-
Posts
207 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaczadupka
-
Marzenie Plutka w końcu się spełniło - chłopak MA kapitalny DOM
kaczadupka replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
nei chce sie wbijac w tą durna dyskusję, która polega raczej na przeciąganiu liny lub raczej na ratowaniu własnego ego niz kierowania sie dobrem psa. a) zarzucasz mi bycie niedoinformowanym adwokatem diabla- a Ty kim jestes? b) opluwać? to, ze napisalam "watpliwy spec"? to jest duze naduzycie slowa: "opluwanie" c) mam pojecie o schroniskach w Polsce, wiem co znaczy: ' trudny przypadek" psa, ale to, ze schronisko w Gaju jest najlepszym schroniskiem w polsce co do warunkow zycia tych psiakow- to super, ciesze sei, ze sa takie schroniska w Polsce, natomiast co do obslugi i formy wpolpracy z hipotetycznym adoptujacym raczej kuleje. Nie skupiaj sie na odpieraniu atakow, Gosiu, skup sie na tym, co zrobic, by sie nie urazac, a pomagac. Czlowieka rozumnego krytyka buduje a nie miażdży. pozdrawiam -
pięknie go doprowadziliście do tego puchatego stanu!!!! sama wzielam piecha po chorobie skórnej, to niesamowite jak zwierzaki sie zmeiniają. trzymam kciuki za grzybka roana ;-) cudny jest, naprawde!
-
Marzenie Plutka w końcu się spełniło - chłopak MA kapitalny DOM
kaczadupka replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
zgadzam sie, są to przykre sytuacje. mam nadzieje, ze bedzie ich coraz mniej, aby ludziom, ktorzy pragna oddac psu kawalek swego zycia i serce mieli jasne informacje i po prostu mozliwosci, zeby pieska przygarnąć. ja, zabierajac szczesciarza z przyborówka mialam duzo pomocy, chęci i zaangażowania ze srony ludzi, kt. calym swoim zaangazowaniem szukali zwierzetom domu, dlatego tak skrajna sytuacja mnie po prostu oburzyla. pozdrawiam serdecznie wszystkich zainteresowanych losem Pluciaka. -
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
kaczadupka replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jaki super, usmiechniety piesio!!! trzymam kciuki za niego! -
jestem z Gorzowa, slyszalam o tym piesku w pracy, zaraz po zdarzeniu, dlugo nie moglam ogldac tych zdjec, ale wiedzialam,z e ma dobra opieke, ciesze sie, ze juz z nim lepiej. sama mam piesy po przejsciach. teraz widze, ze rzeczywiscie, pysio juz usmiechniety, oczko stracil, ale moje piesy obydwa sa prawie slepe i nie odbiera im to radosci zycia. za fifitka trzymam kciuki i modle sie do psiego boga!!!! powodzenia psiaczku!
-
Marzenie Plutka w końcu się spełniło - chłopak MA kapitalny DOM
kaczadupka replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
troche nie po polsku ten mój post, ale chyba z nerwow nie potrafilam tego skontrolować. -
Marzenie Plutka w końcu się spełniło - chłopak MA kapitalny DOM
kaczadupka replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Nie moge pozostawić całej tej sprawy bez słowa komentarza. rozmawiałam wczoraj z ulą na temat przebiegu całej tej akcji i nie mogę uwierzyć jak skutecznie można zniechęcić młodą, wrażliwą osobę do przygarnięcia psa a przede wszystkim forma kulturalna i jakakolwiek pozostawia wiele do życzenia. po pierwsze: 1) 'ula nie tak sie umawiala z kajetanem'- ula nie umawiala sie z watpliwym specem kajetanem, bo nie odbieral, bo jest tak zaangazowany, ze robi to kiedy chce, a kiiedy wkoncu pojechala na wlasna reke zobaczyc psa, z kt. postanowila spedzic kolejnych pare lat swego zycia zobaczyla psa i pomimo ze wyglad jego jest znacznie rozny niz na zdjeciach (o tym za chwile) postanowila go adoptowac. nikt nie udzielil jej rzetelnej informacji na temat stanu zdrowia zwierzecia ale postanowiono podpisac z nia umowe. ula podpisala umowe, gdyz chciala byc pewna, ze pies do niej trafi (jak powiedziala: byla pewna, ze ten nie przezyje zimy). wiec podpisano z nia umowe, potem mozna przeczytac na forum, ze 'Ula obeszła procedury Emira', jakby zrobila to swiadomie chcac nie wiem, co najmniej psa na smalec przerobic, a nie dac mu dom i milosc. 2) kiedy doszlo do rozmowy z kajetenem, okazalo sie ze jest to osoba, kt. ma prawdopodobnie jakies zaburzenia emocjonalnie, 'spec kajetan' uzywal niewybrednej formy i zwrotow, zeby okazac swoje niezadowolenie, ze cos sie odbylo bez jego wiedzy, potraktowal osobe,kt. chce przygarnac psa jak kogos kto wlasnie planuje sie nad nim znecac. poczym zaproponowal, ze pies bedzie w 50 % nalezal do uli, a w 50 do niego (sic!) 3) co do pieska. wiec jest on o wiele chudszy niz na zdjeciach. pani w schronisku poweidziala uli, ze 'on tak ma, raz chudnie raz tyle', ale pies jest szkieletem ze skroa, wiec cos jest nie tak. podczas rozmowy z kajetanem, ula dowiedziala sie, ze pies.. no nie wiadomo, albo ma tasiemca, albo chorobe trzostki (kt. dodam leczenie jest ciezkie i bardzo kosztowne), w dodatku piesek jest zwierzeciem autystycznym, o czym rowniez nikt wczesniej nie wsopmnial. pies nie zwracal na nia uwagi. aportowal kijki, ale byl nieobecny. spec kajetan potwierdzil- tak, piesek prawdopodobnie jest autystyczny. jak wg Was osoba chetna i zdolna do pomocy takiemu zwierzeciu ma reagowac na tak nierzetelne i niekompetentne zaltawianie z nia sprawy (krzykiem, klnieciem przez telefon? informacjami na forum, ze obeszla zasady emira, kt. nikt jej nie przedstawil, nie przekazaniem informacji na temat rzeczy podstawowej- stanu jego zdrowia????) Ule podziwiam za spokoj i jakakolwiek chec dialogu, nie zdziwie sie, jesli ula pieska nie wezmie, bo jak dla mnei sprawa jest wielce watpliwa wybaczcie dlugosc postu, ale nie dalo sie tego bardziej strescic. pozdrawiam serdecznie kaczadupka wlascicielka basa i szczesciarza [quote name='GoniaP']Proszę, nie cieszcie się jeszcze. Umowa pomiędzy Ulą a Kajetanem była trochę inna. Ula obeszła procedury Emira, i jeśli ich nie dopełni, psa nie dostanie. Osobą uprawnioną do wydania psa Emirowego jest tylko i wylacznie Kajetan, i tylko po spotkaniu z Nim i Jego aprobacie, Pluto może opuścić Gaj. Podaję Jego namiary: 602 751 299[/quote] -
bo bez tego nie widzialabym o Szczesciarzu, nikt by sie nie zainteresowal no i nie byloby pieniedzy na jego leczenie. Wszystkim kt. uczestniczyli w ratowaniu szczesciarza ogromnie dziękuję! Niebawem wysle nowe zdjecia. Szzczesiarz zostalw wykastrowany i usunieto mu tego tluszczaka o kt. pisalam. Ma wielka blizne ale czuje sei dobrze, a nawet bardzo, ogolnie ma to gdzies, byle by go poglaskac. Na dworze chodzi bez smyczy i trzyma sie przy nodze, uwielbia biegać i się 'lochać' (miziać), juz prawie rytualnie po obiedzie figluje na plecach, jak szczeniak. No i kocha mnie nad życie :loveu:.. na Szczesciarza wystarczy spojrzec i on juz macha ogonem jak glupi, ciagle! jedno spojrzenie i on wariuje z radosci! Z Basem sobie wszytko poukladaly, oba sa bardzo lagodne, a z Basa przy nowym lokatorze wychodzi prawdziwy gentelman.. Bede czasami jezscze wstawiac jakies infosy, wiem, ze zawsze milo na jakas dobra informacje przeczytac :lol: Pozdrawiam wszystkich serdecznie w imieniu naszej 4 ..czlonowej ludzko- psiej rodziny!
-
*NIEWIDOMA BALBINKA* już w Niemczech !! :) PRZYBORÓWKO
kaczadupka replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
kurcze, jestem fanką balbinki, cudna to psinka!!!!! Mam nadzieje, ze znajdzie domniebawem, trzymam za nia kciuki bardzo mocno!!!! -
połamana ŻABCIA znaleziona w rowie! Ma dom. Przyborówko
kaczadupka replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
do góry żabciu, do góry!!!!! -
*NIEWIDOMA BALBINKA* już w Niemczech !! :) PRZYBORÓWKO
kaczadupka replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
slepy piesek, to ne jest jak slepy czlowiek, on nie kontepluje przyrody, nie jest esteta, utrudnia mu to zycie, ale nie jest przez to zdesperowany, smutny itd. tak samo chce czulosci, pieszczot.. Niczym nie gorszy piesio. -
*NIEWIDOMA BALBINKA* już w Niemczech !! :) PRZYBORÓWKO
kaczadupka replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
wiem, ze napewno bedize jej trudniej o adopcje ale do wszytkich kt. sie wahaja: moj piesio, Bas, jest juz sędziwym gentelmenem i nic prawie nie widzi, ale w mieszkaniu w bloku w ogole mu to w niczym nie przeszkadza, doskonale orientuje sie w naszych 3 pokojach, doskonale trafia do miski (albo w szczegónosci tam wlasnie trafia) itd ;-) czasami tylko na dworze jak jestesmy musze np. dzwonic kluczami w jego strone albo wykonywac dziwne zwracajace na mnie uwage ruchy (bo jednak cos tam widzi i taka zywa skaczaca postac zawsze go i nie tylko go.. zainteresuje),ale to nie jest gorszy piesek, ani wymagajacy szczegolnie wiekeszej opieki. Napewno wiekszej spostrzegawczosci i przewidywalnosci, ale to nie jest problem, naprawde. Wiekszy problem mialam z sikaniem mego drugiego pieska niz slepota Basa. Wyslalam juz link o Balbince swoim znajomym, niech oni powysylaja, moze ktos sie zlituje nad balbinką.. -
tak, ejst piekny, choc nic tego nie zapowiadalo! choc bysmy go wzieli,nawet gdyby mu siersc nie odrosla. Ciagle ma jeszcze problemy z uszami, bedzie mial usuwanego tego guza ( na ktoryms ze zdjec widac, ma na boku, na żebrze, wielkosci dloni), zostanie wykastrowany, bedzie mial wyczyszczone uszy (ma tam straszne zapalenie, bierze antybiotyki i masc mu wpuszczamy, juz wiele mniej swedzi), oraz lek.wet obetnie mu paznokcie i to wsztko podczas jednej narkozy, czyli w pakiecie! A jesli chodzi o podróże, to na poczatku do samochodu tez nie chcial wchodzic. teraz jezdzi z Basem normalnie i spia juz tak jak na tym ostatnim zdjeciu. Szczesciarz odkad doswiadczyl o co chodzi z podusia spi na niej ciagle! Bas tez ma swoja! i mamy szczesliwa rodzine!!!! Dziekuje wszytkim ktorzy zanagazowali sie w finansowy i jakikolwiek sposob w leczenie Szczęściarza!!!! Wielkie dzieki!!
-
kochani, piesek juz u nas, jest z nami od piątku! jeszcze bardzo niesmialy, ale robi geometryczne postępy! dzis jedziemy do lekarza, juz smielej wychodzi na dwor (w pierwszy dzien, nei bylo mowy, jak tylko znalazl bezpieczne dla siebie miejsce, nie uszal sie z niego ani na moment), ma duzego guza- mam wielka nadzieje, ze nic strasznego, wielkosci dloni pod skórą, swędzą go strasznei uszy, obsikuje wszelki teren ;-) ale mysle, ze niebawem przywyknie. z Basem rozumieja sie dobrze, bas szlachetnie przyjal nowego lokatora i podejrzewamy, ze nauczy SZczęściarza jeszcze kilku złych nawyków (typu bardzo zmyślne domaganie się jedzenia na wszelkie sposoby, chowania resztek po katach itd.). Ogolnie super, wesolutki jest juz, dzis rano jak sie obudzilam machal do mnie ochoczo ogonem, bedzie dobrze! Byleby tylko zdrowy był! Bede informowa na biezaco, jak tylko wymienie baterie w aparacie, przzesle pare zdjec, bo poki co tylko z telefonu, takie niewyrazne...