Jump to content
Dogomania

Asta17

Members
  • Posts

    2199
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Asta17

  1. A szkoda, ze nie da się ich znaleźć i nie mogą ponieść konsekwencji tego co zrobili! Ja tylko poruszyłam ten temat, bo jeden post mnie bardzo zraził. Jednak wiadomo, że pomoc dla Porta na PIERWSZYM MIEJSCU!!
  2. No ok...wybacz,ale bardzo emocjonalnie reaguje na wszystko co dotyczy Porta, bo po tym co przeszedł chciałabym uchylic mu nieba, zeby było już mu do konca życia dobrze. Bardzo sie związałam z tym psem...nie mam już słów na tego "człowieka", który to zrobił, bo na pewno nie jest to przypadek!!!
  3. Mamy XXI wiek i błagam nie usprawiedliwiajcie ludzi, którzy do tego doprowadzili. Nawet brak zapewnionej opieki weterynaryjnej to pewnego rodzaju znęcanie sie nad zwierzęciem!
  4. ehhh...ludzie jakby sie nie pokłócili to byłoby to aż dziwne ;/ ale skończmy już ten temat, bo Porto wciąż czeka na lepsze życie...
  5. Ok...jutro podpowiem to co mowicie wetowi! Nieck ktoś go weźmie :(
  6. To wypowiedź Werebeny520 z poprzedniej strony:[B]Coś mi się wydaje,że On komuś zaginął...Tak pięknych istot poprostu się nie wyrzuca jak "śmieci".Myślę,że to wycieńczenie to wynik Jego tułaczki..szukania drogi do domu....Może ktoś komuś zrobił psikusa...a cierpi tylko On.. U nas/Gniezno/też komuś zginął Owczarek..Właściciel szuka go do tej pory...Oby jak najszybciej odnalazł Go jego Pan...:placz: Nie wiem, ale tego posta napisało chyba dziecko i jak czytam takie coś to mnie krew zalewa ;/ Ludzie! Porta do takiego stanu doprowadził jakiś sadysta, który powoli patrzył na jego śmierć i być może ktos z jego towarzystwa w ostatniej chwili zlitował sie nad tym psem i przyniósł go pod schronisko, bo sam własciciel na pewno by tego nie zrobił!! Nawet tułajacy sie pies nie doprowadzi sie do takiego stanu, bo podje coś dokarmianym dzikim kotom, znajdzie coś na śmietniku lub szybko trafi do schroniska, gdyż ludzie często zgłaszają interwencje. Jedno jest pewne, że stał sie cud...Porto je i jak na jego osłabienie coraz lepiej idzie mu chodzenie...choć do doskonałości baaardzo daleka droga! Wiec prosze zanim coś takiego ktoś napisze niech to 1000 razy przemyśli!!! [/B]
  7. On poprostu jest zagłodzony...wet już go oglądał...jesli po tygodniu nie bedzie chocby minimalnej poprawy zrobi sie dodatkowe badania. Mimo wszystko na już potrzebny jest dla niego DOM!
  8. Justyna to napisz Justynie wolontariat smsa, bo ona chce jutro z nim jechać...
  9. Płotek i Nora przywiązują się też bardzo do miejsca więc może dlatego nie uciekły dalej...a poza tym jeśli mają sie tam dobrze wiedzą, że ucieczka jest zbędna ;)
  10. Jak wygladał? Suczka czy pies? czarny podpalany?
  11. Gdyby Porto miał krótką, przyległą sierść to o wiele bardziej byłoby jeszcze widać jaki z niego szkielet. :(
  12. Porto to przekochany psiak...ta niesamowita wola życia i ostatnie resztki nadziei sprawiły, że jego organizm walczył z całych sił, by utrzymac sie przy życiu. Jak na jego stan to i tak ładnie chodzi, ale szybko sie meczy co jest normalne. Teraz należy mu sie po tym co przeżył królewskie życie, by mógł zapomnieć o długotrwałym ciepieniu jakie go dotknęło. Co najwazniejsze nie żywi przez to do nikogo urazy...wiernie patrzy swoimi mądrymi oczkami na przyszłość, która rysuje sie pozytywnie.
  13. Ehm przepraszam, że zapomniałam Wam powiedzieć o Adopcji Kaji :)( mozna ściągnąc jej ogłoszenia), ale mam bardzo dużo na głowie. Pianko musze Cie poprawić... ten wychudzony owczarek-Porto chodzi i jeszcze jak zasuwa tylko, ze szybko sie męczy. Jednak jest z nim coraz lepiej...ostatnio go szukałam, bo sobie sam poszedł do biura :)
  14. Hurra :loveu: to niesamowite, że po tylu latach czekania i tylu przeciwnościach losu tej parze poszczęściło sie w życiu....jeśli Nora i Płotek bedą czuły, że są kochane i mają swobode nie bedzie im sie chciało uciekać, bo mozna powiedziec, że znalzły swoje miejsce na ziemi, gdzie będą szczęsliwe:loveu::multi: A Wam dziewczyny bardzo dziękuję za trud dowiezienia psiaków :):cool3:
  15. Z tego co słyszałam dotarła. Podjęcie decyzji dot. Atosa była bardzo trudna...jednak to okazało sie najlepszym rozwiązaniem dla Niego samego i otaczających Go ludzi. [*] [*] [*]
  16. Justyna była już w domu od 20. 03 i czytała to co sie tu dzieje, a poza tym miała jechać Weronia i to było najlepszym rozwiązaniem...jednak ostatecznie coś nie pasowało i szukaliscie czegoś innego...A ja pierwszy raz słyszę o jakimś Drakuli. Przyspieszyłam termin kastracji i miałam zaprowadzić psy na peron lub wyjsc po osobę, która miała zabrać psy i zaprowadzić do schroniska..
  17. No to pięknie... ;/ ;/ To Ramzes i Apsik pooojechały ;/
  18. Ja nie znam tych ludzi. Justyna 85 wróciła...myslałam, że to załatwi ;/
  19. To o której mozemy sie go spodziewac w schronie?
  20. Jak najbardziej może jechać w sobote :)
×
×
  • Create New...