Jump to content
Dogomania

kowal20k

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kowal20k

  1. [quote name='oktawia6']oddałeś młodego Boksera bez kastracji-to jedno bez komentarza-czemu go wóle nie kastrowałeś....... drugie: nie wychowuje się dzieci kosztem psów. trzecie: najlepiej by było gdyby żaden pies do ciebie nie trafił-dzieciak wsadzi palec w oko psu-ten go dziabnie ......[/quote] Nic nie wiesz..... a kastracja podobno nie jest przymusem......wiec o co Ci chodzi zły dzien???? Co do Ciebie -----> BEZ KOMENTARZA!!!!!!!!!!!!!!! Poprostu szkoda słów!!!!!!Powiedz mi to prosto w oczy... nic nie wiedzac na mój temat i na temat mojego życia rodziny i wychowania dzieci z psem....NIC NIE WIESZ!!!!! Może nie masz dzieci moze ich nie mozesz miec albo ich nie znosisz ale to twój problem wiec.... zamilcz, powstrzymaj się od takich komentarzy myśle ze nie do Ciebie kierowałem swój post a raczej do ludzi którzy powiedza mi w jaki sposób poradzic sobie w takiej sytuacji......' Kocham swojego faflaka popełniłem duży błąd i przyznaje się do tego.....
  2. [quote name='BeataG']Nie od każdej. Odstąpić od umowy można wtedy, gdy prawo odstąpienia zostało zastrzeżone w danej umowie, lub gdy prawo odstąpienia przewiduje ustawa. W przypadku umowy darowizny ustawa nie przewiduje prawa odstąpienia. A już wykonaną darowiznę darczyńca może odwołać tylko w przypadku rażącej niewdzięczności obdarowanego (np. gdyby obdarowany próbował pozbawić darczyńcę życia itp.). Pani, której oddałeś psa, ma rację - to ona jest już właścicielką psa.[/quote] ale umowy nie było nawet słownej poprostu oddałem Pani pieska.... czyli juz nie ma sznas tak????
  3. Witam... Zaczne od początku..... Miałem pieska boksera.... był ze mna i z moją rodziną od szczeniaka czyli ponad 2 lata.Strasza córka (7lat) wychowywała sie z nim byli najlepszymi przyjaciółmi... rok temu w naszym domu pojawiła sie druga pociecha... dzisaj ma juz ponad rok. Na początku tego tygodnia mój pies okazał agresje w stosunku co do młodszej córki stało sie to w momencie gdy on jadł a córka mu zaczeła przeszkadzac.... Wiem ze jest to w 100% moja wina bo jak pies je to zwłaszcza dzieci nie powinny do niego podchodzic. Decyzja była natychmiastowa choć nie przemyslana ze czeba znaleźc Luiskowi nowy dom.... niestety zbieg okoliczności sprawił iz znalazła sie osoba która bardzo chciała wziasc Luisa tak wiec sie stało. Te dwa dni to było piekło dzieci cały czas płaczą z tesknoty ja takze juz nie mówiąc o swojej żonie.... Dzis nawet rozmawiałem z Panem Andrzejem Kłosińskim - (behawiorysta zwierzęcy, psycholog) z Gabinetu Terapii Zachowania Zwierząt w Krakowie który powiedział mi ze takie zachowanie w zadnym wypadku nie kwalifikowało Psiak do oddania... cóż moja wina i strach przed ponownym atakiem.... Skontaktowałem sie z Pania która wzieła Luisa i chciałem bardzo łagodnie poprosic o oddanie Psa niestety Pani odmówiła w bardzo niekulturalny sposób... stwierdziła iz ona jest teraz właścicielką Wiem że postąpiłem pochopnie wiem ze popełniłem błąd...ale czy tak naprawde ja juz nie moge odzyskac swojego Psiaka.... dałem jej książeczke Luisa gdzie ja jestem wpisany jako właściciel ale moge miec całą kartoteke leczenia Luisa w 2 lecznicach w Krakowie[FONT=Times New Roman] )[/FONT]... pies nie był ani zarejestrowany ani zachipowany poprostu był i jest mój.... Pokryje każde koszty związane z 3 dniowym pobytem Luisa u tej Pani ja juz bez niego nie wytrzymam a ból nie maleje ale rośnie..... Proszę o porade czy mam isc na Policje czy w inne miejsce... jak na to prawo sie zapatruje dodam ze nie podpisywalismy zadnego zrzeczenia sie......nic..... Błagam o pomoc!!!!!!!! Taki życie jest bez sensu
×
×
  • Create New...