Jump to content
Dogomania

Petelka

Members
  • Posts

    56
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Petelka

  1. Śliczna sunia. Niech i do niej uśmiechnie się szczęście. :kciuki: A szczeniaczki "rozeszły się" błyskawicznie. :smile:
  2. Historia smutna. I typowa. Niestety. :-( Też miałam takie podrzutki działkowe. Sunię z dwoma szczeniakami. Moje na szczęście znalazły dobre domki. Tej ślicznej rodzince też musi się udać. :kciuki:
  3. Jak Maryjane będzie dzwonić do Ciebie to podpowiedz jej, że: - dobrze gdyby zarejestrowała/zalogowała się na Dogomani i napisała więcej o psiakach, - przydałoby się więcej aktualnych zdjęcia i to najlepiej każdego psiaka oddzielnie. Aha! I spytaj jak stoimy z czasem tzn. do kiedy psiaki mogą przebywać na tej działce? Ta sunia-mamusia jest niesamowicie wzruszająca.
  4. Ale fajne kluchy. Ten biały ma obłędne łatki na pupie. :lol:
  5. Prześliczna. :) Mocno poproszę o informacje o jej dalszych losach.
  6. Biedna mała.:( Spróbuję porozsyłać wieści o niej.
  7. Ewa, wstaw fotki jak tylko będziesz mogła. Jak dobrze pamiętam to na trojmiasto.pl rejestrujesz się bez większych problemów - wystarczy, że podasz swój mail. Ale tam też dobrze byłoby dać foty małej.
  8. Coś nie mogę oderwać sie od tego wątku. ;) Ale już na zakończenie (chyba zakończenie ;)) wieści z nowych domków: 1. Penelopa - Tymczasowy Opiekun spotkał ostatnio p. leśniczego, do którego sunia trafiła. A więc psina czuje się dobrze, już przyzwyczaiła się do nowych opiekunów, co objawia tradycyjnym podstawianiem bródki i wywalaniem brzucha do głaskania. Zaczyna też wiernie towarzyszyć panu w jego wędrówkach; :) 2. Ptyś - dzwoniłam w sobotę; państwo zachwyceni czystością psiaka i jego charakterkiem (z jednej strony rozrabiackim, z drugiej grzecznym) oraz tym jak szybko się uczy; pies zajął miejsce pełnoprawnego członka rodziny, bo gdy dzwoniłam to usłyszałam, że akurat pojechał z wizytą do drugiej babci; :lol: 3. Pimpuś, który okazał się Pimpusią a ostatecznie otrzymała na imię Tora (pozwolę sobie wstawić fragment maila od jej młodego opiekuna) - :loveu: [I]"Tora i miewa się bardzo dobrze jest wyjątkowo pojętna. Uczy sie szybko i przyswaja sobie już co niektóre polecenia. Straszny z niej pieszczoch a ponadto uparty "rozrabiaka". Cieszymy sie wszyscy ze jest z nami."[/I] No i fotki Tory: [URL="http://img337.imageshack.us/my.php?image=kopiap1010563bf9.jpg"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/4534/kopiap1010563bf9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img132.imageshack.us/my.php?image=kopiap1010567ks3.jpg"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4515/kopiap1010567ks3.th.jpg[/IMG][/URL]
  9. [quote name='malagos']Petelka, ale zostaniesz z nami? :cool3: :eviltong:[/quote] No właśnie coś mnie tutaj tak ciągnie.:evil_lol: I coś czuję przez skórę, że to nie koniec mojej przygody z psami.:evil_lol: Mój J. bardzo przeżywa odejście czarnulków. I nie ma się co dziwić, bo to głównie on robił za mamę i tatę. ;) Ja wpadałam do Głuszy na soboty i niedzielę a on był z nimi prawie cały czas karmiąc, tuląc, układając do snu. :calus:
  10. [quote name='ocelot']W głuszy mimo wszystko jakiś ogonek by się Wam przydał;)[/quote] Już teraz wiem, że psami jest identycznie jak z kotami - nie trzeba ich szukać, same nas znajdą. :lol: ;)
  11. Misja skończona. :lol: Cała czarna trójeczka we własnych domkach. :lol: O dziwo, po moim pupilu Ptysiu nie płakałam. Może dlatego, że trafił mu się naprawdę ekstra domek. :lol: Domek, w którym będzie miał nawet lepiej niż miałby u mnie, bo państwo będą mogli poświęcić mu więcej czasu a zamiast trzech denerwujących kotów będzie miał 7-letnią panienkę, z którą będzie mógł szaleć i...podgryzać ją w cztery litery. :lol::lol::lol: Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w znalezieniu domów dla psinek. :lol: Dziękuję też tym, którzy asystowali mi wirtualnie (i nie tylko) w tej psiej przygodzie. :lol: Żegnaj psia rodzinko! Niech Wam sie dobrze wiedzie! :thumbs::thumbs::thumbs: [IMG]http://upload.miau.pl/3/81241.jpg[/IMG] [SIZE=1]ps. J. skoro świt dzwonił z Głuszy, że tak pusto i smutno bez kręcących się psich ogonków.[/SIZE] ;)
  12. Auraa, gdybym mieszkała tam w Głuszy a nie latała pomiędzy trzema domami (bo dochodzą jeszcze mocno wiekowi rodzice) to zostałaby chyba cała czarna trójeczka. :lol: Ale w obecnych warunkach po prostu nie wyrobię się czasowo i fizycznie nawet przy 1 psie. Pamiętaj, że w domu czekają jeszcze na mnie 3 rozwydrzone, kocie panienki. ;) Fakt, Ptyś od początku był moim cichym pupilem. Ale jak znajdę dla niego naprawdę dobry dom to z bólem serca, ale oddam. [SIZE=1] Na marginesie - trzymajcie dzisiaj po południu kciuki za Ptysia, bo na horyzoncie majaczy fajny domek.[/SIZE] :thumbs:
  13. A z Penelopą to było tak: Tymczasowy Opiekun zabrał ją na spacer do lasu. Zapędzili się hen daleko. I tam spotkał ich leśniczy. Spodobało mu sie, że Penelopcia tak grzecznie chodzi przy nodze a ponieważ niedawno odszedł jego stary pies zdecydował się na jej przygarnięcie. :lol: Oczywiście chłopak nie oddał jej bez porozumienia z nami - leśniczy przyjechał w sobotę jak byliśmy już na miejscu, pogadaliśmy z nim i w efekcie Penelopa ruszyła do swojego domu.:lol: Wprawdzie nie jest to może idealny dom o jakim marzyłam dla niej, ale nie powinna mieć tam źle.:thumbs:
  14. Ptyś okazał się dzielnym podróżnikiem. :lol: W sobotę jechaliśmy na wieś kolejką i autobusem. Tylko na początku bał się trochę (do kolejki wnosiłam go na rękach) a potem całą drogę przeleżał spokojnie na naszych stopach. :lol: Zdaje się, ze będzie psem typu: "Tam dom mój, gdzie mój pan". Albo na takiego go chowamy.;) Na miejscu przywitał sie radośnie z Penelopą (jeszcze wtedy była), skutecznie wsadził nos do michy z jedzonkiem, obleciał znane kąty a potem ułożył się na "psiej plaży" (miejsce pod południową ścianą domku), westchnął: "No starczy tych wrażeń na dzisiaj" i zasnął. :lol: Tak że przez kilka dni będzie z J. na wsi. Potem - zobaczymy. Koleżanka wystawiła go na allegro: [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=342223001[/URL] Dzisiaj coś nie mam nastroju, ale jutro ponowię ogłoszenia na różnych, netowych stronach. Chłopak musi znaleźć bardzo dobry dom. :thumbs: Obiecałam to Penelopie.
  15. Penelopcia w sobotę pojechała do domu. :lol::lol::lol: A ja całą sobotę i niedzielę ryczałam. :-(:-(:-( Żegnaj wierna, kochana psinko! Obyś już nigdy w życiu nie zaznała głodu, strachu i krzywdy. :thumbs::thumbs::thumbs: [IMG]http://upload.miau.pl/3/80856.jpg[/IMG]
  16. Bardzo Grzeczny Ptyś na Spacerku. :lol::lol::lol: [URL="http://img261.imageshack.us/my.php?image=pict4957lf0.jpg"][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/8062/pict4957lf0.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img164.imageshack.us/my.php?image=pict4964ys0.jpg"][IMG]http://img164.imageshack.us/img164/5386/pict4964ys0.th.jpg[/IMG][/URL] Ptyś został wczoraj zaszczepiony. A dzisiaj poszedł na bardzo dłuuugiii spacer na molo. J. dzwonił, że psiak szaleje nie wiedząc czy lepiej rzucić się w te szumiące fale, czy gonić hałasujące mewy. :lol::lol::lol:
  17. Kupiłam wczoraj Ptysiowi jakieś zabaweczki, aby miał czym zająć się w tej łazience. Ale on zdecydowanie preferuje naturalną kość, którą próbuje chować (zakopywać) w kociej kuwecie.:lol: Poniżej dwie fotki - wprawdzie kiepskie technicznie, ale wg mnie fajne ujęciowo: "Dajcie mi jeść! Przecież widzę, że tam jest!" [URL="http://img211.imageshack.us/my.php?image=pict4916at6.jpg"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/6158/pict4916at6.th.jpg[/IMG][/URL] "Nie wpuszczają do środka? O, to tędy wejdę." [URL="http://img518.imageshack.us/my.php?image=pict4912pc5.jpg"][IMG]http://img518.imageshack.us/img518/7926/pict4912pc5.th.jpg[/IMG][/URL]
  18. A koty? Do tej pory to one okupowały śpiących dwunogich.:evil_lol:
  19. [quote name='auraa']nie miałam czasu wchodzić na dogo a tu takie zmiany. Czy Ptyś już zostanie mieszczuchem i domowym pieskiem?[/quote] Nie ma siły - jeśli do soboty nie zdarzy się jakiś cud i Ptyś nie znajdzie domku to będzie musiał wrócić do Głuszy. :-( Żal mi okrutnie, bo to przesympatyczne i cudne psisko, ale po prostu na dłuższą metę nie damy rady. :-( A ma gówniarz pecha, bo już parę razy szykował się domek, ale zawsze coś wyskakiwało. :-( Na razie rwa pacyfikacja pani, pana i trzech kotów przez jednego psa. :evil_lol: Wczoraj zasnęłam gdzieś przed 24 a już po 1 Ptyś zaczął tak protestować w łazience, że trzeba było wstać, trochę go wypuścić, zapchać ryjka jakimś jedzonkiem (wiem, wiem - niepedagogicznie i niezdrowo), wygłaskać, itp. I tak z drobnymi przerwami na drzemki dwunogich trwało do 5,45, kiedy to wyrzuciłam J. na spacer z psiakiem a sama wstałam, oporządziłam siebie oraz koty i powlokłam się do pracy. Koty panicznie boją się tego potwora. Irysek do perfekcji opanowała formę bycia niewidzialną (często nawet nie wiem, gdzie ona przebywa). Leni, która bardzo usiłowała zaprzyjaźnić się ze stworem została wczoraj straszliwie oszczekana, w związku z tym teraz zwiewa aż tłusty brzuszek się trzęsie. Lilo niby syczy jak żmija i udaje bojową, ale też najpewniej czuje się schowana głęboko pod kanapą. ;) Ale w tym ostatnim przypadku staram się unikać konfrontacji, bo naprawdę nie jestem w stanie przewidzieć efektów takiego spotkania. ps. A wiecie jak bezczelny od razu zuzurpował sobie miejsce nakanapne? :evil_lol: Podczas jednego z wypadów pozałazienkowych pokręcił, pokręcił się trochę i hyc na kanapę. Rozparł się wygodnie na niej i tylko bezczelnymi oczkami łypie: "pogonią czy nie pogonią?" ;)
  20. [quote name='ocelot']Ptyś jest cudowny!!!!!!!!!!!!![/quote] Aha! :evil_lol: W nocy miałam ochotę zamordować Czarnego Bandytę, zwłaszcza gdy wyrwał mnie z pierwszego snu waleniem o podłogę szczotką klozetową. :evil_lol: Ale rano, gdy zajrzałam przed wyjściem do niego i zobaczyłam tę smutną minkę to zamiast mordować wycałowałam. :lol: ;) I nawet wybaczyłam moje spodnie domowe, ściągnięte na legowisko jako dodatkowe posłanie. ;) Ciekawa jestem czy w ogóle coś z nich jeszcze zostało? ;)
  21. Zaczynam mieć wątpliwości czy ja to przeżyję ten najazd Huna? :evil_lol: Dzisiaj w nocy spałam raptem 3 godziny. [ikonka opadających powiek] Wczoraj mieliśmy iść z Ptysiem na kontrolę do weta, ale wierzcie mi - naprawdę już nie było potrzeby. :evil_lol: Widział ktoś kiedyś Bardzo Głodnego Bandytę? Nie spodziewałam się, że metalowy zlewozmywak też może nadawać sie do jedzenia. A przynajmniej, że można spróbować go nadgryźć.;) Jak na pierwsze kontakty z obróżką i smyczą Bandyta bardzo ładnie chodzi przy nodze. Wprawdzie nie zawsze przy tej samej, no ale nie można od razu wymagać cudów. I tylko trzeba mieć oczy utkwione w jego pysku, bo wszystko co leży na ziemi nadaje się do zjedzenia. ;) No więc chodziliśmy - wczoraj do godz. 22, dzisiaj od 4 do 6 rano. W tzw. międzyczasie dyrygowałam w domu ruchem kocio-psim, karmiłam cztery głodne gęby, z których dwie (Ptyś i Leni) wyjadają wszystko wszystkim, ścierałam podłogi, wyrywałam buty z psiego pyska, starałam się udobruchać obrażoną Lilo, sprzątałam kuwety, zrzucałam z siebie Leni gryzącą mnie w nos...aha, chyba udało mi się zdrzemnąć ze 3 godzinki.:evil_lol: A teraz kimam nad biurkiem w pracy z wielkim niepokojem myśląc co też zastanę w domu po powrocie...:smhair2:
  22. Co potrafi wymyślić szczeniak nudzący się w małej łazience? Jeszcze nie wiem, ale niedługo się dowiem. :evil_lol: Bo Ptyś zdrowieje i zaczyna się nudzić. ;) Na razie daję mu tylko po odrobinie wody i na potem szykuję mamałygę z ryżu i piersi z kurczaka. Aha, przy okazji wet ocenił wiek Ptysia na 5 miesięcy. Co oznacza, że gdy psiaki przywędrowały pod mój domek to dzieciarnia musiała mieć ok. 3,5 miesiąca. Biorąc pod uwagę ich w sumie niezłą kondycję wniosek jest jeden - ktoś wywiózł do lasu matkę z małymi, bo zaczęły przeszkadzać, może za dużo jeść. :angryy:
  23. Trudno powiedzieć, ale raczej sam nakarmił się jakimś świństwem.:-( Może jakaś padlina w lesie (?) Istnieje jeszcze ryzyko - odpukać w niemalowane - ciała obcego w żołądku (np. szyszki) ale to ewentualnie będziemy sprawdzać jutro, jeśli nie nastąpi poprawa.
  24. [quote name='ocelot']Trzymamy kciuki za Ptysia, a Penelopa sama została?[/quote] Nie, z J. Do wtorku, a potem oczywiście zajmie się nią Tymczasowy Opiekun. Dzięki za kciuki. Ptyś wygląda, że trochę lepiej. Ale mu tak od razu poprawiło się po tej kroplówce i zastrzykach - wcześniej leżał w samochodzie jak placek, po wyjściu od weta usiadł i nawet zaczął się rozglądać. A moja biała kotka indywidualista obraziła się na mnie - cóż za intruza ośmieliłam się tutaj przynieść.;) Szylkretki natomiast z zainteresowaniem zaglądają przez kratki w drzwiach łazienki, z tym, że jedna z przyjaznym zaciekawieniem, druga z wielkim strachem. ;)
×
×
  • Create New...