Witam wszystkich zainteresowanych losem Keni. Keniusia od wczoraj jest z nami i adoptuje sie nadzwyczaj dobrze. Moj maz zaskarbil sobie jej serduszko poprzez dlugie i aktywne spacery, godzinne rzucania pileczkami oraz poranny jogging we dwojke :razz:
Noc spedzila na poslanku u jego boku bez zadnych problemow. Teraz slodko pomrukuje u moich stop, maz pojechal do pracy. Byłysmy na dlugim spacerze w lesie, narazie na smyczy, potem sesja z pileczka w ogrodku, lunch i teraz dzemka w moim gabinecie.
Kenia jest cudownym psem, czulym, grzecznym. Jest straszną pieszczoszką i towarzyszy mi wszedzie (oczywiscie jak nie ma meza bo jak jest to za nim chodzi krok w krok)
Mamy gleboka nadzieje ze Keniusia pokocha nas i swoj nowy dom. My juz ja pokochalismy...
Bede informowac na biezaca o rozwoju naszej milosci :lol: