Historia z pudlami zaczęła się 11 lat temu kiedy to moja mama pod namową zaprzyjaźnionej sąsiadki wielbicielki pudli(białe) zdecydowała kupić pieska wiadomej już rasy ,kupiła owaszem pudelka mini i do tego czarnego.
Ten czarny kłębek "puchu" nazwany Sajgon zauroczył nas niemal od razu i tak zaczęła się fascynacja tą rasą do czasu kiedy to wykryto nowotwora i trzeba było uśpić cierpiącego 11-sto latka.
W sumie to miał być koniec z tą delikatną i wymagającą rasą ,ale tesknota była silniejsza.
Miesiąc później szukaliśmy na necie ogłoszeń w obrębie Częstochowy i okolic od hodowców pudelków ,ale na darmo.
W którąś niedziele pojechałem na giełdę przy stadionie żużlowym i pośród całej psiarni na bazarze był Pan z dwoma maleńkimi szczeniętami pudelka.
Jedno było czarne ,a drugie morelowe(niemal karmelowe) z jednego
miotu.Po dwóch tygodniach wróciłem na giełdę tym razem z mamą by obejrzeć dokładnie psiaki oraz podjąć decyzje kupna.
Po jednej rundzie szukania okazało się,że psiaków niema ,ale w pewnym miejscu przy wyjściu z bazaru zobaczyliśmy klatkę z blado morelowymi szczeniakami pudelków.
Pieski były nieciekawe wręcz zaniedbane i brudne natomiast sam sprzedawca okazał sie zwyczajnym cwaniakiem. Postanowiłem raz jeszcze rozejrzeć się za poszukiwanymi pudelkami i kiedy to zrezygnowany zbliżałem się do wyjścia usłyszałem donośny szczenięcy skowyt który zwrócił uwagę otoczenia.Ten skowyt dobiegał z plastikowego boxu ,właściel
wyjął małą czarną puchową kulkę i trzymał w rękach próbując uspokoić.
Podbiegłem czym prędzej do tego Pana i spytałem o rasę pieska ,po krótkiej rozmowie okazało się,że to jedno ostatnie z dwóch szczeniąt które widziałem dwa tygodnie wstecz.Zauroczeni 6 tygodniowym maleństwem które było suczką postanowiliśmy ją kupić.
Suczka miała już wstępne szczepienia ,ale trzeba było kilkakrotnie odrobaczać,bo była bardzo zarobaczona.Nazwaliśmy ją "Nela" która jest naszym oczkiem w głowie.
Obecnie Nela ma 7 miesięcy (luty 2008r) , milusiński i towarzyski charakter oraz jedwabistą ,gęstą sierść.
Nie będziemy jej sterylizować ,a co do pokrycia to na pewno kiedyś raz zostanie dopuszczona do czarnego o "bogatej" sierści pudla-dżentelmena.
Nela jest krzyżówką obydwu "mini" czarnej suczki z morelowym psem ,więc w jej własnym miocie może zdażyć się morelowe szczenie.
Sześciotygodniowa Nela dzień po zakupie (03.09.07r)
[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img116.imageshack.us/img116/4016/fotka0005cn9.jpg[/IMG][/URL]