Ja tam byłam pierwszy i ostatni raz chyba.
Nie zniosłabym tego widoku po raz drugi.
Przy samym wejściu na giełdę stał Pan, który w plastikowym koszyku trzymał CZARNE spanielki, na słońcu bez wody... Dokładnie tak jak ktoś to opowiadał.
Moja koleżanka, z którą byłam mówi "popatrz jakie śliczne". Pan podchwycił temat i niezwykle miło począł nas przekonywać jakie to mądre, piękne i cudowne psy i że on ma tanio w porównaniu z konkurencją.
Powiedziała tylko "bardzo mi szkoda tych psów" i popatrzyłam na niego wszystko mówiącym wzrokiem. Odniosłam wrażenie, że zrobiło mu się głupio. Pewnie to tylko wrażenie. W każdym razie odwrócił się na pięcie i odszedł.
W bagażnikach po 5 raz. W jednej klatce siedział brązowy husky. Był tak maleńki, że nie mogłam uwierzyć. Moja Daisy w wieku 8 tygodni była o wiele wiele większa od niego. Próbował się wydostać i tak strasznie piszczał. Moje serce prawie pękło.
Co do psów z rodowodem i ich ceną. Na innym forum pokłociłam się kiedyś z howoczynią bokserów. Nazwała mojego psa bazarowym badziewiem (Daisy nie ma rodowodu, ale nie pochodzi z pseudohodowli - długo by tłumaczyć).
Nie uważam aby pies bez rodowodu był od razu bazarowym badziewiem. Nie toleruję kupywania psów w takich miejscach ale brak rodowodu nie oznacza, że pies jest byle jaki.
Wracając jednak do ceny. W dyskusji z tą kobietą zapytałam dlaczego psy z rodowodem są takie drogie? Dla mnie wygląda to troszeczkę w ten sposób w jaki widzę handel filmami czy muzyką - póki oryginały są drogie pó/uty ludzie będą ściągali multimedia z internetu. Odpowiedziała, że chyba nie zdaję sobie sprawy ile kosztuje wychowanie szczeniaków i opieka nad matką. Ależ oczywiście, że zdaję sobie sprawę. Ale wszystkie rasy wymagają takiej opieki, zatem dlaczego rasy niemodne kosztują założmy tysiąc złotych (i to duże rasy potrzebujące więcej pokarmu), a tak modne swego czasu yorki kosztuja 2500 tysiąca? Przez modę. Wniosek mój jest taki, że również hodowcy traktują hodowlę psów jako biznes. Oczywiście na zupełnie innych warunkach - ale jednak. A gdzieś kiedyś przeczytałam, że hodowanie psów/kotów itd powinno mieć wyższe cele - tzn polepszanie rasy, a nie zarobek....
Może sie z tym nie zgodzicie. Moje stanowisko póki co jest właśnie takie.