Jump to content
Dogomania

olalolaa

Members
  • Posts

    5297
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by olalolaa

  1. to jest wątek hoteliku u Uli [url]http://www.dogomania.pl/threads/188225-WOLNE-MIEJSCE-dla-suni-P%C5%82atny-DT-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy/page14[/url] Dziekuje za odpowiedz tutaj na wątku. Tez mam wielką nadzieje ze moze jednak Chanelka zostanie adoptowana.. :)
  2. ja tez mam właśnie dwie suczki i od kiedy w domu jest ta druga oba psiaki sa radośniejsze i nigdy im się nie nudzi, czasem są zgrzyty, najcześciej przy jedzeniu lub jesli chodzi o zazdrosc jednej z nich, ale mimo to sa najlepszymi przyjaciółkami i czasem mam wrazenie jakby rozumiały się bez słów ;) Myslę ze warto przemyśleć adopcję Chanelki, moze nie byłoby tak zle. ;)
  3. I przypomne o bazarku dla Olka, jeśli Nam cos zostanie bo wierze ze trafi w końcu do domku to zawsze przeciez kasa sie przyda ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/191182-Bibeloty-bluzki-szelki-bizu-Dla-Olka!-Do-25.IX-godz-22[/url]
  4. Moj Boze co za super wieści :) Grazyno bardzo sie ciesze ze jestes, nareszcie cos sie koło tej samotnej suni rusza! Hotel oczywiście jak najbardziej, ten nie jest przeze mnie osobiscie sprawdzony ale czytałam kilka bardzo dobrych opinii, no i jest stosunkowo blisko Częstochowy. Kochane Cioteczki, zanim ruszymy ze zmianą tematu chociazby, muszę porozmawiać z Pania Kierowniczką Schroniska. Musimy miec zgode na zbiorke pieniędzy (ktore ja mogę sie zobowiązać zbierać). Hmm, Pani Grazyna pisze ze do konca roku moze nas wspomoc 200zł miesięcznie.. to wspaniale. Ale uwazam ze trzeba tytch deklaracji uzbierac w takim razie wiecej chociazby od stycznia część, zeby miec zabezpieczenie finansowe. A czy Pani suczka jest agresywna w stosunku do innych psow na codzien? Moze warto przemyslec adopcje Chanelki?
  5. A allegro niestety tez nie potrafie robic, nawet nie mam tam konta, trzeba poprosic jakąs cioteczke, z tego co pamiętam Isadora chyba robi allegra. :) Z tym tekstem sproboje, on ma byc dluzszy i opisowy, chwytający za serce czy ładny i zwięzły?
  6. wiq, to świetnie :) Bardzo dziekuje. Do kiedy musi byc tekst i zdjęcia? w sobotę chciałam zrobić jej nowe, ale nie wiem czy to nie będzie za pozno. Tekst ładny moze ktoś napisze, są osoby na dogomani z talentem do takich rzeczy ten z pierwszego postu nie jest za fajny. Trzeba kogoś o to poprosic. Jesli nikt się nie znajdzie to ja sprobuje.. Sterylizacja mysle ze byłaby w schronisku mozliwa, jeśli będzie ktos chętny. A czy kontakt w sprawie adopcji tez mam w tym meilu napisać? Moglby byc na mnie.
  7. Mam nadzieje ze nic jej nie jest, tak samo jak Ty. Wydaje mi sie ze ona psychicznie ma się dobrze, bo nie wygląda jakby byla w jakiejś depresji. Kiedys to byl szczeniak, ktorego za kazdym razem nosilam na rękach, wycofane psie, nie chciala nigdzie isc, bala się ręki człowieka, jednak dzięki spacerom(powiedzmy ;) )coraz lepszym, bo w końcu oczywiscie byla radosna i sama chodziła, stała się otwarta i bardziej pewna siebie, teraz wydaje mi się ze ona tak po prostu musi zyc za tymi kratami, zeby przetrwac, zeby inne psy jej nie gryzly musi byc pewna siebie i tez pokazac czasem ze ma charakter. Byc moze jej wygląd spowodowany jest niedoborem witamin itd, siersc nie jest ładna, wyliniała, nie taka gęsta jak kiedys. Moze to tylko dlatego ze wyliniała po lecie, ale nigdy wczesniej tak nie wyglądała.Nie wiem. O jaką gazete Ci konkretnie chodzi? Ja dawałam ogloszenia w przyjacielu psie za darmo udawało mi się i nie bylo zadnego odzewu wiec nie wiem czy to talkie pewne, skupiłabym się na wszelkich drobnych ogłoszeniach, nie ma allegro, przydałoby sie takie piękne, z poruszającym tekstem i najlepiej wyroznione. Deklaracje tez mozna sprobowa zbierac, jesli sie na to zdecydujemy, schronisko wyrazi zgode, moze zadzwonie do tego hotelu i porozmawiam o kosztach hotelowania.
  8. Oczywiście ze tak. Jesli jzu pojechałaby do hotelu to proponowałabym ten [url]http://www.dogomania.pl/threads/188225-WOLNE-MIEJSCE-dla-suni-P%C5%82atny-DT-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy[/url] blisko częstochowy, mogłabym ja zawiezc i odwiedzac. Tylko ze ponad 300 zł chyba będzie potrzebne.. nie wiem czy da się dogadać z właścicielką zeby cena była nizsza. Jest tez kwestia tego, czy schronisko zgodzi się ją wydac do DT, mam nadzieje ze tak.
  9. jejku ten Olek... ;) Biedak nasz, ale i tak go kochamy. Juz chyba o tym pisałam, ale napisze jeszcze, Pani Asia mi dzisiaj powiedziała, jak jej opowiedziałam o domku, ze jesli ma zostawac na troche sam, a tak niestety będzie to na pewno będzie niszczył.. Więc Aniu, porozmawiaj o tym z państwem dokładnie, muszą się liczyc ze straty będą, muszą zostawic mu przestrzen, ale najlepiej taka gdzie nie będzie mebli do pogryzienia, moze niech wynoszą cos, mi ta Pani mowila ze będzie mogl zostawac w przedpokoju połączonym z jadalnią, moze da się jakieś drzwi wstawić? Zobacz, pogadaj ;) Nie chciałabym zeby Olek ich tak zniechęcił, bo cos wartościowego zniszczył. I mysle ze podczas wizyty powinni byc wszyscy szczegolnie corki, oby dwoch rodzicow nie musi jesli nie będzie mozliwosci, I dziewczynki powinny dokładnie Cię słuchac, rodzice musza im wytłumaczyc ze jak piesek do nich przyjedzie to nie moze byc krzykow, ciągłego chodzenia za Olkiem, emocji zbyt wielkich, fotografowania w kolko itd, wiemy ze tak jest przy nowym zwierzaku u dzieci i trzeba ich uczulic na to ze będą musialy zachowac spokoj i olka do niczego nie zmuszac. Na spacery na początku powinna wychodzic na pewno dorosła osoba nie samo dziecko, bo jesli Olek dostanie jakiegos 'halo' to sobie nie poradza, no i ja mysle ze tak czy siak na początek na wyjscia kaganiec tez konieczny.. Zobaczą jak moze reagowac ale nie stanie się krzywda, jesli będą juz wiedziec w ktorych momentach Olek chce kąsać to będzie inna sprawa, kaganiec będzie mozna ściagnąć.
  10. Aniu, powiedz tez Państwu ze dobrze by było gdyby Olek miał jakiegos towarzysza psiego na spacerach, wiadomo ze nie zawsze pewnie będzie mozliwosc, ale moze maja znajomych na osiedlu z przyjaznym psem i poproszą ich o taką pomoc. Olek podobno nie potrafi za bardzo chodzic na smyczy, a samo chodzenie z ludzmi będzie chyba na początku szarpaniną z jego strony.. Kaskadaffik, probowaliscie kiedys z nim chodzic bez zadnych innych psow?
  11. Właśnie dzwoniłam do Pani Asi, czip i szczepienie załatwi jak najszybciej się da. Olek był niedawno odrobaczany, ale jesli znajdzie tabletki w domu to mu poda.
  12. Zadzwonie do P Asi i poinformuje o zainteresowanej Pani, zapytam czy da rade to dla nas załatwic u weta. Pamiętam ze na początku jak Olek był u mnie to wychodził w obrozy, szelkach i kagancu na dwoch smyczach, ludzie sie na mnie patrzyli jak na kretynke ale coz.. Z tym ze byl problem z zakładaniem szeleczek, najpierw musiałam kaganiec bo przy podnoszeniu lapek Olek chcial gryzc. Mam nadzieje ze teraz jest lepiej, choc przy obcych osobach tez moze sie tak zachowywac.
  13. o DT mozna myśleć, ale takich bezpłatnych jest niewiele, sami wiecie, Hotelik to znowu kasa.. ktorej nie ma :(
  14. Aniu, myśle za najważniejsze to powiedziec im 'całą prawdę' ;) o Olku, ja juz mówiłam przez telefon ale trzeba jeszcze raz i czy na pewno są wszystkiego świadomi i czy nie oddadzą go po miesiącu bo stwierdzą ze on jest za trudnym psem. Olek może niszczyć, podsikiwać, choc myślę ze nie powinien, i wydaje mi się ze będzie wył, albo szczekał pozostawiony sam albo w nocy kiedy wszyscy będa spać. także na początku muszą mu zapewnic wiele gryzaków, zabawek, kości itp itd szczególnie podczas gdy dzieci będą w szkole a Państwo w pracy. Co do tego chipa, nie wiem nawet ile to kosztuje i jak to się rejestruje, słyszałam ze weci często nie dopilnowują tego i czip nic nie daje bo nie ma go w bazie.. Myśle ze Olek nie powinien w nowym domu jechac odrazu do weta, to jest dla niego straszny stres jak ktoś obcy miałby go dotykać. Dlategto mysle ze poprosimy o to Pania Asie, najwyzej czip będzie na mnie, pozniej sie go przerejestruje jesli się tak da, adresówkę niech kupią juz sami jesli Olek u nich zamieszka. Myśle tez o szczepieniu, bo Olek miał wścieklizne jakoś w pazdzierniku w schronisku z tego co pamiętam, gdyby Pani Asia pojechała z nim do weta zaczipowac to moze odrazu zaszczepi na nowo. Co o tym myslicie?
  15. Byłam wczoraj w schronisku i na poczatek poszłam zobaczyc czy Chanelka jest tam gdzie była, i jakoś nie mogłam jej znalezc, spieszyłam sie bo psiaki czekały, zapytałam Pani kierowniczki, ona stwierdziłą ze musieli ją przeniesc i musiałam dalej szukać, po skonczonym wyprowadzaniu poszłam znowu jej szukać, i była tam gdzie zawsze.. Tylko ja jej chyba nie poznałam, albo siedziała w budzie, Ona taka jakaś zmizerniała, sierść przerzedzona, troche się zmnieniła :( Niestety ale Pani kierowniczki juz nie było i nie mogłam jej wyciagnąść, w sobote odrazu pojdę jej zrobic zdjęcia.
  16. Na pewno jest się z czego cieszyć i dalej 'trenować' zeby niespodzianek juz nie było w ogole ;)
  17. Ani z Poznania dokładnie wszystko opisałam, moze wejdzie tutaj na wątek to jeszcze kazdy będzie mogl napisać swoje propozycje , jak by ten domek sprawdzic, ale dziewczyny ja głęboko wierze ze się uda, Olek juz tyle czeka! I na prawde, powiedziałam tej Pani bardzo wiele o negatywnej stronie Oleczka, ona odpowiadała na wszystko sposobem, tu będzie zamykac drzwi, to nie problem ze nasika, i liczy się z tym ze conajmniej rok to Olek będzie 'nieswój'. Bardzo była 'wygadana' sama mówiła ze kazdemu psu w nowym domu potrzebny jest tylko czas, a takiemu po przejściach jeszcze więcej czasu, bądzmy dobrej myśli :) Aha, o czymś pomyślałam jeszcze wczoraj, myślę ze warto by było Olka zaczipowac przed wyjazdem z hoteliku i załatwić mu adresówkę...:roll:
  18. Juz wymieniłyśmy pare słów własnie opisałam jej historie Olka i to na co musi najbardziej zwrocic uwage, Ania z Poznania odrazu odpisała ze moze przep[rowadzic wizyte, z tym ze dopieor najwczesniej w piatek bo nie ma jej w Polsce. Dzięki magenko za 'podrzucenie' dogomaniaczki. Trzymajmy kciukasy..
  19. Zaraz wskakuję magenko na mape dogo moze coś znajdę i będę pisac PW, wazne jest dla mnie to zeby wizyte przeprowadziła bardzo obeznana w tych sprawach osoba, jelsi takie znacie to prosze o nicki.
  20. Jestem po ciężkim dniu i mam duzoo wieści :) Po pierwsze dzwoniłam rano do Pani Asi, Olek jak zawsze ma gorsze i lepsze dni. Julia ktora podobno nie jest za często zawsze zauważa poprawe, ktorej oczywiscie z dnia na dzien nie widac. Olek mieszka w domu z innymi psami i kotami :D i je toleruje, a psy uwielbia, tak jak to było od początku. Z tym sikaniem to stwierdziłyśmy ze raczej dlategop ze jest tam tyle zapachów, co chwile sie jakiś pies przewija, Pani Asia kjiedys zrobiła gruyntowne czyszczenie octem itp po czym Olek nasikał chyba tylko ze dwa razy. Boi sie nowych osób, po bodzcu ktorego nie zna zawsze ma 'halo'. Ale na małe dzieci (gdzie u mnie warczał na sam widok 2-u letniej dziewczynki) reaguje teraz tak samo jak na nowo poznane, obce dorosłe osoby, czyli z wielkim dystansem. Do corek Pani Asi jest bardzo przywiązany, kiedy nic się nie dzieje, olek jest podobno całkiem normalnym psem, zaczepia do głaskania, nie ucieka. Nie potrafi za bardzo chodzić na smyczy, bo jest zazwyczaj puszczany luzem, tylko wieczorami nie chce wchodzic do domu po spacerze i wtedy jest na smyczy, zeby mozna go bylo wprowadzic, i jeszcze na smyczy nie chce za bardzo załatwiac potrzeb, pewnie jest wtedy bardziej zestresowany. Np ostatnio Pani Asia wymieniała ziemie w kwiatkach, i przed wejsciem do domu staly dwa wory kolorowre, ktore Olek zobaczyl i ani myslał wchodzic do domu, P Asia mowila ze czasem akcje z Olkiem trwaja po kilka godzin, mi kopara ze tak napisze opadła, Olek na prawde dobrze trafił, ludzie w tym hoteliku duzo dla niego poświęcają, i nerwów i czasu. Pani Asdia rozmawiała w Warszawie bodajze z jakimś behawiorysta, nie pamiętam nazwiska ale chyba taki znany, i opowiadała po kolei każdą mozliwą sytuacje, kazało się ze to co zalecał, mowil behawiorysta , praktycznie wszystko było z Olkiem wczesniej cwiczone, probpowane, i jest dalej stosowane w codziennym zyciu z nim. Behawiorysta stwierdził ze to na prawde musi byc powazny przypadek i najlepiej byłoby podawać mu jakieś leki na uspokojenie, odstresowanie, ale nie mocne. Umowiłam się z P Asią w tej sprawie tak, ze zapytam swoich wetek sprawdzonych o cos w tym stylu i jesli będą cos miały to kupie i wysle na wyprobowanie, bo weci w okolicy Pani Asi polecali tylko relanium itp. Tez uwazam ze dobrze byloby sprobowac z lekami, moze wtedy Olek będzie bardziej otwarty na nowe doswiadczenia, choc i tak jest bardzo ciekawskim psem, tak mowi Pani Asia :) Karmy ma 1/3 worka, niedlugo trzeba będzie zamowic. Dzika_Figo rozmawiałam na temat wpłat za hotelik, nie ma problemu z płaceniem 1-go dnia miesiąca, czyli teraz będzie zapłata 1 pazdziernika ALE.... Miałam telefon po 19 od Pani z Poznania :D Ogłoszenia zrobione bodajze w sobote odrazu podziałały.. Najpierw zapytała czy pies jest w Poznaniu bo tak było wyswietlone w ogłoszeniu, ale nie w samej treści tylko gdzies z boku, nie doczytała chyba ze w tresci ogłoszenia pisalo ze Olek w Mielcu jest. Troche się zdziwiła ze tak daleko bo pies się jej bardzo podobał i powiedziała ze porozmawia jeszcze z rodzina, bo w sumie to chciała wczesniej zobaczyc psa, ja juz prawie jak odlozyla sluchawke powiedziałam ze gdyby jednak sie zdecydowała na pewo pomozemy w transporcie, psy jezdza po całej Polsce.. Szczerze mówiac odrazu tak dobrze mi się z nia rozmawiało ze jak skonczyłyśmy rozmowe to zalowałam ze to taka odległość bo pewnie nie zadzwoni. Ale zadzwoniła za niecałe 10 minut, zdecydowana ze chcą Olka, nie musza go wczesniej widziec, jest prześliczny ma mądre oczęta itp itd :) Ja jestem po prostu wniebo wzięta, ten domek musi wypalić.. Rozmawiałam z Pania bardzo długo, i na prawde cały czas mówiła konkrety, nic mnie nie zaniepokoiło. Powiedziałam najpierw jaka jest historia Olka, oczywiście ta wczesniejsza nieznana. Opowiadałam bardzo duzo sytuacji i zachowan Olka, jeszcze po dzisiejszej rozmowie z Pania Asią (dobrze się złożyło) miałam wszystko 'na swiezo'. Pani nic nie ruszyło a ja powiedziałam wszystko co mozliwe :lol: ze Olek zezarl kanape ze teraz mieszka w mieszkaniu i sika, tez niszczyl.. I oczywiscie mnostwo gadania o jego lękach i wrażliwosci. Pani opowiadała ze miała kiedyś psa przywiezionego z Belgii z wakacji, wyrwany z jakiejś męczarni, był katpowany i wie co to jets obchodzenie się z takim psem, dlatego chce pomoc właśnie takiemu, Tamten podobno przez rok bał się jakiegokolwiek podniesienia ręki, chocby zalozenia czapki, na co odpowiadał kłapaniem zębami. Dom na prawde zapowiada się super wg mni, rozmawiałam juz w swojej niedługiej karierze adopcyjnej :lol: z wielama osobami, i na zywo i przez telefon, ale nikt nie wydawał mi się tak konkretnyi trzezwo myślący. Teraz troche o samym domu i jego mieszkancach.. Pani ma trzy corki w wieku 15,12 i 8 lat, wczesniej kiedys mieli psiaka ktory nalezal do najstarszej corki, Pani zdecydowała się poczekac z nastepnym do czasu az corki podrosną i będą opanowane, są to podobniez trzy super siostry, bardzo grzecznem ulozone, Państwo mieszkają w bloku, maja jakis wielki taras gdzie juz planowała Pani podczas rozmowy ogrodzenie( bo z tego co zrozumiałam dochodzą do niego schody i mozna wejsc z podworka) i mini wybieg na swiezym powietrzu dla Olusia. Zadnych innych zwierząt nie ma, ale maja na osiedlui duzo znajomych z przyjacielskimi psami, mieszkaja niby w centrum Poznania , ale niedaleko jest jakiś wielki park i jezioro. Opowiedziałam o procedurze adopcyjnej, Pani teraz czeka tylko na telefon aby się z nią umowic w sprawie wizyty, najgorszy wg mnie będzie transport, jeszcze nie patrzałam, ale to chyba kawał drogi. Jesli jeszcze cos sobie przypmnę, ale będziecie miec jakies pytania to pisac, bo ja na prawde, byłam bardzo zmęczona po dzisiejszym wyprowadzaniu psiorow w schronie, ale po tym telefonie jestem w euforii i chyba nie zasne z radosci ze Olek moze będzie miał dom i to dobry.. Trzymajcie kciuki bo to sie teraz liczy!
  21. Podrzuce bo wątek spadł bardzo...
  22. Nie wiem dlaczego w rozliczeniu nadal nie ma wpłaty z mojego bazarku, ponad 100 zł. Zuzlikowa, czy doszła ta wpłata? Pytałam juz kilka razy..
  23. Straszna tutaj cisza.. w gore.
  24. obawiam się ze po pierwsze to bedzie rada zabierania Olka wszędzie gdzie sie da i ciagłego spędzania z nim czasu, na co w hoteliku nie ma szans :( Pisałam kiedys do dziewczyny z dogo, którą ktoś polecił, miała poczytać wątek i się odezwać, ale nic..
  25. Nie dzwoniłam do Pani Asi, bo nie miałam do tego głowy, jutro latam po lekarzach ale mam nadzieję ze znajde chwile, chce wypytac dokładnie o zachowanie Olka, i trzeba cos zadziałac z behawiorystami. Zapytam tez o to Pania Asie, jak to widzi, czy ona będzie dzwonić i rozmawiać, czy ja mam to zrobić. Nie ma w Mielcu jakiegoś dobrego? Bo juz sie pobubiłam, Dzika_Figo, pisałaś tylko o rozmowie z behawiorysta przez telefon z tego co pamiętam, zaraz poczytam wstecz
×
×
  • Create New...