Oj szkoda Majeczki :(
Podejrzewam, że Pani która była gotowa ją adoptować nie ustaliła tego z mężem, może jemu nie spodobał się pomysł kolejnego psa w domu :( tym bardziej że kobieta tylko na weekendy do domu wpada, ech.......
Powodzenia Maja, nie ten domek, to będzie inny :razz: