Dziękuję za wszelkie rady i pytania....spróbuje odpowiedzieć.
Mój ukochany piesek wieku 13 lat zdechł z powodu raka...niestety nie można było już dla niego nic zrobić, poza tym że nie cierpiał i umarł w miejscu które kochał najbardziej.Było to pół roku temu, zresztą nawet teraz jak o nim pisze to łezka mi się w oku kręci.Co do żywienia mojego psiaka...był żywiony moim zdaniem bardzo dobrze.Dostawał codziennie przygotowane dla niego jedzonko.Oczywiście dodatkowo rożne przysmaki i sucha karma w nagrodę.Nie miał źle.Oczywiście można debatować nad tym czy tak sie żywi psa czy nie.Ile jest sposobów żywienia tyle rożnych opinii.Natomiast pytam o żywienie szczeniaczka gdyż minęło już sporo czasu jak poprzedni psiak był szczeniaczkiem.Dlatego napisałam tego posta.Zresztą chyba nie muszę sie tłumaczyć, po to moim zdaniem istnieje forum aby wymieniać doświadczenia i dzielić sie swoim zdaniem.
Natomiast Heros(szczeniak) był zabrany w wieku 7, 5 tygodnia-rada weterynarza któremu ufamy od lat.Heros miał aż 7 rodzeństwa, ale jestem pod wrażeniem jak szybko się przystosował.Rozrabia już na całego.No i przede wszystkim szybko stał się najważniejszym członkiem naszej rodziny. Co do jego żywienia..oczywiście że miałam na myśli drób(bez kości!!) wymieszany np. z ryżem lub makaronem, zupy ale nie te co my jemy..tylko przygotowane na wywarze np. drobiowym bez przypraw..myślę że to było tak oczywiste że nie trzeba pisać.Przecież on jest dzieckiem.No i ugotowane warzywa( rozdrobnione oczywiście)..tylko jakie..wyczytałam ze napewno można malcowi podać marchewkę...a co jeszcze?Zastanawiam sie też nad mlekiem...Jego poprzednik wcinał mleko i jogurty aż mu się uszy trzęsły ale w normalnych granicach.Rzecz jasna.
Co do kąpania....musiałam go kąpać bo był straszliwie brudny...mieszkał przedtem z rodzeństwem i mama na dworze....sierść miał porostu pozlepiana brudem...ale już pierwszą kąpiel zaliczył na szóstkę.opłaciło mu się bo dostał za to smakołyka.
Pytałam też o obroże bo zauważyłam że już ją nosi..od poprzedniego właściciela..tylko sie zastanawiam czy mu nie zaszkodzi.
Z sikaniem i załatwianiem swoich potrzeb...też jest już coraz lepiej.Wyprowadzam go zaraz po posiłkach lub po przebudzeniu.A nawet już dwa razy sam po obudzeniu wyszedł sobie na dwór.Tylko pojawia się tylko kolejny problem......jak nie zdążę po nim posprzątać to zjada kupy.Nie wiem może jak to wyczytałam widział jak jego mama oczyszczała ich legowisko.No nie wiem.Staram sie za każdym razem odwrócić jakoś jego uwagę.i szybko sprzątam.Wiec myślę ze nie będzie źle...powolutku wszystkiego sie i on i my nauczymy.
Co do gryzienia...upatrzył sobie już papucia..więc dostał go do gryzienia w nagrodę.he he he.wiem wiem nie należy za bardzo ulegać małemu..no ale cóż........
I to chyba na tyle....a...i nie oceniajcie od razu zbyt pochopnie ludzi.Przecież każdy kto tu pisze...chce dla pieska jak najlepiej.Po to zadałam tyle pytań.Zresztą teoria teorią wiadomo wszem i wobec najważniejsza jest praktyka i miłość do zwierzaka.Pozdrawiam.