Nie wytrzymałam i napisałam do Maszaberli.
Może nam pomoże.
Nie wiem co z allegro Yogiego.
A jeśli chodzi o szkolenie to myślałam, że szkoleniowiec sam może z psem pracować.
A po drugie, jeśli ktoś z wolontariuszy mógłby to raz w tygodniu chyba też wystarczy narazie przynajmniej, lepsze to niż bezczynne czekanie aż co się zmieni.