Jump to content
Dogomania

Linssi

Members
  • Posts

    5088
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Linssi

  1. Czy ktos cos wie o zagnieciu suki husky w Kielcach? Autobusem linii 30, w ktorym jechala Ewelinka_m, jechala suka, typowy hasiak, srebrna, bez wlasciciela, wysiadla na tym samym przystanku co Ewelinka. Czy ktos cos slyszal??? Sytuacja podbramkowa, bo Ewelinka nie ma co z nia zrobic!! [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_frown.gif[/IMG]
  2. Czy ktos cos wie o zagnieciu suki husky w Kielcach? Autobusem linii 30, w ktorym jechala Ewelinka_m, jechala suka, typowy hasiak, srebrna, bez wlasciciela, wysiadla na tym samym przystanku co Ewelinka. Czy ktos cos slyszal??? Sytuacja podbramkowa, bo Ewelinka nie ma co z nia zrobic!! :(
  3. To czekamy zatem z niecierpliwoscia na nowe foty!! I pozdrawiamy Rodzinkę :)
  4. Erka, dobrze ze ja zabralas. Straszna chudzina!!! A co z tymi ONkami? Tez takie wypasione? Masz moze zdjecia? Tosia wyglada jak klon Biszkopta...:(
  5. A co tu taka cisza? Panciostwo cos sie nie odzywa, a ja ciekawa jestem co tam u Rozy :cool3:
  6. Erka, jak bedzisz pod tym opocznem, to obfoc reszte psiakow ktora tam zostala. z tego co pamietam, mowilas ze tam chyba jeszcze jakies onki sa? a ta bezowa bida tak patrzy....jak nasz Biszkopt, ktory od dawna grzeje dupke w nowym domku. Mysle, ze ten rownie z szybko powedruje do nowych wlascicieli. A on jedzie do Ginn?
  7. hihi Erka, jeszcze bedziesz tesknic za zniszczonymi ladowarkami :eviltong:
  8. Tez sie zastanawialam nad tym gabinetem. Jedyna informacja, jaka znalazlam to ewidencja zakładów leczniczych dla zwierząt Swietokrzyskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej. Gabinet znajduje sie na ulicy Berberysowej 34 (a wiec ul.Berberysowa, nie Berberysowej), a przypisany do niego jest lek. wet. Marcin Komorowicz. Szczerze, to nie slyszalam nigdy o tym gabinecie, co wiecej, nie wiem nawet gdzie w Kielcach jest Berberysowa ;)[FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT]
  9. Co do spania w lozku, to moj ON jest tak bezczelny, ze zdrapuje nas z wyrka, bo sam sie chce polozyc. Tak wiec spanie na podusi rozwalonego na cale lozko ONka to rzecz normalna :D
  10. [quote name='Anashar']Ano poślizg był bo oczywiście każdy chciał żeby coś gdzieś przewieźć a coś odebrać a jak głupi jeździłem, żeby pomóc i jeszcze za to obrywałem :roll: Planowałem być w domu najpóźniej koło 21-22 a nie po 4 w nocy. Jeszcze nakarmiłem i napoiłem zwierzaki a Domi była mało chętna do spania i ładnie w kość dawała, tak, że nei wiem czy choć 2h dziś przespałem z tego wszystkiego bo rano musiałem lecieć i później porozwozić towarzystwo - Domi do DT a kociaka do lecznicy. Mi to w niektórych momentach nawet melisa by nie pomogła bo po wcześniejszych nieprzespanych nocach też nie było mi na rękę wracać tak późno - ale chodzilo o dobro zwierzaków więc człowiek robił co mógł a niestety dostałem tylko po głowie za to :shake: I to przez czyjeś niedogadanie... To tak gwoli ścisłości ;)[/QUOTE] Tak to bywa, ze czasem nerwy sie kumuluja. Dziekujemy, ze zabrales nasze towarzystwo! :) Wiem, ze to srednie pocieszenie, ale my tez czasem wracalysmy ok.3.00 z psich tras, a na drugi dzien na 7.30 do pracy ;) taki wlasnie jest ten "biznes" ;)
  11. Erka... a ew. okolo 18.00 to za pozno zeby zawiezc sunie do celin, nie?
  12. No to nie ma bata - nie wyrobie sie :( nie moge tez odwolac lekarza, bo ciezko mi bylo sie dostac do niego :(
  13. [quote name='erka']Domi i kicia wyjechały wczoraj do Krakowa o 2 w nocy. Lenę z Mniowa po sterylce aborcyjnej chcą zostawić weci do jutra w lecznicy. Tak,ze na jutro jest potrzebny ten transport do Celin, po południu.[/QUOTE] :mdleje::mdleje::mdleje: skad taki poslizg??? to chyba tam wypilas wczoraj przy telefonie hektolitry melisy na uspokojenie? :cool3:
  14. Kurrrde, Erka jutro bedzie problem bo na 16.00 mam umowione badania :( chyba ze pogadam z kierowniczka i uda mi sie wymknac pare minut wczesniej z pracy i pojechac do celin. ile tam moze byc km?
  15. [quote name='syntia']Tu mocniejszy artykuł o Bodzentyniu: [URL]http://poland.indymedia.org/pl/2011/02/53111.shtml?comments=true[/URL][/QUOTE] o Bodzentynie ;)
  16. Erka, jak cos to pamietaj ze w sobote rano jade do Krk i moge zabrac Domi ;) Jesli bede potrzebna, to napisz mi na pw szczegoly co do jutra :)
  17. Ja bym mogla pomoc z transportem, ale dopiero ok.16.00. Pracuje do 15.30 i musze leciec po auto pod moj blok. Mogloby byc o 16.00?
  18. na allegro jest jakis obserwator z warszawy... nie zapeszamy, informujemy jedynie ;)
  19. Anashar, bardzo Ci wspolczuje....:( :( :(
  20. Erka, o to, zeby psiaki znalazly dom przed wiosna powinna sie martwic osoba, ktore je tam dala, a nie p.Ania. co do niedzieli, to ja sie wybieram do Jedrzejowa, ale niestety nie jade z Kielc, tylko od rodzicow :(
  21. Przejezdzajac dzis kolo Lidla na Piekoszowskiej/Slichowicach, spotkalam 2 psiaki. Jeden - malutki, kudlaty, sliczny, ale zaniedbany, nienajmlodszy juz wnioskujac po zebach i koszmarnie zrezygnowany. Tak smutnego psa w zyciu nie widzialam! Bylo mu do tego stopnia wszystko jedno, ze wychodzil na jezdnie i siadal albo kladl sie :-( :-( :-( Chetnie podchodzil na glaskanie, ale nie byl nachalny. Strasznie mi szkoda tej psiny, bo pozniej zwinal sie w klebek na zmarznietej ziemi kolo blokow. Drugi psiak, duzy, bialy. Rowniez zaniedbany, ale zywszy wiec prawdopodobnie mlodszy od tamtego maluszka. Na zdjeciu wyglada na mniejszego.Chetnie przychodzil na glaskanie, mruczal i merdal ogonkiem. Bardzo fajny psiak. niestety nie zajrzalam mu w zeby. Mialam w samochodzie suche, wiec im wysypalam, ale nie chcialy jesc. Strasznie mi zal tych psiakow. Teraz jest taki okropny mroz, a pod koniec tygodnia zapowiadaja snieg. I co tu zrobic? Stan zapsienia jest alarmujacy i nie do ogarniecia :-( Zdjecia niestety robione telefonem [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/4765/20110216161.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/9311/20110216159.jpg[/IMG]
  22. Przejezdzajac dzis kolo Lidla na Piekoszowskiej/Slichowicach, spotkalam 2 psiaki. Jeden - malutki, kudlaty, sliczny, ale zaniedbany, nienajmlodszy juz wnioskujac po zebach i koszmarnie zrezygnowany. Tak smutnego psa w zyciu nie widzialam! Bylo mu do tego stopnia wszystko jedno, ze wychodzil na jezdnie i siadal albo kladl sie :( :( :( Chetnie podchodzil na glaskanie, ale nie byl nachalny. Strasznie mi szkoda tej psiny, bo pozniej zwinal sie w klebek na zmarznietej ziemi kolo blokow. Drugi psiak, duzy, bialy. Rowniez zaniedbany, ale zywszy wiec prawdopodobnie mlodszy od tamtego maluszka. Chetnie przychodzil na glaskanie, mruczal i merdal ogonkiem. Bardzo fajny psiak. niestety nie zajrzalam mu w zeby. Mialam w samochodzie suche, wiec im wysypalam, ale nie chcialy jesc. Strasznie mi zal tych psiakow. Teraz jest taki okropny mroz, a pod koniec tygodnia zapowiadaja snieg. I co tu zrobic? Stan zapsienia jest alarmujacy i nie do ogarniecia :( Przekleje tez ten post na watek schroniskowy-adopcyjny :( Zdjecia niestety robione telefonem [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/4765/20110216161.jpg[/IMG] [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/9311/20110216159.jpg[/IMG]
  23. Jaaga, u mnie na allegro Gucio jest caly czas i kontakt podany do Ciebie :)
×
×
  • Create New...