Jump to content
Dogomania

AnkaZ

Members
  • Posts

    49
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AnkaZ

  1. Jeśli takie farbowanie jest bezpieczne i ma coś na celu to ok, ale mnie różowy piesek kojarzy się nieodparcie z różowym dziwczęciem, dla którego jest on kolejnym gadżetem, którym się szpanuje, dodatkiem do stroju, którego pozbywa się równie łatwo jak torebki, kiedy wychodzi z mody. Dlatego nie lubie psich ubranek (oczywiście poza tymi praktycznymi) i innych akcentów, które żywe stworzenie zamieniają w zabawkę. Nie jest to z całą pewnością najgorsza z rzeczy, które ludzie robią zwierzętom, ale wrażenie na mnie wywiera złe.
  2. [quote name='bonsai_88']Może po prostu był zapatrzony w Punta i na nim skupiony... jak nagle na "coś" wpadł to się wystraszył i nie wiedział na co. Birma jak raz mi w takim momencie wpadła na latarnię to aż do niej z zębami wystartowała... a słowo, że nie leję ją latarnią 3 razy dziennie ;)[/QUOTE] Może faktycznie mam skrzywione podejście, bo mój Punto zanim się poruszy to sześć razy zastanawia się czy warto, ale mnie to wyglądało jakby psiak potwornie wystraszył się własnej pani
  3. Szłam sobie z psem, z naprzeciwka pani z ON, suczka chyba. Tamten pies widząc Punta omijał nas szerokim łukiem i przypadkiem wpadł na swoją panią. jak się zorientował to odskoczył od niej przerażony, nie patrząc już na psa którego wcześniej się bał. Nigdy nie widziałam takiej reakcji psa, co ta kobita musi robić ze swoim psem jeśli on się jej tak boi? Strasznie to wyglądało.
  4. A ja wczoraj usłyszałam ciekawą rzecz. Wzięło się to stąd, że mieszkamy w bloku na 10 piętrze i jeździmy sobie windą. Punto (niuf) ma wiecznie oślinione pycho i muszę przed nim 'chronić' sąsiadów. Więc jeśli ktoś jest z nami w windzie odwracam mu łebek tak, żeby nie dotykał pyskiem nikogo, a jak jest więcej osób to przytulam dzioba do swoich kolan i trzymam. Wiele razy już tłumaczyłam, że to nie dlatego, że on gryzie i można go dowolnie głaskać, jeśli slina nie przeszkadza, ale wczoraj jadąc w windzie z sąsiadką i jej znajomą (bardzo zainteresowaną Puntkiem) usłyszałam: Nie dotykaj go bo panienka sobie NIE ŻYCZY żeby byle kto głaskał jej pupila. No furia mnie ogarnęła, ale zdołałam się opanować i wytłumaczyć tej obcej babce jaka jest prawda. Ale do teraz nie rozumiem dlaczego ta baba chciala mi dopiec, może dlatego, że ona swojego psiurka nie traktuje jak ukochanego 'pupilka'? W dodatku nie jestem żadna panienka tylko trzydziestoletnia prawie mężatka ;)
  5. Mnie najbardziej wkurza jak widzę ludzi, którzy szarpią psy na smyczy, ciągną, nagle zmieniają kierunek itp. i nie ma przy tym żadnego polecenia, komendy. Pies targany na wszystkie strony nie wie, co za chwilę zrobi jego pan i nie ma możliwości zareagować i uniknąć tego ciągnięcia. Taka przykładowa nagminnie powtarzająca się sytuacja: pies na trawniku wącha sobie coś, nagle jego panu znudziło się czekanie i szarpie psa, czy on nie może najpierw po prostu powiedzieć: chodź i zaczekać na reakcję psa?
  6. Moja mama uszyła mi kiedyś fajną chustę odblaskową, bo nie widziałam szczeniora w ciemności. Obroża odblaskowa i światełko się nie sprawdziło, bo strasznie był kudłaty i gineło toto w sierści. Chustka była uszyta ze zwykłej kamizelki odblaskowej. Trójkąt materiału z paskiem odblaskowym naszyty na kawałek taśmy i zatrzask taki jak do plecaka. Bardzo się to dobrze sprawdziło.
  7. Ja w swojej naiwności myslałam, że sklepy zoo są w marketach specjalnie blisko wejścia, żeby można było wprowadzić psa, no bo dobrze jest w końcu kaganiec czy obrożę zmierzyć. Taka głupia bylam, nauczona przykładem ze sklepu w Auchan, gdzie nigdy nie było żadnego problemu kiedy wchodziłam z Punto. Przekonałam się, że to nie jest norma kiedy z Silesii wyprowadzali mnie ochroniarze, których przez megafony poganiał ich przełożony. Na moją prośbę sprawdzali, tabliczek zabraniających wejścia psu nie było, był za to york niesiony na rękach.
  8. W dzienniku pokazywali, że ruszyła taka akcja odchudznia psów. Dokładnie nie widziałam, ale to chyba wolontariusze chodzili i rozdawali właścicielom grubasków ulotki o diecie i zagrożeniach wynikających z utuczenia psa. Myślę, że to jest fajne, bo przede wszystkim ktoś z zęwnątrz zwraca uwagę, że pies jest za gruby a nad tym to się już człowiek zastanawia. Czasem naprawdę łatwo przeoczyć, że pies już przekroczył granice normalnej wagi i wtedy dobrze żeby ktoś na to zwrócił uwagę
  9. Idziemy sobie z Punto, patrze a tu facet z berneńczykiem, psiak zobaczył Puntka, zatrzymał się i czeka, pan też czeka, patrzy na nas, ja zapięłam psa na smycz (tamten byl na flexi) i idziemy sobie spokojnie w ich stronę. Piesek zaczął tańczyć i zachęccać Punta do zabawy, ucieszylam się bo rzadko zdarza się pies odpowiedniego kalibru do zabawy z moim misiem. Facet odszedł dwa kroki znowu stanął i patrzy, zapytałam czy możemy podejść, ale nie odpowiedział, odległość jakieś 10 m więc mógł nie usłyszeć, ale po chwili jego piesek zdobył się na odwagę i pozwolił Puntowi podejść i się obwąchać i wtedy usłyszałam: 'proszę nie podchodzić bo ona ma cieczkę'. Odszedł wlokąc zdziwioną sunię za sobą. Śmieszno i straszno trochę. Może mnie brak socjalizacji w dzieciństwie :), ale dla mnie sygnał wysyłany przez faceta był jasny: stojąc i patrząc jak psy rozpoczynają zabawę na tą zabawę pozwala. Cała sytuacja trwała min 5 min, zobaczył nas z daleka, miał czas żeby spokojnie iść dalej i nie byłoby problemu. Ale z tego wynika, że to ja mam dbać o cieczkę jego suki i zmusić swojego psa, żeby pozostał nieruchomy kiedy ona biega sobie wokół nas. Ludzie są czasem nieprzewidywalni
  10. [quote name='Vici i Jeannie']Pet klasa, to kiedy piesek jest z rodowodem, ale nie moze uczestniczyc na wystawach i byc rozmnazany dalej, bo np., piesku nie spuscilo się ciemiączko, ma nie prawidlowy zgryz, ma wady w kolorach, ma nie prawidlowo wstawiony ogon czy uszy, w przypadku yorka jeszcze moze byc to waciany wlos. Taki piesek jest i tanszy, kosztuje nie wiele więcej niz z pseudo hodowli, dlatego jezeli ktos ma mniej kasy zawsze warto poszukac takiego, niz placic pseudo hodowcom[/QUOTE] Dzięki, znowu coś wiem nowego. W dodatku mam chyba takiego peta, bo mój niufek ma dyspalzje stawu biodrowego, to się chyba mieści w tej kategorii.
  11. Dziewczyny nie atakujcie od razu. Kupno pierwszego rasowego pieska w życiu nie jest łatwe. Ja też przed moim pupilkiem nie miałam nigdy rasowego pieska i dużego pojęcia jak znaleźć tego wymarzonego. Kupowałam szczeniaczka trochę na dziko, wiedziałam dużo o rasie, ale o dziedziczeniu cech, eksterierze itp. hmmmm tą wiedzę zdobywa się latami, ja jej nie miałam. wiedziałam czego potrzeba psu, jak już będzie, ale jak wybrać hodowlę? O tym znacznie trudniej się czegoś dowiedzieć. Chyba właśnie z braku wiedzy wynika taki pogląd, że 'jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać'. Może znacie jakieś np. poradniki, (str. internetowe) dotyczące tego jak wybrać szczenię, bo jednak u nas ciągle pies rasowy to rarytas i trudno dogrzebać się podstawowej wiedzy a znaleźć kogoś, kto poświęci nam czas i nauczy też nie tak łatwo. P.S. Co to jest pet?
  12. W Sosnowcu na Warszawskiej 12 jest pracownia, która takie coś robi. Pierwsze z brzegu z netu :) Poza tym w hipermarketach na pasażach też się często zdarza. W Silesii było kiedyś takie stoisko z haftem komputerowym, ładnie wyglądał i świetna jakość, chyba trwalszy niż te nadrukowane obrazki ale nie wiem czy jeszcze jest. Śpiochy są przesłodkie!
  13. Ja psa oszukuję samym zapachem. Jak mu juz coś wyjatkowo pachnie to leży w pobliżu stołu i wzdycha, ale udaje że nie patrzy nawet w naszą stronę. Biorę wtedy jakiś wyjątkowo pachnący kawałek, np trochę skóry kurczka, kroję na maleńkie kawałeczki i mieszam z jego suchym. Wcina jak złoto, jakby dostał co najmniej całego kurczaka, a ilość jest taka że mu zaszkodzić nijak nie może.
  14. Ja zastosowala okrutny bierny protest. Udawałam że nie widzę tej żebraniny i nie słyszę uwag. A Punto się ślinił i ślinił.
  15. Może po prostu kawałek materiału kupić i obszyć brzegi, a napis czy zdjęcie to ozdobi. Śliczne zdjęcia. I naprawdę super, że pamietasz o maluchach i chcesz uczcić ich urodzinki. To się chyba nie zdarza często. Moje wyrazy uznania
  16. To ja może z innej beczki, to nie chamstwo innych psiarzy, ale myslę, że tu pasuje. W weekend na grillu z rodzinką, jemy sobie kurczaka i ciotka (38 lat, żeby nie było że ograniczona staruszka) pyta czy może dać resztki psu, mówię że nie. Za chwilę patrzę a ona go woła i karmi. Zwróciłam jej uwagę, tłumaczę czemu nie można, jest ok. Za chwile pies siedzi przy niej i czeka na jeszcze (normalnie tego nie robi bo nigdy nie dostaje), a ta zaczyna gadać, że jak była u koleżanki to tam był pies i żebral przy stole i jakie to było okropne. Normalnie mi para poszła uszami.
  17. To ja jeszcze dodam do tego zbieraczke do kup (fajna mała, składana), ścierki do glutów i całą masę przeróżnych szczotek, grzebieni, trymerków itp.
  18. Z tymi koszulkami to możnaby majątek zbić. Ja na swojej napisałabym: 'mój pies to nowofundland czyli wodołaz, waży 65 kg, je suchą karmę i nie gubi włosów bo jest codziennie czesany, na imię ma Punto, PUNTO! i tak, można go pogłaskać'. I wreszcie mogłabym pogadać z mężem idąc przez park. :]
  19. [quote name='panienkabubu']buahahahah :evil_lol: Dobra, to chusta :cool3: Tylko co na niej? o jesuuu..... Gdzie takie coś w ogóle załatwić? :hmmmm:[/QUOTE] Widziałam też takie specjalne śliniaki, normalnie wiązane pod szyją jak dla dzieci. A nadruk można zrobić w wielu marketach, albo taki standardowy ze zdjęcia albo np komputerowy haft.
  20. A może jakieś koszulki z nadrukiem? Albo np. chusty na szyję dla psiaków. Jakiś fajny napis albo obrazek, a nie wychodzi to drogo. Jesli masz, a masz na pewno fajne zdjęcie całego miotu to można je wywołać w dużym formacie i włożyć w ramkę. Swoją drogą to świetnie, że wogóle chcesz uczcić urodzinki Twoich szczeniaków.
  21. Ja miałam ostatnio taką sytuację: idę sobie z psem po chodniku, pies jak to pies rozłazi się obwą****e naokoło a z naprzeciwka nadciąga facet z owczarkiem, jak mnie zobaczył to przeszedł na drugą stronę ulicy (szeroka, dwa pasy) owczar jak podszedł bliżej to zaczął ujadać i warczeć więc ja zawołałam Punto do nogi i idziemy sobie spokojnie nawet na szczekacza nie patrząc. Właściciel tego psa musiał się zatrzymać i porządnie zakotwiczyć w chodniku żeby swojego psa utrzymać, i nagle drze mi się :'Cwaniaro, ja zaraz psa spuszcę i zobaczysz'. Mnie zamurowało, pytam o co chodzi a on mi że specjalnie kazałam iść psu z lewej strony, żeby jego psa drażnić. Słów mi zabrakło normalnie. Prawdą jest, że on mnie mijał z lewej strony, ale był po drugiej stronie szerokiej ulicy, w dodatku mam nowofundlanda, gdyby szedł z prawej to schowałby się za moją nogą? Teraz mnie nachodzą wątpliwości, może ja Puntka źle uczę i komenda do nogi powinna obowiązywać po dwóch stronach, nie tylko po lewej. Po prawej też oczywiście chodzi ale muszę mu pokazać gdzie ma iść i bardziej przypilnować. Słusznie dostałam opieprz czy nie?
  22. Punto przeciwnie, nie lubi siedzieć na miękkim, posłanko zredukowaliśmy z materacyka do koca, z koca do ręcznika teraz nie ma nic i jest mu najlepiej na kafelkach. A ulubione miejsce do leżenia to oczywiście to gdzie się najcześciej chodzi, albo pod drzwiami, które akurat trzeba otworzyć. Mój poprzedni pies najwygodniej czuł się na fotelu a najbezpieczniej w wannie.
  23. Ja ostatnio wyprowadzałam wieczorkiem psa (niuf), on chodzi często bez smyczy, (po trawnikach przy chodniku i w jego tempie poruszania mam nad nim kontrolę) a tu nagle z ciemności wyłazi mi astek (ku mojej czasem zgrozie wszystkie asty to wielka miłość mojego psa) no i chłopaki zaczynają się witać. Ja się obawiam reakcji astów, bo jak się przekonałam wiele razy, reagują błyskawicznie i nieprzewidywalnie, a tu pozytywna niespodzianka. Psiak bez okazania cienia agresji, w trakcie zabawy skłonił mojego Punta (dwa razy większego od siebie) do zaprezentowania brzuszka i w pełnej komitywie szaleli przez dłuższy czas. Brawo dla zrównoważonego psa i właścicieli!
  24. Mój pies, chociaż duży (nowofundland, 65 kg) nie wzbudza raczej postrachu, chociaż często chodzi bez smyczy. Przeciwnie, zdaża mi się czasem, że jakaś pani podchodzi z dzieckiem prosto do psa i mówi: pogłaskaj pieska, nie pytając mnie najpierw o zdanie, albo wychodzę ze sklepu a psa głaszcze mi jakiś facet. Punto się bardzo z tego cieszy, a ja jestem pewna, że nie zrobi nic złego, ale mimo wszystko nie jest to bezpieczna sytuacja dla tych ludzi. Gdyby np. nie daj boże warkął w sytuacji, kiedy facet leci do niego na ulicy z wyciągniętymi łapami to byłaby to moja wina, bo pies agresywny. Sytuacja zmienia się trochę po zmroku, wtedy faktycznie ludzie omijają nas często szerokim łukiem, wtedy Puntek zmienia się w czarną bestię czającą się w ciemności. :D Więc może jest tak że: duży = agresywny, chyba że jest kudlaty, powolny i dobrze widoczny :)
×
×
  • Create New...