-
Posts
44 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cobrad
-
Rozumiem, że : a) muszę pisać następnym razem z większą dozą niepewności, b) wykazać się posiadaniem w swoim 36- letnim życiu co najmniej 20 astów lub pitów, c) odezwać się dopiero po uzyskaniu minimum 500 ?:))))) Dlatego nie lubię się tutaj odzywać, bo niezależnie od tego co się napisze ( a głupot nie wypisuję ) , jak nie ma się 1000 postów nabitych hopsaniem piesków jest się niewiarygodnym. Widzisz, nie trzeba mieć wielu psów tych ras, aby móc się czegoś nauczyć - za to mieć z nimi do czynienia i owszem. Mam oczy dość dobrze otwarte, uszy także i słucham tego co ludzie mówią , aby wiedzieć co i jak. Nie jestem laikiem, który ma swojego psa od miesiąca i próbuje coś komuś wpierać. To co piszę nie jest żadnym odkryciem ,tak się jakoś złożyło, że wokół siebie mam albo pasjonatów albo hodowców ( nie, nie chwalę się, stwierdzam fakt ), oni mają znacznie więcej doświadczenia niż ja, staram się z niego korzystać, dzięki temu wprowadzenie do domu do astki ( mieszanki wybuchowej ) - bullterierki mini przebiegło bezproblemowo - zanim do tego doszło zasięgałam rady i opinii ludzi, którzy wiedzą od czego muchy padają w tym temacie, a nie wypisywałam się o tym radośnie na forum. Ale ok w porządku, mylę się we wszystkim co napisałam czyli: - szkoleniowiec super, polecać go wszędzie - ast i pit to to samo, tylko inna nazwa, super bezproblemowe pieski, które kochają wszystkie zwierzątka od pobratymców zacząwszy na innych żyjątkach skończywszy i wcale nie potrzeba klatek kennelowych - to wymysł właścicieli aby im się psy pod nogami nie plątały, polecajmy każdemu amatorowi - kupujmy psy bez papierów, przecież to żadna różnica, a kto by kupował tak drogi kawałek papierka? - alergia to tylko asty i pity, żadne inne rasy - taki urok - o psach na kanapę sobie wymyśliłam - biję się w dorodną klatę i proszę o wybaczenie. Dla niezorientowanych to była ironia. A teraz można na mnie wieszać przysłowiowe psy - nowa ofiara dla sfory :) :D
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
cobrad replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
O matko "kotek nie lubi" super:)))) szkoda, że na moje nie działa:) Czy śmieszna historia nie wiem, ale mnie śmieszy - otóż posiadając amstaffko-bokserkę i bullterierkę zgodnie ze sobą żyjące zazwyczaj zabieramy je razem na spacer. Któregoś dnia małż wracał z nimi ze spaceru i koło wind w bloku natknął się na dwóch przedstawicieli społeczności lokalnej w strojach ludowych ( czytaj dresiarze czy inna grupa ) w wieku około 17 - 18 napakowanych z lekka. Młodzieńcy rzucili okiem na nasze pieski , które tyłeczkami lambadę tańczyły na widok ludzi , po czym rzucili tekstem do małża: Mógłby pan pojechać drugą windą, ona ma taki uścisk szczęk:))))) Ostatnio miałam na tymczasie spanielkę, na spacerze spotkałam dziadka z przerośniętym pitem/skarłowaciałym dogiem niemieckim ( ciężko powiedzieć, ale młode to jeszcze a już widać , że jako pot sprzedane , niekoniecznie nim jest ) i z wnuczkiem. Wnuczek na widok spanielki :" o jaki ładny piesek" a dziadek do wnuczka: " Ładny ale kundelek ". Biedna spanielka - psiego psychoanalityka jak nic potrzebować będzie. -
Najmocniej przepraszam, przeszłam cały temat i ręce opadły mi razem ze spodenkami. Kolejno: - szkoleniowca zmienić, do tego podać namiary, aby ludzie tam przez przypadek nie trafiali, bo szkody wyrządzone przez jego "szkolenie" mogą być duże - ast i pit to nie to samo, charakter innym predyspozycje inne, ogólnie wszystko, chociaż wyglądem mylą ludzi - i ast i pit może niszczyć w domu jeśli się nudzi i nie będą to zjedzone kapcie pańci, trzeba być przygotowanym na ciągłe rozdzielanie psów ( może się tak zdarzyć ) nawet na spacerach, właściciel może oczywiście wypracować to, że psy będą się tolerować z daleka, ale filmu Zakochany kundel raczej się tu nie nakręci ( mówię o picie i berneńczyku ) - pies kupiony bez papierów nie jest psem kupionym z hodowli i nigdy nie będzie, zwłaszcza w przypadku pita ( kiedy zaczynała się moja przygoda z ttb natrafiłam na mądre słowa ludzi - jeśli nie miałaś nigdy żadnego ttb, zacznij od amstaffów - są z nich wszystkich "najłatwiejsze" do prowadzenia" , zastosowałam dając jednocześnie dom szczeniakowi ze schroniska i nie żałuję ) - każdy pies może mieć alergię - jak kogoś nie stać na pełną kwotę to może przecież poszukać petów - psów rasowych z papierkiem na kanapę z różnych względów ( często są o połowę tańsze nawet ). R=R to podstawa Pozdrawiam.
-
Chwila moment, michal_sm czyli ludzie powinni zrezygnować z wystaw aby nie męczyć zwierząt i rozmnażać na podstawie słowa honoru, że psiak do rasy należy i jest jednym z najlepszych przedstawicieli rasy? O hodowli cokolwiek może wiedzieć ten, kto coś wyhodował a nie teoretyk. Dopiero jak będzie się miało praktykę w opiekowaniu się szczenną suką, poród i miot ( i to nie po jednym bo to żadne doświadczenie ) to można powiedzieć, że się coś wie. Więc osoba interesująca się tym, jeśli nie uczestniczy w hodowli czynnie ma tylko wiedzę praktyczną, a to tak samo jakbyś wiedział jak zęba kanałowo zaleczyć ale tylko w teorii. Na hodowlę składa się wiele czynników i między innymi jest to praktyczne działanie, a nie tylko teoria. Owszem niektóre wystawy w kwestiach organizacyjnych nie są dopracowane i tego się nie czepiam, ale jeśli chce się mieć hodowlę to niestety trzeba w nich uczestniczyć. A praktyki hodowców są wielce karygodne, pamiętam te bullo akity, gdzie nawet laik widział, że czyste bulki to nie są. I żeby fermentu nie było: nie jestem jeszcze hodowcą, póki co mam gdzieś to w zamysłach i za znawcę się nie uważam.
-
Potwierdzam, mam właśnie bullinkę mini z tej hodowli i jestem pod wrażeniem. Do tego znam kilka innych miniutek i żadna nie wykazała problemu do innych psów. Moja także nie, cieszy się, merda ogonkiem, chce sie bawić. Wesoła mała świnka moja kochana. Weszła do rodziny praktycznie "bezboleśnie" chociaż mam asto-bokserkę żywiołową dość.
-
Czemu mają służyć? A może temu, aby uzmysłowić, że źle ktoś postąpił? Ciekawe, jak osoby nielubiane, ewentualnie nieznane na dogo coś zrobią, to postów na ten temat jest od zatrzęsienia przez 30 stron, jak jedna z osób z kręgu wtajemniczonych to się temat stara uciąć. Skoro temat tutaj wypłynął, skoro pati-c tutaj usiłowała zrzucić winę na Państwa z Krakowa to i tutaj moim zdaniem powinna ich przeprosić. Przeprosin typowych nie było, bo oprócz tego słowa było jeszcze ze sto innych usiłujących pokazać, że to nie jej wina. Zawsze można wydzielić temat. Tyle, że jak podejrzewam zostanie on uprzątnięty z niewygodnych postów, temat znowu będzie przypominał peany na cześć dt i sprawa się zakończy właśnie tak. Też nie mam zamiaru więcej pisać, mam swoje zdanie i wiem już czego unikać przy ewentualnej chęci adopcji drugiego psa.
-
Przebrnęłam przez wszystko, rzadko się wypowiadam na dogo jak widać po ilości postów ( dla wielu dogomaniaków to wyznacznik wiarygodności piszącej osoby...niestety ) i wybaczcie, ale podzielę sie swoim zdaniem. Świetnie, że Zumi ma wspaniały domek - co do tego nie ma wątpliwości ) Jednocześnie uważam, że w całym tym wątku zabrakło jednej najważniejszej rzeczy : słowa "przepraszam" skierowanego od Pani pati-c do Państwa z Krakowa. Rozumiem emocjonalne przywiązanie ( dlatego też za bardzo się nie wyrywam do bycia chociażby dt bo nie wiem czy bym sobie poradziła , a dom z gumy nie jest), ale osobiście uważam, że zgłaszając się do bycia dt trzeba umieć nad tym zapanować. A jeśli sie nie uda ( czego też nie potępiam ) to uczciwie zaraz po podjęciu decyzji poinformować potencjalnych zainteresowanych. To i uczciwe i dorosłe. Gdybym chciała adoptować drugiego psa i zrobiła trasę, na końcu której okazałoby się, że osoba mająca mi wyadoptować psa dopiero na miejscu mnie informuje o decyzji to nie byłabym aż tak grzeczna jak ci Państwo. A wystarczyłoby powiedzieć nawet dzień wcześniej - chociaż to i tak dla Państwa szok. Proszę się nie zrażać, fakt to niekorzystnie rzutuje na dalszą chęć adoptowania psa z dt, ale też nie każda osoba prowadząca dt jest taka. I nie rzucajcie się na mnie broniąc Pani pati-c, bo czy tego się chce czy nie, nie zachowała się ładnie. Wiele psów szuka domów, jeśli osoby zainteresowane poczytają o takich kwiatkach to raczej zapału to w nich nie wzbudzi, a odbije się na losach psów poszukujących.
-
Schronisko Gaj - najpiękniejsze psy w wlkp. - One też chcą do domu!
cobrad replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Witajcie . Zaglądam tu do Was przywiana sentymentem , w końcu od Was jest moje łaciate :) Właśnie się zastanawiam czy nie odwiedzić Was , a może i jakoś pomóc - bardziej swoją osobą i czasem, bo finansowo zakopana po szyję jestem. -
Sunia Passa jest na DT ale pilnie szuka DT/DS!!! Błagam o pomoc! Poznań
cobrad replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
Tak się wtrącę jako, że i astkowa sunia i Poznań moim miastem jest: jakim cudem na rok zaginął słuch o suni? Dziewczyna, która się tym zajęła powinna chyba monitorować sprawę do końca, a jeśli z wielu przyczyn nie mogła to poprosić o pomoc - przecież to żaden wstyd. Generalnie ta sprawa ma więcej niejasności niż Trójkąt Bermudzki. Po roku spyta sąsiadki, no szybko faktycznie, a przez ten czas z sunią mogło się zdarzyć wszystko. -
No to się trochę zmieniło, w tej chwili z okazji Unii wszystkie psy mają być zaczipowane. Po ogłoszeniu przetargu , perypetiach z nim itd. ustalono , że w Poznaniu czipować za darmo będzie tylko weterynarz działający przy schronisku przy ul. Bukowskiej. Pierwszym podejściem czy też niewypałem organizacyjnym była majówka z psem, gdzie ludzie stali po 5h aby zaczipować psa, a wet schroniskowy nie miał mocy przerobowej ( szkoda, że nie poprosili nikogo o pomoc widząc zainteresowanie, bo tylko niepotrzebny stres dla psów i ludzi w kolejce ale to juz na innym temat ). Zaczipować psa można do końca roku właśnie w schrosniku, przedtem dzwonimy do schroniska umawiając sie na konkretny termin co daje nam gwarancję , że zostaniemy przyjęci. Odbywa sie to od pon do piątku w godz. 15 - 20 ( tak, nawet w dzień kiedy schronisko nie jest otwarte dla ludzi. Przebiega sprawnie i trwa góra 10 minut pod warunkiem , że główna postać dramatu nie odstawia histerii :) ja byłam z suczą dzisiaj i już mamy z głowy. Zabrać trzeba dowód osobisty , książeczkę psa i zaświadczenie o aktualnym szczepieniu ( dowód po to aby było wiadomo, że jest się z Poznania oraz że wie się co się robi :razz: ).
-
Może się uda może nie, kwestia tego czy innym uda się zadziałać.
-
Ktoś coś zrozumiał na pewno, aukcja zniknęła.
-
A ja powiem tak: po pierwszej mojej odpowiedzi w tym temacie miałam wyrzuty że kogoś obrażam, teraz przeczytałam kolejną odpowiedź autorki wątku i mi przeszło. Dlaczego? Bo po pierwsze mija się z prawdą ( najpierw ktoś od niej dopuścił do dodatkowego pokrycia , potem pisze, że pies się podkopał ), po drugie jest jak dla mnie bez serca dla zwierząt wbrew temu co pisze. Jak można suczkę tak schorowaną i zmęczoną życiem dodatkowo obciążać ciążą?????? Tu nawet nie potrzeba wiedzy tylko rozumu i serca, żeby wiedzieć że to nie będzie dla niej dobre, niezależnie od tego co mówią "życzliwi " z otoczenia albo jakiś niedouczony wet. Wybaczcie, ale mimo tego, że wiele jestem w stanie zrozumieć , tego nie, To tak jakby zagonić schorowaną babcię do pracy bo to dla jej zdrowia ( ?). naprawdę żal mi tej suczki , z wielu powodów. Fajnie, że ją wykupiła od pseudo, ale wcale jej teraz nie pomaga. Sterylka aborcyjna też obciąży organizm ale na moje mniej niż cala ciąża, poród i reszta. Nie ma to jak argument o braku pieniędzy na rodowodowego, podczas kiedy nie wiem nie liczy się kosztów miotu . No chyba że będzie tak jak tutaj napisano: jedzenie z obiadu i pełna olewka na szczeniaki i sukę. A w razie samotności zawsze można adoptować kolejnego pieska ze schroniska, będzie kochany wiedząc , że się mu dało dom.
-
[quote name='korarar']ja mam pytanie dla was po gówno zakładacie dakie forum jak nie mozecie innym udzielic odpowiedzi nieodpisujecie na moje pytanie jak nieudzielacie odpowiedzi. sami jestescie kretynami zero pojecia macie o mnie i o moim psie tylko jedne i te same odpowiedzi dajecie czy pies ma papiery i czy mam zgode do krycia jedno i to samo masz psa z papierami to gratulacje!! brawo pochwaliłes sie jeszcze raz brawo!! ja nie mam psa z papierami bo mnie nie stac na psa z papierami!! ale mam rasowego bo jest po rodzicach po chempionie tylko poprostu niezałapała sie na rodowód!ok skoro tak to rodzice których ogladałam papiery są kundlami tak??? a jak masz jakies chopre ego człowieku to załóz sobie inne forum i jak niepotrafisz odpowiedziec na pytania innych to milcz!! a do twojej wiadomości to mi weterynarz kazał suke postawić do jej dobra bo ma problemy ze zdrowiem i ciaza jest na to lekarswem...a chocby bym miala kundla to nie twoja sprawa foruym nie tyczy wybranych ras..Dogomania czyli psia mania wiec jesli do ciebie kundel nie jest psem to mi jest ciebie żal i tyle!! jestem wegetarianka od 8 lat nigdy bym nie dala zadnego psa skrzywdzi ci napewno bym nigdy nieoddała do schroniska tylko znalazła odpowiednich włascicieli wiec nieoceniaj...a jak masz taki wstred do kundli to najlepiej walcz o to zeby wszystkie kundle wyzbijali skoro dla ciebie te wierne pieski niezasługują na rozród!!![/quote] Nie ma czegoś takiego już jak nie załapywanie sie psa na metrykę, wszystkie z miotu dostają niezależnie od tego czy urodziło się pierwsze czy 8. Jeśli ten od kogo masz psa tak powiedział, to Cię w balona konkursowego zrobił. Masz psa w typie, tylko te z rodowodem są rasowe, i blaski i chwały jego rodziców nic nie pomogą, jeśli nie mieli uprawnień hodowlanych , bo maluch nie dostał właśnie dlatego metryki i nie ma rodowodu. Nie stać Cię na psa rodowodowego, ale na koszty utrzymania w dobrym zdrowiu ciężarnej suki, koszty porodu ( jeśli bedzie potrzebna cesarka - jakieś 1000 - 2000 czyli koszt rodowodowego psa ), koszty utrzymania w zdrowiu miotu i suki , że nie wspomnę o możliwych powikłaniach, to już Cię stać. Żałosne. I radzę weta zmienić, bo zaściankowy jest i zatrzymał sie w kształceniu w jakimś średniowieczu, lub też zwietrzył w Tobie dojną krowę - co powiedział to robisz a on rączki zaciera, już kasę przelicza. Ciąża suki nie zapewni jej cudownego wyzdrowienia, na urojone i ropomacicza dobrym lekarstwem jest sterylka a nie pokrycie suki. Pytania trzeba było zadawać zanim sie krycie planowało , a nie teraz. I odrobina kultury - wiem , za wiele wymagam. Skąd się tacy biorą, z kapusty????
-
To białe , a raczej łaciate to moja Maxi krówka 18%, siedzi sobie w kennelu bo to jeszcze dzieciak , tyle że nieco większy dzieciak od Całej i nie rozumie, że pewne zabawy nie są możliwe do wykonania z małą:)
-
Casia bo tutaj tak już jest: jak ośmielisz się wyrazić swoje zdanie momentalnie masz na karku wszystkie psiapsióły osoby , która poczuła się dotknięta. Przy czym natychmiast okazuje się, że: jesteś taka , owaka, nic nie wiesz itd.:diabloti: Już to przerabiałam lepiej robić swoje i nie pisać bo nie ma po co. Tak przy okazji : widziałam Figę w akcji i jestem pod wielkim wrażeniem pracy Figulca i jej skupienia, a do tego profesjonalizmu ciotki będącej jej właścicielem. Wracając do tematu: ja także chętna na spotkanie z 18% łaciatym;) psychicznie to jeszcze dziecko , chociaż roczek skończony.
-
Pomóżcie!!!Mam w domu bulla...
cobrad replied to **Villemo**'s topic in American Staffordshire Terrier
Moja też tak robi jak chce zachęcić do zabawy a ja nie za bardzo mam ochotę, przytarga piłkę , rzuca mi na kolana a potem obszczekuje ale w oczkach widać te iskierki rozbawienia. Natomiast w przypadku zdenerwowania szczeka bardziej gardłowo i stawia szczotę na grzbiecie, ustawia się na lekko ugiętych nogach. Co nie przeszkadza jej np w kurtce leżącej na krześle widzieć wroga i obszczekać. Maxi jest przygarnięta i mimo iż ze mną jest już 9 miesięcy to nadal jedzenie traktuje jak dziwo - trzeba jeść bo mogą więcej nie dać. Uważaj na spacerach - lepiej jakby miała kaganiec bo moja taka żerta była że wcinała wszystko co znalazła na dworze, a ludzie potrafią rozwlec po trawnikach wiele. Nie zawsze jest to zdrowe: na starym osiedlu jakiś zwyrodnialec rozkładał kawałki kiełbasy z watą szklaną czy połamanymi żyletkami albo trutką na szczury wepchnięte to było wszystko w jedzonko. Co przeżyłam to moje.Mam wrażenie że takie uratowane zawsze będą jadły jakby więcej miały nie dostać to silniejsze od nich , ale mogę się mylić to tylko wnioski po obserwacji mojej asto-boksio-pony suni. A tak w ogóle wielkie brawa za przygarnięcie suni, buziaki dla niej :) -
Ja tam nic nie chcę mówić ale jak dobrze pójdzie , jutro je zobaczę tralala ;)
-
Babcie kochane niemowlaczki są przecudne sama nie wiem które bardziej ale chyba dziewuszka na ostatnim zdjęciu najbardziej mi wpadła w oczko:) Uściskajcie Ninę delikatnie od cioteczki :)
-
Siostra pięknie się Ninka wysypała :) ucałowania dla mamy, maluszków i obu babć ;)
-
Ło matko Lili z rozwianym fryzem :)))) słodziak duży wygląda nieziemsko, a ja się oburzałam na zdjęcie Maxi z ucholami :) Pozdrowienia cioteczki - do zobaczenia w przyszłym tygodniu i słodkie buziaki od zafochowanej na panią pozszywanej łaciatej:)
-
O a do tego będzie miał kuzynkę w Poznaniu :) też łaciatą
-
Program sam w sobie średniego poziomu, słusznie się tu niektórzy obawiają że ktoś obejrzy i na własną rękę zacznie stosować i z tego względu program powinien nieco bardziej się zagłębiać w poszczególne problemy bo tak po łebkach to chyba jeszcze gorzej - ktoś zobaczy stan początkowy , jedną czy dwie próby zmiany ale już zero efektu końcowego i metod jego osiągnięcia. Nie wspominam już o podkreślaniu może charakteru danej rasy ( zakładając że psi bohater jest akurat rasowy czy w typie ) bo to bardzo pomogłoby i obecnym i przyszłym właścicielom. Sama znam przypadki ludzi bezgranicznie zaskoczonych zachowaniem ich młodego labka . Obejrzałam dwa programy ( aż ) jeden przez przypadek drugi z premedytacją, na kolana mnie nie rzucił niestety. Ktoś tutaj był oburzony metodą zapoznawania jeśli mogę tak to nazwać psa z klatką. Moja sunia ma klatkę. Przez miesiąc klatka stała otwarta, wyłożona posłankiem z zabaweczkami ulubionymi, kusiłam psimi przysmakami i mięskiem, surowymi szyjkami ale sunia miała w nosie wolała nie jeść i się nie bawić niż wejść albo robiła takie wygibasy balansując na łapach że zastanawiałam się jak to możliwe. Po miesiącu zostałam zmuszona do zamknięcia suni w klatce w naszej obecności; przyszła pani z jednego biura a sunia miała dzień wylewno-kłaczący, pani się lekko bała . Sunia do klateczki delikatnie acz stanowczo, grzecznie się położyła , po pewnym czasie strzeliła drzemkę a teraz klateczka ukochane miejsce, gdzie się śpi , je , obgryza zdobycze ( podwędzone pani :lol: ) a także dewastuje wyłożenie dna klateczki i często jest tak że woli w klateczce niż na fotelu czy łóżku . Tak więc moim zdaniem metody metodami ale co kraj to obyczaj i nie każdy pies da się namówić smakołykami czy innymi nagrodami, niektóre wariatki są jak widać oporne :) Oczywiście ma ktoś prawo mnie skrytykować ale ja nie krytykuję w tym momencie ani samego faktu posiadania przez kogoś klatki bo to nie karcer tylko azyl - żeby pies sobie krzywdy nie zrobił jak nie ma właścicieli w domu - skutki przegryzienia kabla pod prądem nie są za ciekawe itd. i żeby miał poczucie posiadania swojego miejsca w domu. A co do pani psiego psychologa - nie wypowiem się na temat całokształtu jej wiedzy jako że ja swoją wątłą wiedzę zdobywam albo od doświadczonych osób albo co dziennie przebywając z łaciatą ale jako osoba ta pani mi nie odpowiada nie wiem dlaczego, no ma coś w sobie co mnie odpycha hmmm. edit: pani mama tej małej to chyba też jakaś taka zagubiona ale potrząsa tym dzieckiem będzie mała nerwowa heh ( obejrzałam ten odcinek z labkiem i dzieckiem ) pomijam już karmienie - dziecko powinno mieć spokój to tak jakby nam ktoś obiad na karuzeli podawał.
-
Pozwoliłam sobie napisać na goldenach co myślę - mam nadzieję że nie zaszkodzę ale jak poczytałam jak pięknie piszecie i potem te dwie odpowiedzi to mi się same sznurowadła odwiązały.
-
Dziwni ludzie - suka chociaż raz mieć szczeniaki!!
cobrad replied to Martyna&Zara's topic in Wszystko o psach
Usiłowałam jednej tłumaczyć, zostałam zmieszana z błotem a w tym momencie wzgląd na to że to dziecko - jak widać dobrze wyedukowane gdzieś się gubi. Ale co zrobić jak ktoś pisze z profilu niby że to profil psa, ma poziom pisania dziecka i tak się go traktuje czyli ulgowo a potem się okazuje że to kobieta w sile wieku? Ludzie jednak są dziwni bez dwóch zdań.