jak ja nie cierpie podawac kotom tabletek na odrobaczenie !!!:angryy: to jakas masakra normalnie , umeczyłam sie jak kon za pługiem , Seniu łykną bez gadania , Setka tez , Niya probowała mnie oszukac - wzieła prochy po czym jak sie odwróciłam elegancko je wypluła pod kocyk a ta banda futrzków ...krzyki , prychanie , drapanie , warczenie , bieganie po firnakach... ludzieeeeeeee