Jump to content
Dogomania

Iv_

Members
  • Posts

    14444
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Iv_

  1. [quote name='tomcug']Przepiękny ten [B]MÓJ[/B] Alficzek.:cool3:[/QUOTE] ciekawe co na to Mama_Alfikowa powie :roll: :cool3: ale rzeczywiście jest śliczny pychol :loveu::loveu: [url]http://img9.imageshack.us/img9/1882/1006034h.jpg[/url] tak się zastanawiam, czy jeszcze Alficzek robi te piękne wycinanki na prześcieradłach :diabloti::diabloti:
  2. Wspaniałe wieści :loveu::loveu:
  3. [quote name='Osa']Halizo - proszę nie puszczaj go bez smyczy pomimo wszystko. Jest u Ciebie tak krótko to raz - dwa nigdy nie przewidzisz co mu strzeli w jednej chwili do głowy - jeśli coś go sprowokuje to na pewno nie dogonisz go i na nic Twoje wołanie... Jeśli stracisz go z oczu może zostać pogryziony przez innego psa, może wpaść pod samochód a w najlepszym razie może znowu zostać bezdomnym - proszę Cię nie ryzykuj i nie spuszczaj go ze smyczy. Automatyczna smycz 6metrowa na taśmie rozwiązuje sprawę - jeszcze raz proszę zaufaj mojemu doświadczeniu.[/QUOTE] [quote name='Agucha']Tomik jest małym żółwikiem na dworze ze względu na "brak" oczka i faktycznie może go coś wystraszyć, może czegoś nie zauważyć i po ptokach. Ja również bym go nie spuszczała... no chyba, że na własnym, ogrodzonym podwórku ;)[/QUOTE] Zgadzam się z dziewczynami. Nie spuszczaj psa ze smyczy, a dlaczego pomyslisz? skoro pilnuje się nóg to nie widzisz niebezpieczeństwa, nic błędniejszego, bo...... pies nie zna jeszcze dobrze Twojego głosu i jak sie czegos wystraszy to w panice będzie uciekał, a Ty go nie dowołasz, bo nie jest oschłuchany jeszcze z Tobą, Twoim głosem. Do około dwóch miesięcy nie spuściłabym go ze smyczy.
  4. mój pakeruś w kalendarosie :multi: :loveu: ślicznie wyszedł :p
  5. [quote name='Alicja'][COLOR=Navy][B]Melduję posłusznie że Dominisia żyje a Klocek dostał kolorowe chrupki i [COLOR=Red]dziecinka uczy się kolorów i kształtów na psim jedzonku :grins: [/COLOR] A ja dostałam dziś od Grosi BUZIAKA :loveu:[/B][/COLOR][/QUOTE] no nareszcie dziecko dostało zabawkę edukacyjno - spożywczo :cool3: :evil_lol: a Klocek nie chce jej znowu pożreć? :roll: Buziol od Grosi :crazyeye: bardzo Cie obśliniła? ;):loveu:
  6. To widzę, że podroż udana, skarbiec przewieziony :evil_lol: :cool3: A powrót tym milszy, bo tyle sierściuszków czekało :loveu: Miłego dnia :loveu:
  7. Klockowa ja Ciebie nie rozumiem :roll: niby kobieta nowoczesna, światła, w świecie bywająca, ale ........... pies pożera jej dziecko, a ta nie reaguje :mad: dziecko musi samo pożywienie zdobywać rożnymi metodami i wątpliwej jakości :roll: dożywia się psim jedzeniem, więc nawet nie dziwię się teraz, że ......... pies walczy o swoje i chce dziecko pożreć :roll: tym samym tworzy się zamknięte koło, a Ty se spokojnie siedzisz i nie reagujesz :roll: w dodatku foty strzelasz :shake: to koniec świata armagedon i co tam kto chce :crazyeye: już sama nie wiem gdzie Cię zgłosić, czy do TOZu czy do Prokuratury :diabloti::diabloti::diabloti: a tak w ogóle to mogłabyś kolorowe chrupki zakupić, co by się Grosia kolorków przy okazji jedzenia ponauczała :eviltong: :p P.S Foty cudne :loveu::loveu::loveu:
  8. [quote name='Gioco'] Owa słodzina młóci wszystko, dopiero później zastanawia się co zjadła. Jest szybsza od najszybszych. Ostatnio bez zastanowienia wciągnęła witaminę C w tabletce, nawet nie czując, że to coś powinno być w paszteciku podane. Ma dziewczyna apetyt od zawsze i trzeba ją pilnować żeby nie przypominała antałka na chudych łapkach :diabloti:[/QUOTE] hahhaha to niezła jest Marysieńka :cool3: :evil_lol: taka jak nasz Gonzik (ten większy pyń w awatarku) który zbiega z prędkością światła z piętra jak mi coś na dole w kuchni z żarcia na ziemie upadnie. Mimo, że upada to koło mnie nie mam żadnych szans, żadnych na podjęcie :niewiem: Tableteczki łyka jak cukiereczki, bez dodatkowych owijańców :roll: Wszystko mu smakuje, wszystko uwielbia, na wszystko ma chęć i apetyt o każdej porze dnia i nocy i w każdym miejscu :evil_lol: ma syndrom zagłodzonego szczeniaka, bo takim był zanim nie został odebrany prawowitemu właścicielowi :roll:
  9. [quote name='Gioco']Najstarsza ze stada - buldożer Marysia ;-)[/QUOTE] "buldożer" mówić na tą słodziznę :crazyeye: jak możesz :mad: a czymże ona zasłużyła na takie miano? :cool3:
  10. Bardzo mi przykro :-( Wizusek [*]
  11. mmmm słodkie :loveu: :p [url]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/PB010160.jpg?t=1288800682[/url]
  12. Cześć Emigrantko :loveu: :cool3: po przymierzałaś już wszystkie sreberka? Psica się stęskniła za Tobą? Pewnie tak :loveu: i całe stadko kociąt :evil_lol:
  13. [quote name='andegawenka']To proste Iv : "jak nie przywieziecie to pójdę do schroniska i wezmę bez problemów lub kupię na targu" -liczy się sztuka a nie wybrany pies...[B]Niestety musimy się z tym godzić jeśli wart domek zachodu[/B]:shake:[/QUOTE] Myślę że to jest wybieranie "mniejszego zła" Oddaje się psa licząc, że będzie mu lepiej jak na ulicy, w schronie, czy u zwyrodnialca. I potem ma się nadzieję, że jest mu lepiej. Nie chcę uogólniać, bo wszędzie są wyjątki, ale jak ktoś stawia warunki, idzie na łatwiznę to ....... czy potem zbyt łatwo nie będzie traktował zwierzęcia? Wiem, że trudno znaleźć domy, wiem że trudno wybierać i decydować komu oddać, komu nie, to trudne dylematy. Więcej jest zwierząt niż adoptujących. Ale czasem nieodpowiedzialne recę sa gorsze jak schron, oczywiście mam na myśli normalny schron, a nie takie np: Dyminy.
  14. Wiecie co, czasem się dziwię jak czytam na dogo... "wezmę psa/kota, jak mi go dowieziecie pod drzwi" "wezmę zwierzę jak mi go wykastrujecie/wysterylizujecie na swój koszt" itd itp. Ale też cieszą mnie takie wiadomości jak ktoś pisze, że zainteresowany przebył daleką drogę, często pożyczonym autem, lub z kierowcą "wypożyczonym", czy też nawet pociągiem, żeby zapoznać się i zabrać swojego przyszłego przyjaciela do domu. Echhhh czasem czytam takie głupoty, że normalnie wszystko mi opada. Stawianie warunków, bo jak nie to ..... nie chce/nie wezmę zwierzęcia. Nie chciałabym generalizować, ale taki przyszły właściciel to ....nie właściciel, bo zwierze bierze się, kocha się bezwarunkowo, a nie robi wszystko pod swoją wygodę. To co napisałam to takie moje wyżalenie, nie dotyczy akurat konkretnego przypadku. Tak sobie łażę i czytam to tu, to tam. I momentami wszystkiego mi się odechciewa, bo w wielu przypadkach najpierw jest kasa, wygoda, ambicie, a dopiero w tle zwierzę :roll: Sorry, że akurat tutaj mi się ulało, ale właśnie Wasze wątki są takimi gdzie odzyskuję wiarę, że nie wszyscy tak myślą i czynią jak powyżej wspomniałam. Jak się naprawdę coś chce to można poruszyć ziemię, czy też z pod ziemi wykopać. Co całe szczęście nadal spotykam na tym portalu.
  15. Ależ się nadąłem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: a te krzywe nóżki ... :loveu::loveu: [url]http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/PB010166.jpg?t=1288764829[/url]
  16. i konie, więcej nie dostałam :niewiem: ;) fajny psiak, co? :loveu: a to zdjęcie Skipperka z Twoją Mamą Kasiu jest super :loveu: Jakby co to ślij foty, zawsze powstawiam ;), bo Elizka ma dużo roboty wszelakiej ;)
  17. i dalej ślicznota ..... :loveu: [IMG]http://i55.tinypic.com/sne421.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2gt6sno.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/296fb6s.jpg[/IMG]
  18. Już już wstawiam :evil_lol: [IMG]http://i53.tinypic.com/2lu9tw7.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/n5oobd.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2nu6ue9.jpg[/IMG]
  19. [quote name='agack222']Może i lepiej, że grzybów i nalewek etc nie można sprzedawac. Zawsze może znalesc sie niedoświadczony grzybiarz który bedzie przekonany, że sprzedaje same jadalne grzybki, sprzeda niejadalnego i co wtedy? to sa ogromne konsekwencje etc.. Co do nalewek domowej roboty wydaje mi sie, ze w jakis sposob chodzi o gwarancje producenta, ktos kto sprzedaje domowe nalewki nie daje takiej gwarancji..gdyby komus cos po takiej nalewce sie stalo to sprzedajacy ponosi konsekwencje owej smierci.. wiec to tylko moze byc niepotrzebny problem, ze nieprzebadane, ze zatrute, ze to tego tamtego.[/QUOTE] Trochę zdziwił mnie Twój wpis ap-ropo nalewek :roll: Robię nalewki od lat i nie wiem co komu mogłoby niby się stać? poza tym, że może się uchlać jak przedawkuje :roll: Przyczyna dlaczego nie można, jest prosta. Bo alkohol to towar wymagający akcyzy. Państwo zarabia miliony na akcyzie, więc konkurencji nie trawi :evil_lol: Poza tym, żeby sprzedawać alkohol np: już z banderolką czyli akcyzowy potrzeba mieś specjalne zezwolenie, za które też trzeba słono zapłacić, dlatego tez nie każdy sklep ma wyszynk alkoholu :roll: Nie wiem jak nasze prawo ustosunkowało się do nalewek domowej roboty. Jeśli chodzi o robienie ich to można tak jak wino na cele domowe. A jak np: jest z innymi własnymi wyrobami z innych dziedzin? Może tez wg prawa nie można ich sprzedawać jak nie ma się zarejestrowanej działalności. Jak sądzisz? :p P.S też kupowałam od Bianki0 grzyby i nie tylko od niej i cała moja rodzina przeżyła i ma się świetnie :diabloti:
  20. Mój pakerek :loveu::loveu: [url]http://images8.fotosik.pl/517/af94b4557bf91de9.jpg[/url]
  21. Zapaliłam, pamiętam - Adaś [*]
  22. Tak mi przykro Joasiu :calus: Misiek był przepięknym kotem. Od lat nie widziałam takiego cuda. Mówiłam Ci, że jest podobny do mojego kota, którego kiedyś miałam. Taki olbrzymi pręgusek - prześliczny. Nie wszystko da się przewidzieć, nie wszystko wiemy jak zrobić, nie wszystkiemu jesteśmy winni, nie wszystkiemu możemy zapobiec. Stało się. Nie wiń siebie, zrobiłaś co w Twojej mocy, żeby go uratować. Gdybyśmy byli jasnowidzami to wszystko byłoby prostsze, ale tak nie jest. Wiem, że jest Ci przykro, bo straciłaś przyjaciela. Niestety takie jest życie. Żadne słowa pociechy nie będą dość dobre i nie przyniosą Ci ukojenia. Na to potrzeba czasu, aby oswoić się z nowa sytuacją. Bardzo Ci Joaaa współczuję, trzymaj się :calus: Misiek [*] [*]
  23. [quote name='joaaa']Misiek umarł dziś wieczorem... :([/QUOTE] o Boże, co się stało?? Jak to?
×
×
  • Create New...