Jump to content
Dogomania

3kropka

Members
  • Posts

    44
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 3kropka

  1. Beato jak ty sobie radzisz już 6 tygodni. Ja sobie nie radzę bez Misia. Wszędzie mam wspomnienia, które tak bolą gdy sobie uświadamiam , że go już nie ma i nie wróci. Nie na widzę wracać do domu. Nie mogłam patrzeć na przedmioty należące do niego, więc szybko się ich pozbyłam, ale teraz tak strasznie chciałabym np. poczuć zapach łapek mojego psa. Została już tylko jego sierść na kocach i ubraniach. Wariuję powoli. Potrzebuję jakiegoś zwierzaka, ale się boję. Psa nie mogę, choć bardzo bym chciała pomóc jakiemuś ze schroniska. Fretki są za drogie w utrzymaniu, całymi dniami łapię się na tym, że ciągnie mnie do internetu, by szukać zwierząt. To chore chyba, ale ja nie wiem co ze sobą zrobić. Tak na marginesie:Zapaść tchawicza to paskudna choroba, mam ogromną nadzieję, że gdy mój pies uciekał z domu to nie narobił sobie dzieci i nie cierpi teraz ani jedno dodatkowe chore słoneczko.
  2. Może już to pisałam... Polecam dr. Gierka, ma czas, dokładnie wyjaśnia i świetnie zoperował nogę memu psu. Pan Fabisz- nie wiele wiem na jego temat, tylko obserwowałam. Fachowy, naprawdę zdolny, ale strasznie się spieszy, bo nie ma czasu.
  3. Misiu ur.04.01.1998r. zm.19.02.2008r. Zmarł przy uśpieniu. Bardzo ciężko chorował na zapaść tchawicy. Był najwspanialszą istotą jaką znam. Czasami można było się z nim porozumieć zupełnie jak z człowiekiem Był taki mądry... . Misiu. Tak strasznie Cię kocham...
  4. Propozycja oddania komuś KARSIVANU już [COLOR=Red]nieaktualna[/COLOR]. Znalazł się potrzebujący. Resuruss-dzięki za podpowiedź.
  5. Izo. Tak mi przykro.
  6. Został uśpiony. Nie wiem jak bardzo cierpiał, ale cierpiał na pewno przez ostatni tydzień. Umarłby tak czy siak, dziś, jutro, za miesiąc. Niewiele spał od 7 dni.Nie miałkiedy, bo miał co chwilę ataki. Miał niezwykle mocną zapaść tchawicy. Nie mogłam pozwolić na ani jeden dzień jego męki dłużej. Zasłużył jak nikt na to, aby umrzeć spokojnie, śmiercią bezbolesną. Nie byłam przy tym. Byłam w pracy. Ojciec, żebym nie cierpiała, zawiózł na uśpienie Misia w tajemnicy przede mną. I wiesz co? Czuję ulgę wiedząc, że mój pies w tej chwili nie cierpi. Pewnie czujesz to samo. Ludzie mogą się śmiać, ale pies jest jak najbliższy człowiek. Misiu był dla mnie jak własne dziecko. Mam potworny ból w sercu, ale jestem spokojna.
  7. Oddam 28 tabletek KARSIVAN (niecały jeden listek) osobie, której pies jest potrzebujący a nie stać właściciela na wykupienie w aptece. Tabletki te mają ważność do września 2008.
  8. Dziękuję Ci Izo za pomoc jaką od Ciebie otrzymałam. Tlenu nie zamówiłam, nie zdążyłam... . Być może ktoś to kiedyś przeczyta, a będzie miał podobny dylemat, dlatego piszę: -Jeśli wiesz, że twój pies, kot, itp. więcej się męczy niż merda ogonem i uśmiecha, a nie ma wielkich szans na wyleczenie,nie pozwól mu długo cierpieć. Pozwól mu odejść, póki jeszcze pam[I]ięta te dobre chwile[/I]. To najlepsze co możesz dla Niego zrobić. :bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw::bluepaw:
  9. Izo. Dziękuję Ci serdecznie za informacje. ;) Już wysłałam maila do Pana doktora. Misiu ma się odrobinę lepiej, ale tylko odrobinę. Dostał 3 dni temu i dziś sterydy poprzez zastrzyk, i od paru dni antybiotyk. Właśnie zasnął na moich ubraniach.:cool3: Jestem zdumiona, że znosi podróże samochodem do weterynarza.
  10. Zaba14. Pies, który widnieje przy twoim nicku, wygląda identycznie jak mój. To niesamowite! Mój jest z Katowic, a urodził się w Czeladzi. Może to rodzina??
  11. Izo. Nie próbowałam tlenu. Gdybym nie czytała tego wątku, nie wiedziałabym, że coś takiego w ogóle istnieje. Gdybym wiedziała, że parę dni Misiu pożyje to pewnie bym chciała spróbować tego tlenu. Mieszkam w samym centrum Śląska, tu powietrze jest koszmarne, tlen by się przydał tylko jak takie dawkowanie wygląda? Misiu dziś ma przerwy między tymi potwornymi atakami, które mam wrażenie wyrywają mu płuca. Coraz częściej udaje mu się zasnąć. Nawet leżał na boku, czego nie umiał i normalnie oddychał.Zjadł kiełbaskę, pomachał ogonem. Dostał drugi antybiotyk. Kolejny lekarz nie daje mu nadziei na dłuższe życie. Paskudne choróbsko.Nawet nie wiem jak bardzo mój pies cierpi przy tych atakach. Chcę poczekać aż antybiotyki się skończą, żeby zdecydować czy uśpić Misia czy pozostawić mu trochę jeszcze dobrych dni. Od 5 lat, każdy dzień jest w moim umyśle ostatnim dniem jego życia. Cieszę się z każdego jego uśmiechu. Od 3 dni nie ma tego uśmiechu na twarzy... . Wczoraj 3 razy płakał i tak dziwnie na mnie patrzy.
  12. Mój Misiu też miał zerwane więzadło. Przeszedł w lipcu operację. Wstawiono mu sztuczne i usunięto tylną część łękotki. Teraz w ogóle nie wiadomo, że miał operację.! Ma 10 lat i najcięższy typ zapaści tchawicy a przeżył operację i rekonwalescencję.
  13. Tylko nie na Brynów! Nie wim jak tam operacje w tej klinice, bo podobno są dobre, ale weterynarze lecą na kasę jak mało kto. Ceny koszmarne, a leczenie nietrafne i błędne!!! Jedyne co u nich pozwoliłam zrobić to RTG memu psu, bo miałam najbliżej. Świetny chirurg to dr. Gierek z ul. Ceglanej w Katowicach.
  14. Śląsk. [COLOR=red]Katowice[/COLOR]- [COLOR=red]dr. Gierek[/COLOR]-świetny chirurg na [COLOR=red]ul. Ceglan[/COLOR][COLOR=red]ej[/COLOR].:lol: Wiele jest dobrych opinii na jego temat, nie tylko moja. Zoperował łapę memu ciężko choremu psu. Wymienił więzadło na sztuczne i usunął zapsutą łękotkę. Efekt- w ogóle nie widać, że pies miał kiedykolwiek operację. [COLOR=red]Katowice[/COLOR]- [COLOR=red]VITA VET[/COLOR] mała przychodnia weterynaryjan, bodajrze na [COLOR=red]Kijowskiej.:lol:[/COLOR] Tam uratowano życie memu psu. Lekarz z powołania a nie dla zysku. Bierze grosze za pomoc, właściwie nie wiem jak on egzystuje. [COLOR=red]Chorzów[/COLOR]- [COLOR=red]ul. Batorego 11[/COLOR], najlepsze w okolicy zdjęcia RTG, pomoc fachowa, przychodnia godna polecenia.:lol: Nie polecam- kliniki na Brynowskiej w Katowicach, pana K.CZ. Materialiści za wszelką cenę.:angryy:
  15. dr. Gierek to cudotwórca (ul. Ceglana w Katowicach). Wykonał w lipcu operację usunięcia tylnej łękotki i wymiany więzadła w tylnej łapce mojego ciężko chorego na zapaść tchawicy 10 letniego Misia. Misiu przeżył i bardzo dobrze została wykonana przez dr. Gierka operacja. Kosztowała 320zł. Pan Gierek to fachowiec,wszystko pięknie wytłumaczył. Misiu chodzi bez zarzutów, tak jakby w ogóle nie miał operacji. Polecam.
  16. Witam. Czytam ten wątek od wczoraj. Nie mogę się otrząsnąć. Na wstępie jestem ogromnie Wam wdzięczna, że piszecie o swoich przeżyciach, doświadczeniach na temat zapaści tchawicy. Mój Misiu wygląda jak pinczer miniaturowy. Ma złoty kolor sierści i... od urodzenia ma zapaść tchawicy, a ma już 10 lat. Boże! 5 lat temu jechałam do weta, żeby przestał cierpieć na zawsze(żeby go uspać), a on się wtedy wyrwał, bo tak strasznie chciał żyć.Udało się do przedwczoraj. Dziś przeżywam to samo co 5 lat temu, a właściwie to nie to samo, bo tak naprawdę kocham go do szaleństwa. Najogólniej mówiąc opis choroby mojego Misia jest porównywalny do opisu Małego od Izy. Misiu jest bardzo szczęśliwym pieskiem. Nie znam żadnego równie mądrego i inteligentnego psa. Od 3 dni potwornie się Misiek męczy, a jednak potrafi czasem pomerdać ogonem, jeść, i dawać buziaki.Dopiero wczoraj zdiagnozowano u niego zapaść tchawicy, bo wcześniej baliśmy się robić mu jakichkolwiek badań jeśli nie były konieczne.. Każde przeziębienie mogło się skończyć dla niego śmiertelnie, a każda wyprawa samochodem wydawała mi się wyrokiem na nim. Izo- czytam twoje posty od wczoraj. Mam mieszane uczucia, bo nikt tak jak ty nie zrozumiałby mnie teraz bardziej. Nie wiem co robić, obiecałam Misiowi (wtedy gdy się wyrwał u weterynarza), że zrobię wszystko by był szczęśliwy. Teraz cierpi, na pewno nie jest szczęśliwy, choć oczy ma takie "normalne". Od 5 lat żyję tylko i wyłącznie dla niego, nie on dla mnie. Jeśli do jutra mu się nie poprawi, będę musiała podjąć decyzję a mam tyle wątpliwości. Gdy on umrze, to umrę razem z nim. Tak bardzo nie chcę by cierpał... . Żaden człowiek nie byłby w stanie porównywać się z Misiem P.S. Dzięki za to co piszecie o swoich psach, napraawdę robicie kawał dobrej roboty. Taka rada z mojej strony- aby zminimalizować ryzyko infekcji, podajcie swemu psu naturalny syrop z korzenia z prawoslazu.Koszt-1zł. Przez ostatnie lata bardzo Misiowi pomógł. Aminophylinum też- choć ma skutki uboczne.
×
×
  • Create New...