Wilczek007 - rozumiem, że czujesz się rozgoryczona ale tak już jest że świata i innych się nie zmieni na siłę. Można tylko samemu się zmieniać, i robić to co należy i mieć nadzieję, że inni to docenią i też podążą na nami.
Wspaniale jest też kiedy na swojej drodze spotyka się takich ludzi, którzy pomagają i wspierają w tym co robisz.
Teraz tutaj jest najważniejsze, żeby jakoś pomóc Rokitkowi.
Trzy ogłoszenia i to w dodatku nie wiadomo czy aktualne mało mu pomogą.
Monika55 pisała, że piesek był adoptowany i zaraz oddany (bardzo to smutne :( ). Czy tylko dlatego, że jest żywym psiaczkiem, który niczego nie jest nauczony? Bo Rokitek jak rozumiem, w ogóle nie przejawia agresywnych zachowań ( które czasami też mogą być wywołane strachem) ani do ludzi ani do innych psów.