-
Posts
4248 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wisełka
-
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Wisełka replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
:bday: [SIZE=3][COLOR=red][B]ZDROWIE JOSI, FROTECZKI, TUSI I RESZTY PODOPIEZNYCH ZE SZCZĘŚLIWEJ RODZINKI [/B][/COLOR][/SIZE] :popcorn: -
Sparaliżowana Frotka zostaje na zawsze u JoSi :)
Wisełka replied to pani_stanislawa's topic in Już w nowym domu
:Rose: :BIG: :knajpa: :cunao: -
Wilkowate SZCZENIAKI! Kora i Berta w nowych domkach :))) Mamba w DT
Wisełka replied to rufusowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='jagienka42']no to zasypuje was zdjęciami berty z dt na początek zabawa z koleżanką:lol: [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/8375/dscn2643bh8.jpg[/IMG] [/quote] Ale śliczna koleżanka :loveu: Na tej fotce to jak maskotka wygląda :loveu: -
Powinien się przyzwyczaić że zostaje sam! Mój glut po spędzeniu prawie 3 m-cy na działce z moją mamą /ja dojeżdżałąm na weekendy :)/ jak wrócił do domu to strasznie szczekał jak zostawał sam! Piszczał itp dopuki się nie zmęczył a teraz już mu przeszło, już dawno mu przeszło :) Oczywiście nadal nie lubi zostawać sam w domu, zwłaszcza popołudniami czy w weekendy, ale to poszczeka 5 min i już jest spokój :)
-
[quote name='Isadora7']No to sie ujawniam - jamniczka już u mnie :):):)[/quote] WOW!!!!!!!!!!!! :multi: Rambuś ma żonkę :evil_lol:
-
[quote name='Weronia']Wisełko, poczekamy na podbramkową sytuację.. Myślę, że Słonka by sobie z Twoim rojbrem poradziła (umie się odgryźć). Na razie sytuacja nie jest tragiczna: wczoraj byłyśmy u miłej Pani mieszkającej nieopodal mnie.. Pani się wzruszyła losem jamniczki. W domu już są 2 dogi (łagodne) i jeden jamnik (rządzi). Jesli jamniczka po dojściu do siebie (szwy, kołnierz) zgodzi się z psami Pani, będzie mogła zamieszkać z nimi. A dom super (Psy też wzięte "po przejściach") Pani ma jednak niemiłe doświadczeni z jamniczką pewną, która strasznie atakowała jednego z dogów (terroryzując go).. ale nie widzę naszej Słonki, która rzuca się na .. doga. Na razie wymusiłam na sąsiadce DT (na chwilę) nie pytajcie jak to zrobiłam- byłam zdesperowana:roll: Oby się udało- oby! (A tamten drugi tel okazał się nie taki poważny jak myslałam)[/quote] To dobrze że chociaż wymuszony DT jest, nie wnikam jak to zrobiłaś :p Gdyby to było bliżej to bym spróbowała ją do siebie zabrać, a tak tyle km... ale właśnie jeśli nie daj boże będzie nagle dla niej potrzebny DT to wtedy będziemy kombinowały :)