Jump to content
Dogomania

3 x

Members
  • Posts

    16146
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 3 x

  1. czy a ma jakies problemy z łapkami? te takie zgrubienia/zarózowiałe wyłysienia ? co to jest? (ja sie nie znam :oops:)
  2. [quote name='morisowa']3 x - no pewnie, że tak! przecież z tamtego zebrała się ładna sumka (przy okazji, bo ciągle zapominam poprosić - podasz niki osób, które kupiły cegiełki? chyba warto dać to w rozliczeniu, jak myślisz?)[/QUOTE] myślę, że warto :) podam jak tylko będę spowrotem przy swoim komputerze czyli w poniedziałek :) i może się w końcu roześle im zdjęcia Trevora "cegiełki" bo ciągle tego nie zrobiłam, bo cięgle coś :oops: to ja to allegro aktywuję tez jak dotrę do swojego komputera :)
  3. [quote name='morisowa'] a na bazarku cisza...[/QUOTE] ja chyba moge mu wystawić znów allegr, z tym, ze dokładnie to samo by było, nie wiem, myslicie ze to dobry pomysł? ze ktoś go dostrzeze w tłumie innych psiaków na allegro i wspomoże cegielka?
  4. nasz wycinek badany był w AM w Warszawie operacja była 1 pazdziernika, wyniki wczoraj koszt badana wycinka - 120 zł z pania Kasia rozmawialam tylko tel ale z inf które mi na szybko przekazała wynikało ze może to być: 1. krwiak w wyniku wczesniejszego urazu 2. pozostalośc po wylewie żadnego urazu ani wylweu nie potrafimy sobie przypomniec ale może to był jakis uraz czy cos którego po prostu nie zauwazyliśmy najwazniejsze ze w badanych wycinkach nie steiwrdzono obecności komórek nowotworowych :) badane były dwa wycinki ze srodka, wiec jest małe prawdopodobieństwo ze nowotwór ukrys się gdzies indziej ale bedziemy to monitorowac oczywiście :) trzymam kciuki za Misię :) i ciesze sie, ze wycinek poszedł do badań :) i tak jak pisałam, nasz guz tez wyglądał zle, był wstadium rozpadajacym się i wizualnie wszystko wskazywało na to ze to ten własnie zbir - naczyniako mięsak
  5. wiecie co, te wasze kciuki to ... to ja nie wiem jak to się stało ale w badanych wycinkach guza nie stwierdzono komórek nowotworowych :multi::multi::multi::multi::multi:
  6. pisalam wczesniej ze dzisiaj mielismy miec wyniki badania histopatologicznego guza wycietego Michałowi no i mielismy podczas konsultacji tel z wet. - w badanych wycinkach nie stwierdzono obecności komórek nowotworowych :multi::multi::multi: a tez mówili, ze na usg wygląda zle ze jest w stanie rozpadajacym się, po wycieciu tez wyglądał źle a na badaniach, na badaniach nie stwierdzono nowotworu :) a gdybyśmy nie badali histopatologicznie to w tej chwili czekalibysmy tylko na przerzuty i odliczali dni
  7. [quote name='morisowa'] Od 3x pieniądze zaraz wpłyną, więc już wstawiam to w rozliczenie na pierwszą stronę.[/QUOTE] pieniązki poszły dzisiaj z rana bo wczoraj w oczekiwaniu na zakonczenie przerwy technicznej w banku zwyczajnie zasnełam :shake::shake: a ze przez noc urósł procent to zaokręgliłam wpłatę o 10 zł do 100 zł mam nadzieję, że zdążą dzisiaj dojść :)
  8. super :) dzielna sunia :)
  9. [quote name='Ewa Marta']No to jadę dzisiaj po Misieńkę!!! Super:loveu: Ruszymy po 19 z domu, w klinice będziemy ok. 19:30, zapakujemy Miśkę w naszą obrożę z mocną smyczą, potem krótki spacerek, żeby sobie siknęła i jedziemy do Oli. Mam nadzieję, że nie będzie korków i dotrzemy na miejsce o 20 - 20:30. Dam Ci Olu znac wcześniej, żebyś zdążyła zejść. Chyba wejdziemy z Toba na moment, bo trzeba będzie Miśce zdjąć obrożę, a tego nie podemuje sie na dworze, gdzie może śmignąć;) to chyba bedzie jedna z najdłuzszych godz na tym watku :evil_lol:
  10. [quote name='sleepingbyday']nawet miałam zaproponowac bazarek. tylko że moje dwa ostatnie to kompletne katastrofy, więc źle rokuje.... a jeszcze obiecałam jakiemus psu i nie pamiętam, komu i mi głupio!!!!![/QUOTE] [quote name='waldi481']My też chcieliśmy bazarek zaproponowac-ale tez nędznie nam wychodzi:shake: Oj-Bacunia,Bacunia-mamy pasztet trudny do przełknięcia:shake::shake: E[/QUOTE] z bazarkami chyba jakas ogólna niemoc ostatnio jest ja tez robiłam kilka w tym miedzy innymi dla Gwiazdy z Boguszyc i ew jakby było co dzielić miało iść na kaukazy jak się łatwo domysleć - nie za bardzo było co dzielić :shake: jak mi sie podobają takie wielkopsy :loveu::loveu::loveu:
  11. [quote name='sleepingbyday']no nie, co wy mi tu opowiadacie dziewczyny.... jak wyrzucił usg to spokojnie możesz rządac kolejnego albo zwrotu pieniędzy. i abch skarga do izby wet. co to cholera jest, kwitek za naprawę butów, czy twoja własność -wynik badania lekarskiego? ręce opadają....[/QUOTE] nam tez opadały ale było to 1. jak byliśmy na urlopie a Michał na wakacjach powiedzmy u "dziadków" 2. 440 km od Warszawy gdzie docelowo Michał z nami przebywa naszą reakcją na inf ze Michał jest chory było przyjęcie do wiadomości co zostało zrobione - inf od "dziadków" Michała po czym jak pojechaliśmy zabrac Michała poszlismy do weta ale po zapas tabletek, bo do głowy nam nie przszyło, ze wyniki badan mogą byc nieodebrane oświeciło nas w warszawie jak zapisywałam michała do kardiologa (bo przeciez chore serce zostało rozpoznane) ze jak bedziemy mieli wynik usg poprzedniego badania to zawsze lepiej, bo jakas podstawa jest itd no i oszczedzamy czas bo w koncu nie musimy powtarzac wszystkich badań no i niestety jak się okazało: na odebranie było juz za późno bo "lekarz" je wyrzucił w sumie przypuszczam, ze Michał niekoniecznie miał u niego nawet założona kartę ale logicznie zaczeliśmy myslec za poźno jak juz sie sytuacja na tyle uspokoiła, ze wiedzielismy ze Michał jest juz pozapisywany do specjalistów ze tak powiem na miejscu no i jeszcze dochodzi do tego fakt ze inf nam przekazywane nie pochodziły bezpośrednio od weta i mogły być, choć nie sadzę zeby były, lekko zmodyfikowane a na pewno zabarwione emocjolalnie bo "dziadkowie" też mają słabość do Michała ;) wyszło jak wyszło, dobrze ze tutaj trafiliśmy na panią Kasię :) jutro mamy znac wyniki histopatologii no i badamy kontrolnie krew :) a jeszcze tak napisze, ze juz tutaj na miejscu ta sama klinika ale inna wet nam się trafiła (współwłascicielka ale nie ma to chyba znaczenia) nie dostaliśmy od niej zadnego wydruku co podała, zalecenia podała słownie itd a od pani Kasi zawsze dostawalliśmy wszystko, jedynie wyniki krwi zatrzymywała do porówniania dlatego tez jutro jedziemy na badanie krwi bo wiemy ze ona ma dyzur :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  12. bazarek dla MISI może ktoś ma kota? http://www.dogomania.pl/forum/f99/kocie-zabawki-trio-koszty-usuniecia-guza-sledziony-u-misi-do-19-10-do-21-a-148920/#post13157231 poniewaz w weekend jestem wyjechana bazarek jest do pon.
  13. [quote name='mala_czarna']To nie o Twój mózg chodzi tylko o moje luźne skojarzenia ;) Chodziło mi o to, że niektórzy lekarze zabierają się za leczenie, o którym nie mają zielonego pojęcia. [/QUOTE] hmm, u michała jeden wet rozpoznał powiększone serce na podstawie badania usg po czym przypisał mu lek na serce - vetmedin suma sumarum okazało się ze michal miał guza na sledzionie a dawkę vetmedinu to hmm, za przeproszeniem, mógł sobie w d*pe wsadzić, skutecznośc byłaby taka sama jakby łykał do jego wagi powinien brac 3-5 x większa dawkę, wiec gdyby miał faktycznie chore serce to uż by go raczej nie było badania usg nie udało nam się uzyskac od lekaraa gdyz je wyrzucił :crazyeye: (chcieliśmy je zabrac bodajze po 2 tych od wizyty, bo nie wiedzieliśmy ze nikt nie zabrał wyników usg)
  14. zacytuję jeszcze gusię z wątku http://www.dogomania.pl/forum/f341/pies-po-usunieciu-sledziony-43606/index50.html#post13152606 [quote name='gusia0106']My też czekaliśmy na wynik koło 2 tygodni. I faktycznie nie wyobrażam sobie opcji, że guz nie jedzie do badania. Mimo, że rokowania były kiepskie. Mimo, że guz pękł. Mimo, że rozsiały się po ciele komórki nowotworowe. Mimo, że wydawało się, że nie ma sensu ani zbyt wielkich szans. A załapaliśmy się na 10% szczęściarzy nowotworu łagodnego. Bez przerzutów. I w kwestii finansów - ja wiem, że to kwestia indywidualna. Ja wzięłam kredyt na leczenie Varia. Dla mnie nie ma równowagi między dwiem szalami: z pieniędzmi i z życiem przyjaciela...
  15. moja nauczycielka od plastyki techniki i innych cudów w liceum mówiła : "na oko to chłop w szpitalu umarł" wiesz, jak się nie zbada to w sumie pozostaje nam tylko czekac na przezrzuty bo wycięty kawałek wyglądał jak wyglądał to ja bedę dziergac na tym szydełku aż nadziergamna te 80 zł wszystko co bedzie trzeba wydziergam i dokąd będzie trzeba będę dziergac aż nadziergam ! (to się chyba nazywa desperacja z tym dzierganiem :evil_lol:)
  16. [quote name='mala_czarna']Wiecie co? Ale też dziwna sprawa jest z czekaniem na hispat. Ja robiłam na SGGW, i czekałam 4 dni na wynik. Kilka moich znajomych czekała na hispat ponad 2 tygodnie, i to w tej samej placówce. Dodam ,że chodziło o ten sam nowotwór :roll:[/QUOTE] my czekamy ok 2 tyg a co do pozostawiania decyzji właścieicelowi to nie wiem, nam powiedzieli żeby zbadac, ze wygląda na to na co wygląda ale ze lepiej i tak zbadac w sumie jakby nam tylko powiedzieli o takiej możliwości to sami byśmy podjeli decyzję o badaniu , nie musieliby nam mówić, że lepiej zbadać może maja takie doświadczenia, ze jak się ludzie dowiadują o kosztach to rezygnują z badań przyjmując, że rak to rak i pies musi umrzec w sumie koszty samej operacji badań przed i po itd i może ludzie sami z siebie rezygnuja dla mnei to trochę dziwne bo to takie niedoprowadzenie sprawy do końca ale nie wiem jaką bym podjęła decyzję jakbym miala na koncie 0.0 zł ps. może ktoś może wspomóc bazarkiem lub jakąkolwiek kwotą Miśkę - własnie dzisiaj miala wycinanego guza śledziony [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-kudlaczka-ma-raka-sledziony-zbieramy-na-operacje-148542/index15.html"]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-kudlaczka-ma-raka-sledziony-zbieramy-na-operacje-148542/index15.html[/URL]
  17. kurcze wiem, ze nie ma :placz: ale wydaje mi się, że trzeba zbadac, zeby wiedzieć co i jak dalej nie mogę zadeklarowac wpłaty, jedyne co to te mychy na bazarek wydziergam
  18. [quote name='sleepingbyday']idex - dokładna histopatologia wniemczech, gdzie opisuja ci, jak rodzaj raka, jakie skutki itp przydatne info - kosztuje bodaj 120 zł + przesyłka ok 20. wnerwiają mnie ci chirurdzy, którzy mysla, że sa onkologami... ludzki by poszedł na histopatologię automatycznie.... to juz którys raz widzę ten tekst w wykonaniu wetów. [/QUOTE] cena badań zależy od ilości badanych "kawałeczków" czy jakoś ogolnie od wielkości guza nas wysyłanie do niemiec kosztowałaby ok 200 zł jest jakas cena podstawowa plus nam wet powiedziala ze musielibyśmy dopłacić , chyba własnie ze względu na wielkość czy jakoś tak nasz "mandarynek" poszedł do badania na AM w warszawie wet. odradzała nam wykonywanie badań (i teraz tez nie wiem czy dobrze się wysłowię) gdzieś gdzie teoretycznie powinno się badac zwierzęce wycinki ze własnie najlepiej wysłać albo do niemiec albo do AM co do ludzkich to fakt, bada się je z automatu
  19. wycinek pojdzie na badania histopatologiczne? pamiętajcie, że rak rakowi nie jest równy i rak nie musi się równać 6 miesięcy życia
  20. na pierwszą kroplwke kazali nam przyjechac nastepnego dnia po operacji, najlepiej do południa, ale nikt nie mógł więc przyjechaliśmy dopiero koło 17-18 ale było wszystko w porzadku to było na zasadzie ze jakby pies był przez noc "niewyrażny" to nei ma bata MUSI byc z rana na kroplówce a jak bedzie wszystko ok to może później u nas na szczescie było wszystko ok druga kroplówka miała być na zasadzie, "prosze przyjechać na zbadanie krwi i zobaczymy czy druga kroplówka jest konieczna", trafiliśmy na inną panią wet, która od razu zapodala kroplówkę bez oglądania psa czy jest taka koniecznośc, mało tego przyszalała i chciała mu dac dwa razy większą niż miał poprzedniego dnia, dopiero jak zwróciliśmy jej uwagę, ze wczoraj miał mniejsza ilośc to dała tyle co wczesniej a w nas utwierdziło sie tylko przekonianie ze Michu dostał kroplówkę bo o niej powiedzieliśmy "ze gdyby była konieczna to miał dostac" naszym zdaniem nie była konieczka bo pies czuł sie bardzo dobrze no ale na pewno mu nie zaszkodziła więc może być w przypadku Misi, że druga kroplówka nie będzie konieczna czego jej życzę bo wtedy wczesniej bedzie mogła pojechac do DT przy drugiej kroplówce dostaliśmy jeszcze w tabl przeciwbólowe do podawania w domu przez kolejne dwa dni i antybiotyk, który brał Michał jeszcze przed operację (jak szukaliśmy przyczyny jego "zasłabnięcia") innych leków mu nie podawaliśmy antybiotyk w zaleceniach (sprawdze w domu i ew skoryguję) był na 5 dni po operacji a wszystko to pewnie powie wet, tzn to albo co innego, ja tylko chcialam napisac jak było w naszym przypadku, bo to jest w miarę akrualne
  21. Michał dwa dni po operacji dostawał kroplówki, i 2 dni po operacji kontrolne badanie krwi i 2 tyg po operacji tez abdanie krwi, dodatkowo jak jezdził na kroplówki dostawał leki przeciwbólowe i zdaje się ze antybiotyk. nas to kosztowało srednio 100 zł/wizyta ale moze dla Miski po jakimś rabacie bedzie taniej. Tak jak pisalam wczesniej może mało dokładnie, dzisiaj lub jutro zrobię bazarek z zabawkami-myszami dla kotów, tylko musze je najpierw wydziergać ;) duże pienięzków z tego nie bedzie ale może zawsze jakas dobra dusza się skusi i pomoże w ten sposób Misi :) a jak wyglądają sprawy "kredytoania" operacji? czy Lulka musi juz dzisiaj wyłożyć ze swoich czy mamy jakiś odroczony termin płatności?
  22. dokładnie ciachać trzeba dobrze ze będzie miała gdzie dochodzić do siebie po po operacji :) i\a ja idę dziergać kocie myszy dla Miśki ;)
  23. my trafiliśmy przez przypadek do pani Kasi Bednarowicz - swojego czasu "prawej ręki" dr Jagielskiego, i te moje "wymądrzania" to w większości słowa pani Kasi. ale myślę podobnie jak Lulka, że nie ma na co czekac, bo tak naprawde diagnoza główna dotyczy moim zdaniem rodzaju guza na śledzionie a nie faktu czy on tam jest, bo to już jest stwierdzone
  24. to nie ze względu na brak śledziony daja pół roku a ze względu na rodzaj guza ten o którym pisała Lulka daje przerzuty ZAWSZE i średnia długośc życia do pojawienia się przerzutów i odejścia z tego powodu psa to 6 miesiecy natomiast niewyciecie guza grozi tym, ze guz pęknie i pies zacznie się wykrwawiac, tez rozwazalismy mozliwość niewycinana, ale wówczas usłyszalam ze jeśli się zdarzy że pęknie to "nie zdążyłaby pani z psem dojechać" oglądałam michała śledzionę po wycięciu, guz już był pęknięty co powodowało ubytek krwi i bladość psa pozniej jak poskladaliśmy wszystko do kupy łacznie z zachowaniem Michała po usunięciu sledziony doszliśmy do wniosku, ze musiało go to bolec bo teraz ma duzo większy apetyt i zachowuje się żywiej w piątek jedziemy z Mchałem na badanie krwi i bedziemy znali wyniki histopatol. dopytam się jeszcze dokładnie jak to jest w przypadku nie naczyniako mięsaka jak dokładnie ma się wycięcie śledziony do funkcjonowania psa jak to jest jeśli guz jest jakiegoś innego typu aha my wycinaliśmy na potockich 111 "wetmarysin"
  25. guza czy tak czy siak trzeba wyciąć i to od jego rodzaju zalezy ile Misia pożyje brak śledziony nie zmienia nic w funkcjonowaniu psa (jej funkcje przejmuja inne organy)
×
×
  • Create New...