jareth
Members-
Posts
107 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jareth
-
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bazyliah']To znaczy, że trzeba do Gacusiowej jechać z wodą utlenioną, jodyną, bandażami i flaszką znieczulacza :diabloti: I podać kotu tabletkę... Sama to kiełbachę rąbiesz, a Bondowi suche kulki dajesz. To się pies upomniał o swoje :evil_lol: A tak poważnie - te psy były wygłodzone, karmione odpadami i jakimś Chappi pewnie. U takich psów często zostaje nawyk najadania się na zapas i pożerania wszystkiego, co w zasięgu dzioba.[/quote] To fakt mam wrażenie,że mógłby jeść,jeść i jeść,ale niech linię trzyma.Która laska oglądnie sie za grubasem?:loveu: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
A mnie z talerza zniknął kawałek kiełbachy.:placz: Coś z tym trzeba zrobić:mad:,przecież nie będę nosiła się z talerzem po całym domu:cool1: A jaki ten dowcip o kocie i tabletce?Nie znam,jestem chyba do tyłu z kawałami:niewiem: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
No nie żeby bez nadzoru i kusić los.Po prostu,robię kanapki sztuk 2idę po pomidora,a gdy wracam na talerzu kanapek sztuk 1,w gębusi uradowanego zdobyczą Bonda kanapka sztuk też 1.:shake: -
Bondzik uwielbia masełko,gdy rano smaruję chlebuś on nie opuszcza mnie na krok.Lubi też truskaweczki i marchewkę.
-
Ja kupiłam flexi5 jakieś 10 lat temu dla afganki,która potrafiła pociągnąć,że aż miło.Gdyby nie pogryzł jej Onek(trzeba wymienić ten kawałek z taśmy),to jest do teraz.Rewelacja!
-
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Bazyliah,czy Bondzio u Ciebie też namiętnie kradł ze stołu??? -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Bondzik po raz pierwszy zjadł marchewkę(surową) i truskawki.Wszystko okazało się być bardzo smaczne.:cool2:Kochana psina.:loveu: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Oj jest różnica,dosyć duża.Sama byłam zaskoczona,moja poprzednia afganka nie była taka olbrzymia.Ha,przynajmniej się schylać nie muszę żeby go pomiziać. -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Spokojnie,tutaj zabawek mu nie braknie. Najgorsze,że nie może jeszcze normalnie pobiegać.:placz: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
ulubiony sznureczek do przeciągania [URL="http://img507.imageshack.us/my.php?image=grafibond015kp0.jpg"][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/9871/grafibond015kp0.th.jpg[/IMG][/URL] zapasy [URL="http://img508.imageshack.us/my.php?image=grafibond021fn0.jpg"][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/3505/grafibond021fn0.th.jpg[/IMG][/URL] -ciekawe o czym ta pani pisze -e,chyba nic złego [URL="http://img507.imageshack.us/my.php?image=grafibond022ye5.jpg"][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/254/grafibond022ye5.th.jpg[/IMG][/URL] nie będę na to patrzyła [URL="http://img507.imageshack.us/my.php?image=grafibond019vj0.jpg"][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/4361/grafibond019vj0.th.jpg[/IMG][/URL] -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Tak,ale ja wstaję o 6.00,a wychodzę o 7.00,po godzinie żadne się nie załatwi,więc jak się obudzę np.o 4.00 to idziemy na małe siusiu,a przed 7.00 na dłuższy spacerek. Łapka dzisiaj przebandażowana,Nie ma płynu!!! Zobaczymy co jutro powie weterynarz. -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Z reguły siada pod drzwiami,ale sama staram się wychodzić z nimi co 4 godziny,przetrzymuję ile się da.W nocy też dzisiaj wychodziliśmy o 2.00.No,ale dzięki Bondowi nie zaspałam.Budzik nie zadzwonił,a chłopaczek zaszczekał.Cudnie.A,ten łobuz zjadł w nocy prawie całą suchą karmę,ściągnął ze stołu w kuchni torbę,a później przez brzuchol nie mógł się ułożyć i kręcił się jak nie boskie stworzenie:shake:. -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
No elegancka Tazinka.:loveu: A my z Bondziem byliśmy u weta,jest zadowolony z tak niewielkiej ilości płynu.Lek do "balona",antybiotyk w pupę i gut. No i było zdejmowanie szwów,o rany,ale cóż to za potworny zabieg był:crazyeye:,wszyscy wyli,ale ze śmiechu łącznie z poczekalnią. Bond z głową w dół trzymany do góry pod brzuch,ja za ogonek,druga pomocnica za nogę w bok,a wet pod ogonem zdejmował szwy.A Jełopek miał to gdzieś:evil_lol:. Koniec świata z tym psem. Aha,w domku się nie zsiusiał jak byłam w pracy:multi:. -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Witam,pierwsza noc w nowym domku minęła spokojnie(nie licząc dwóch wypadów na siusiu),zmieniliśmy opatrunek na łapce(niestety,płyn się już zebrał:mad:),a poza tym jest wszystko OK:lol: [URL="http://img100.imageshack.us/my.php?image=grafibond012yr8.jpg"][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/516/grafibond012yr8.th.jpg[/IMG][/URL] -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Czemu tu tak puuuusto..? -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img234.imageshack.us/my.php?image=grafibond003dz7.jpg][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/1378/grafibond003dz7.th.jpg[/IMG][/URL] -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Bond po waszym wyjściu był grzeczny.Teraz właśnie wróciliśmy ze spaceru,mojego spuściłam i ze smyczy zrobiłam przedłużkę Bondowi,trochę poszaleli.Teraz leżą padnięci.Kotka jest trochę obrażona,ale myślę,że z czasem się przyzwyczai.Pozdrawiam. -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
No jasne,że będę tu zaglądać.Byliśmy z Bondzikiem u weta,myślał że moja zmartwychwstała.Bardzo mu się psiak podoba.W poniedziałek idziemy na oględziny łapki i wtedy zobaczymy co dalej.Kiedy Bond zostaje sam,jak wychodzę z Grafem,to drze się jak opętany.Gdy tylko będą fotki zaraz powklejam. -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Bazyliah,Bond jednak ma do mnie przyjechać.Niejaki Marro na stronie Świata Chartów ogłasza,że Bond potrzebuje domu.O co chodzi?Skąd ten gość ma te wieści?:nerwy::???: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Trochę sie bałam,bo nie wiadomo do czego ktoś może sie przyczepić,ale byłam po prostu szczera,Graf zabawowy,a Luna przymilna.Czyżby wszyscy chcieli widzieć w domciu Bondzika?Ciekawe jak pójdą oględziny u weta,trzymamy kciuki.[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/7409/cane107ws2.gif[/IMG][/URL] -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę z pozytywnej opinii Majqi i myślę,że teraz muszę tylko czekać aż Bazyliah i Bond zapukają do naszych drzwi.:smilecol: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Powtórzę się-Symulant,ale z doświadczenia wiem,że afgany takie są.Moją jak coś się stało wystarczyło przytulić i wszystko złe odlatywało.A co do łapki Bondzika,to cudnie,że nie choróbsko tylko głupota.:multi: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Biedaczysko,miejmy nadzieję,że choroba nie wygra.:placz: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Cześć,co z Bondzikową łapką,lepiej? -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
jareth replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Ale wielkie kociaki,moja Luna nie jest taka duża.