Witam. Księżniczka ma sie znakomicie. To nie ta sama psinka, którą zobaczyłam na zdjęciach u Erazm. Jest wesolutka i szalona. My jako stare, poważne ludzie musimy ją trochę temperować. Spacerki z Sisi to jak bieg z przeszkodami, ale robimy postępy. Nie rzucamy się już na każdego napotkanego pieska, tylko na "co trzeciego". Z niektórymi obwą****emy się, niektóre omijamy szerokim łukiem. Cudze dzieci kochamy, gości lubimy tylko niektórych.
Nie możemy tylko poradzić sobie ze szczekaniem. Suńka przesiaduje pod drzwimi wejściowymi i reaguje na hałasy. Przywołujemy ją do porządku, ale jak jest sama w domu to daje koncerty. Pod nami mieszka młode małżeństwo z małymi dziećmi, które śpią w dzień. Zacząli nam robić delikatne uwagi, jak zrobią prawdziwą awanturę to zamelduję.
Sisi jest już z nami od miesiąca. Jutro chcemy jechać na łąkę i spuścić ją ze smyczy. Czuję, że ona musi się wybiegać, ma w sobie tyle energii, ale zarazem boję się że nam nie zwiała. Jak myślicie, czy to nie za wcześnie. Proszę o trzymanie kciuków.
Pozdrawiamy Was serdecznie tym życzymy miłego weekendu.