Teddy
Members-
Posts
186 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Teddy
-
[quote name='Edzina']Dlaczego? Jesli nie rodowod, to w takim razie niech sprzedajacy sam wystawia zaswiadczenie i gwarancje, ze pies/kot jest rasowy i wyrosnie na takiego o jakiego nam chodzilo. Ma byc dokument i tyle. Jesli ktos chcialby sprzedac Windows bez certyfikatu, a np. sama plytke, to podejrzewam, ze szybko mialby na glowie wszelkie instytucje a w przypadku zwierzat sprzedajacy nie podpisuje zadnego dokumentu i gwarancji.[/quote] W przypadku sprzedaży nielegalnego windowsa sytuacja jest o wiele prostsza niż w przypadku sprzedaży psa bez rodowodu. Po pierwsze dlatego, że jest jasno sprecyzowane jakie kryteria musi spełniać windows żeby był legalny. Po drugie dlatego, że sprzedaż nielegalnych kopii jest zakazana przez prawo czyli jest przestępstwem. W przypadku psów...sprzedaż psów zarówno z rodowodem jak i bez rodowdu jest na dzień dzisiejszy legalna i nie ma podstaw do podjęcia jakichkolwiek sancji przeciwko tym sprzedających psy bez rodowodu. Jedyne co można robić to edukować żeby nie kupowano psów bez rodowodu (choć to też nie jest rozwiązanie idealne i jego zasadność przynajmniej w niektórych przypadkach budzi pewne wątpliwości). Po drugie jedyną gwarancją, że sprzedawany pies jest rasowy może być wynik badań genetycznych a nie rodowód czy jak proponujesz jakaś inna gwarancja wystawiana przez sprzedającego bo, żeby daleko nie szukać, na tym forum były opisywane przypadki kiedy było sprzedawane szczenię z rodowodem (ostatnie jakie czytałem to collie) a wyrósł z niego pies tak dalece odbiegający od wzorca, że z pewnością nie był to collie (sam hodowca zaproponował zwrot pieniędzy, chyba przestraszył się "dymu" w ZK) Kolejna kwestia, którą poruszasz to gwarancja, że z psa/kota wrośnie to o co nam chodziło. Takiej gwarancji nikt przy zdrowych zmysłach nie wystawi niezależnie od tego czy jest to pies z rodowodem czy bez bo co wyrośnie ze szczenięcia jest "zagadką natury" a my możemy jedynie prognozować na zasadzie subiektywnej oceny..O.K. to szczenie sądząc po jego eksterierze ma zadatki na wystawowego psa..Ale czy ono wyrośnie na wystawowego psa to już zupełnie inna bajka. Oczywiście, jest znacznie większa szansa, że ze szczenięcia z rodowodem wyrośnie to co chcemy niż bez rodowodu ale dawanie jakiejkolwiek gwarancji byłoby po prostu nadużyciem. I z tych właśnie powodów (i tych napisanych w poprzednim poście) uważam, że utożsamianie psa rasowego z rodowodowym jest pewnym skrótem myślowym, użytym w niewątpliwie dobrych intencjach ale z formalnego punktu widzenia nieprawidłowym. I z tych równiez powodów uważam, że doputy dopuki nie będzie prawnego zakazu handlowania psami bez rodowodów ten problem będzie istniał na skalę dnia dzisiejszego. Oczywiście, on będzie istaniał zawsze bo zawsze bedę istnieć ludzie, którzy dla zarobku bedą skłonni złamac prawo ale to już będzie przestępstwo i na pewno skala tego procederu nie będzie już taka jak w tej chwili.
-
[quote name='vikiii']Ja też podpisałam:lol: Mam nadzieję, że zareagują!!!!! Już nie mówię, żeby "kundelek", "dachowiec" pisać, ale choć przed rasą "w typie" np. w kot w typie persa. podpisujcie!!!!!! [URL]http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=2920[/URL][/quote] Żeby na początku wyjaśnić moje stanowisko w sprawie: mam rasową sukę z rodowodem, rasową sukę bez rodowodu i kundla przygarnietego ze schroniska. Jestem gorącym zwolennikiem kupowania psów z rodowodem i przeciwnikiem rozmnażania psów bez rodowdu. Problem "rasowy ale bez rodowodu" jest problemem w kategoriach pojęciowych bardzo prosty i wbrew wielu lansowanym obecnie opiniom przedstwia się następująco..O psach z rodowodem nie rozmawiamy bo jest oczywiste, że są to psy rasowe. Pies bez rodowodu może być również jak najbardziej psem rasowym ponieważ o tym czy jest rasowy decyduje jego genotyp a nie rodowód, który jest jedynie świadectwem pochodzenia. Może zaistnieć sytuacja taka, że obydwoje rodzice mają rodowody, szczenię posiada metrykę ale właściciele nie zaniosą jej do ZK i szczenię a później dorosły pies będzie bez rodowodu a będzie jak najbardziej psem rasowym. Albo inna sytuacja..Istnieją pseudohodowle psów z rodowodami (bo pseudohodowle to nie tylko hodowle psów bez rodowodów, one niestety istnieją również wśród hodowli, które maja suki i psy z rodowodami), które eksploatują suki do granic jej możliwości biologicznych i suki kryte są przy każdej cieczce co jest przede wszystkim nieludzkie i, oczywiście niezgodne z przepisami ZK jeśli są to dwa mioty w tym samym roku. Miot taki oczywiście nie jest zgłaszany do ZK i jest sprzedawany jako rasowy bez rodowodów a tłumaczony najczęsciej rzekomą "wpadką" i przypadkowym kryciem. I z formalnego punktu widzenia nie można sie niczego przyczepić..matka z rodowodem, ojciec z rodowodem a szczenięta bez rodowodu i jak najbardziej rasowe bo genotypowo spełniają definicje rasy. I właśnie z tych powodów obawiam się, że rozgraniczenie w ogłoszeniach "rasowy, nierasowy" z formalnego punktu widzenia jest po prostu niemożliwe.
-
Ten problem można rozwiązać albo w sposób formalny poprzez sporządzenie stosownego zapisu w umowie kupna-sprzedaży albo nieformalne ale normalne ludzkie podejście do sytuacji kiedy ktoś, kto kupił od nas psa nagle z jekiegoś powodu nie może lub nie chce dalej go mieć. Każdy hodowca z elementarnym poczuciem przyzwitości i odpowiedzialności powinien przyjąć swoje szczenię lub dorosłego już psa i poszukać mu nowego domu lub być może zatrzymać go u siebie.
-
A moja Berta najbardziej lubi gruszki, czasem da się uprosić na banana no i oczywiście bycze penisy ale one faktycznie okropnie śmierdzą...
-
Ja też nie kupię już nigdy eucanuby chociaż i tak jej nie dawałem bo kiedyś dawno temu kupiłem ją zanim zobaczyłem ten film ale moje psy po prostu nie chciały jej jeść.
-
[quote name='ursa81']Nie wiem :) Wzięłam zdjęcie z poprzednich stron i "lekko" powiększyłam granule zmniejszając tym samym monetę - fotomontaż ;) Ale trzeba przyznać, że fajna byłaby taka karma z krokietami wielkości pączka! Twój Toffuś jest prześliczny :)[/quote] Krokietów wielkosci pączka nie widziałem ;) ale największe jakie widziałem to Bento Kronen Maxi Regular..one mają wielkość brykietu do grilla lub są bardzo nieznacznie mniejsze. Moje psy bardzo ja lubią..
-
[quote name='Agnieszka K.']To zalezy, aby wystawiać w szczeniakach i młodziezny nie trzeba przesylac kopii rodowodu, a tylko napisac - w przygotowaniu (i nie ma potrzeby fałszowania rodowodu). Wydaje mi sie, ze to raczej poswiadczenie nieprawdy (i oszustwo).[/quote] Bardzo mozliwe. Ciekaw jestem czy wymiar sprawiedliwości byłby skłonny zainteresować się taką "błahą" sprawą...?
-
Hm, ja właśnie już bardzo długo nie byłem nad zalewem bo miałem tam bardzo nieprzyjemną scysję z facetem z huskim. To było w okolicy lesniczówki od strony drogi na Bychawę. Widziałem go z daleka i jego pies biegał luzem. Kiedy nas zobaczył zamnkął psa w samochodzie i wystartował do nas w ordynarny, chamski sposób, że tu nie wolno puszczac psów luzem. Zagotowało sie we mnie i gdybym nie był z żoną i z 6-letnim synem to chyba zapomniałbym o dobrych manierach.. Ale może to tylko jakiś incydentalny przypadek..
-
Ja byłem w Łebie z rodzina i z dwoma psami w sierpniu 2007 i mam zgoła zupełnie odmienne doświadczenia. Ludzi rzeczywiście sporo ale na plaży nie było żadnych problemów z psami, a wręcz stanowiły one wyraźną atrakcje dla plażowiczów do tego stopnia, że zdecydowaliśmy sie puścić psy ze smyczy i szalały na plaży i w wodzie z innymi psami a nawet z dziećmi..W Ustce zupełne przeciwieństwo..nie ma szans na wprowadzenie psów na plażę..
-
[quote name='Rybka.']Ja mam fajną dróżkę z centrum Lublina aż nad zalew. Idzie się około dwóch godzin, pies może biegać luzem bo po jednej stronie łąka, a po drugiej płynie Bystrzyca... Więc jak pies się zgrzeje lub chce się napić wody to pędzi sobie do rzeki. A na końcu trasy czeka zalew. O tej porze roku jest tam pusto, plaża, lasek. Pies wraca do domu wybiegany, wykąpany i szczęśliwy :) Częściej jednak chodzę do wąwozu ale tam- szczególnie po południu jest mnóstwo ludzi i innych psów, a mój pies niestety musi się z każdym przywitać i albo wyrywa mi rękę ze stawu jak jest na smyczy albo dostaje kręćka bo gdzie się nie obejrzy- pies... Jeżeli maciejakieś inne, fajne miejscówki to ja chętnie dołączę... tylko mój pies jest duży i młody, a co za tym idzie- nachalny... Jak już znajdzie partnera do zabawy to będzie biegał z nim do upadłego.[/quote] Ja też mam dwie duże i młode suki, które potrzebują ruchu i uwielbiają się bawić. Najczęściej jeździmy w górki czechowskie albo w pola i lasy w okolicy Krasienina. Ale nie ma problemu..nad zalew też możemy...myślę, ze będzie bardzo fajnie i psy wyszaleją się do oporu :multi:
-
Byłem w Łebie w sierpniu 2007 z dwoma psami. Nie było zadnego problemu na plaży, wręcz psy stanowiły atrakcję dle plażowiczów. Natomiast zupełnie odwrotnie było w Ustce. Tam nie ma po co wybierać się z psem.
-
W Łebie mozna spokojnie wziąć psa na plażę. W Ustce można o tym zapomnieć..wszędzie zakazy wprowadzania psów na plażę.
-
[quote name='Filip Barche']Zagrożeniem dla lotu z pewnością nie są niczemu niewinne psy, które padły ofiarą bezdusznych przepisów lotniczych. Zagrożeniem dla lotu są np. podpici pasażerowie na pokładzie. Kto[FONT=Times New Roman]ś,[/FONT] kto ma psa i chcia[FONT=Times New Roman]ł[/FONT] go zabra[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] ze sob[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] samolotem, wie ile kosztuje to nerw[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w, szczeg[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]lnie jeśli chodzi o zdrowie psa, kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]ry przez linie lotnicze b[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]dzie raczej potraktowany jak baga[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] niz jak istota odczuwająca b[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]l i cierpienie. Wszystkie zwierz[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]ta ważące wi[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]cej ni[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] 8 kg (wraz z klatk[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] ) nie mogą lecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] na pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adzie samolotu w kabinie psasa[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]erskiej. Niekt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]re linie wprowadzi[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]y limit do 4 kg. Jedynym wyjątkiem od tej regu[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]y jest sprawa ps[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w przewodnik[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w os[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]b niewidomych. Zwierzęta te bez przeszk[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]d mogą podróżowa[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] na pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adzie samolotu wraz z opiekunem. W[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]asciciele ps[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w - mają do wyboru albo lot psa w luku baga[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]owym -albo zostawienie psa. Linie lotnicze t[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]umaczą , że psy wa[FONT=Times New Roman]żą[/FONT]ce więcej niż 8 kg, ze wzgled[FONT=Times New Roman]ów[/FONT] bezpieczeństwa muszą lecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] w luku bagażowym, ponieważ zwierz[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]ta mogą zagrażać bezpiecze[FONT=Times New Roman]ń[/FONT]stwu na pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adzie samolotu. Jednak czy na pewno tak jest ? Zwierz[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] wraz ze swoim w[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]a[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]cicielem, lec[FONT=Times New Roman]ą[/FONT]ce w zamkni[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]tej klatce w samolocie nie stwarza [FONT=Times New Roman]ż[/FONT]adnego zagro[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]enia dla obs[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]ugi samolotu ani dla pasa[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]er[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w. Wi[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]cej - zwierz[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] przebywaj[FONT=Times New Roman]ą[/FONT]ce w pobli[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]u swojego opiekuna b[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]dzie spokojniejsze, mniej zestresowane i bardziej opanowane, ni[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] zamkni[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]te pod pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adem -w obcym miejscu, gdzie na pewno nie b[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]dzie czu[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]o si[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] bezpiecznie. Osoba, kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]ra chce lecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] z psem w kabinie pasa[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]erskiej nie mo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]e tego zrobi[FONT=Times New Roman]ć[/FONT],mimo ,[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]e jest w stanie zap[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]aci[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] np. za przewiezienie psa tak[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] sam[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] cen[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] jak za bilet dla cz[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]owieka. Zagro[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]eniem dla lotu z pewno[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]ci[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] nie s[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] niczemu niewinne psy, kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]re pad[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]y ofiar[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] bezdusznych przepis[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w lotniczych. Zagrozeniem dla lotu s[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] np. podpici pasa[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]erowie na pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adzie. Argumentacja ,i[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] pies mo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]e zaszczeka[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] i zdenerwowa[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]rego[FONT=Times New Roman]ś[/FONT] z pasa[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]er[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w jest nie na miejscu. Czy w takim razie p[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]acz[FONT=Times New Roman]ą[/FONT]ce dziecko,kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]re potrafi bardzo g[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]o[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]no krzycze[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] - nawet w samolocie -te[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] nie powinno lecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] na jego pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adzie ? Znany jest mi przypadek psa, kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]ry zosta[FONT=Times New Roman]ł[/FONT] adoptowany w Polsce ze schroniska. Pies by[FONT=Times New Roman]ł[/FONT] katowany i pomimo kilku lat od adopcji wci[FONT=Times New Roman]ąż[/FONT] jest bardzo p[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]ochliwy. Boi się obcych ludzi. W[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]a[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]cicielka psa zwraca[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]a si[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] z pro[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]b[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] do wielu lini lotniczych o zgod[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] na przewiezienie psa w klatce, na pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adzie samolotu. Niestety [FONT=Times New Roman]ż[/FONT]adna z linii lotniczych nie zgodzi[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]a si[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]. Pies nie mo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]e lecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] oddzielony od opiekuna ,poniewa[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] nie prze[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]yje lotu; co jest potwierdzone przez lekarza weterynari. Pies mia[FONT=Times New Roman]ł[/FONT] lecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] do USA wi[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]c nie istnieje inna mo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]liwo[FONT=Times New Roman]ść[/FONT] transportu poza samolotem. Po Europie psa mo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]na przetransportowa[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] ,w inny spos[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]b,lecz je[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]li kto[FONT=Times New Roman]ś[/FONT] wybiera si[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] na innny kontynent szczeg[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]lnie ten ,kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]ry oddzielony jest oceanem -samolot jest jedynym [FONT=Times New Roman]ś[/FONT]rodkiem transportu. Zwierz[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] przewo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]one pod pok[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]adem razem z walizkami nara[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]one jest na wielki stres. Grozi mu te[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] to ,iz zostanie przygniecione przez walizki. Jedna z nich mo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]e polecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] na klatk[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] ,w kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]rej si[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] znajduje i przewrocic j[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] lub uszkodzi[FONT=Times New Roman]ć[/FONT]. Ma[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]o jest lini lotniczych ,kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]re tak naprawd[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] dbaj[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] o los przewo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]onych ps[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]w. Nieliczne linie lotnicze przewo[FONT=Times New Roman]żą[/FONT] psa r[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]wnie[FONT=Times New Roman]ż[/FONT] w luku baga[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]owym lecz w osobnym pomiesczeniu, gdzie znajduje si[FONT=Times New Roman]ę[/FONT] tylko klatka z psem. Pomieszczenie jest o[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]wietlone i klimatyzowane. Niemniej i to rozwi[FONT=Times New Roman]ą[/FONT]zanie nie jest dobre dla zwierz[FONT=Times New Roman]ę[/FONT]cia, kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]re z powodu stresu mo[FONT=Times New Roman]ż[/FONT]e by[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] zdenerwowane. Przepisy lotnicze powinny ulec zmianie i zezwoli[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] ludziom ,kt[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]rzy chc[FONT=Times New Roman]ą[/FONT] lecie[FONT=Times New Roman]ć[/FONT] ze swoimi psami w kabinie pasazerskiej - po uiszczeniu odpowiedniej op[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]aty, spe[FONT=Times New Roman]ł[/FONT]nieniu wszelkich formalno[FONT=Times New Roman]ś[/FONT]ci w tym weterynaryjnych - na wsp[FONT=Times New Roman]ó[/FONT]lny lot. Autor: [URL="http://usa.interia.pl/uzytkownik/profil,29402"][B]Filip Barche[/B][/URL] [URL]http://usa.interia.pl/wasze-artykuly/wasze-artykuly/artykul/psy-na-pokadzie-samolotu-traktowane-s-jak-bagaz,4042[/URL][/quote] Widziałem gdzieś na forum posta (nie moge sobie przypomnieć w którym miejscu) o tym, że podobno chlubnym wyjątkiem w traktowaniu psów w czasie transportu jest Lufthansa. Oni podobno maja nawet specjalny serwis (ma jakąś swoją nazwę) obsługujący transportowane zwierzęta. O ile pamietam ich bazą jest Frankfurt.
-
Próbuję odgrzać ten wątek..czy są chetni na spacer z psami w Lublinie?
-
Witam pięknie, ja również jestem z Lublina. I bardzo chętnie spotkałnym się na spacerze ale w takim miejscu gdzie można puścić psy ze smyczy..znacie takie? Może w Górkach Czechowskich? Co Wy na to?
-
[quote name='stellanovaa']To chyba znaczy, ze sądzą koledzy ze Związku tzw. Kynologiczna rodzina a nie ludzie z zewnątrz - prokuratura.[/quote] A czy ta sprawa nie podchodzi przypadkiem pod zakres kompetencji prokuratury? Bo jeśli dobrze zrozumiałem problem to zachodzi tu chyba podejrzenie sfałszowania dokumentów...