Właśnie zerknęłam na pierwszy post, boże ile ten Misiek musiał przeżyć:/ jaki był zahukany i przerażony... Jestem z niego bardzo dumna, przeszedł taką drogę, że rety...
Warto pomagać, w jakikolwiek sposób, nie tylko pieniężny, żeby zobaczyć roześmianego Miśka :)
Wszystkim miłego dnia:)Oby do piątku ;-)