BUDRYSEK
Members-
Posts
21442 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BUDRYSEK
-
Kaszelek jest juz naszym Kochanym Aniołkiem...:(
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zapraszam na bazarek http://www.dogomania.pl/threads/186186-Bluzeczki-Kubeczki-Paznokietki-Smyczki-na-d%C5%82ugi-29.5-%C5%BBywiec?p=14749228#post14749228 -
Tosia z amputowanym ogonkiem juz w domku :)
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
wyniki: nerki, mocznik, kreatynina ok lekka leukocytoza podniesiony Alat-norma107-jest 373 Tosia jest na antybiotyku i hepatilu trzeba jeszcze zrobic bad moczu -
Kaszelek jest juz naszym Kochanym Aniołkiem...:(
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hund rozmawiała z wetka Kaszelek ma arytmie komorową a psiak czerdy,z jej opisu miał pozakomorową czy jakos tak Hund ma mi to pozniej napisac dokładnie spironolakton dostaje tylko ten lek inaczej się nazywa a glikozydy nie sa wskazane przy jego schorzeniu kroplówke dostaje poniewaz nic nie je i nie pije bez niej juz by go nie było dodawany jest do niej duphalyte furosemid i jeszcze parę innych leków-będe znała nazwy pozniej rano wetka ugotowała mu kurczczka, zjadł troszkę z reki ale jest bardzo słaby lezy -
Lilka wygrała walkę o życie !! cała piątka w swoich domach !
BUDRYSEK replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
biedactwa :( -
zapraszam na bazarek od cioteczki kado :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/186319-Dzieciaki-na-start!-dla-Lolusia-30.05?p=14743882#post14743882[/url] [B]kado[/B] brakuje tam jeszcze 2 wymiarów ;)
-
Kaszelek jest juz naszym Kochanym Aniołkiem...:(
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czerda jutro rano Hund podejdzie do lecznicy i zadzwoni do Ciebie najlepiej będzie jak pogadasz z wetką ok? -
Kaszelek jest juz naszym Kochanym Aniołkiem...:(
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kaszelek jest u naszej zaufanej wetki niestety nie rozmawiałam z nią miała nagły wypadek i nie było czasu jutro zadzwonię tam Hund miała tam podejść jeszcze jak tylko da mi znać to napiszę to nie wina leków to serducho buntuje się :( byłam u niego zabrałam go na słoneczko pochodził troszkę ale miał taką smutną minkę rano był bardzo słaby po kroplówce i witaminach odżył troszkę cieszy się z każdego kontaktu z człowiekiem nie chce lezec na mataracyku, tylko na zimnej podłodze :( mam kilka fotek,wkleję pozniej -
Tosia z amputowanym ogonkiem juz w domku :)
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
[quote name='Taghar']Jak tak czytam cały ten temat to nie mogę wyjść z podziwu... Kotka wysiusiała łyżkę piasku (jaka diagnoza została postawiona i na jakiej podstawie??) Jeśli już nawet okazałoby się, że wskazana jest owa karma (jednocześnie będąca lekarstwem chroniącym przed nawrotami) to jakaż to straszna cena???? Niespełna 2 zł dziennie??? To ile wydajecie na żywienie kota w miesiącu??? (te 3,5 kg do porcja na ok 2 miesiące) Dajcie spokój z tym płaczliwym tonem...[/QUOTE] jezeli ma sie 1 czy 2 koty to cena wydaje się smieszna ale jeżeli np ja mam tych kociaków na dt "naście" to taka kwota jest dla mnie ogromna :( diagnoza była od weta kt.robił cesarkę teraz jesteśmy u innego i czekamy na wyniki poza tym ludzie nie chcą adoptować chorych kotów :( więc podejrzewam, że zostanie u mnie jakiś czas dopóki nie znajdziemy odpowiedzialnego domu -
Tosia z amputowanym ogonkiem juz w domku :)
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Tosia bardzo grzecznie zniosła podróż do Bielska :) przy pobieraniu tez była super...aniołek :) wyniki jutro jakby się okazało, ze jest ok to będzie miała domek :) -
[quote name='zuzlikowa']...i jak- Gorbisia już u Ciebie Budrysku???[/QUOTE] Gorbisia została jeszcze w lecznicy z ogonka leci jeszcze ropka i wetka chciała jeszcze ją zostawić ogólnie jest ok apetyt ma ogromny :) ale jest małym dzikuskiem :( nie pozwala się dotknąć fuka, gryzie....boi się jeszcze ale jak tylko ogonek podgoi się to zabieram ją siedza sobie razem z Kaszelkiem :) rachunek do dzisiaj wynosi 564 zł :(
-
Lilunia - teraz Fifka - kłębuszek strachu- ZMARŁ PAN :-(:-(
BUDRYSEK replied to Awit's topic in Już w nowym domu
cudna jest :) trzymam kciuki!!! -
Kaszelek jest juz naszym Kochanym Aniołkiem...:(
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czerda bardzo dziękuję za leki dla Kaszelka :) -
[quote name='bico']to fajnie, że się nic nie stało. [B]Jak Marley do kocic?????[/B][/QUOTE] nie zauwazyłam nic niepokojace wiec raczej ok
-
[quote name='Agnieszka Co.']Może to ten guz spowodował taką utrate masy ciała? Co nie zmienia faktu, że właścicielka prawdopodobnie nie zapewniła mu pomocy weterynaryjnej.[/QUOTE] Gigant był wygłodzony na maxa wet mowił ze guz nie miał z tym nic wspolnego operacja była chyba w ostatniej chwili bo w kazdym momencie mogł peknąc,taki był ukrwiony
-
fotki dostałąm :) wieczorem zrobię bazarek kado mozesz mniej więcej podac ceny ciuszków?
-
Tosia z amputowanym ogonkiem juz w domku :)
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
jedziemy dzisiaj na bad.krwi -
Kaszelek jest juz naszym Kochanym Aniołkiem...:(
BUDRYSEK replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
z Kaszelkiem jest bardzo zle...:-( -
wczoraj wróciłam pozno i byłam padnęta ale pamietam ,ze pokoj Marleya zamykałam na bank rano wstaję...drzwi do pokoju otwarte...ja zawał! w pokoju całe kocie towarzystwo..a jest ich trochę :p Tulinka w koszyku Marleya, Garfield na podusi, Guciu ciupie jedzonko itditp a Marley....siedzi i NIC!:crazyeye: w nocy chyba też nic sie nie działo tzn nie było zadymy bo chyba słyszałabym? zostawiłam ich tam, drzwi otwarte....strach wracac do domu ;) ale mam nadzieję, ze nie będzie sajgonu Portos bedzie czuwał ;) ale znając go to pewnie siedzi pod drzwiami maluszków czekając z nadzieją,ze pozwole mu troche "pomatkować" :lol: