1b5b191d6478f80bmed.jpg[/IMG][/URL]
  6. A ja napiszę, że myślę o Daszy codziennie... i nie tylko ja.
  7. Będzie więcej :cool3: A na razie napiszę, że jestem zszokowana dźwiękami, jakie zaczęła wydawać słodziutka Noel. Prawie nie szczeka, za to wydaje basowe, gardłowe groźne charczenia i warczenia godne baaardzo groźnego olbrzyma... :crazyeye: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/91/58b8975d9c42aa6amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/91/43b44f2af6ed3393med.jpg[/IMG][/URL]
  8. [quote name='marysia55']ale ci ziutka zazdroszczę tych spotkań z naszą zeberką i Noelką... no cóż jestem za daleko, mogę być z wami tylko sercem i napawać oczęta zdjęciami :loveu: dlatego tak sie o nie ciągle upominam :diabloti:[/quote] Nasze spotkania na razie pozostają w sferze planów, ostatnio mam trudności ze "skoordynowaniem czasowym" :oops: ale spotkamy się [I][B]na pewno[/B][/I] :mad: A na razie foty :cool3: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/81/1bbd9a8efc823dc9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/81/30d590b20bacc891med.jpg[/IMG][/URL]
  9. Zerknijcie na bazarek dla pudliszki, może tak zostać, czy coś zmienić? [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/w-budowie-dla-staruszki-kilka-drobiazgow-do-23-03-09-a-133332/#post11942856[/url]
  10. [quote name='gameta']Zebra, będzie mi strasznie miło :loveu: Znaczy się Daszce, która pochłania wszystko co znajdzie się w jej zasięgu :roll: Tylko nie szalej, bo potrzeby nie są aż takie wielkie ;) Dziękuję serdecznie :loveu:[/quote] Jutro wieczorem powinien już być.
  11. Czy mogę chociaż zrobić bazar na Daszę?
  12. Poranek rozkoszniaczków :cool3: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/81/469f4b8f2509d67fmed.jpg[/IMG][/URL]
  13. Piszę w imieniu [B]ajlii[/B], która nie może się dostać na forum: Dotarły wpłaty od [B]emilia2280[/B] i od [B]malicja :loveu:[/B]
  14. Mogę zrobić bazarek, ale potrzebuję linków i konkretów.
  15. Dzięki. Siedzę i ryczę ze wstydu i rozczarowania. I dodatkowo źle policzyłam należność [B]gamety[/B] za bazarek na Julkę, za dużo o 5 zł. Wniosek: zebra do niczego... :flaming:
  16. Jedyne, co mogę napisać, to - że jest mi potwornie wstyd. Jest mi przykro. Nie spodziewałam się, że ktoś może tak radykalnie zmienić zdanie ze względu na własne konflikty. Może jestem zbyt ufna. Może starsza pani nie jest już tą samą osobą, którą znałam jakiś czas temu - nie wiem... Przepraszam wszystkich za niepotrzebne nadzieje i zbędne zamieszanie. Nie mam nic więcej na swoje usprawiedliwienie. Przepraszam.
  17. [quote name='gameta']No dobrze, ale co będzie, jak Daszka zejdzie na stole ? Albo jak jej nerki staną się niewydolne? Jaką szansę będzie miał na dom 11 letni pudel, z niewydolnymi nerkami ? Obciążony kosztami specjalistycznej karmy w niebotycznej cenie do końca swoich dni ?[/quote] Właśnie to mam na myśli - albo znajdzie się właściciel, który podejmie ryzyko o którym mówisz, albo właściciel, którego będzie stać na ewentualne leczenie chorób mogących wskutek niewysterylizowania... Boję się, że pruszkowskiego domu nie będzie na to stać :placz: Dlatego też między innymi proponowałam utrzymanie suni w statusie psa na DT.
  18. Moje laickie zdanie: -na temat sterylizacji ogólnie: trzeba sterylizować jak najwcześniej się da. Nawet najbardziej uważny człowiek popełnia błędy i może [I]przypadkiem[/I] stracić kontrolę nad suką, a konsekwencje są wiadome. -na temat sterylizacji aborcyjnej: jestem ze swoją Noel najlepszym przykładem takiej sytuacji. Nie planowałam posiadania psa, Noel pojawiła się cudnym zbiegiem okoliczności i została na zawsze, otoczona najlepszą opieką, jaką mogę jej zapewnić. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Sunia niepełnosprawna, w trakcie cieczki, niechodząca. Bez aktywnej pomocy dogomaniaczek byłoby mi bardzo ciężko, ale wiedziałam, że mogę liczyć na Wasze wsparcie, za które jestem ogromnie wdzięczna. Miałam cichą nadzieję, że Noel nie jest w ciąży, ale-nawet gdyby nie była-i tak zdecydowałabym się bez wahania na zabieg, dla jej dobra. [SIZE=1](Jako właścicielka kilkunastu szczurów muszę podejmować niezwykle trudne decyzje związane z narkozą i ryzykiem, jakie niesie jej zastosowanie w przypadku tak wrażliwego zwierzęcia, jakim jest szczur hodowlany. Wiele szczurów się nie wybudziło, wiele zmarło po wybudzeniu, ale mimo wszystko korzyści sterylizacyjne i kastracyjne są ogromne)[/SIZE] Noel miała 5 szczeniaków. Zabieg przeszła bezproblemowo. -na temat adopcji i sterylizacji naszej pudliszki: pani Eugenia jest wspaniałą i odpowiedzialną osobą, ale ze względu na wiek i ograniczenia finansowe, [U]jakakolwiek[/U] sunia powinna trafić do niej już wysteryliowana. Uważam, że w tym przypadku podejmowanie ryzyka związanego z przypadkowym niedopilnowaniem suki i powikłaniami związanymi z niewysterylizowaniem, byłoby nieodpowiedzialne i lekkomyślne. Kieruję się żelazną i niezmienną zasadą: adoptując zwierzę biorę za nie absolutną odpowiedzialność, do samego końca i bez względu na okoliczności i chciałabym, by Balbinka/Dasza trafiła właśnie do takiego opiekuna. Oferta domu dla spokojnej suni jest wciąż aktualna, ale ograniczona wspomnianymi wyżej względami.
  19. [quote name='brazowa1']taa! Brazowa to worek treningowy dla debili! :diabloti::mad: nieoceniona Akuszka zaoferowala allegro dla małej,z moim telefonem...dobra,niech bedzie. gameta,duzo pan,ktore sa niedecyzyjne ,bedzie dzownic do Ciebie.Posłuszne mamy w POlsce kobiety-prawie kazda,ktora dzwoni do mnie w sprawie psow,z kazdym psim problemem idzie do męża.A mężowie to chyba zakazuja,bo potem babeczki nie oddzwaniaja :diabloti:[/quote] Ogólnie mnie przeraża ślepe posłuszeństwo żon... Smutne, niedługo będą się pytać, czy mogą herbatę wypić. A wracając do tematu: oczywiście poczekamy, może się zgłosi ktoś sensowny z bliższych okolic. Córka pani Eugenii będzie mogła się w razie niepomyślnych okoliczności zaopiekować. Proponuję -podsumowując- potraktować tą propozycję jako "zapasowe" wyjście. Doskonale rozumiem obiekcje i obawy - znam je z autopsji. Każda przeprowadzana przeze mnie szczurza adopcja kosztowała mnie wiele zdrowia psychicznego, a niektórzy kandydaci wręcz obrażali się na mnie i na SPS, że zadajemy potwornie wścibskie i bezczelne pytania :evil_lol: Trudno - dla zwierza trzeba znieść wszystko.
  20. [quote name='mimiś']sunia ma podobno 10 lat - ryzyko podejmują obie strony ;) a 74 lata to nie tak strasznie-tyle ma moja mama, i nie zamierza umierać gdyby co, mieszkam pod Pruszkowem-w nagłej potrzebie mogę pomóc[jesli chcecie podam telefon na pv] przez 14 lat miałam podobną sunię ,znalezioną, -to była prawdziwa miłość[/quote] Dobrze wiedzieć, proszę o tel na pw i podam swój :lol:
  21. Znowu. Mówiłam Ci o swojej odporności, a raczej jej braku... :shake: Ale przeżyję :evil_lol: Za to Noel gubi sierść i zamienia ją na jeszcze bardziej gęstą i błyszczącą, choć krótszą... Zawsze stylowa! :loveu: [SIZE=1]A buciki i tak już nie będą potrzebne, bo wiosna idzie...Tylko Scano szkoda. [/SIZE] [SIZE=1][/SIZE]
  22. O sterylizacji 10 letniej suni nie wypowiem się, bo po prostu nie mam o tym zielonego pojęcia. Niech znawcy tematu dadzą głos ;) Przy okazji lojalnie uprzedzam - pani Eugenia ma 74 lata, jeśli uważacie, że to za duże ryzyko ( choroba/ śmierć) - mówcie śmiało. Jeśli jest szansa na DS u osoby młodszej i bliżej, to wiadomo, jaka powinna być decyzja. Priorytetem jest dobro psa.
  23. [quote name='marysia55']zebra nie przypominam sobie żebym ci podpisywała wniosek na taki długi urlop :evil_lol::evil_lol: w ogóle nie pamiętam żebyśmy ci dawały z ziutką jakikolwiek urlop :diabloti: uważaj kobieto bo dysplinarka poleci jak nic :mad::mad:[/quote] Nic z tego. Ja wolny zawód uprawiam, więc nikt mi urlopu nie daje i nie zabiera :diabloti: I nie potraktowałabym teraz Noelki kawałkiem własnego udźca, bo wirus grypy mnie drąży. I opryszczka - gigant :placz:
×
×
  • Create New...