-
Posts
3750 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lolka
-
13 letni BethowenMA DOM - dziękuje wszystkim za pomoc
lolka replied to lolka's topic in Już w nowym domu
[quote name='bico']i dlatego właśnie mnie też bardzo zależy aby dziaduszek trafił do ZuziM i jeżeli tam ma trafić(na hotel megi niestety się nie dorzucę miesięcznie:shake:), to wyskrobię choć 10 zeta miesięcznie:oops: plus 50 zeta jednorazowo, jak już pisałam wcześniej. On jest jeszcze gdzieś w kolejkę wpisany? Bo czas dla niego ucieka:-( i zima się zbliża:( i może warto podsumować ile jest łącznie deklaracji miesięcznych, wpłat jednorazowych i wpłat z bazarków?:oops: tak by było czytelniej;)[/QUOTE] na pierwszej stronie jest wszystko stałych deklaracji jest: 75 zł żywa gotówka: 81 zł -
o jesoo:-(.....ostatnio same tragedie ale jeśli on cierpi niewyobrażalne katusze to sadyzmem by było z naszej strony pozwalać na to nic bardziej nie pragnę niż jego życia, ale życia bez bólu Glutofia tak bardzo Was przepraszam, że musicie patrzeć mu w oczy i czuć taką niemoc, wiem jakie to straszne:-(:-(
-
[quote name='agaga21']z naszej klasy dostałam o sindi zapytanie od pani, która ma już 1,5 rocznego astka. po zdjęciach widać że psiak traktowany jest świetnie. sunia musiałaby dogadać się z frodo i polubić dzieci.podałam namiary na schron i agnieszkę.[/quote] no niestety Agaga21, Sindi bardzo się zmieniła......tydzień temu wparowałam do jej boksu jak to zwykle bez cienia obaw i jeszcze szybciej wyskoczyłam jak poparzona......poznaje spojrzenie psa który traktuje człowieka jak intruza i jest zły....ona taka była zreszta rozmawiałam z pracownikami i oni mi mówili, ze Sindi ostatnimi czasy nie przepada za kobietami do psiaków tez już jej sie zdarzyło:roll:...po tym wszystkim co ona przszła i gdzie sie teraz znajduje sunia jest wyjatkowo nieszczesliwa co okazuje w taki a nie inny sposób dzwoniła do mnie ta dziewczyna i ona nie dośc że ma psa to jeszcze malusieńkie dziecko...az strach ryzykować ja nie wiem dlaczego tak jest ale obawiam sie ze po ostatnich tragicznych historiach z udziałem amstafów w schronisku pracownicy moga sie ich nieco obawiac i nie darzyć zbytnimi uczuciami, co one oczywiście blyskawicznie wyczuwają i pewnie dlatego trzy amstaffy które są teraz w schronisku są niezbyt łaskawe i maja tak bardzo nikłe szanse:-( są tam dwa psy które prawdopodobnie(niby sprawdzone przez jednego pracownika) były wychowywane do walk
-
błagam o DT dla kotki po amputacji- ŚNIEŻYNKA UMARŁA :((
lolka replied to lolka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem Kinya:-(........Mariola jest lekarką i też nie potrafi powiedzieć dokładnie co się stało......wszystkie włącznie z dziewczyną która zaadoptowała koteczkę rozpaczamy:-( -
Izulkabu:loveu: najistotniejsze jest to, że już dziś trafi do kliniki i nie będzie pozostawiony sam sobie...... mam tylko nadzieje że nie wywoła to żadnego konfliktu, bardzo bym chciała tego uniknąć....najważniejszy jest psiak i liczyła się tu każda chwila.....kolejna doba w schronisku bez konkretnego leczenia mogła zakończyć się tragicznie pewnie nikt mi tu wprost nie powie......ale czy wszystko ok?
-
błagam o DT dla kotki po amputacji- ŚNIEŻYNKA UMARŁA :((
lolka replied to lolka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ŚNIEŻYNKA UMARŁA:placz::placz::placz: przedwczoraj wieczorem zadzwoniła P.irwina, że coś się z kotką złego dzieje.....cały dzień miała kiepski apetyt a wieczorem zaczęła strasznie, bezustannie wymiotować....mariola ją szybko zabrała do weta, on przypuszczał że to wynik jeszcze zarobaczenia, podał też antybiotyki wczoraj przestała już wogóle jeśc i tarfiła pod kroplówkę.....dziś w nocy umarła.......wet nie potrafi powiedziec co sie stało :placz::placz::placz::placz: -
[quote name='***kas']Dziewczyny, dajcie mi adres do schronu, jakiś telefon kontaktowy, no i czy któraś z was mogła by się pojawić w sobotę albo niedziele w schronie, co by z P. Markiem się spotkać i go prześwietlić? Co by nie było, że ja tutaj decyzyjną osoba jestem :eviltong: PAn Marek fotki widział i zakochany w pannicach, najchętniej by obydwie zabrał do siebie...:roll:[/quote] tel do schroo: 75 7780412 musicie rozmawiać z P.Kulą no i koniecznie przypomnieć że to od was człowiek:cool3: w którą sobotę lub niedzielę? dzisiaj znaczy?:razz: a telefon do tego gościa z naszych okolic będę miała dopiero w poniedziałek jesooo żeby on wziął którąś z nich a najlepiej obie:diabloti:
-
zrobię wszystko aby jutro złapać weta i zapytać lub zlecić takie badanie...jednak nie dam głowy czy dobierze odemnie telefon:roll:, na innych nie mam co liczyć w niedzielę..........a mamo gdyby schron był bliżej mnie to byłabym codziennie u glizdusia i sama z tymi siuskami bym pojechała.. a tak wogóle to do badania moczu potrzebane jest jakies laboratorium ??
-
on popuszcza , leży i co chwilę po kilka kropelek mu wycieka....w tej chwili już nie nosi pieluchy i sam sobie wylizuje:roll: na spacerkach tez nie siusia normalnie tylko po trochu.......nie wiem dlaczego nie może się normalnie porządnie wysikać a może ja Wam dam telefon do weta który go leczy, on z pewnością więcej powie, przynajmniej fachowo
-
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
lolka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
w dłużynie/zgorzelec jest jeszcze jeden kudłacz....maksi York:evil_lol:, bardzo fajny, kontaktowy i radosny, żyje sobie w większym stadku bez większych awantur...ma 3 lata wymaga jednak odkłaczenia i odkołtunienia.... kontakt agnieszka olejnik 601 079 807 sos.zwierzaki@multi-tech.strefa.pl -
dziewczyny zgłosił się do schroniska facet, który byłby zainteresowany starszą dziewczyną......kierownik mu wstępnie odmówił mówiąc, że obie sa zarezerwowane....ale jest do niego telefon, może warto sprawdzic tym bardziej że on wziąl już chyba dwa psiaki ze schroo i mają się dobrze....sunia mieszkałaby w kojcu w jakiejś firmie agro coś tam ....facet ponoc nie przypadkowy