Jump to content
Dogomania

Tora&Faro

Members
  • Posts

    5446
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tora&Faro

  1. Widziałam Marlejowy kalendarz:loveu: Chcę taki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  2. Śliczny jest Bruno:loveu:...widać to szczególnie na ostatniej fotce......
  3. :grin::grin::grin: Gusiu wybacz ale wizja Marleja chowającego kość powala...... on się zachowuje jak normalny pies wreszcie...no i waga idzie w górę:multi: [COLOR=Silver]Moje potffffory porozciągały dzisiaj śmieci po całej chałupie bo taka jedna szafki z koszem nie zamknęła...:mad:[/COLOR]
  4. To będzie ładny zastrzyk gotówki dla Marleja:multi::multi::multi: ...że też to wszystko ogarnęłaś.....wyrazy uznania normalnie:klacz: btw. Gusiu co u Was?
  5. Ciężko się przestawić jak się kogoś obdarza 200% zaufaniem, to zrozumiałe......ale dacie radę Gusiu....
  6. [quote name='Ewa Marta']Ciekawe ja tam Bruno i reszta stadka....[/QUOTE] ...mnie też ciekawość zżera...;)
  7. O mamo...nie było mnie moment a tu tyle nagadane;)
  8. Wpadłam życzyć dobrej nocki Gusi i Marlejowi:)
  9. kurcze....faktycznie Ewa masz rację......ja nie wiem, ale mi też wet mówił że mieszać raczej nie nalezy jak ustawiałam żywienie swojej pokrzyczkowej Torze......
  10. Trzymamy kciuki za jutrzejszy dzień:) Bruno woli gotowane żarełko....dlaczego mu się nie dziwie....;)
  11. To czekamy na wieści o chłopaku....oby były same dobre....
  12. [quote name='idusiek']no mysza ja rozumiem, ze psy potrafią być głosne, ale żeby słabe [B]szczeniaki[/B] sedalinem faszerowac tak, że myslałysmy, że one schodzą to już przegięcie ...a potem jeszcze rachunek za sedalin 200 zł...sorrki to ile one tego zjadły przez 3 dni? Jak sie ma pszczoły to się ma miód, jak się ma lecznicę to się ma w niej np. psy. Trzeba bylo wybierac taką lokalizację zeby odgłosy psów nikomy nie przeszkadzały.[/QUOTE] Trochę to szokujące....:(
  13. [quote name='mysza 1']Rano, zanim wyszłam do pracy wspiął się na szafkę i ściągnął wielki gar z mięsem gotowanym dla psiaków. Dobrze, że nie pękły kafelki i że garnek nie spadł na gąsior z winkiem mojego taty, bo by było:evil_lol: Rozbójnik jest i tyle. Gorzej, że jutro stado samo w domu. Zobaczymy co wymyślą.[/QUOTE] :evil_lol: No to mały sajgon Ci zafundował;)
  14. Zajrzałam na pierwszą stronę......Bruno nadal potrzebuje wsparcia finansowego.....
  15. [quote name='jola_li']Przepraszam Was, że odbiegam od tematu, ale - jeśli macie siłę - przeczytajcie ---- [URL]http://tygodnik.onet.pl/30,0,37746,artykul.html[/URL] Ja nie dałam rady...[/QUOTE] Przeczytałam pierwszą stronę...sorry więcej nie jestem w stanie:-(:-(:-(
  16. [quote name='mysza 1'] Oj duży głupolek. Zamknęłam go w klatce, wył, szczekał, szalał. Tak się złożyło, że mój tata jest w domu, ma urlop; wolałam, żeby Bruno był zamknięty, bo tata nie ogarnia tych psów. Ale pół godziny temu zadzwonił, że Bruno wyszedł z metalowej klatki, która była przystawiona drzwiczkami do szafy. Nie pytajcie jak. Także jest luzem, co ma być to będzie, naprawdę się starałam. Edit: właśnie odebrałam telefon, psy śpią spokojnie, nic sie nie dzieje, wszyscy żyją :p[/QUOTE] Bądźmy dobrej myśli..... A Bruno....guuupolek, taki pozytywny oczywiście;)
  17. [quote name='gusia0106']Jestem Cioteczki ;) Po biegunce ani śladu :multi: Wczoraj zdjęłam mu szwy, rana pokastracyjna goi się bardzo ładnie, jeszcze troszkę i nie będzie po niej śladu. Worek mosznowy już prawie wcale bez opuchlizny. Wsadziłam wczoraj do kontaktu po południu DAP. Dla mnie zupełnie niewyczuwalny, ale zdaje się, że dla Marleja jak najbardziej. Po wieczornym spacerze podszedł do urządzenia zaczął je wąchać, położył się bardzo blisko niego i ....zasnął. Możliwe, żeby to działało tak szybko? I naprawdę się zaczyna cieszyć jak przychodzę do domu;) W jego przypadku to bardzo nieśmiałe cieszenie - jak otwieram drzwi, wychodzi z drugiego pokoju, kładzie się w pomarańczowym na dywanie i piszczy i macha ogonem. Nie podchodzi jeszcze do mnie ale to cieszenie to już coś. I są momenty kiedy chce wyjść na spacer. A to duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuży postęp :multi: Wcześniej było tak, że jak tylko widział linkę, leciał do drugiego pokoju, gdzie mu ją dopiero przywiązywałam i siłę musiałam wyciągac przez drzwi. Teraz zdarza się tak, że już z przywiązaną linką czeka pod drzwiami aż się ubiorę i wychodzimy na klatkę bez problemu ;) W związku z tym, że jest jakby lepiej zaczęłam mu zdejmować po każdym spacerze szelki. Ubieranie ich nadal nie jest najprostszą rzeczą na świecie, ale będziemy próbować;) Aaaaaa, no i wczoraj PIERWSZY RAZ zawartość miski zniknęła w ciągu wieczora a nie w nocy :multi:[/QUOTE] :multi:jakie optymistyczne wieści.....
  18. Gusia na pewno się odezwie.....miejmy nadzieję że sobie po prostu wypoczywają...
  19. Rzeczywiście....nudzić się raczej nie będziecie;)
  20. Ale fajne fotki...pychol przesympatyczny:):):) Czyli jutro chrzest bojowy, dzień w klatce....ciekawe jak to chłopak zniesie....
×
×
  • Create New...