Jump to content
Dogomania

kasdav

Members
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasdav

  1. witam wszystkich zainteresowanych losem Kenii, ktora wlasnie obszczekuje procesje koscielna :oops: w domu jest spokojnym, grzecznym psem ale w ogrodzie to zupelnie inna sprawa . wstepuje w nia :diabloti: Obszczekuje wszystko i wszystkich bardzo namietnie i z ogromna pasja. tylko rzut pileczka moze jej w tym przeszkodzic. Pileczka nadal jest najlepszym zajeciem i tylko KOT moglby z nia konkurowac. Niestety w obu przypadkach wpada w amok i niczego ani nikogo nie slucha :shake: Wlasnie zaczela zmieniac futerko - naszczescie uwielbia sie czesac wiec moge wiekszosc wlosow wylapac. Keniusia bardzo sie do mnie przywiazala z racji tego ze jestem caly dzien w domu i chodzi za mna krok w krok. Moj maz nadal jej miano mojej ASYSTENTKI :lol: Jazda samochodem nadal jest katorga dla nas wszystkich, chociaz ostatnio wzielismy sie na sposob i czesto sie zatrzymujemy by porzucac pileczke. Tym samym podroze samochodem zaczela kojarzyc z czym co lubi i ostatni powrot do domu, z dzialki pod wawa przejechalismy bez zatrzyman i bez wiekszych protestow z jej strony. Tak wiec postepy sa :multi: Zostala tez kilka razy sama w ogrodzie. Staramy sie ja przyzwyczajac do samodzielnosci u nas. Na spacerach chodzi bez smyczy i sie slucha no chyba ze wyweszy kotka to wtedy nic do niej nie trafia. Ale to jak najbardziej naturalny odruch. Tak wiec Kenia ma sie dobrze, coraz swobodniej sie u nas czuje i radzi sobie doskonale. pozdrawiam wszystkich dogomaniakow.
  2. w stosunku do meza jest OK tylko obcy ludzie musza sie miec na bacznosci . mamy jeszcze remont w domu wiec duzo ludzi sie kreci wiec Kenia mnie przed nimi broni
  3. :lol: rzeczywiscie podobienstwo jest! Wczesniej nie zwrocilam na to uwagi... Kenia bardzo sie do mnie przywiazala. Wyczuwa chyba ze jestem w ciazy i mnie broni! Ktokolwiek, oprocz meza, zblizy sie do mnie za gwaltownie jest przez Kenke obwarczany i podszczypany. Tak wiec mam teraz osobistego bodyguarda :mad:
  4. witam wszystkich zainteresowanych losem Kenii. Czarnula ma sie dobrze i coraz smielej korzysta z urokow domu i ogrodu. Przez pierwsze 2 tygodnie nie opuszczala mnie na krok. teraz coraz czesciej sama spedza czas w ogrodzie, niechetnie ale opuszcza mnie i wedruje sobie po domu do swoich punktow obserwacyjnych. Przeciez tyle sie dzieje na ulicy i w sasiednich ogrodach :crazyeye: Kenia uwielbia pileczke i swiata poza nia nie widzi kiedy ta jest w ruchu. Maz zawsze ja wymeczy ale Kenia ma niespozyte sily i tyle energii, ze maz nabiera super kondycji przy niej! Apetyt nadal dopisuje naszej gwiezdzie ale przy takiej ilosci cwiczen jej ani mojemu mezowi przytycie nie grozi :lol: Kenia jest super psem w domu, karnym, poslusznym i bardzo wdziecznym. W ogrodzie robi wrazenie groznego brytana ujadajac na przchodniow, przejezdzajacych rowerzystow i samochody. "Gada" rowniez z sasiadami z naprzeciwka i z dalszych posesji co pewnie doprowadza naszych sasiadow do szewskiej pasjii. Jak narazie nikt nie zwrocil nam uwagi... Spacery staja sie coraz lepsze. Kenia chodzi bez smyczy i pilnuje sie. Na smyczy jest trudna bo kreci piruety i jest bardzo podekscytowana. Odzywaja sie w niej instynkty psa pasterskiego i caly czas zagania stado ;) Niestety nie udalo mi sie dolaczyc fotek. popracuje nad tym ... pozdrawiam wszystkich
  5. To wy jestescie wspanialymi ludzmi. Jestem dla was pelna podziwu. Pomagacie tylu bezbronnym stworzeniom. Dzisiaj Kenia caly dzien spi, nawet nosa nie chce na dwor wystawic- taka pogoda kto by sie dziwil!. Lezy zatem u moich stop i pomrukuje. Pewnie jej sie snia jakies łąki pełne ptakow, ktore mozna gonic :lol: Wczoraj poszlam z Kenia do weterynarza bo sie drapie. Kosztowalo mnie to bardzo duzo evergii bo za nic nie chciala wejsc do gabinetu. Wyrywala sie i plakala. Biedna tak mi jej bylo zal. Lekarz zakroplil ją przeciwko pchlom i kleszczom mam wiec nadzieje ze niebawem przestanie sie drapac. Pytalam weterynarza o sterylizacje. chlop strasznie zajety, wszyscy na gwalt sterylizuja :roll: ale musze powiedziec ze wahamy sie z mezem. Wczoraj mielismy na ten temat dluga dyskusje czy nie poczekac do nastepnej cieczki. Nie chcemy jej narazac na stres. Dopiero w nowym domu, musi jeszcze tyle rzeczy poznac i sie przyzwyczaic. To jest przeciez powazna operacja... Kenia ma wilczy apetyt i kipi energią , no moze nie dzisiaj :lol:, jest cudownym psem. Tak bardzo sie z mezem cieszymy ze moglismy dac jej dom. pozdrawiam wszyskich dogomaniakow
  6. Witam wszystkich zainteresowanych losem Keni. Keniusia od wczoraj jest z nami i adoptuje sie nadzwyczaj dobrze. Moj maz zaskarbil sobie jej serduszko poprzez dlugie i aktywne spacery, godzinne rzucania pileczkami oraz poranny jogging we dwojke :razz: Noc spedzila na poslanku u jego boku bez zadnych problemow. Teraz slodko pomrukuje u moich stop, maz pojechal do pracy. Byłysmy na dlugim spacerze w lesie, narazie na smyczy, potem sesja z pileczka w ogrodku, lunch i teraz dzemka w moim gabinecie. Kenia jest cudownym psem, czulym, grzecznym. Jest straszną pieszczoszką i towarzyszy mi wszedzie (oczywiscie jak nie ma meza bo jak jest to za nim chodzi krok w krok) Mamy gleboka nadzieje ze Keniusia pokocha nas i swoj nowy dom. My juz ja pokochalismy... Bede informowac na biezaca o rozwoju naszej milosci :lol:
×
×
  • Create New...