-
Posts
131 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olusia06022
-
[Wrocław]Odebrany z pseudohodowli ! ma dom u rodziny Kataramy!!! :)
olusia06022 replied to Goś's topic in Już w nowym domu
O jaaa... :( A ja myślałam że to mój spaniel cierpi gdy mu się rzep w ucho wczepi... :( Czy potrzebujecie kasę? Teraz nie mam, ale będę miała na koniec czerwca, gdy zacznę pracę. Bo pewnie pies będzie wymagał leczenia... ;( Pokażcie się do góry! :) -
Hej owczarkarze... ;) Mam nadzieję że nie zadaję głupiego pytania... Ale przeszukałam całe podforum i nie znalazłam nic nt wystaw Klubowych czy ZKwP Owczarkowych... Możecie podać terminy w jakich wystawy będą się odbywać i gdzie? (jeśli oczywiście macie już takie informacje) Chciałabym w końcu się na jakąś wybrać. ;) Ja wiem tylko że 18.04 jest w Skokach k. Poznania, żadnych innych nie znalazłam... :( Z góry dziękuję za odpowiedzi...
-
Nie no, stwierdziłam że jak na razie schudł i stoi w miejscu z wagą, więc chyba oki jest. Mięśnie to on miał zawsze, bo dużo biega przy rowerze, skacze, ćwiczy... Więc trudno mi było jednoznacznie stwierdzić. Ale chyba już dobrze... W każdym razie- dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam. :)
-
Hmm... Z tym tłuszczem to jest tak, że Argo czasem dostanie np. świńską racicę, z tą skórą, więc tu nie powinno być problemu. Mięso i kości też nie są jakieś chude specjalnie, no może jedynie rybka. Poza tym, to chyba oki... Łyżeczkę oleju dostaje, siemię, orzechy, łyżeczkę smalcu... jakiś miesiąc temu miał zatkane zatoki okołoodbytowe i wet kazał nam dawać parafinę więc całą buteleczkę zjadł. Co do widoczności tych żeberek, to u nas z tym gorzej, bo Argo ma dłuższy włos i niezbyt widać. Na naszym dogu było widać każde zmiany, nawet pół kg w jedną czy w drugą stronę... A tu już trochę gorzej. Ogólnie to jest tak, że chyba nie powinniśmy się martwić dopóki pies jest żywy, ma energię i nie siedzi osowiały... No, ale wolę spytać. A Wasze psy też tak chudły po zmianie na BARFa?
-
Witam! Mamy ostatnio taki problem... Mój pies, gdy jadł suchą karmę Puriny miał nadwagę jakieś 2kg, bo ważył 17-18kg, a powinien 15. Teraz, gdy od dłuższego czasu jesteśmy na BARFie, mamy zupełnie odwrotny efekt... Na początku cieszyłam się że Argo schudł, przez jakiś czas trzymał wagę ok, ale teraz wydaje mi się zbyt szczupły... :roll: Argo jej cockerem, więc przez sierść nie widać tak dokładnie, ale pod palcami jestem w stanie wyczuć mu żeberka i kręgosłup, kiedyś miał dużo tkanki tłuszczowej na klatce piersiowej, teraz jest jej odrobinka... Nie wiem czy jest zbyt chudy. Powiedzcie, jak mam to najlepiej sprawdzić i co bardziej tuczącego mogę dodać do jadłospisu? Aktualnie jemy drób, wieprzowinę oraz ryby, przed porcją mięsa i kości mamy tartą marchewkę czasem z mlekiem, jogurt, warzywka i owoce które się "nawiną"... Dodam tylko że kondycja super, energii też ma pod dostatkiem...
-
Cheyenne- a chodzisz z psem do weta? To może przy okazji szczepień i kontroli, itp. obetnie jej pazury? Bo jeśli Ty to będziesz robić w domu, to tylko niepotrzebnie stworzysz sytuację do agresji. Mój pies też chodzi wszędzie. Zimą ma futro w kulkach ze śniegu, bo ma długi włos-potem trochę posiedzi w łazience i biega po domu. Po kąpaniu nie daje się wysuszyć, to się wyciera w tapczany- taki ma głupi nawyk. Łapki mu wycieram tylko wtedy gdy jest błoto, a mimo to rzadko chorujemy, dom jest czysty, bo sprzątamy. A co do odchodów innych psów- jeszcze nie spotkałam takiego psa, który by wdepnął na spacerze w "cudze" kupki... I skoro się świetnie dogadujesz z psem- potrafisz się z nią bawić, to rób tylko to, po co wzniecać konflikt? Potrzebne to jest? Odpowiedz sama sobie. Nie wiem też jak ta suka jest zsocjalizowana i w jakiej kondycji skoro nie wychodzi na spacery-tylko "po ogródeczku"... :shake: Mój pies by zjadł pół domu, domowników, gości i uczynił ogólną demolkę bez porządnego spaceru- przynajmniej raz dziennie, reszta może być krótsza. Pozdrawiam...
-
Szorstkowłosa Majeczka- NARESZCIE ZNALAZŁA DOM.. uff !
olusia06022 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Biedna sunieczka... Gdybym miała możliwości... Albo trochę kasy... To bym coś zrobiła. Ale mogę tylko podnieść i wstawić w podpis psinkę... :-( -
Matko kochana, dziewczyno... Współczuję temu psu że ma taką głupią właścicielkę... Doprowadzić zrównoważonego (może i nie tak całkiem-no ale jednak) psa, do tego żeby gryzł, warczał, groził i nie wiadomo co jeszcze... Strasznie żal mi tej psinki. Naprawdę. Normalny człowiek w miesiąc doprowadzi ją do jako-takiej równowagi emocjonalnej. Ty nie potrafisz tego zrobić, nawet bardziej ją rozjuszyłaś. Proponuję żebyś znalazła dobrego lekarza, ale nie dla psa... Może i to obraza, ale opanuj się dziewczynko... Nie wiem gdzie Twoi rodzice mają oczy że jeszcze czegoś nie zrobili w sytuacji gdy ich córka "psuje" psa... Znajdź mu dobrego właściciela. Przykro mi, naprawdę... :( Pozdrawiam.
-
Faktycznie, tu chyba coś jest nie tak. Taka sytuacja nie może mieć miejsca, bo ten pies się wydaje inteligentny... ;) Chcesz się dalej w to bawić-proszę bardzo lecz nagraj pieska, jego zachowania. :) Wtedy będziemy w stanie uwierzyć. A póki co, to nie piszmy na próżno. Pozdrawiam. :)
-
Ehh... Troszeczkę... Tak jakby... Brak mi słów... :( Co Ty na to by zgłosić się do szkoleniowca? Lub psiego psychologa? Choćby na jednorazową konsultację, gdyż nam naprawdę ciężko jest radzić przez internet... Może on stwierdzi jaki ten piesek ma problem z właścicielami... Bo coś mi tu nie gra. Ile ona tam ma niby? Pół roku? I ręce pogryzione do krwi? Nooo... Coś w stylu ludożercy, bo jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim młodym ( i małym) psem który potrafi aż tak dotkliwie gryźć. Przepraszam za odrobinę ironii jeśli to kogoś zabolało, no ale nie wiem co o tym myśleć... Nagraj może tego psa "w akcji" i pokaż nam ten filmik. I Twoje zachowanie wtedy. Ale polecam jakąś konsultację, szkolenie... Pozdrawiam serdecznie...
-
Cheyenne- Nie rozumiem, w jednym poście piszesz że ganiasz za psem po ogrodzie, na siłę odbierasz jej kość i odpychasz, a w drugim że stosunek psa do Ciebie (i wzajemnie) się zmienił. Według mnie wcale się nie zmienił... Nie rozumiem po co dajesz psu kość, skoro za chwilkę chcesz ją odebrać. Oki, ona powinna na to pozwolić, ale nie nauczyłaś jej jeszcze oddawania, jest agresywna! Ucieka, bo może chce się bawić, (albo uciec przed Tobą). Nie lepiej byłoby zostawić ją w spokoju aż zje i pobawić się potem? Nie cierpisz jej a ją głaszczesz, mówisz do niej? Nie chce mi się wierzyć... Jeśli mój pies coś przeskrobie, to ja omijam go łukiem, by nie krzyczeć i nie wyładowywać się na nim-i jakoś go nie klepię po główce za złe zachowania, tylko ignoruję. Nie umiem udawać wielkiej miłości gdy jestem na niego wściekła. Mój też się potrafi obudzić o 3 w nocy gdy jest chory. Ja wstaję i wyprowadzam. Kiedyś wyszłam jednej nocy około 10 razy z nim. Nie narzekałam. To tylko pies i aż pies! Gdy bardzo mu się chce, to nie pójdzie do łazienki. Ty możesz wstać czasem w nocy a on nie może wyjść? Stosuj się do udzielonych Ci rad, są bardzo dobre, mogą pomóc Tobie i przede wszystkim suńce. Zmieńcie swoje relacje, ale nie poprzez- "ale jej pokazałam" tylko- "dobrze się razem bawimy, współpracujemy". Pozdrawiam.
-
[quote name='Cheyenne']Bawię się z nią taką dużą rękawicą,siadam na podłodze,nakładam ją na rękę i zabieram,a ona próbuje złapać i gryzie (nie wiem czy to dobra zabawa,tak jak z tym gonieniem?) [/quote] Nie sądzę że to dobra zabawa, gdyż jest to zabawa siłowa, dobra dla psa "bez problemów", ułożonego i posłusznego. Nie jestem przekonana czy to dobrze żeby Twój pies się w to bawił. Mój pies też bawi się w gonienie, przeciąganie itp. -on to lubi i tyle. Ale jest bezwzględnie posłuszny. Nie kąsa ani nie grozi nikomu z rodziny. A co do karmy- to możesz wykorzystać inne jedzenie, mój pies przepada za wysuszonym chlebem, takimi sucharkami. Możesz też dawać psie ciasteczka, marchewkę czy cokolwiek co Twój pies lubi. Ważne tylko by zawsze było świeże, no ale to jest oczywiste. Jest wiele smaczków do wyboru, musisz znaleźć coś, co Twój pies szczególnie polubi. ;)
-
[quote name='Serenity']Po prostu suczka wybrała twoją mamę na właściciela. U mnie jest tak, że to ja mogę z psem (3-letni Spaniel) robić wszystko, mogę wkładać rękę do miski, podnosić go, kąpać itp. On poza mną świata nie widzi :) Wszędzie za mną chodzi, a gdy siedzę na kanapie tuli się do mnie i piszczy ze szczęścia, gdy po dłuższej nieobecności wracam do domu. Natomiast nie toleruje NIKOGO z członków rodziny. Tak więc nic chyba na to nie poradzisz - to suczka twojej mamy...;)[/quote] Tak się składa że ja też mam spaniela i też 3-letniego. Straszny dominant. Pies musi tolerować wszystkich z rodziny, bo to on jest na najniższym miejscu w waszej hierarchii domowej. Może pies nie będzie wszystkich kochał, tak jak tego jedynego pana, ale musi tolerować wszystkie zabiegi przy nim wykonywane, np. czesanie. Mój pies wybrał sobie mnie, bo ze mną spędza najwięcej czasu, to ja o niego dbam i się opiekuję, ale jak ja wyjadę chociażby na wakacje to pies bez problemu zostaje z rodzicami. I na odwrót. Nie ma sytuacji warczenia bez powodu, agresji. Odpowiedzialny właściciel nie uzależnia psa od siebie, wiadomo że są różne sytuacje losowe i gdy coś by Ci się stało pies przeżywa tragedię. Lepszy kontakt z resztą rodziny, nie tylko z tym wybranym, może zapewnić zabawa, szkolenie, itp. Pies nauczy się współpracy ze wszystkimi członkami rodziny oraz będzie miał możliwość odreagowania stresu i agresji która się być może w nim wzbiera. Szkolenie to nie tylko tresura prowadząca do "słuchania się" psa, to także kontakt z właścicielem, lepsza przewidywalność psa... "Sygnały uspokajające" polecam i stosuję z dobrym skutkiem... ;)
-
Zamiast gonić psa, kup jej piłeczkę, schowaj w kieszeń i gdy podbiegnie do Ciebie w celu zabawy to rzucaj jej lub turlaj po ziemi, a gdy już się zmęczy zabierz piłkę. I tak w kółko. Ona skojarzy kontakt z Tobą jako zabawę a nie nieprzyjemność. Próbuj nie dopuszczać do sytuacji w której będzie ciągnąć za nogawki. Mój pies najzwyczajniej boi się podnoszenia i dlatego warczy- jednak bardzo lubi obserwować ulicę z okna. Gdy się tego domaga nie bierzemy go na ręce, tylko mówimy "hop" i zapraszamy na krzesło. Wskakuje i jest szczęśliwy-bez podnoszenia. Hm, przyszło mi jeszcze na myśl- czy nie narzucasz jej się ze swoją obecnością, tzn- nie budzisz jej gdy śpi, na siłę chcesz się bawić lub próbujesz ją "zabrać" od Twojej mamy? Może to jest przyczyną jej niechęci? U mnie na początku obecności psa w domu, każdy traktował go inaczej, teraz już cała rodzina tworzy zgrany zespół, pies jest szczęśliwy i słucha każdego, choć każdego z osobna trakuje inaczej, indywidualnie. ;) Może spróbowałabyś jakiś zabaw z suczką, zabierz ją na długi spacer połączony np. z tropieniem. Wysyp jej ścieżkę z kulek karmy na trawie, ucz szukać, różnych poleceń, może coś co pozwoliłoby wam się lepiej zgrać? Nie zniechęcaj się i nie traktuj psa jako kogoś kto powinien Ci "być wdzięczny". Pies i właściciel to ma być przede wszystkim zgrana para. :)
-
To ja też dopiszę- Dobrzyca (mała wieś, woj. wlkp.), dr. Winiecki. Świetny weterynarz, pytal co dajemy psu, to opisalam dietę i stwierdzil że wszystko w porządku, nie mial przeciwwskazań. (wcześniej pies mial problemy, teraz one zostaly wyeliminowane...)
-
No Argo dostaje zazwyczaj z kawałkami mięska kości. Zęby miał do 3/4 w kamieniu, teraz ma czyste, tylko u korzenia trochę jeszcze, ale też mu schodzi. Możliwe że Twój pies ma martwy ząbek, spytaj weta przy kontroli co to może być. ;) Mój znajomy też tak miał, bo się przewrócił. Może zwierzęta też tak mogą mieć... sylvia1- mój pies też je w zawrotnym tempie kurczaka i indyka, wieprzowina idzie mu gorzej, chociaż też sobie radzi. Ostatnio siedział 2 godziny przy kości wieprzowej, a drobiowe wciąga w jakieś 1,5 minuty... Może śpi dlatego, że jest w końcu najedzona? Mój pies dostawał suchą ponad normę (co skutkowało nadwagą...), a i tak był wiecznie głodny i żebrał... Teraz po jedzeniu idzie właśnie spać i nie interesuje się naszym obiadem. Mogłabyś się martwić jakby piszczała albo się jakoś dziwnie zachowywała. Ale mimo wszystko obserwuj, bo Ty znasz najlepiej swojego psa. :D
-
Witam! Muszę się Wam czymś pochwalić... ;) Mianowicie, Argo od dłuższego już czasu jest na BARFie. I powiem krótko- w życiu nie zrezygnuję z tej diety... Pies przestał miewać problemy z nadmiernym drapaniem, sierść mu się super błyszczy, ma lepszą kondycję (więcej siły do biegania przy rowerze... :D ) i co najważniejsze- zszedł mu z zębów kamień- a obawiałam się że będzie musiał mieć usuwany u weta. Jednym słowem-odnieśliśmy sukces! :D Mam jeszcze do Was pytanko- czy w kurczaku istnieją elementy których nie należy podawać psu? Bo mój do tej pory dostawał podroby, porcje rosołowe i skrzydełka a mam okazję załatwić kości (tylko nie wiem jakie) po 30gr/1kg... Wolę się jeszcze upewnić czy nic mu nie zaszkodzi. Charly- na temat BARFu i dobierania diety zdaje mi się że nie ma książek polskojęzycznych, bo sama szukałam w paru księgarniach... :/
-
Tego się nie stosuje u psa który już wie gdzie należy się załatwiać. Właśnie dlatego, żeby miał dostęp do wody. A widzicie problem w częstym pojeniu szczeniaka jak jest upał? Bo ja żadnego... Mój pies, gdy było naprawdę gorąco, dostawał co pół godziny miskę, chociaż z niej tak często nie korzystał, nie chciało mu się pić poprostu. W chłodnym domu chyba tak szybko się nie odwadnia? Co innego gdy jest po zabawie, biega, itp. Wtedy jak mówię- częstsze pojenie. Cockermaniaczka- nie wiem, czytałaś może to dokładnie? Tam jest napisane- po jedzeniu, zabawie i chyba oczywiste że po spaniu. Wcale nie straszne, bo na tym to polega. P.S. Mój nie je suchej karmy, tylko BARFa. I nie mówię że wszystkie książki o psach są super, możesz mi wierzyć że już trochę ich przeczytałam i conieco wiem. W tej książce też jest parę nieścisłości, o których chętnie bym porozmawiała z tym szkoleniowcem. Pozdrawiam i proszę tak na mnie nie naskakiwać, bo ja nie namawiam do "zasuszania" psa, sama to zmodyfikowałam na potrzeby mojego... ;]
-
Hmm... Huee, nauczyłaś już swojego psa czystości? Jeśli dalej nie, to polecam taki rozkład dnia: 7:00-spacer. jeśli szczeniak się załatwi to oki, jeśli nie, to daj mu jeść, obserwuj i z powrotem na dwór. 8:00-karmienie i pojenie (jeśli się wcześniej załatwił) 8:45-spacer. 12:30-spacer. jeśli się nie załatwi odczekaj pół godziny i na dwór znowu. 13:00-karmienie i pojenie. (jeśli się załatwił, to po spacerze) 13:45-spacer 18:00-spacer 19:00-karmienie i pojenie. po tej godzinie nie dajemy psu wody i jedzenia. 19:45-spacer 23:00-spacer. Taki długi, aż pies się załatwi. Może komuś się nie spodoba że pies dostaje o konkretnej godzinie jeść i pić a po 19 np. już nie. Ale powiem jedno- ja to stosowałam i możecie mi wierzyć albo nie, ale mój pies dwa razy zrobił siku w domu i raz (!) kupę. Nigdy wcześniej żaden mój pies tak nie miał. Warunki są takie-pies musi ściśle przestrzegać tego harmonogramu, spacery mogą być nawet częstsze! Wyprowadzaj go na razie w to samo miejsce i po załatwieniu i pochwaleniu psa wracaj do domu. Wyprowadź go także po zabawie, itp. Możesz poić psa częściej, ale wtedy częstsze są też spacerki. Rygor jak w wojsku, ale pies bardzo szybko się uczy. ;) P.S. Ten rozkład jest z książki Briana Kilcommons'a- Mój pies świadczy o mnie. Trochę kontrowersyjna książka, ale ogólnie polecam-pomogła mi wiele razy.
-
Witam! Od pewnego czasu u mnie w domu leży sobie frisbee... takie żółte, z karmy Peedigree... Ostatnio je odnalazłam, bo było schowane z racji tego, że Argo się nim zupełnie nie interesował... Jednakże wczoraj wzieliśmy je na spacer, wcześniej poczytałam trochę i zaczęłam rzucać psu. Argo był zainteresowany kilkoma rzutami, nawet łapał nim spadło na ziemię... :D kilka nawet przyniósł... Dzisiaj już było super, naprawdę się nakręcił, dlatego rzuciłam parę razy, poprzeciągaliśmy się i skończyłam zabawę... I tu mam problem- Argo ślicznie łapie i przynosi, ale wtedy gdy rzuca się do niego, bo frisbee już rzuconego nie potrafi dogonić, chyba jest zbyt wolny... Jest na to jakaś rada? Pies był troszkę "zatuczony" jakieś 2kg nadwagi, teraz jest już oki. Dodam że jest to 3letni cocker spaniel. Talerzyk wymieniamy na smakołyk i pochwałę... Jak jeszcze go nakręcić i przyspieszyć? Poradźcie coś... Aha, jakie inne frisbee polecacie na początek? Pozdrawiam... ;)
-
No więc-Argo od niedzieli je barf. W niedzielę były skrzydełka, wczoraj kawałek żeberek (takie bardziej kości niż mięso), a dzisiaj znowu skrzydełka... no i oczywiście do tego warzywka, ryżu trochę-bo mama się uparła, no i na początek była łyżeczka oliwy... Kupki super-czyściutkie, malutkie, zero zaparć ani biegunki! Tylko w niedzielę była taka "lżejsza" ale do biegunki tego zaliczyć nie można... ;) Moje wrażenia ogólne-super, mama jak zobaczyła że psu to smakuje i jej opowiedziałam o kupkach to już się całkiem przekonała do surowizny... :D Myślę że po tych kostkach, skoro tak dobrze je przyjął, pod koniec tygodnia damy mu serce, a potem w któryś dzień ozorek... Co Wy na to? :)
-
Mój pies miał biegunki jak był mały, od mięsnych psich kostek prawdopodobnie-tak nam wet powiedział. więc przeszliśmy na suchą, ale od pewnego czasu po niej właśnie się drapie... i dlatego szukamy najlepszej diety-która zminimalizuje lub całkiem wyeliminuje problem alergii... to chyba oczywiste że chcę dla niego jak najlepiej, więc szukam pomocy na forach. ;) Pozdrawiam!