Więc tak...
Zaufałam tej Pani Aleksandrze Komarow z Chorzowa, ponieważ od ponad dwóch miesięcy dzwoniłam do niej w sprawie psa, a ta uświadamiała mnie o dobrym stanie piesków, że są zadbane, etc. Jednak jak widzę, okazało się to błędem.
Z TOZem jestem już w kontakcie, a do tego, jeśli chcą dowodów, to poproszę weterynarkę o dokładną opinię oraz koszty leczenie psa, jak wyglądał wcześniej, w jakim stanie był, to żaden problem.
A co do "wspierania" pseudohodowli, to nie wiedziałam, że tak może z tego wyniknąć, ponieważ już wcześniej tak samo kupiłam Owczarka Belgijskiego, który okazał się być w idealnym stanie.
Zaufałam, myśląc, że tak samo będzie, lecz nie sądziłam, ba, nawet nie wyobrażałam sobie, że tacy kłamliwi ludzie istnieją. Przykre to jest, lecz przez to, jakimi są, nie zostawię tej sprawy tak o.
[COLOR=SeaGreen][B][usunięte=patrz regulamin][/B][/COLOR]
Wiem teraz, że to był błąd, jednak z błędów wyciąga się wnioski i nauczkę. Na błędach się uczy, a szczególnie młodym ludziom jest to potrzebne. Pomimo młodego wieku, nie zamierzam tej sprawy zostawiać, tylko walczyć o dobro psów.
W tej umowie było wszystko o tym, że piesek jest zdrowy, zadbany, odrobaczony, po szczepieniach, etc. Jutro, albo pojutrze wkleję umowę.
Postaram się też dodać zdjęcia z pierwszego dnia i z teraz, jak tylko będę mogła.
A jeśli ja już popełniłam jakiś błąd, umiem się do niego przyznać oraz zrobić wszystko, by przynajmniej w części, jak tylko mogę, go naprawić.
Pozdrawiam,
M.