Halizo, trzymaj się dzielnie.
Chociaż na odejście kogoś bliskiego nie ma słów pocieszenia.
Dzięki Tobie Karo miał swój dom, bezpieczny kąt. Miał przede wszystkim Ciebie, kogoś kto go kochał, kto o niego dbał. Ktoś kogo mógł kochać i trącać swoim zimnym nosem.
Nieważne ile, bo ile by nie było dni szczęśliwych zawsze jest ich za mało.
Najważniejsze, że ostatnie miesiące spędził w miłości, spokoju i radości.
Dzięki Tobie.
Dziękuję za to, że dałaś mu dom, że dałaś mu Siebie, że dałaś mu Miłość. Że nie odszedł anonimowy w schronisku. Że był kochany i szczęśliwy. Dziękuję.