Jump to content
Dogomania

kasikitd

Members
  • Posts

    594
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasikitd

  1. No właśnie nikt, są tylko podejrzenia, że to ten sam zwyrodnialec, który potruł kiedyś koty, a kiedyś jak się dowiedziałam żywcem zabetonował inne. Jesli to ten sam, to musi być straszny psychol, te budy, które robiłam, były dobrze schowane, nikt normalny, by nie wchodził w krzaki i wyszukiwał domków, dla przeciętnego człowieka, były prawie nie do wykrycia, a dziadzisko znalazło.Mam nadzieję, że nic nie zrobi moim kociakom.Poza tym, to wszystko to podejrzenia, nikt nie złapał bydlaka na gorącym uczynku. Na razie ta czwarta buda stoi, ale nie wiem jak długo. Nelsonik za każdym razem, za każdym karmieniem mi towarzyszy, kociska go znają i żadne się nie boi, a Nelsonik zawsze radosny, szczęśliwy ze spaceru, zupełnie nie zwraca na nie uwagi, tak jakby tak właśnie miało być, sam już na wieczornym spacerze wie którędy trzeba iść i nigdy nie zmienia trasy :lol:
  2. I ta buda została zniszczona, a ponieważ była zrobiona z solidnej szafki, została porąbana chyba siekierą.Wczoraj postawiłam czwartą budę, w innym miejscu, mocno ją zakamuflowałam i to jest ostatnie miejsce, w które mogę postawić kotom domek, jesli i tym razem zostanie zniszczona, to nie mam pojęcia co dalej.Zobaczymy. Nelsonik ma się dobrze, ale moje przestawianie go na suchą karmę idzie jak po grudzie, o wiele mniej teraz je, ale mam nadzieję, że trochę schudnie, bo niestey utuczyłam Nelka co nieco, a w jego wypadku to bardziej uciązliwe niż przy czterołapkowcu.Poza tym, Nelek to przekochany dzieciak, wybitnie zdolny jeśli chodzi o przystosowywanie się do każdych warunków ( wszędzie mu dobrze, byleby z pańcią ) i straszny pieszczoch, dzień bez miziania to dzień stracony :loveu:
  3. Ok, dzięki, będę przestrzegała znajomych psiarzy....Mam teraz inny kłopot, nie z Nelsonkiem, z nim jest wszystko jak najlepiej, tylko z naszymi podwórkowymi kotami. Zrobiłam dla nich ( jest ich kilka ) budę, ocieplaną steropianem, została zniszczona po kilku dniach, znowu zrobiłam tylko postawiłam w innym miejscu i znowu ktoś zniszczył.Koty mają swoje małe terytorium i nieopuszczają go, więc nie mam zbyt wiele wyboru.Dziś idę po raz trzeci z budą i nie wiem gdzie ją postawić, a najważniejsze, że boję, że i tym razem zostanie zniszczona. Poza tym, nie wiem czy te moje koty ją znajdą. Ktoś również wyrzuca im jedzienie, które przynoszę. Podejrzany jest jakiś dziad, który ponoć zwabia koty do piwnicy i je truje, tak podobo zrobił 2 lata temu. Ale nikt nic nie widział. To tylko przypuszczenia. Koty są chorowite i na wpół dzikie, nie mogę spać, wiedziąc, że marzną skulone w liściach. Nie wiem już co mam robić, ludzie nie dają im prawa do życia,karmię je po kryjomu, na wieczornym spacerze z Nelsonikiem.
  4. No tak, widocznie wychodzi z założenia, że ktoś musi w końcu zrobić porządek :evil_lol:
  5. Musimy, musimy, nie ma, że boli, Nelsonik to najwrażliwszy barometr, za to jak słyszy śmiech, biegnie po swojego gumowego, ukochanego hamburgera i też się cieszy :lol: Jak radar cały czas nastawiony jest na " odbieranie" klimatu i nastroju i jak mu się wydaje, że jestem smutna, to zaraz chce się przytulać i " pocieszać " :loveu: Rozbraja mnie wtedy dokumentnie :loveu:
  6. Dif jest rzeczywiście niezwykła i ma w sobie wspaniały dar, czasem go pewnie przeklina, ale ile dobrego dzięki niemu potrafi dokonać :loveu:
  7. Difuś, w zasadzie już ok, nie daję mu kaszy, nie ma "sranka", a jeśli chodzi o brodawkę, to sam ją sobie usunął, tzn. po prostu wygryzł i na razie tego miejsca nie rusza.Jest pusty placek, bez włosków, ale nie ma już rany i to miejsce powoli się goi.Poza tym humor mu dopisuje, apetyt również ( oczywiście nie na groszki ) odkrył uroki spania w łóżku i głośnego szczekania, gdy słyszy hałasy na klatce schodowej. Ogólnie jest dużo pewniejszy siebie, ale nie wolno mówić przy nim nawet lekko podniesionym głosym, bo czuje się wszystkiemu winny i zaraz się czołga w pokorze.Straszne! A więc staramy się mówić cicho jak się "sprzeczamy":lol: Widzę też, że żadne nawet najdłuższe mizianie, przytulanie i głaskanie nie przegoni do końca jego upiorów z przeszłości.Ciągle mam wrażenie, że on myśli, iż nie zasłużył sobie na takie kochanie i jest bardzo wdzięczny za każdą uwagę mu poświęconą. Jest to dla mnie tym bardziej widoczne, że mój poprzedni pies - Kacper "uważał", iż należy mu się miłość i szacunek i jest to jasne jak słońce, czuł, że jest ważny i nie miał pojęcia, że istnieje coś takiego jak ból doznany przez człowieka. W Nelsoniku oprócz niesamowitej pogody ducha, skromności jest też gdzieś smutek, dojrzałość i głód miłości.
  8. Nie daję kaszy, nie daję wątróbki, leki też zadziałały, Neluś ma się dobrze :multi: No i nie drapie się. :lol: Jutro idziemy na kolejny zastrzyk.Będzie afera, bo na wszelki wypadek Nelson, zanim jeszcze dotknie go Wet, zaczyna wyć, jakby go żywcem kroili. Skończy się na tym, że sama chyba będę mu robiła, tak jak robię zastrzyki kotu, gdy jest taka potrzeba.Zobaczymy ;)
  9. Nelsonik ma się lepiej jak na razie, przestał też się drapać :lol: Ale nigdy więcej nie dam mu kaszy:angryy:
  10. Niech się uda! Trzymam kciuki.
  11. [quote name='luka1']Gdyby anioły istniały to - świat utonąłby od ich łez[/quote] Jezu, jakie to piękne...smutne...prawdziwe...Misiek, im dłużej żyję, tym mniej rozumiem, nie rozumiem dlaczego ty i inne bidaki nie mają swoich domów, takie proste, a ja nie rozumiem.Po co komu takie cierpienie?
  12. Taki schroniskowy psiak jak Dino, który dostał się do Zulowego raju, nie da się byle czemu, spokojna głowa...jemu się to zupełnie teraz nie opłaca :lol: Pozdrowienia od Nelsonika, od bohatera dla bohatera :loveu:
  13. Nelunia oprócz rozdrapywania brodawki dostał dziś rozwolnienia, jak tylko wróciłam z pracy ( bidulek starał się nie brudzić i próbował załatwić się do takiego dużego kwiatka :roll: ) szybko poszliśmy do Weta. Tam Neluńka dostał zastrzyki, antybiotyk i przeciświądowy i w srodę kolejna dawka.Rozwolnienie może być od wątróbki, bo mu zrobiłam z kaszą i Wet podejrzewa, że tu jest przyczyna.Jeśli zaś świąd nie ustanie, Nelsonika trzeba będzie na chwilę uśpić, by brodawkę wyciąć. Poza tym Nelsonik ma dobry humor i jest strasznie głodny, zamiast jedzienia dziś, więcej głaskania i przytulania.Nelsonik wie, że wieczorkiem i z samego rana trzeba wskoczyć do pańci do łózka i będzie miazianie, przytulanie i ściskanie.Jakie on miny robi! W ogóle to mistrzunio min, zawsze miał śmieszne zachowania, ale teraz jeszcze się podszkolił i dokładnie wie, jakie minki używać na różnie okazje.Moja wielka pociecha.Kochany, mądry niezmiernie i zupełnie nie sprawiający żadnych kłopotów " wychowawczych" czy jak to tam nazwać. Piękny charakter, piękny pies.Ziutka, ze zdjęciami kicha na razie, bo mogłam Neluńkowi robić zdjęcia tylko z komórki, kiedy się nie spodziewał, a teraz mój telefon komórkowy jest na ostatnich nogach ( zalałam go winem :angryy: ) i nie robi zdjęć.Zbieram kasę na nowy i do grudnia chciałabym go kupić.
  14. Dziękujemy bardzo! :lol: Nelsonik jest grzeczny i bardzo, bardzo kochany, codziennie rano, nawet jak muszę iść do pracy, mamy taki rytuał, że Nelsonik wskakuje mi do łózka i parę minut tarzamy się, przytulamy i miziamy. Zresztą wieczorem podobnie.To być musi i nie może być inaczej.Ale Nelsonik zrobił sobie małe ałła i jutro idę z nim do weterynarza.Otóż Nelsonik ma brodawkę na ciele, Dif pewnie pamięta, a teraz próbuje sobie ją wygryźć, gdy nikt nie widzi i ma goły plac na boku, wyżarty, bez włosów, wygląda to brzydko.Nie wiem czy to go swędzi, czy boli, ale do tej pory nie ruszał jej, dopiero od dwóch dni ją tak molestuje.No, zobaczymy. Pamiętamy o Nelce, chciałabym, żeby była z Nelsonikiem, ale na razie nie jest to możliwe.
  15. U Nelsonika WSZYSTKO, WSZYSTKO DOBRZE. Genialny chłopak i mam nadzieję, że szczęśliwy. Moje Kochanie i tyle :loveu: Pozdrawiamy Wszystkich, którzy pamiętają o Nelsoniku :lol:
  16. Będzie dobrze Zula, a Dino jest po prostu piękny!!!:loveu:
  17. Karolina, gdzie jest pan dla ciebie, gdzie jest ?
  18. A Nelunia już się tak poczuł pewnie, że nie chciał wpuścić do domu pewnego młodego chłopaka, znajomego córki, jak już wytłumaczyłam mu, że powinien być grzeczniejszy, to zabrał swoje ulubione zabawki, czyli gumowego hamburgera i resztkę kości, której nie dał rady i " schował" w kuchni. Nie wiem co mu się nie podobało, ale coś to musiało być, bo postanowił mnie dość zdecydowanie bronić. Pierwszy raz zdarzyło mu się tak jednoznacznie zachować. Oj, nie przepada on za facetami, oprócz mojego ojca, którego uwielbia okrutnie. Zresztą, wszystkie psy za nim przepadają, nawet te tzw. agresywne, są potulne jak baranki.
  19. Zulka, a jak z tym strupem u Dina ? Lepiej, żeby tego nie drapał.
  20. Jako społeczeństwo musimy chyba jeszcze długo dojrzewać niestety. Ostatnio czytałam, że W Szwecji wyszło rozporządzenie, by lokalne władze, tak zorganizowały opiekę nad bezdomnymi kotami, aby przynajmniej raz były głaskane. Artykuł w " Angorze" i to nie 1 kwietnia. Nieprawdopodobne na warunki polskie prawda?
  21. Przepraszam, że się wtrącam, chcę tylko powiedzieć, że mój rudzielec też nie ma przedniej łapki i świetnie sobie radzi od kilku lat, piszę to, bo jeśli potencjalna pani obawia się "tej niepełnosprawności", to chętnie z nią porozmawiam, jeśli zajdzie taka potrzeba. Pozdrawiam wszystkie ciotki, którym na sercu leży dobro Liska.
  22. Dołączamy się z Nelsonikiem do pozdrowień :loveu:
  23. Misiek....co tu zrobić, by ludzie zaczęli kumać, że trójłapek to więcej niż im się wydaje, to radość większa, niż by mogli przypuszczać....jak ktoś się zastanawia, niech dzwoni do mnie, opowiem mu co może taki trójłapek.
×
×
  • Create New...