Jump to content
Dogomania

Ganima

Members
  • Posts

    33
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ganima

  1. Znów świetna zabawa i historia: pogaduchy przyjaciół, piękne rozwiane włosy Prince'a, "potwór" próbuje zagryźć nasze labiątko, a najbardziej dla mnie radosna fota to trzecia od dołu! Irish, bądź szczęśliwa, właśnie tak!
  2. Ganima

    Panda

    A poza całą wielką radością, to mamy problem, duży. Zostałyśmy w domu same. Mam urlop do 3 stycznia, wzięłam go zresztą nie po to, by wypocząć, albo atrakcyjnie spędzić okres świąteczno - sylwestrowy. Chcę być z Pandą. Potem wracam do pracy. Panda zostaje w domu sama. Wytrzymuje z załatwianiem się, nawet gdyby się coś przydarzyło, to nie problem. Rzecz w tym, że Pandziul domaga sie mojego powrotu, rycząc przez parę godzin. Mamy na plecach niezadowolonych (nie dziwię się) sąsiadów. Każdego dnia wracając do domu, spodziewam się pod drzwiami przedstawicieli straży miejskiej lub policji. Po którym mandacie zabiorą mi Pandę? Przecież nie potrafię się nią zaopiekować, skoro wyje przez parę godzin. Zostawiam jej swoje ubrania, łóżko... Ktoś ma jakiś pomysł, żeby nie wyła rozpaczliwie?
  3. Ganima

    Panda

    Miejsce, gdzie łąbędzie domagały sie od Michała bułki, a Pandula uznała, że na kąpiel pora jest jeszcze odpowiednia, tydzień przed śniegiem :), o dziwo, tu próbuje sama wyjąć coś z wody, zwykle namawia na nurkowanie Irish... Mała spryciula. No, nie taka mała, potrafi ciągnąć, jak cały zaprzęg husky. Chociaż na spacerach nieznajomi nadal często pytają "to jeszcze bardzo młody piesek?" Bo chyba żaden pies w okolicy, poza labką [:)] Dori, nie potrafi cieszyć się światem, bawić sie radośnie, jak Panda.
  4. Śliczne zimowe klejnoty... :lol: Aleś mi zadała ćwieka!!! Pewnie nie trafię, dużo czasu upłynęło i dużo się wydarzyło, pozostało to,co wiąże się z najmocniejszymi emocjami, a w moim przypadku to, jeśli zimowo, to świat, w którym przyszło żyć małej, samotnej pandzie... Dużo łez i wzruszeń. Zresztą, jeśli o wzruszenia chodzi, to Twoje ostatnie filmy, a zwłaszcza Irish biegająca po plaży, przyniosły mi ich sporo. Piękny jest też filmik - niesamowite zjawisko na morzem, zapiera dech, wiesz, jak lubię i cenię te fotografie. Bawimy się z Pandą piłką schowaną w skarpecie, szaleństwo!!! Rozbawiła mnie dziś wyjątkowo długą i rozbudowaną melodycznie wypowiedziąna temat tego, że nie chcę dać jej więcej jabłek, śmiałam się do łez!
  5. buziale dla Bory, jest piękna, miłość do podobnej labki - Irish, sprawiła, że żaden z przedstawicieli psiej arystokracji i nie-arystokracji nie spodoba mi się bardziej... poza Pandą, moją towarzyszką, ale to osobista bardzo sprawa ;) Można liczyć na więcej zdjęć Diablicy? Pozdrowienia.
  6. :loveu: Pewien husky to Łowca? Mmmm... Jeśli Irish zachęca do zabawy nieznajome koty na spacerze, to znaczy, że ma wyjątkowo dobry nastrój, cieszę się :lol: Napisz proszę więcej o informacji od wet-a, z którym korespondujesz w sprawie Irulki. Panda jest przekonana, że pod każdym zaparkowanym samochodem schowany jest kot :kociak: i zawsze robi rozemocjonowana :diabloti: dokładny przegląd wszystkich parkingów. Zajrzyj, proszę, do nas na dogo. Pa! Irish, bobasie, :bluepaw::bluepaw: !!!
  7. Seria pięknych jesiennych fotografii, gratuluję! Myślałam, że zastanę Cię tu dzisiaj. Chciałam zapytać o samopoczucie Irish, ostatnio była wspaniale rozbrykana :lol:. Uściski dla Was wszystkich!
  8. Ganima

    Panda

    Tino, Amikat, również bardzo cieszę się z tych zdjęć :lol:. To: "Panda jedzie na wycieczkę" rozbawia mnie do łez. Mam nadzieję, że sama też znów ją będę fotografować. A, nadal zgłaszam, że nie czuję się jej panią (wiem, że to zwyczajowe określenie takiej relacji człowiek - pies), jesteśmy swoimi towarzyszkami, nie wiem jak ona by mnie określiła, Carol uszczypliwie twierdzi, że: "Ta Co Daje Michę", ale chyba nie o to tylko chodzi... Suszymy się właśnie po kolejnym świątecznym spacerze - prysznicu. Mimo deszczu i nieobecności psich przyjaciół, spacer należał do kategorii bardzo udanych, bo znalazł się przyjazny kumpel i były zapasy, kopanie dziury i tarzanie się w mokrym piachu :lol:. Pandę dziwią zawsze spacerujący z psami ludzie, którzy nie pozwalają im pobawić się z nią, mimo, że psy najwyraźniej mają na to ochotę i piszczą wisząc na smyczach :shake:. Próbuję jej to wytłumaczyć na różne sposoby, czasem jest o pośpiechu, a czasem o pchłach... :eviltong:. Panda-fretka, jak trafnie ją nazwałaś Tino, nadal - mimo bardzo bolesnego doświadczenia - nie zatrzymuje się sama przed ulicą, po której jeżdżą samochody. Dotyczy to sytuacji, kiedy biega na dłuższej lince i jest bardzo, bardzo rozbawiona lub właśnie wpadła w szał na widok mniej lubianego psa :diabloti:. Jest "kobietą o bardzo dużym temperamencie". Przy mniejszych emocjach reaguje na słowo "ulica" i zwalnia idąc przy mnie. Ostatnio otwiera sama szafy. Zapytana, czy na pewno to powinna robić, robi "poziome wyprostowane uszy", jak wtedy, gdy po kryjomu zabierze nam coś i przemyka niewidzialna, by się zająć zdobyczą. Zimny nos zrzuca mi ręce z klawiatury. Irish, :bluepaw::bluepaw: ! Pozdrowienia dla przyjaciół !
  9. Razem z Pandą życzymy czarnej foczce zdrowia i wesołych spacerów! Będziemy tu zaglądać. Pozdrawiam. Bora, :bluepaw:
  10. Dzięki za Pana Puszystego! Nawet nieco drapieżny się pokazał ;) Irish na plaży - sama urokliwość!!! Do albumu "PIĘKNE ZDJĘCIA" i drugiego "FOTKI NA ZIMOWE TĘSKNE WSPOMINANIE LATA". Ślicznie to "łapiesz" :lol::cool2: Dobrze też słyszeć, że Irish miewa się nienajgorzej:multi: Panda jak zwykle żle znosi wiatr (deszcz jej zupełnie nie przeszkadza :evil_lol: ), ostatnio też intensywniej pokazuje swoje niezadowolenie z tego, że wychodzę z domu, ryczy jak osiołek i popiskuje niczym stado myszy :-(, mimo, że Carol jest z nią i się Pandusią opiekuje. Brakuje też Pandzikowi apetytu, tzn. że mniejszy jest niż latem. Strach pomyśleć, co będzie jeśli siostra będzie musiała zamieszkać w innym mieście. Przemycać psiurzeńko do pracy? To nie Sejm, niestety. Pozdrowienia ciepłe dla T i M!!! :loveu: Irish, :bluepaw::bluepaw:!
  11. Udanej niedzielnej wyprawy!!!!:lol: Pozdrawiamy!!! :evil_lol::loveu::multi:
  12. Dzięki za film tutaj!!! :-D Jak dobrze widzieć zadowolonego, biegającego z powiewającymi uszami szczeniaczka :lol:, bawiącego się z nią M. również :multi: No i to, co zrobiło na mnie dodatkowo duże wrażenie - piasek "udający" pędzącą mgłę:cool2: Chcemy więcej! Panda już zajęła moją poduchę, więc teraz już - dobrej nocy!!! Irish, :bluepaw::bluepaw:
  13. Przywiozłaś dużo ciekawych zdjęć z Kujaw i z nad morza, dobrze wiedzieć, że było Wam miło, ciekawie. Będę je często oglądać. Osobno cieszę się, że mogłam zobaczyć film z biegającą po plaży, zadowoloną Irish! :multi::loveu: Czasem, jak teraz, brakuje słów. Pozdrawiam ciepło.
  14. Ładnie tu u Ciebie, ciepło, wesoło, urokliwie - wakacyjnie bardzo jeszcze. Dzięki za wspaniałe zdjęcia Pandy - mojego magicznego psa :lol:. Po wyprawach nad wodę wraca nieżywa, mimo, że nie pływa, jak Irish - siostrzyczka ;). Właśnie wydostała z torby z zakupami ulubionego butka z zoo-sklepu i jest bardzo nad nim skupiona.Przed spaniem pójdziemy pobiegać, jak wczoraj. Nadal w ciemnościach patroluje czujnie okolicę Jest mniej jeży, więc nie szaleje, no, chyba, że jakiś kot pojawi się na drodze :evil_lol:. Nie wiem, jak z moim czasem jutro, bo pojawiają się C-chmurki, więc już dzisiaj dla Ciebie: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI ROCZNICY URODZIN !!! :loveu::loveu::loveu: :tort::BIG::new-bday::loveu::loveu::new-bday::BIG::D:D:tort: Irish, ucałuj Panią :multi::bluepaw:
  15. A, no to już wiem, fotki z wyprawy będą we wrześniu. Wrzesień to też dobry czas, może nawet fotkowo lepszy ;) Jaka Irish na zdjęciach spokojna, dostojna... Panda, szeryfek, domagająca sie "swojego" i dzielna aż do bólu...:bigcool: Irish - "mój" szczeniaczek jest zwyczajnie mądra i tyle. :loveu::bluepaw::bluepaw:
  16. O, przypomnienie sesji "bardzo dzikie psy", gdzie drapieżna okrutnie Irish atakuje przerażoną Pandę :diabloti: Też lubię te fotki! Dziękuję za informacje o rozruszniku, rzeczywiście, niewesoło to wszystko wygląda. Napisałaś, że wyniki ostatnich badań są poprawne, czy holter to aktualny pomysł? Czy po zdobyciu umiejętności: zdejmowanie skarpet, wymyśliłyście coś nowego? Pozdrawiamy serdecznie :loveu: Od poniedziałku wracam do uprawiania zawodu :angryy:, nie rozmawiałam o tym jeszcze z Pandą. Hej! Irish, :bluepaw::bluepaw:
  17. lubimy fotkę Irish-pół aniołka, ze "szklanym" skrzydełkiem oraz tę z "patyczkiem", no i portrety Kamy-pluszaka !!! :lol: Proszę o wjaśnienie, przy okazji, dlaczego rozrusznik serca w przypadku psów nie jest najlepszym rozwiązaniem, poza oczywiście faktem samej poważnej operacji. :-( U nas pracowicie. A w nocy (...!?) do mieszkania wleciała osa. Możesz sobie wyobrazić histerię 1/3 zespołu :placz: !! Sytuację uratowała Panda, która najpierw zorientowała się, że coś nas mocno poruszyło, dołączyła się z intensywnym szczekaniem, potem zaczęła sprawdzać mieszkanie węsząc w górę, a na koniec znalazła potwora schowanego przy podłodze za fotelem. Byłyśmy obydwie bardzo dumne - ja z mądrej psiury :cool1:. I można było wracać do pracy. Irish - :multi::loveu:
  18. Poza pięknymi portretami, co przy fotogeniczności Irish jest naturalne ;), to znajduję rewelacyjne fotki kogoś, kto nazywa się Prince, kto to jest?, bo wygląda wspaniale i "złapałaś" go pychotnie - prysznic z futra... Jeśli chodzi o wodę, to w sobotę przeżyłyśmy z Pandą niesamowite chwile w strugach deszczu bawiąc się (no, szalejąc) z Dori, oczywiście znaną Ci radosną labką. Przed deszczem były niesamowicie intensywne kolory i zapachy... niezwykłe wrażenie. Znasz bardziej wesołe, pogodne, właśnie radosne psy? Ja nie. Gdybym była sama, tzn. bez Pandy (co niemozliwe :loveu:), to przygarnęłabym tylko i wyłącznie jakiegoś laba. Panda znów poluje na chrabąszcze, "unieszkodliwia" je :diabloti:, ale nie zjada. Miało być na chwilkę, biegnę do obowiązków. Mam trochę pracy. Pandziol biega po pokoju podrzucając z pasją kostkę. Wiesz, że zawsze kiedy uzna, że za długo czeka na posiłek (ryż długo stygnie), robi akcję protestacyjną i wywleka z kuchni do pokoju podkładkę pod miskę... Mały rozbójnik :evilgrin:. Irish, 2x :bluepaw:, dobrego samopoczucia!!!!! I :multi: dla niezapomnianej przyjaciółki Loonki :kociak:.
  19. Dziękuję za wspomnienia te o malutkiej Irish, którą kocham też za to, że zjadła mój ulubiony parasol, stół i parę innych rzeczy i że jest własnie takim pogodnym madrym psem (przy okazji pięknym), dziękuję też za kawałek Ciebie niezwykłej, którą tu znajduję, bo wciąż strasznie tęsknię (choć wiem, że musisz żyć swoim zyciem, a nie przyklejona do mnie), robisz piękne zdjęcia, mam dużo ulubionych. Życzę Ci dużo pięknych, dobrych chwil z Irish i życzę Wam zdrowia. Irish, 2X:bluepaw: Do zobaczenia na spacerze! Haauuu od Pandy. :multi: dla Loonki, buziale dla wszystkich.
  20. Ganima

    Panda

    Irish, :bluepaw: dlaczego wyłączyłaś Tino możliwość komentowania zdjęć Irish na jej fotologu? Prawdopodobnie dlatego, że malutka jest bliska śmierci, a przynajmniej jest to możliwe, biorąc pod uwagę ostatnie diagnozy lekarzy i to, jak się labka w ostatnim okresie czuje. Denerwują Cię, prawdopodobnie w tej sytuacji niczego nieświadome, niewinne, dodawane w dobrej wierze komentarze: "jaki słodki piesek" itp. Jeśli się mylę, to wyprowadź mnie proszę z błędu, możliwe, że źle odczytuję sygnały, przepraszam. Za uratowanie Pandy i to, że ją mam, dziękowałam [U]wielokrotnie[/U], można przeczytać moje słowa w kolejnych historycznych wpisach, wdzięczna jestem [U]nadal[/U] i to się nie zmieniło. Nie mam sobie nic do zarzucenia w tym względzie, przekonana jestem, że moje ostatnie słowa nie powinny nikogo, kto czytał je uważnie, obrazić. Wiesz Tino, że można umieszczać tu fotki cudownego psiaka, a zgadza się, prosiłam Cię o to, sama nie mam takiej możliwości. Tylko zastanowiłam się w pewnym momencie po co? dla kogo? Prawdziwe życie, to nie fotografie. Nie potrzebujemy z Pandą przyjaznych komentarzy "jaka cudowna", te są jedynie [U]komentarzem fotki[/U], nie należą do życia, przepraszam, że nie potrzebujemy. [U]Jest[/U] cudowna, jest mądra, bardzo wrażliwa, wyjątkowa, bardzo kiedyś skrzywdzona. Hałaśliwy szeryf, niezmordowany tropiciel, radosny przyjaciel, tęskniący psiur, szalony pędziwiatr, deszczowy smuteczek, walczący o swoją pozycję na osiedlu pokręcony psiak, biegający za motylem piękny pies z rozwianą białą kitą, cierpliwie znosząca wybryki nowych znajomych szczeniaczków sunia, z dziką radością bawiąca się ze swoimi przyjaciółmi labką Dori, collie Kofi, amstafem Dino; cierpiąca po zjedzeniu czegoś, czego nie powinna, bo jej dieta musi być bardzo ostra i o to jest stała walka... Tino, to nasze życie, tak, jak Twoje z Irish, rozumiesz? Pozdrawiam przyjaciół :multi:
  21. Ganima

    Panda

    Nie zamierzam więcej umieszczać informacji o Pandzie. Panda to jej życie, to jej i moja sprawa. Nie potrzebujemy, tak sądzę również za nią, umieszczać tutaj wiadomości o jej życiu. Podziękowania, szczere zresztą już były, starczy, Nie potrzebuję chwalenia się "atrakcyjnymi fotografiami" i wiadomościami. Nie odpowiada mi formuła forum. Nie potrzebujemy "lol" i "łał" przypadkowych lub mniej przypadkowych czytelników. Nikt nie ma zwiazku autentycznego z naszymi sprawami, z naszym życiem. Obca jest mi formuła tego forum, co przeczuwałam od dość dawna. Jest sukces, pies został adoptowany! Myślę, że to wystarczy, reszta pozostanie nasza sprawą. Pozdrawiam! Ganima - towarzyszka na zawsze Pandy. :multi:
  22. Ganima

    Panda

    Tino, dzięki za kolejne fotki ;) Prześlij proszę amikat zdjęcie, wszystkie dotyczące Pandy można wykorzystywać zawsze dla dobra zwierząt. Panda żyje dzięki "Fundacji SOS dla zwierząt" :loveu:, jest super sprawna dzieki dr Czogale :loveu: i ... szczęśliwa dzięki Tinie :loveu: Irish, :bluepaw: !!
  23. Ganima

    Panda

    Hej, Tino, dzięki za ogromny spacer :lol: (Zdjęcia znów wysmakowane - biel, beże, brązy, odrobina czerni...) Pandul po radosnych pościgach i skokach z borzojem, o których opowiadałaś, jest zmęczona ale w dobrym nastroju. Oprócz biegania (najukochańszego dla niej) oraz nieustannego węszenia przy ziemi na spacerach (zbiera wiadomości o życiu w okolicy z każdego centymetra i robi to niezwykle zapamiętale, nieprzytomnie), lubi też skoki "na klatę" z większymi od niej, przyjaznymi psami, zdarza się czasem, że fruwa wysoko nad kumplem, zgrabnie go przeskakując. Miało być krótko o chorobie... Od początku właściwie, mimo, że była karmiona wyłącznie psim jedzonkiem, miewała biegunki, często z krwią. Mimo tego zachowywała się jak zdrowy pies :eviltong: Po wizytach u lekarzy i różnych próbach z jedzeniem, skończyło się na diagnozie (bez badań specjalistycznych), że ma niewłaściwie działającą trzustkę, jest więc od wielu miesięcy na ścisłej weterynaryjnej diecie. Codziennie zjada też tabletki. I musimy wszyscy wciąż być czujni. Ale zdarzają się wypadki: za późno dostrzeżone przeze mnie chipsy, leżące na schodach albo jakiś odpadek w trawie, upuszczone przez kotkę jej jedzonko, kupione w sklepie inne chrupy też dla psów z chorobami przewodu pokarmowego, bo był problem ze zdobyciem na czas właściwej karmy.... I wtedy Pandka natychmiast choruje :-(. Dobrze, że nie zdarza się to bardzo często. W nieszczęściu jest jeden plus... problem żebrania u stołu mamy z głowy, Pandzik wie, że nie odniesie to pożądanego skutku :p Tina podjęła się :multi: zorganizowania serii niezbędnych badań, właśnie zdobywa szczegółową wiedzę na temat przypadłości i jej diagnozowania. Pozdrawiam! Irish, :bluepaw: !!
  24. Świetne jest "zdjęcie pamiątkowe" - chłopcy upolowali misia i są z siebie bardzo zadowoleni ;).
  25. Ganima

    Panda

    :multi::multi::multi::loveu: Irish, piątka! Panda przywitała Nowy Rok ... na podłodze w łazience, gdzie pół godziny przed i pół po 12h siedziałam z nią i czesałam ją, śpiewając wesołe piosenki, w tym pomieszczeniu wybuchy fajerwerków było słychać najmniej. W mieszaniu zapaliłam wszystkie światła i włączyłam dodatkowo muzykę, żeby oddalić, to, co działo się za oknami, ale Panda i tak wpadła w histerię :placz::smhair2::Help_2: Schowanie się i zabawa chyba pomogły, bardzo źle znosiła ten sylwestrowy - wybuchowy charakter witania umowności (w końcu życie biegnie dalej...). Po tej nocy niechętnie wychodziła na kolejne spacery, dopiero świeży śnieg ją ucieszył, wytarzała się w nim i była znów sobą Kolejne wiwaty dopiero za rok ;) Do siego!
×
×
  • Create New...