Jump to content
Dogomania

jola_li

Members
  • Posts

    8388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jola_li

  1. Twoja głupia blokada kanapy nie powstrzyma mnie, człowieku.
  2. Bardzo Was przepraszam za długie milczenie. Nie zapominam o Filonku ani o Was. AMIGO - bardzo Ci dziękuję za styczniową wpłatę!!! Był telefon w sprawie Filonka. Spotkanie ma się odbyć w przyszłym tygodniu; nic jeszcze nie wiadomo, więc nie cieszę się na zapas. Co będzie to będzie. Kiedyś ktoś go pokocha. Mam nadzieję. A wtedy będę najszczęśliwsza na świecie.
  3. Nutusiu, ponieważ na razie nie mogę finansowo wesprzeć Soni, a bardzo chciałabym pomóc - czy mogłabym dołożyć parę fantów na bazarek dla psinki?
  4. Przepraszam, jeszcze pare dni mnie nie bedzie. Ogloszenia odnowione, za hotelik zaplacilam.
  5. No to rzeczywiście w tym wypadku dobrze się stało! U Filonka - nie bardzo, bo czeka na dom i czeka :(... Na szczęście - ciągle jest w domu :). Poukładał sobie stosunki z domowymi psami i już nie musi być izolowany. Ich zachęty do zabawy nie bardzo rozumie, ale z jednym psim terapeutą nawiązał bliższy kontakt, więc może z czasem zaprzyjaźni się z całym nowym stadem :).
  6. Zobaczcie co się może przydarzyć (nieprzywiązanej) choince :) ----
  7. Oj, teraz to będę nawet w koszu szukać ;). Nie wiadomo czy Pani by się na Filonka zdecydowała, ale świadomość zaprzepaszczonej szansy strasznie mnie podłamała :(.
  8. Dzień dobry, nie zdążyłam wszystkiego przejrzeć, więc wiem czy Calvin i Hobbes już tu byli ;). Na wszelki wypadek - Calvin to mały chłopiec, a Hobbes to pluszowy tygrysek Calvina, który jest tym, czym Kubuś Puchatek dla Krzysia, tylko że jest to tygrysek o wcale nie takim małym rozumku ;). Dwie z Calvinowych historyjek (wprawdzie nie psie, ale chyba nie całkiem nie pasujące do tematu ;)): - Mama pyta, czy chcemy iść dziś do zoo. - A czy potem moglibyśmy odwiedzić więzienie? - Nie, dzięki. - Zobacz, złapałem motyla! - Jeśli ludzie mogliby zamknąć tęczę w zoo, na pewno by to zrobili.
  9. Nie znoszę komiksów! Więc kiedy wiele lat temu dostałam "Calvina & Hobbes'a" rzuciłam go w kąt. Dopiero córka zaczęła podczytywać i okazało się, że baaardzo warto :). (Hobbes to pluszowy tygrysek Calvina, który jest tym, czym Kubuś Puchatek dla Krzysia, tylko że jest to tygrysek o wcale nie takim małym rozumku ;)). Jedna z Calvinowych historyjek: - Mama pyta, czy chcemy iść dziś do zoo. - A czy potem moglibyśmy odwiedzić więzienie? - Nie, dzięki. I jeszcze jedna: - Zobacz, złapałem motyla! - Jeśli ludzie mogliby zamknąć tęczę w zoo, to na pewno by to zrobili.
  10. Całe szczęście, że Hopcia jest niekłopotliwą podróżniczką, bo słyszałam już o kilku pieskach, które trzeba przed nawet niezbyt długą jazdą faszerować lekami.
  11. W ogłoszenia jest podany mój numer. Pani, niestety, nie zadzwoniła, ale że podany jest także mail, więc miała możliwość wyboru (tym bardziej, że było to pierwsze wstępne zapytanie), No trudno. Najważniejsze, że inna bida (piesek pozostawiony w lesie z kapciem na pocieszenie :() znalazła dom.
  12. Chyba się zastrzelę :(... Wczoraj robiąc porządki w poczcie znalazłam w spamie zapytanie o Filonka od miłej Pani. Mail był z 26 grudnia i Pani zdążyła już przygarnąć innego pieska :(. Nie pomyślałam o tym, żeby sprawdzać spam, tym bardziej, że maile tam wpadające nie są u mnie widoczne :(. Eeeeech... :( :( :( Dzwoniłam dziś do Marty, ale na razie nie odpowiada - trudno się dziwić, że pracuje bez telefonu w kieszeni - więc spróbuję później.
  13. Z tego co wiem, to z wazelina jest jeszcze gorzej, bo krysztalki soli (czesto majace ostre raniace krawedzie) jeszcze bardziej przeklejaja sie do lapek. Wazelina jest dobra na duzy niesolony mroz :).
  14. Mattilu, to "miejskie"podnoszenie łapek, to na pewno z powodu soli (ew. soli z piaskiem), którą sypią na ulice bez opamiętania :(. Ja już miejscami zaczęłam chodzić po trawnikach, żeby wydostać się z domu na nieposypany teren, bo inaczej muszę Kofi czyścić co chwila łapki :(. Ostatnio zauważyłam, że sypią nawet jak nie ma śniegu - na wszelki wypadek??? - i tak mnie wkurzyli, że postanowiłam interweniować. Dobrego roku Wszystkim Wam życzę :)!!!
  15. Oj, tam, kawałek kiełbaski - chciała sprawdzić czy Wam się udała ;).
  16. Nie dzwoniłam od tego czasu, ale za parę dni zadzwonię :).
  17. Mam nadzieję, że przy takiej dawce miłości wszystkie już zapomniały o tym, co przeszły. Niech im się dalej szczęści :)!
  18. Niestety, nie mam konta na facebooku, więc nie mogę tam pisać. Jeżeli macie jakieś konkretne pomysły, to napisz tu lub na pw, proszę. Może macie ulotki, które mogłabym porozwieszać? Mari, kochana, bardzo Ci dziękuję za piękne życzenia - oby się spełniły!
  19. Ludzie ciągle liczą godziny, dni, lata, a ja sobie po lesie jak sarenka latam! Tykają zegary, żółkną kalendarze, a ja sobie z Rodzinką na spacerki łażę! Kiedyś jakiś Ajnsztajn stwierdził, że czas płynie – zaraz jak to było? – aha! - re-la-tyw-nie. Że im szybciej pędzisz, tym wolniej upływa – takie to, psia kostka, na tym świecie dziwa! Więc biegam jak światło – najszybciej na świecie (też tak róbcie, to się nie zestarzejecie)! A czasu nie liczę, niech to Was nie dziwi – wszak nie mają czasu czas liczyć SZCZĘŚLIWI. Ale za 2 LATA Rodzince dziękuję i 4 kochane Ich NOSKI całuję! A Wszystkim na Święta życzę dziś radości ­­- niech się w Waszych domach na dobre rozgości! …………………………………………… Wasza Hopka …………………………………………… (no i kropka).
  20. W ten dawny grudniowy wieczór, co Bóg dobrze pamięta przy żłóbku Maleńkiego pierwsze były zwierzęta. Lizały go po stópkach, oddechem ogrzewały, żeby się nie zaziębił w tym żłóbku Jezus mały. Dlatego dziś wszystkim życzę - i ludziom i zwierzętom, by dla każdego to było piękne, cudowne Święto. B. Borzymowska
  21. jola_li

    Metamorfozy

    W ten dawny grudniowy wieczór, co Bóg dobrze pamięta przy żłóbku Maleńkiego pierwsze były zwierzęta. Lizały go po stópkach, oddechem ogrzewały, żeby się nie zaziębił w tym żłóbku Jezus mały. Dlatego dziś wszystkim życzę - i ludziom i zwierzętom, by dla każdego to było piękne, cudowne Święto. B. Borzymowska
  22. Przypomniał mi się pierwszy wątek, który prowadziłam, bo dziewczyna, która go założyła w pewnym momencie zniknęła (wkrótce również z dogomanii, bo jej konto usunięto). Strasznie dużo nerwów mnie to kosztowało, ale w krótkim czasie udało się i Remik znalazł dom. Trafiłam na ten obrazek sprzed lat (pamiętam jak się nad nim namęczyłam, bo o photoshopie miałam pojęcie zerowe ;)): Wrrrrr... za duża jest ta czapka... Wrrrrrrr.... wyglądam w niej jak pajac!... Sporo czasu minęło... Kolejne Święta... Kolejne oczekiwanie...
×
×
  • Create New...