-
Posts
5446 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tora&Faro
-
[quote name='gusia0106']Widzę, że się udało :) Super:) Podziękowania za allegro mamy dwa, zdecydujcie plis, który lepszy ;) [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/8794/marley01.jpg[/IMG] [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/669/marley02.jpg[/IMG][/QUOTE] Nr 2:lol:...taki bardziej wzruszający.....
-
[quote name='gusia0106']Ale wiecie co.... Chodzimy już na takie konkret spacery, po 40 min, po godzinie. Dzisiaj linka z szelek zaplątała mu się na chwilkę między brzuchem a tylną łapką. Chciałam odplątać a on zaplątał się bardziej. Jak mu się ta linka owinęła wokół łapki to się zaczął cyrk......Wycie, pisk, próba ucieczki, kłapanie na mnie zębami jak się zbliżałam....całkowity atak paniki:( Teraz to ja już nie mam wątpliwości, że on musiał być za te łapki pętany drutem, żyłką - nie wiem czym i wieszany gdzieś albo nie wiem co...............:([/QUOTE] Nawet nie chcę mysleć że ktoś mógł zrobić coś takiego.....:angryy:
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Tora&Faro replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się Lemonku....wiele osób się o Ciebie martwi..... -
[quote name='3 x']rozmawialam dzisiaj z Panią, o której już wspominalam, że dzwoniła z pytaniem o Marleya :) wyślę do Pani maila z linkiem do naszego wątku, więc mam nadzieję, ze się Pani tutaj pokaże :) generalnie udzieliłam bardzo skrótowych inf o stanie zdrowia Marleya, bo wszystkiego z detalami nie pamiętałam :oops: Panią chyba najbardziej w histori Marleya poruszyło to, że przez te pół roku w piwnicy biedak nie widział słońca :-( w słowach pochwały i podziwu za działania Gusi zarówno z Pani strony jak i z mojej nie było końca :) no i Pani dzwoniła również żeby powiedzieć, że nie ma potrzeby wysyłania dyplomu pocztą :) z mojej strony ogromne DZIĘKUJĘ dla Pani, za pomoc i zainteresowanie naszym chłopakiem :) btw Pani ma mopopsa i dwa kotki [/QUOTE] Super!!!!! Kolejna Pani która przejęła się losem Marlejka:) DZIĘKUJEMY:loveu:
-
[quote name='gusia0106']Dzięki Kamul :kiss_2: Ciotki, wiecie jaka akcja.........Pani Grażyno, będzie o Pani :mdrmed: Przed chwilą odebrałam taki miły telefon, że normalnie ugięły mi się nogi. Zadzwoniła Pani Grażyna, która trafiła przez przypadek na wątek Marleja. Zaciekawił ją tytuł, a jak już przeczytała pierwszą stronę, to ciurkiem poleciało następne 124. I bardzo chciała pomóc Marlejkowi. Bardzo. I wpłaci na jego konto 200 zł :crazyeye: Mówi, że pomóc może tylko materialnie. A przecież to TYLKO materialnie to dla niejednego psa być albo nie być. Dla Marleja też. Sama ma w domu dwa nowofunlandy, a jeszcze ma serce i chęci, żeby pomagać. Pierwszy raz w życiu odebrałam taki telefon. Morda mi się śmieje :lol: i chce się chcieć, jak słowo honoru. Pani Grażyno, bardzo ale to bardzo Pani dziękuję. Ten telefon to więcej niż pieniądze. Są jeszcze dobrzy ludzie na świecie :loveu: Pani Grażyna nas czyta Dziewczynki. Ukłońcie się ładnie i przywitajcie :grins:[/QUOTE] Pani Grażyno serdecznie witamy i dziękujemy:loveu::loveu::loveu:
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Tora&Faro replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
U mnie chyba się wkleił.... -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Tora&Faro replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Pieniążki przelane.....dla [B]Lemona:)[/B] -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Tora&Faro replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Ja też poproszę o numer konta...wspomogę biedaka na ile będe w stanie.... -
[quote name='gusia0106']A my mieliśmy dzisiaj gości :multi: Przyszła do nas EwaMarta z Jackiem. Na Ewę to nasz chłopak bardzo ładnie zareagował - dał się głaskać i w ogóle. Jacka trochę obwarczał i tylko jeden moment był taki, że to warczenie przestało mi się podobać. A potem poszliśmy na spacer, a tam to już całkiem inny pies. Weselszy, zainteresowany, Ewa po dupince go wydrapała, nawet Jackowi dał się pogłaskać. Poszliśmy całkiem nową trasą, na którą Marlej zareagował bardzo ładnie. A potem ....zeszły do nas Ewy psy, i już wszyscy razem poszliśmy na spacer. Wiecie jak było fajnie? Semik Ewy i Marlej jeszcze kiedyś będą kumplami. Super było - ogony w górze, wąchanie, piszczenie - no normalnie nie ten pies. Ewidentnie Marlej chciałby się z Semem pobawić...ale ja jestem panikara i jędza w dodatku i nie puszczam go dalej niż na długość linki. Ja Ewa wróci to mam nadzieję, że opisze to ze swojej perspektywy bo ja mam jakiś chaos w głowie;)[/QUOTE] Ale Wam fajnie...:) Najwidocznie Marlej towarzystwa potrzebuje na spacerach:) Ciekawe czy taki wspólny spacer złagodziłby atak paniki u chłopaka gdyby akurat pojawił się "wróg"...samolot znaczy;)