witam. dzięki wszystkim że duchowo pomagaliście, Dif i Margo :loveu:o złapaniu Barego i dowiezienie go do mnie , on jest naprawdę wspaniały że warto było czekać na niego jest już dwa dni jak widzi mnie lub mą mamę to podchudzi pod siatkę kojca i merda ogonem, był jusz na wybiegu ,biegał po całym ogrodzie.i co sam wszedł do kojca bo tam czekała już na niego kolacyjka ,ale nie zjadł wszystkiego , a za to ulokował się w budzie gdzie łepek wystawił i przyglądał sie jak ja podnoszę siatkę,trochę mu jest smutno w tym kojcu :placz:,ale to dla jego dobra, na pewno niedługo tam będzie zamknięty.;)