Jump to content
Dogomania

irbis

Members
  • Posts

    65
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irbis

  1. [B]malawaszka[/B]- "a nie na takie traktowanie jakiego zaznał u irbis" ??? możesz mi to wytłumaczyć????- bardzo proszę niestety moje drogie - pies nie był bity!!! BARDZO MI PRZYKRO!!!!! Chendler zna powód mojej rezygnacji z adopcji i niestety nie był to mój kaprys tylko konieczność!!!! ze względów niestety ale bezpieczeństwa!!! nie pisałam na Dogo dlatego , że po moim ostanim poście nie było żadnych odpowiedzi lub zapytania co słychać- więc uznałam że macie Panie kolejne pieski w potrzebie i nimi się zajmujecie mimo, że Ami jest ułożony i świetnie bawił się z moim synkiem, niestyty nie polubił się z kocurem /z kotką się dogadywał/, Ami bezustannie go "dreczył" /o czym malawaszko wiedziłaś- rozmawiałyśmy kilkukrotnie/, na spacerach Ami bł posłuszny obojetnie czy szędł z mężem czy ze mną, nie uciekał- trzymał się raczej blisko nas, ma łagodne podejście i jest supre wielkim pieszczochem, w domu nie mamy nic poniszczonego - jedyny problem polegał na kontakiecie z Amosem- to jest duży kot i doprowadzony do ostateczności a do tego niewiele brakowało mogło się skończyć tragicznie i to dla Amiego!! a niestety tego nie chciałam!!! poza tym był pewien incydent, który w zasadzie przeważył nad podjęciem takiej decyzji! Ami po raz kolejny ścigał Amosa, Amos ciekł na szafkę a w ułamku sekundy między nich wszedł mój synek i Amos udeżył go łapą z pazurami w oko!!! chwała Bogu że nie zrobił tego mocno!!! Michał miał rozciętą powiekę w 3 miejscach!!! cały policzek we krwi i okrutny płacz!!! ani pies ani kot bezpośrednio nie zawinili, ale jestem MATKĄ i dobro mojego dziecka jest najważniejsze!!!! więc mozecie jechac po mie jak chcecie to świadczy o Was niestet ale ma czyste sumienie, rozmawiałam z dwoma poleconymi i uznanymi treserami i powiedzieli dokładnie to samo! Amiego bardzo kochamy i niezwykle nam na nim zależy, bezustanie o nim myślę, ale wiem że trafił w dobr ręce, napewno za nami tęski bo wbrew NIEKTÓRYM MĄDRYM opinią, niestety nie było u nas źle a tak na marginesie to szanowne Panie zastanówcie się co jest lepszym rozwiązaniem czy slepy upór i doprowadzenie do nieszczęścia czy to drugie rozwiązanie...???? xxxx52- brak słów
  2. na kocie jedzenie już mam pantentcik, kocie michy stoją na stoliku i kociska spokojnie sobie jedzą, a Ami jest kulturalny i z dziobem na stół się nie ładuje a z tym żwirkiem to też był cyrk!! siedze sobie wyluzowana w fotelu bardzo późnym wieczorem, a tu nagle coś mi JEDZIE pod nosem kuwetą, zaczęłam nerwowo sie rozgladać, i szukać kupy na horyzoncie, chociaż nie wierzyłam w to, bo koty nigdy nie brudziły po domu, patrzę na Amiego, a on cały szczęśliwy uśmiecha sie do mnie i a żwirek ma poczyklejany do brody!!! myśała, że trafi mnie coś na miejscu!! efektem tego było na zajutrz wycięcie dziury w drzwiach do łazienki
  3. [B]malawaszka-[/B] ja Ci dam mutanty!!! od początku mówiłam, że mam duże koty, a cioteczki uparciuchy nie chciały uwierzyć hi hi hi zobaczyły i co ... i uwierzyły hi hi ha ha hi hi a tak na marginesie, to dwa koty w sume to niepeły Ami, więc nie jest tak źle. Amos parę dni temu chciał łapą uderzyć Amiego i przez niechcący na moja ręke trafił i siniak jest! mam nadzieję, że Ami odpóści zaczepki -- dla własego dobra
  4. [B]malawaszka[/B]- jezdem jezdem!! w końcu wysłama Ci te fotki, pewniakiem zaraz dojdą do jak nie ... :mad: to wysle jeszcze raz [B]Chendler[/B]- muszę Cie przeprosić, ostanio jak rozmawiałyśmy padł mi telefon, a po przyjściu do domku dzwoniły stacjonarne, w ja stara sklerotyczka zpomniałam oddzwonić, sorki [B]AnkaG[/B]- młodzieży Ty nasza, uczyć sie proszę, a nie na dogo zagladać!! egzamin tuż tuż! po co kciuki będe trzymać jak się kobita nie uczy!! no niewiem normalnie:razz: a zapomniałam, dzisiaj byliśmy jak co dzień, na godzinnym spacerze w lesie i chodzimy sobie chodzimy Ami biega, ja sobie myśle, a tu nagle leśniczy wychodzi mi zza krzaka, myśle sobie "o w morde będzie mandacik!!!!", a zza leśniczego wyskakuje pies! cały czarny, dwa razy wiekszy od Amiego! "NO TO MAMY PRZESRANE", szykam smyczy- nie ma "ZOSTAłA W AUCIE" pies leśniczego zaczyna warczeć i idzie szybkim kokiem na Amiego, Ami chowa się za mnie "ja mam już prawie pełne spodnie!!- moze odstrasze przeciwnika zapachem", pies leśliczego nie ma obroży na szyi i warczy złowieszczo, Ami trochę panikuje ale nie warczy, raczej robi uniki i hopsy, Leśniczy przywołuje swojego psa ostrym tonem SIAD- pies siedzi zakłada mu kolczatkę bierze za smycz i odchodzi w krzaczory, ja wołam Amiego i idę w porzeciwnym kieruku Ami idzie spokojnie koło mnie, juz dawno nie miałam takiego stresa!!!! nawet nie wiem jak mogłam zapomnieć smycz z auta!!! zawsze mam ją w kieszeni!!!! ale tamten pies był naprawde straszny!!!
  5. hej hej wszystkim stęsknionym cioteczkom. wielkie sorki, ale przez ostatnie dwa tygodnie miałam meksyk-- niania mi się rozchorowała, roboty trwają, a ja nie miałam czasu zupełnie na nic. Ami rozkręcił się fajnie, nawet mnie słucha, chociaż to zostawanie to mu za bardzo do gustu nie przypada!! zakochał sie w naszej zanajomej, jak od nas przychodzi to Ami wychodzi ze skóry żeby ją tylko zaiteresować samym sobą, do nikogo innego tak się nie zachowoju. wszystkie zabawki jej przynosi, nadstawia pycho albo tyłek do głasaknia, łape podaje, morduche do jej torebki wkłada... cuda na kiju... żeby tylko sie nim zaiteresowała z Michałkiem bawia się świetnie, wczoraj wykąpałam Amiego - oczywiście w trakcie kapania zachowuje sie nienagannie, ale żeby go wsadzić pod prysznic to trzeba nie lada wysiłku! zapiera się łapami jak może tylko najmocniej!! ale jek już zamoczy przednie łapy to taki zrezygnowany wchodzi sam -- wie że już nie ma odwrotu!! Ami dalej wkurza koty! Afrodyta za bardzo się nie przejmuje co najwyżej najeży się jak szczotka i fuknie, a Amos nie daje za wygraną!! wczoraj Ami cały dzień dokuczał Amosowi i .... na wieczór połała sie krew!!!! Ami kombinował, zaczepiał-- Amos fukał i tupał -naprawdę groźnie- w pewnym momencie Ami dostał w pyszczycho i odpóścił, dopiero po kąpieli kiedy go wycierałam, na ręczniku zobaczyłam krew!! Ami ma rozciente ucho, oczywiście Amosowi dał spokój, wieczorem pies leżał jak zawsze na środku pokoju, a Amos paradował dumnie bez oznak strachu Amos i Ami mają silne charaktery, ale niestety Ami będzie musiał odpuścić, kot wygra w zasadzie już wygrał. najlepsze jest to, że ze mną wychodzi bez smyczy i nie było to zamierzone działanie w zasadzie przypadek, króregos razu, oczywiściw w mordeczym pędzie rano zbieralismy sie na budowę, dziecko ubrane, narzedzia spakowane, śniadanie do pracy zrobine, pies przy drzwiach siedzi, dokumenty zabrane, wychodzimy!! otworzyła drzwi, Ami wyszedł na korytarz i siedzi i czeka aż my załozymy buty, po czym wszyscy schodzimy na doł,Ami pobiegł pod trzepak siknął sobie zdrowo, a my w tym czasie zapoakowalismy Misiaka na fotelik, Ami wskoczył i pojechaliśmy. a teraz ak wyglada każde wyjście, naewt jak bramka jest otwarta i ktoś idzie ulicą Ami oczywiście szczeka, ale za płot niwe wyjdzie chyba zaległy raport zdałam malawaszka zaraz wyslęci fotki Amiego buziaki dla wszystkich
  6. wiem, że to może być troche dziwny pomysł?!?, ale można spróbować: można podrukować troszke ogłoszeń i porozwieszać w teści napisać o sznupciowej depresji i co jest potem -w skrócie oczywiście- ja moge machnąć teren koło Opola? jak się ktoś zakocha to i Elblaga pojedzie, w końcu to nie koniec świata? telefon- komóra do malawaszki, a Ty [B]malawaszko[/B] kochana już sama wybadasz pacjęta? wiem może to głupie ale jakby sie udało?????
  7. Ami nie ma takich odruchów, jedyne co kombinuje podczas napadu szału zabawy to memla i poskubuje nogawki mężusia w czwartek jak wszystko dobrze pójdzie u mnie z czasem to będziemy kapać Amiego więc zobaczymy jakie będzie miał humorki smyk, u veebee zachowywał sie spokojnie, to może i dla mnie będzie łagodny:cool3: moze w poprzednim domu F było duzo agresji, szturchania, kopania, wrzasków i pies dokładnie tak samo reagował ps F jest super wielki i boski
  8. psia krew! czemu ten Elbląg jest tak daleko? u mnie DT , w tej chwili to byłby delikatnie mówiąc MEKSYK, ale może coś by się dało znaleźć bliżej domu , a tu .....:placz: a taka fajna panna no!!! rękę dam sobie obciąć, że jak wyjdzie ze schronu to będzie wesoła!!!
  9. sama sobie nawarzyłam piwa z tymi imionami, tylko, że nie zadawałm sobie sprawy, dopiero teraz mi się język plącze /nawet jak pisze hi hi/ zwsze wiedziałam, że Ami ma dobre serce i umie się dzielić, ale żeby z tym ludziem co mu z gara wyjadał! no normalnie tego nie rozumiem:evil_lol: tego trymonia to się toche boję, bo jak będzie taka reakcja jak pisała jo_ann? z tym, że mówiła że problem był bardziej złożony, tylko czy od trymowania się zaczęło to nie wiem? czy F dawał wcześniej jakieś sygnały podczas trymowania to też nie wiem? [B]jo_ann[/B] jak mnie słyszysz proszę daj znać też mi sie wydaje, że Amos wygra to twardy facet!! Ami juz powoli wymięka, daje sobie spokuj coraz mniej poszczekuje , teraz zaczął obwąchwać-- dopiero jest wesoło-- koty tego nienawidzą:diabloti: były juz dwa spotkania drugie stopnia z Afrodytą i Amosem i po jednym spotkaniu piewszego stopnia, Ami zaczyna nabierać respektu do kociaków a najlepsze jest to że jak siedze w fotelu to Ami idzie spać do koszyka, ajk tylko wsztaje po aparat to Ami juz jest na fotelu - skubaniec i jak tu cyknąć fotkę, a łobuz mieści sie w koszyku i jeszcze ma ciut luzu- koszk nie jest za mały malawaszko kochana dzisiaj będe nadal usiłowała wysłać Ci fotki Amosa
  10. śliczna jest psina, może napiszcie w ogłoszeniu, że jest już po sterylizacji, a z tego co piszecie może być tak samo jak z Amim. w schronie żal i deprecha, a teraz wesoły, łagadny urwis
  11. wiem Cioteczki, że odwalacie naprawdę ciężką robotę i to co robicie jest godne podziwu, naśladowania i niezwylke szlachetne. mi też czasem bije na dekiel, zrozumncie, że oprócz projektów, użeram się z ludźmi na budowie to jest zupełnie inny poziom i niekiedy trafia mnie szlak na miejscu --- może jestem przemęczona, może przewrażliwiona a może jeszcze coś innego... wale z grubej rury jak do fachowców bo do nich inaczej nie dociera -- a to jest zboczenie zawodowe:angryy: trafiło mnie tylko dlatego, że właśnie cieszę się, z tego fajnego psiaka ale mam oczy do okoła głowy /zboczenie zawodowe/, a tu słyszę jakby pies miałm połknąć moją rodzinkę we śnie bo nie wiadomo co .... wiem, że macie dobre intencje; wiem, że liczy sie dla Was dobro Amiego; wiem, że chcecie pomóc i ja naprawdę liczę na Waszą pomoc [B]jeszcze raz przepraszam , jeżeli uraziłam, nie było to moim zamiarem [/B]fotki chciałam ściągnąć w piątek, ale nie zdążyłam, kręciłam ciasta i tym podobne, może dzisiaj mi się uda /chciaż muszę jeszcze iść do biura/ uściski dla wszystkich jestem na dogo... /jak wiecie od niedawna/ nie znam wszystkich osobiście, a inaczej się rozmawia znając się choćby nawet przez talefon;) [B]z nowości:[/B] Ami schował wczoraj pod kołderke mojemu mężusiowi chrupki swoje- chyba po to żeby sobie pochrupał w nocy jak zgłodnieje dzisaj był kontakt pierwszego stopnia Amos -- Ami, kocia łapa wylądowała na pyszczychu Amiego, ale psisko niedpuszczało i dalej próbował sprowokować kota do ucieczki--- bezskutecznie- kot nie zwiał Ami poszedł rozczarowany Afrodyta juz chodzi koło Amiego ale najeżona jak szczotka do zbierania kurzu i jak go ominie to prychnie i idzie dalej spokojnie Ami i Amadeusz maja bardzo sile charaktery i cały czas toczy sie próba sił! sama jestem ciekawa kto wygra? wczoraj byliśmy u mich rodziców gdzie jest bardzo duże podwórko, jakbyście widziały Amiego biegał ok 40 minut prawie z pierwszą prędkościa kosmiczną /prędkość potrzebna do oderwania sie od ziemi/ hi hi, później jechaliśmy 2,5 godziny do domu; Ami spał całą drogę - chyba się zmęczył tym bieganiem
  12. [B]jo_ann[/B]- dzieki, że przemówiłaś do mnie ludzkim głosem;), [B]zobacz jak łatwo jest osądzić czyjeś postępowanie po jednym zdaniu[/B]??? cofnij wstecz pare postów i zobacz od czego się zaczęło?? nie zależy mi na tym aby obrażać Ciebie, Romas, czy prowokować awanturę, nic podobnego! cenię sobie każde uwagi i nie upieram się dziko przy swoim, między uszami mam mózg a nie nitkę, która trzyma uszy! więc jak coś przeczytam, to przemyślę, a potem klepie w klawisze. tak jak pisałam wcześniej [B]nigdy nie miałam złych doświaczeń ze zwierzętami, [/B]dlatego to co napisałaś Ty i Romas było i jest dla mnie szokiem, ale wiem też, że jest to prawda- tylko po jednym poście czy dwóch nie można znać całego tematu? mylę się? a poza tym wszystkim wszystkie Panie, które brały udział w tej adopcji, które włożyły mnóstwo serca i zaangażowania zostały posumawane jako słodkie poetki, które cieszą sie tylko pustymi słówkami, a rzeczywistość jest okrutna!! i [B]veebee[/B] obserwowała Amiego i [B]Chendler[/B] i ja to cały czas robię, widze jak się zachowuje na codzień /chociaż jest to tylko 9 dni/ i jak na razie to oboje się siebie uczymy tylko, że ja stawiam warunki i wymagam, ale nie mogę wymagać po 9 dniach, żeby umiał wszystko!! sama o tym dobrze wiesz! ale też nie można demonizować, bo autentycznie, Wasze posty odebrałam tak jakby to była przepowiednia, że lada moment killer uderzy:angryy: dlatego pisałam,że między ostrzeżeniem, a /sorki za:/ "krakaniem" jest różnica i tylko o to mi chodziło może inaczej nam by sie postowało gdybyśmy rozmawiały, naprawdę wiele od tego zależy jeżeli nie daj Boże uraziłam którąś z Was to przepraszam, ale popatrzcie obiektywnie na siebie jezeli drazni Cię moje poczucie humoru, to mi to powiedz nie będę pisała i nikogo wkurzała- bo po co?? nie o to chyba chodzi prawda??
  13. a z okazji Świąt : wesołego królika co po stole bryka, spokoju świętego i czasu wolnego, życia zabawnego i uśmiechniętego, dyngusa mokrego i jaja twardego życzy Ami z rodzinką
  14. o psychice zwierzów pewnie wiele nie wiem, ale o zwierzetach tak- oczywiście nie o wszystkich. Ponadto wiem wiele innych ciekawych rzeczy? bardzo Cie proszę przypomnij mi przy czym ja się tak upieram? bo nie ukrywam sam się już pogubiłam z tej niewiedzy? normalnie i czy mogłabyś mi wytłumaczyć na czym polega trymowanie? i czy Twój pies wciągu paru dni, po pobycie w Twoim domu a jedncześnie i z Tobą znał wszystkie komendy i wykonywał je bez zarzutu? jeżeli tak to gratuluje tak zdolnego psiaka- zauważ, że Ami jest u nas dzisiaj 9 dzień jeżeli chciałabyś tak naprawdę pomóc to z przyjemnością z Tobą porozmawiam, a może podzielisz się z Nami jakimiś pozytywnymi doświadczeniami? myślę że takie napewno są?
  15. no witam witam wszystkie Cioteczki!! prowokacja sie udała hi hi [B] chendler-[/B] nie chodzi o to, że ciężko znoszę krytykę, wkurzyło mnie zupełnie coś innego i pisałam o tym milion razy, nie trawię biadolenia, ględzenia że wszystko i wszyscy są źli i tylko czekać aż nas mysz domowa pożre razem z butami, czyli wmawiania upiornych wizji itp. i tylko o to chodziło!!! o nic innego, bo pomiędzy uwagą, a ostrzeżeniem,czy krytyką, a psychozą jest KOLOSALNA różnica! odnosnie psa, który był trymowany czy podtrymowywany,który wpadł w furię- radziłabym właścicielce iść na depilację intymnych części ciała- ciekawe kiedy rzuci się na kosmetyczkę z zębami??? ponadto zwierzęta też dają znać, że coś im się nie podoba, warczą, mruczą złowieszczo, patrzą "spode łba" szczekają-- zawsze daja sygnały, że coś je wkurza i nie można wszystkiego aż tak ujednolicać bo jest to nie w porządku!! i tylko o to chodzi Ciociu kochana, o nic innego!! uwierz mi. mało tego na nikogo się nie obraziłam-- niestety o kaszanke była malutka wojenka, ale już jest po sprawie, jak się mój mężuś dowiedział, że na święta piekę pasztet do darował sobie kaszankę Panowie dogaduje się świetnie, Amadeusz przestał molestować, z wykonywaniem poleceń jest różnie na zasadzie "raz idzie raz nie" na spacerki i siusiu chodzą razem wracają obaj zadowoleni, Ami tylko czeka, aż mężuś sięga do kurtki po papierocha bo wie, że zaraz wychodzi wczoraj jadł kaszankę i dzisiaj była tylko jedna próba broni biologicznej!! więc chyba rzeczywiście była dobra hi hi nie mam zamiaru codziennie pakować w niego tej kaszanki, broń Boże, Ami zasmakował w tuńczyku w sosie własnym, czy Wasze psy próbowały tuńczyka? coś się działo niepokojącego po rybce? twaróg też uwiebia? A surowego mięsa nie chce ruszyć, obojetnie czy jest to drób, czy wołowina-- wieprzowiny nie dawałam
  16. [B]malawaszka[/B]- Ty sie normalnie ze mnie nie śmiej, bo to DWA RAZY to wyszło przpadkiem, synek coś mi klikną, a ja, jako skromna blondynka z tendencja do tycia i to bez kastracji, nie wiem jak skasować, kurza twarz- jak ktoś wie to proszę o pomoc, co by sie ze mnie koleżanki nie nabijały --no!!! własnie tak robimy, zanim Ami dostaje chrupka od Miśka to mówimy siad i Ami grzecznie siada, przed wyjściem na spacer żeby można było noramalnie zapiąć smycz też mówię siad i po pierwszym ataku euforii siada spokojnie i nie na problemu z zapięciem, jak biega luźno po podwórku na hasło do domu sam leci do drzwi- więc naprawdę nie jest tak trudno, jedynie to zostawanie za bardzo mu nie podchodzi, ale spróbujemy ze smakołykiem i myślę, że po czasie załapie o co w tym chodzi- to jest zmyślna bestia!!! [SIZE=3]ach zapomniałam, przekazać niestety ale złe wieści: mój kochany mężuś, zaczyna odgrywać sie na Amadeuszu!!! [B]hilfe[/B] [SIZE=2] słuchjcie wczoraj kupiłam 0,5 kg kawioru dla rencistów /czyli kaszanki/ oczywiście dla Amadeusza i wiecie co się stało!!!!! mój mężuś połowę kawioru "zeżarł" psu:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: i powiedział, że jest świeża i dobra kiedy będzie na obiad!!!! na co ja od razu zaeragowałam wydarłam mu z gardła ile tylko mogłam i mówie zostaw: to dla psa WARA OD GARA!!!!!!! wczoraj sie do mnie nie odzywał, ale dzisiaj już mu przeszło hi hi ciekawe co Go ugryzło:evil_lol: [/SIZE][/SIZE]
  17. cioteczki moje kochane już myślałam, że zapomniałyście o Nas:mad: Ami dzisiaj rozwalił żyrandol całkowiecie-- nie ma co zniego zbierać, ranka jest w prawdzie zeschnięta, ale zaraz wbiję go w majtasy:evil_lol:, bo sie boję żeby nie rozlizał sobie, a tak niewiele brakuje, żeby było cacy z tymi jego jajcyma hi hi doświadczenie w tresurze mam na bardzo wysokim poziomie, a mogę umotywować do doświadczeniem w tresurze panów na budowie jak sobie na za wiele pozwalą- siedmiu chłopa ustawić- to nielada wyczyn!! żony się tak nie posłuchają hi hi :-o a co dopiero jeden piesek??? dzisiaj pierwszy raz szalał bez żyrandola na podwórku, on lekko wyciąga z 60 km na godzinę! biega prawie z prędkością światła!!!!!!!!!! przychodzi do domu i jest spokój cos wszamie, popije,powkurza koty i idzie lulu dzisiaj Amadeusz nawiązał kontakt pierwszeo stopnia z Afrodytą- DOSTAł W TWARZ--podszedł blisko i chciał znowu sprowokować ją do ucieczki, a mój Afrodyzjaczek najeżył się fuknął i prask w pyszczycho!!! Ami wywalił oczy jakby go wał przejechał i odszedł jakby nigdy nic. Afrodyty łobuz juz nie zaczepia, ale jeszcze wkurza Amosa- tylko czekać na kolejny kontakt pierwszego stopnia hi hi [B]dzisiaj o 16.30 minie dokładnie tydzień jak Ami jast u nas!!! [/B]jak do tej pory naprawdę się fajnie zachowuje, jest pogodny, nie ma humorów --narazie??, nie przejawia żanej agresji-- mały gwałcik kazdemu może się zadrzyć mój synek daje mu chrupki /psie oczywiście/ i za każdych chrupkiem mówi [B]posiem [/B]-w tłumaczeniu proszę[B],[/B] a jak omija psa to mówi [B]itasiam[/B] co w tłumaczeniu na polskie znaczy przepraszam, zresztą do kotów mówi dokładnie tak samo [B]veebee[/B]- zrobiłam jeszcze inne fotki ale skasowały mi się /nie mam pojęcia jakim cuden/- byłam starsznie zła, a teraz jek nie ma żyrandola to będzie bardziej fotogieniczny gratuluję Ci tymczasowicza- kochaj go, pieść i nie opószczaj :loveu: a z tą tresura psów, to ja mogeę powiedziec z pełną odpowiedzialnością, ża ma tresowanego psa, bo jak mu powiem :"IDZIESZ CZY NIE -- TO ON IDZIE ALBO NIE"
  18. a widzisz to nie pies jest głupi!! tylko ja!!!! bo po ZOSTAŃ, Ami zastawał tylko, tak jak piszesz-- na kilka sekund, a potem za mną znowu szedł!! tu jest mój błąd po powinnam dać mu coś i wymagać, żeby następnym razem został o sekundę dłużej!!! OT NIE MA TO JAK BLONDYNKA!!!!!!!!!!!:placz: WIELKIE DZIęKI;) BęDZIEMY ćWICZYć!! tresujesz zawodowo psiska? wiesz ja umiem bez słów dogadać się z kotami- ale kot ma inną naturę, kiedyś miałam owczarka, to na początku był sajgon bo to on mnie tresował, a nie ja jego / z tym, że byłam wtedy w podstawówce i sama musiałam znaleźć jakis sposób żeby się z nim dogadać/ ale później wystarczyło że machnęłam ręką a Agis wiedział o co chodzi. tylko że to był pies na podwórku, z którym chodziłam na 3-4 godzinne spacery codziennie, on miał ogromny kojec bo o pow. 60metrów kwadratowych, tuż przy domku jednorozinnym, Agis był niezwykle łagodny i pozwalał sobie zrobić wszystko miał do mnie zaufanie-- wiem, że długo na nie pracowałam a teraz muszę zrobic dokładnie to samo, mam nadzieję, że spokojem, opanowaniem i przedewszystkim konsekwencji łącznie z RADAMI FACHOWCÓW poradzimy sobie
  19. on na razie rozkręca się powoli, ale tak coś czuje przez skórę, że jego pewność siebie i pełny rozkręt nastąpi po ściagnięciu satelity :evil_lol: do tego, tak jak pisałaś, trzeba dodać kilka tygodni i wyjdzie szydło z worka:diabloti: ale nie ma co gdybać i to w złym sensie, chociaż lepiej się mile rozczarować niż FATALNIE zaskoczyć!!!! jak na razie to nie ma wspięć, poza tym nie przejawia agresjii ani wobec synka /2,5 letniego/ ani wobec kotów, nie ujada na ich widok, jedyne czego wkółko próbuje to sprowokować je doucieczki, a tym samym do zabawy, tylko że one tak tego zabardzo to nie widzą! a widzisz, zapomniałam o nagradzaniu!!!!!!!!!! może jak zostanie za 5 powtórzeniem komendy i dostanienie jakiegoś smaczka, to następnym razem pójdzie łatwiej? tylko, że on tych smaczków kupionych nie chce jeść, a wędlin też nie lubi! a chrupek z karmy może być?
  20. nie odebrałam "skoczenia Amiego na kolana" jako próby wdzięczności- broń Boże!! a, o wdzięczności nawet nie pomyślałam raczej jako chęć przytulenia, kontaktu, coś w tym stylu ponadto jak powiedziałam żeby zszedł, to zszedł?! więc za bardzo też do końca nie wiem co on próbował tym osiągnąć? nie siedzę w jego głowie, mogę tylko się domyślać o tej niepewności często myślę, przez ostanie 2 tygodnie w Amiego życiu dużo się działo, byli nowi ludzie /których poznawał/ operacja, rozstanie, stres, podróż, znowu nowe mniejsce, nowi ludzie. dużo o tym myślę, staram się dać mu na tyle zajęcia żeby za bardzo nie kombinował, ale czy moja taktyka jest dobra? to czas pokarze Ami reaguje jak na razie na moje polecenia, siad, łapa, nie ciągnij, noga--czasem? stój, nierusz kota!! niewolno!! On jeszcze chyba tak do końca nie wie, że to jest jego dom? nikt na niego nie krzyczy, ale wymagania są chciałabym z nim iść do szkoły, ale też nie wiem jak wyjdę z czasem bardzo dużo pracuję /niestety/, poza tym muszę dać mu czas na zadomowienie, jeżeli nie będzie mnie z czasem słuchał, lub zacznie lekcewazyć to będę musiała wygospodarować czas na profesjinalną szkołe dla Amiego i siebie cały czas go obserwuję i wiem, że on robi dokładnie to samo, nie które komendy muszę powtarzać kilka razy bo usiłuje postawić na swoim, po prostu nie słucha-- i nic więcej, nie warczy, nie mruczy-- tylko nie słucha! i mimo że mówię zostań, to on idzie za mną, więc odprowadza go na kocyk i mówię zostań, a on dalej idzie za mną, po ok. 10 razie zostaje- albo mu się znudzi? albo wie, że nie wygra? -tego nie wiem nie mogę powiedzieć, żeby "był trudnym psem" on i my potrzebujemy czasu na poznanie siebie na wzajem, On musi zrozumieć, że musi słuchać poleceń, a ja muszę wiedzieć jak to robić, żeby on te polecenia wykonywał. na razie nie moge powiedzieć, żeby był koszmar, owszem jest u nas wesoły autobus -dzisiaj znowu próbowała sprowokować kota do ucieczki- ale niestety wystaryczyło NIERUSZ! i pies przestał! powtórzył akcję za ok. 1,5 i znowu usłyszał NIERUSZ! i poskutkowało-- więc na moje /nieukrywam/ niefachwe oko nie jest tak źle, jutro o 16.30 minie tydzień jak Ami jest u nas, nie mogę wymagać po tygodniu, żeby czytał w moich myślach hi hi potzrebujemy wszyscy czasu i mądrych rad
  21. [FONT=Comic Sans MS]bezjajeczny jest codziennie drapany zgodnie ze swoim życzeniem, bo sam sie nastawia, jest wycałowany i wygłaskany :loveu: wiecie, że Ami ma codziennie dobry humor, jak na razie nie wstaje lewą nogą:cool3: wczoraj zrobiłam pastę z tuńczyka i białego sera, a że jadłam w fotelu,Ami podszedł i ewidentnie miał ochotę na tuńczyka /nie sępił nachalnie tylko wąchał/ więc mu władowała do michy /z tym, że bez przypraw/ wcinał, aż mu sie uszy trzęsły- osobiście jestem za tym żeby jedzonko było różne ale zobaczymy czy Amiego brzuszek będzie to tolerował, jeżeli nie to przejdziemy tylko i wyłącznie na suchocizny wczoraj uczucie Amiego do mnie przeszło moje oczekiwania!!!! byliśmy razem w biurze /koty troszkę odsapnęły/ Ami leżał koło mnie ja sobie rysowałam i co jakiś czas drapałam pieszczocha za uszkiem, w pewnej chwili odwróciłam się na fotelu w jego stronę, a Amadeusz nic nie mówiąc wszkoczył mi na kolana i się przytulił jak tylko mógł najmocniej-- wyobraźcie sobie jaką miałam minę:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: ale po chwili gałaskania poprosiłam żeby zszedł i... posłuchał :lol: [/FONT]
  22. [FONT=Comic Sans MS]wczoraj jak byłam w biurze, sciągneła mu ten żyrandol /tak na próbę/ i wiecie co.. On go nienawidzi:angryy:, do ranki nie zajżała ani razu, ale nad satelitą sie pastwił ile wlezie :mad: z tego całego zamieszania nie zważylismy drania! a Wet powiedział, żeby nie panikować, bo Ami teraz ma dużo nowości i gdyby cały czas bączył to żeby się zgłosić i będziemy leczyć- bo w zasadzie każdy z nas czasem sobie po bączy i nie leci z tym do lekarz:cool3:[/FONT]
  23. [FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]UAWGA!!!!!!!!!!!!!!!! NOWE WIEśCI [SIZE=3]przed chwila wróciliśmy od Weta, Amadeusz ma elegancką rankę, bez stanu zapalnego, zgojoną i zeschniętą, Wet nie miał żadnych watpliwości żeby ściągną szwy, co też uczynił. Ami nie dostał żadnego usypiacza, troszke przebierał łapkami i był poddenerwowany, ale dostał jescze sprberko i jest OK. z tabletak zostały jeszcze 2 i ma je zjeźć, a maścią smarujemy do soboty i w sobotę ściągamy satelitę!!! nareszcie hip hip hura !!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: buziaki dla wszystkich [/SIZE][/SIZE][/FONT]
  24. [FONT=Comic Sans MS]z tym spacerkiem wcziajszym to było tak, że postanowiłam sobie potruchtać z pieskiem, tylko nie przewidziałam, że "tak jak przy zdeżeniu liczy się suma sił" tak i przy nabieraniu rozpędu....... razem z pieskiem... hi hi ; jak idę z im i nawet jak ciągnie to nie ma problemu! bo z racji majej masy tak łatwo nie dam się oderwać od gruntu:eviltong: nie przewidziałam /nie mówiąc o obiczeniach rozpędzonego mojego ciałka z uwzględnieniem siły POCIąGU!!! [B]Chendler[/B]- nie chodzi mi o to czy kurczak jest lepszy czy wołowina? spróbuję te karmy o których pisałaś? bo widzę że royal mu nie podchodzi. a jedzonko mu daję tak jak muwiłam na razie 3 razy małe porcje przed naszymi posiłkami żeby nie sępił- wolę żeby to był nawyk niz sztorcowania ;-)) [B]AnkaG[/B]- młodzieży Ty nasza, jak egzamin? już był? a co do gazów bojowych- to pojawiły się wczoraj podczas jezdy autem, a później już nie pamiętam żeby były, wszystko powoli się będzie normowało, rzeczywiście mogłam mu zrobić tego kurczaka /ale te kurczaki wydają mi sie takie trociniaste/-- to jak ma być drób to może indyk?? [/FONT]
×
×
  • Create New...