-
Posts
66 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by carpedijem
-
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
mrrrym. ale bym ich ucałowała w pachnące ryjki. chyba mogę liczyć że zrobisz to za mnie? :) -
kochana Bajka - za TM - odeszła kochana.. :(
carpedijem replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bajeczko...... ucałuj tam Bambuska.:-( -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
A jak tam kluski? Jak bardzo urosły? -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
:angryy::angryy::angryy: jestem zła, zła, zła. Dogo mi nie przysyła powiadomień że coś się dzieje. Wrrrrrrr... -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
:-( jego chyba nie poznałam. Trzymaj się cieplutko. Nic go już nie boli i jest szczęśliwy, chociaż Ciebie z pewnością to boli jak cholera. -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
Booooże jakie słodycze.... Buzialki dla fofanych chłopaków. -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neris']A ciocia Carpedijem nam pomogła przywieźć mięso, dziękuję! I była z nami nad rzeką na spacerze - coś mówiła, że Zula gruba, ale to tylko grube futro i mocna budowa, na pewno!!!! Gosiu, ja CI mogę poasystencić!!!![/quote] ona JEST gruba, taki mały fofany spaślaczek przytulaczek. a jeśli uważasz inaczej to.... hmm... nie patrzysz na nią obiektywnie (co jest absolutnie zrozumiałe:lol:). macik to może i szczupaczek jest, ale Zulka już w spodnie po córci nie wejdzie:) Po przyjeździe do domu musiałam się obnażyć i oddać psoju spodnie do wywąchania, bo inaczej siedziałby mi ciągle na kolanach. :lol: Neigh..... zostaje ci wolny zawód. to moim zdaniem (a wiem z tzw autopsji) najfajniejsza forma "zatrudnienia". szczególnie dla kogoś, kto ma nienormowaną ilość innych obowiązków:cool1: -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
dziwne by było gdybyś miała szczeniaki :crazyeye: :lol: no tak pachną nie wiem czym, mlekiem czy ..... szczeniactwem. -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neigh']Urodzin psom jeszcze nikt nie organizuje............podobnie jak imprez rozwodowych. [/quote] ja tam organizuję :lol:... wstyd się przyznać. ale wybraliśmy mojemu Puziakowi prawdopodobną datę urodzenia i zawsze dostaje jakąś ekstra kiełbachę z tej okazji. tylko świeczki ciągle nie umie zdmuchnąć. poza tym to jest dobra okazja, żeby np wypić szampana (małoletnich nie rozpijam, ale z drugiej strony, ja do jego kiełbachy się też nie dobieram. no i buziaki dla Sabowych glutów, żeby nie było że tak nie na temat. a są taaaaakie śliczne. fofane. całuśne (znaczy na razie do całowania, bo same to jeszcze nie wiedzą co to dać buzialka). no i tak pięknie pachną szczeniakiem :p -
i znowu się poryczałam:-(
-
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neigh']W słowie pisanym jestem, ponoć, nienajgorsza. Zresztą niekoniecznie polskim;-). W kreacji jestem dobra - zwłaszcza związanej z młodym pokoleniem. Ok przyznam się .........tak na boku to działam w firmie zajmującej się organizowaniem imprez dla dzieci ( urodzin, pikników itp). .[/quote] hm.... chyba musimy się umówić na wspólny spacer z psami, bo widzę że sporo wspólnego mamy:) i to z obu stron. chociaż wolę 15 psów niż 3 dzieci:mad: No, tak, Kanzaj, jakaś siła nie wpuszcza cię na dogo, to musimy sabcię podciągać. tylko jakoś tak zboczyłyśmy... :megagrin::megagrin::megagrin: -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neris']W krzyczeniu na TZ-ta :diabloti::evil_lol::diabloti::evil_lol:[/quote] eeeee, to nie biorę jej. w tym też jestem dobra. Neris, to jak z jutrem? bo jak tak, to dawaj jakiś adresik na pw. czy mapkę, czy cuś. i tel :razz: -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
No...... to pozdrowienia dla Sabci z rodzinką. (bo jakoś zboczyłyśmy niechcący z tematu). BTW, Neigh, w czym jesteś dobra oprócz kochania zwierząt? -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
hmmm..... myślałam że to będzie jakoś spakowane. wiesz, zawsze można spróbować wrzucić w worki foliowe.... łopatą...... lub dużym widelcem...... w rękawiczkach..... w skafandrze kosmonauty..... a tak poważnie - gdzie ta wetka? w Pomiechówku? -
Niunia, kochana. Zamknij ryło! Chyba nie jest ci źle, piorunku nie z tej planety? :cool3:
-
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kanzaj']No to ciotki nam gdzieś wybyły...[/quote] Komuś się chyba nudzi. No, do roboty, sio. Bo Szczotka i Spółka Cię rozliczą jak nie przyniesiesz odpowiedniej ilości Chappi.:evil_lol: -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
Neris, mogę jakoś pomóc. A o której to mięcho przyjeżdża? -
Saba wyrwana z obozu zagłady prosi o pomoc...
carpedijem replied to Kanzaj's topic in Już w nowym domu
Ładnie tak obgadywać za plecami. Fofane są takie te glutki że człowiek by je zjadł i nie wiadomo czy by się nasycił tą miłością. Wczoraj przypuściłam atak na szanownego małżonka w sprawie kolejnego sierściucha. Ostatnio przemyciliśmy z Puzonem kota. Może teraz coś szczekającego nam się uda. Bo jak nie to pod most. -
Około 8 miesięczny, szorstkowłosy ŻUCZEK - ZOSTAŁ ZAADOPTOWANY!
carpedijem replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
też jesteśmy ciekawi -
ciekawe czy on tak bardzo tęskni jak Ty.... chociaż tam chyba czas nie istnieje.... i odległość też nie.... a może on sobie może ciągle biegać po Twoim podwóreczku, tylko Ty go nie widzisz. po stracie poprzedniego psa miałam przez kilka tygodni wrażenie że ciągle za mną ktoś łazi. coś łazi. takie przeświadczenie o towarzystwie, ale pozytywnym. coś w tym chyba jest. on na pewno cierpliwie czeka aż go zobaczysz, jak wszystkie nasze Czterołapne Straty (tam na pewno wszystkie mają tyle łap ile potrzeba, i jeszcze po parze skrzydeł) pozdrawiam trzymaj się cieplutko
-
Trzymaj się. Byłaś na pewno najlepszym co go mogło spotkać. Ostatnio miałam taką sytuację w NDM. Facet potrącił psiaka na ulicy i nawet się nie zatrzymał. Udało mi się go zwieźć do lekarza, ale mimo reanimacji odszedł. Znałam go zaledwie 15 minut. To wystarczyło żeby się w nim zakochać i rozstroić na dłuższy czas po śmierci. Pocieszam się tylko że zrobiłam co mogłam. I Ty też.
-
:placz::placz::placz::placz::placz:
-
jestem z wami...
-
boooosz a mój Puziak tak lubi migdały.... chociaz nigdy mu nie dawałam więcejk niż kilka na raz