-
Posts
5096 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Weronia
-
Amstafie dziecko BRUNO. Wyrzucony na ulicę. Podobno w domu...
Weronia replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
Daleko? A co to za przeszkoda? Masz już jakieś psy? -
Haa! jak Ty przylecisz samolotem, to ja biorę wolne w pracy! (I mojego byłego boksera- znasz- gotowy na wiele:) )
-
Amstafie dziecko BRUNO. Wyrzucony na ulicę. Podobno w domu...
Weronia replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
To bierz go kobieto!:) -
Amstafie dziecko BRUNO. Wyrzucony na ulicę. Podobno w domu...
Weronia replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
Prawda, jest piękny. Czy się zgubił...? A czy ludzie tylko brzydkie psy wyrzucają? To duży szczeniak (przynajmniej tak się zachowuje), mógł być dla kogoś męczący. Moja mama, jeszcze zanim zaczął się z nią na dobre witać cofnęła się i stwierdziła, że poczeka w aucie :| :D (jest zwolenniczką raczej starych mikropiesków) Schronisko poinformowane, myślę, że jakby ktoś szukał, to by znalazł bardzo łatwo... Jutro będę kserować w pracy ogłoszenia, które właśnie zrobiłam, więc wnuczka będzie latać rozwieszać.. Powiem, żeby w miejscu znalezienia rozwiesiła kilka. Tymczasem błagam o ogłoszenia... już widzę tego biedaka pod bramą naszego schronu a potem w betonowej celi wśród innych, którym się nie udało ;( -
Amstafie dziecko BRUNO. Wyrzucony na ulicę. Podobno w domu...
Weronia replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img163.imageshack.us/i/p1150669.jpg/][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/3664/p1150669.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img265.imageshack.us/i/p1150697y.jpg/][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/6898/p1150697y.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img519.imageshack.us/i/p1150703.jpg/][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/4751/p1150703.jpg[/IMG][/URL] -
[CENTER]Moja znajoma psiara zadzwoniła do mnie z prośbą o pomoc. W okolicy miejsca jej zamieszkania przybłąkał się pies. Spotkała go wnuczka idąca do domu. Piesek był bardzo namolny, przyjazny, nie miała serca zostawić go na ulicy, więc zabrała ze sobą do domu. Niestety w domu zwierzyniec, w końcu Bruno trafił na psiarzy.. Prawdopodobnie został wyrzucony, błąkał się w okolicy lasu. Pojechali do poznańskiego schroniska. Okazało się, że nie ma chipa. Widząc smutne, schroniskowe psy, kraty, schroniskowy dramat, z nadzieją, że może w kilka dni uda się znaleźć pomoc... znajoma z wnuczką wróciła do domu z psem. Były telefony do znajomych, proszenie o wzięcie psa, namawianie... nadzieja o szybkim znalezieniu domu szybko została rozwiana:( Właśnie drukuję plakaty dla nieszczęśnika, który prawdopodobnie niedługo będzie musiał być odwieziony do schronu:( Bruno przebywa teraz (nielegalnie) u koleżanki znajomej, która zostawiła jej mieszkanie pod opieką. Gdyby tylko koleżanka się dowiedziała... ale psiarze w kombinowaniu schronienia dla psa są nieprzewidywalni, na dogo nie trzeba tego tłumaczyć. [B]Piesek jest grzeczny - nie brudzi w mieszkaniu, niczego nie niszczy, nie hałasuje. Na moje oko nie ma roku. Ma piękne umaszczenie - bardzo ciemny brąz. Ciągnie na smyczy, ale myślę, że szybko zdoła się nauczyć chodzenia przy nodze. Jest zdrowym, młodym psem. Uwielbia mizianie, głaskanie, przytulanie, wszelkiego rodzaju zabawy. Na spacerach ogarnia go szczęśliwe szaleństwo. Witanie się z Brunem nie należy do najprzyjemniejszych, ponieważ składa się z tańca radości, obić ogonem i zębami z otwartej paszczy, podskokami i ogólną euforią. Jest bardzo przyjazny, sympatyczny, bez cienia agresji.[/B] [COLOR=DarkRed][B]Jeśli trzeba będzie odwieźć go do schronu.. mojej znajomej, wnuczce i mnie pęknie serce. Nie mówiąc o psie, który nie będzie tam miał lekkiego życia a potem być może trafi idiotę lansera, po roku będzie powrót za kraty, nie daj Boże na entuzjastę psich walk ;([/B][/COLOR] [B][SIZE=3]Proszę, pomóżcie szukać psiakowi domu - ogłoszenia na cito![/SIZE][/B] Kontakt do ogłoszeń: 511819130 , 504022325 , [EMAIL="weronisia1110@wp.pl"]weronisia1110@wp.pl[/EMAIL] [URL="http://img203.imageshack.us/i/p1150675.jpg/"][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/1682/p1150675.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img411.imageshack.us/i/p1150673.jpg/"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/1949/p1150673.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img176.imageshack.us/i/p1150668.jpg/"][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/8068/p1150668.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img233.imageshack.us/i/p1150671m.jpg/"][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/7123/p1150671m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img191.imageshack.us/i/p1150677.jpg/"][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/8999/p1150677.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER]
-
A to może nie pisałam, rzeczywiście... Na szczęście nie musiałam jej usypiać, choć miałam taki zamiar. Na dniach miała być uśpiona, moja mama znalazła ją w kuchni już nieżywą. Ale sobie zasnęła, leżała tak jak zawsze spała, w swoim koszyczku, zwinięta tak jak zawsze. Byłam przygotowana na to, nie był to szok. Choć jakoś to do mnie nie docierało. A Czaruś siedział koło Elzuni martwej i jakoś tak dziwnie się zachowywał:( Potem chyba z miesiąc albo i więcej non stop chciał wychodzić na dwór. Szukał, węszył, wariował. W domu popiskiwał. Ale już mu przeszło. 15 lat była ze mną [URL=http://img227.imageshack.us/i/p1130135.jpg/][IMG]http://img227.imageshack.us/img227/7109/p1130135.jpg[/IMG][/URL] P.S. A Czaruś na zdjęciu jest w gościach. Od razu oczywiście na fotelu, bo tam jego miejsce. :|
-
Elzunie nie żyje od listopada...:( Nie pisałam na wątku..? Czaruchna świetnie, w sumie bez zmian... cieszy się wiecznie, merda ogonem:) Aktualnie śpi na włochatym dywanie. Jak znajdę jakieś nowe fotki jeszcze, to wstawię..
-
Pozdrowienia od Czarusia - Brutusiczka! [URL=http://img717.imageshack.us/i/dsc04091k.jpg/][IMG]http://img717.imageshack.us/img717/4337/dsc04091k.jpg[/IMG][/URL]
-
Molli, niestety Benek ciągle czeka. Choć jest ciągle ogłaszany w gazecie nie znalazł jeszcze domu. Jeśli chcesz, ogłoś go, może będziesz miała szczęście. W ogłoszeniach można podać nr: 668432511 i 727306506 Po weekendzie podam info jaki piesek jeszcze został. O ile się nie mylę, duża suczka matka. Ale się upewnię.
-
Czy mogę poprosić o zawiadomienie ciotek od bullowatych.../zrobienie wątku może.. itp. [B]Okrucieństwo ludzkie nie zna granic!!! Takiego, ledwo żywego psa przywieziono do schroniska kilka dni temu! Został znaleziony w lesie, przywiązany do drzewa. Prawdopodobnie ktoś próbował go zabić, ma okropne krwiaki na głowie, guzy. Musiał dostać w głowę bardzo mocno i to wiele razy:( Nie wiadomo co ktoś próbował zrobić z oczyma pieska, po przyjeździe do schroniska były całe zaropiałe, poranione i spuchnięte. Wczoraj, kiedy widziałam pieska głowa wyglądała ciut lepiej, zwierzak otworzył oczy.. Jeszcze nie wiadomo wiele na temat charakteru psa, stosunku do innych zwierząt. Na razie wiadomo, że jest potwornie wygłodzony, zjada posiłki razem z miską:([/B] [URL="http://img121.imageshack.us/i/oczek2.jpg/"][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/6051/oczek2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img697.imageshack.us/i/oczek3.jpg/"][IMG]http://img697.imageshack.us/img697/4931/oczek3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img408.imageshack.us/i/oczek4.jpg/"][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/9940/oczek4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img402.imageshack.us/i/oczek5.jpg/"][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/8297/oczek5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img56.imageshack.us/i/oczek6.jpg/"][IMG]http://img56.imageshack.us/img56/8196/oczek6.jpg[/IMG][/URL] Tu zdjęcie z wczoraj: [URL="http://img692.imageshack.us/i/obrazds.jpg/"][IMG]http://img692.imageshack.us/img692/1803/obrazds.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziwnie się czuję, kiedy czytam co różne osoby wypisują na poszczególnych wątkach. Każdy, kto będzie bronił Przytuliska oberwie w najlepszym przypadku tekstem "nie wiesz o co chodzi i kim Ty w ogóle jesteś", niezależnie co by pisał. Obrywa się wszystkim wolontariuszom ( ja też jestem wolontariuszką w tym miejscu i średnio mi się czyta teksty, o których pisał Saint np. o idiotach), wetce, P.Wandzie, która wiele miesięcy temu poszła komuś na rękę biorąc psa do przepełnionego Schroniska (nie tylko tego psa, prawda, dziewczyny?) bo kocha zwierzęta i się nad nimi lituje, Magdzie, która ledwo wyszła z tego cała. A snuć teorie wolno, choćby wzięte były z kosmosu, oczerniać, spekulować" itd.. no trudno. Już kilka osób zauważyło, że najgłośniej krzyczą osoby, które mało wiedzą o schronisku, a nawet nie wiedzą nic. Nie wiem, czy coś w tym stylu napisałby ktoś, kto bywał, dużo słyszał i wie jakie to miejsce. Co P.Wanda ma do powiedzenia w tej sprawie? Decyzja została podjęta właśnie przez P.Wandę oraz Panią weterynarz. Dlaczego? Ponieważ stwierdzono, że niestety zachowanie psa zagraża zdrowiu i życiu ludzi. Nikt nie obcinał głowy psu w schronisku - radzę jednak opanować fantazję. Oddano ciało do badań, a zrobiła to wetka. Ciekawe co by się stało i jakie reakcje miałyby miejsce, kiedy pies zaatakowałby kogoś ze swojej nowej rodziny (podobno miał iść do domu z dziećmi?) albo zagryzłby kogoś ze schroniska. W pierwszym przypadku jazda znów prawdopodobnie byłaby skierowana w str. schroniska, które oddało takiego psa do domu z dziećmi. Nie będę Wam pisała jak czuje się P.Wanda wiedząc jakich słów się używa na forum pod jej adresem, jakie wywody się snuje na temat całego schroniska. Wolę jej i nam wszystkim oszczędzić niemiłych i uszczypliwych komentarzy, które miałyby miejsce. Napiszę tylko, że jest jej strasznie przykro. I nie czuje, że zrobiła źle, ponieważ opiekowała się Szafirem jak mogła najlepiej miesiącami, potem, kiedy zaistniała taka a nie inna sytuacja podjęła jedyną słuszną decyzję. Przykro jej, że teraz jest za to opluwana. Jeśli soba, która uważa się za opiekunkę, właścicielkę psa, chce, to może donosić, pozywać.. jeśli uważa takie kroki za stosowne i konieczne. Ale oszczędźcie sobie komentarzy o jakich już pisałam, kłótni itp. Kto zna schronisko, kto zna P.Wandę wie, że jeśli psa uśpiono, to tylko i wyłącznie z konieczności. Nikt tego nie zrobił z chęci zabicia, dla zabawy, bo psa nie lubił, itd. Na prawdę mogłybyście tak pomyśleć? Nie chce mi się w to wierzyć. P.Wanda nie chce drążyć tematu, nie ma na to ani zdrowia ani czasu. Ze swojej strony mogę napisać, że w związku z tym ile w schroniskach Rusiec-Przyborówko jest pracy, niewyobrażalnej, morderczej, ponad siły - żałuję, że P.Wanda dowiedziała się o nagonce na swoją osobę i jakich w stosunku do niej używa się sformułowań. Dlaczego P.Wanda nie zawiadomiła od razu opiekunki Szafira? Powiem szczerze, że po prostu nie miała do tego głowy. Mało osób zdaje sobie sprawę z tego jak wygląda dzień w miejscu gdzie jest grubo ponad 300 psów, 2 miejsca oddzielone od siebie ok 100 km i 2 pracowników, względnie wolontariusze do pomocy. Jeśli ktoś wie, podejrzewam, że nie śmiałby mieć pretensji. Myślę, że jeśli ktoś będzie miał pytania nie cierpiące zwłoki, P.Wanda udzieli informacji przez tel. więc można próbować zadzwonić. Ja więcej przekazywać informacji nie chciałabym, a P.Wanda, tak jak napisałam nie ma do tego ani głowy ani czasu. Bardzo proszę nie wchodzić na wątki adopcyjne schronisk z zamiarem krzyczenia, oskarżania itp. Jeśli z zamiarem ogłaszania psów - serdecznie zapraszam. To są miejsca w których dyskusje powinny zamykać się na ogłoszeniach, adopcjach, zbiórkach karmy. Zamieszczam fragment obdukcji Magdy oraz kilka zdjęć. Zdjęcia są słabej jakości, przedstawiają kilka z wszystkich śladów pogryzienia. Widziałam te ślady na żywo - poczułam ulgę, że nie stało się gorzej niż się stało.
-
Niczego nie wymyśliłam, niektóre osoby takich słów użyły, nie mam na myśli Ciebie. Nie będę cytować, jestem w pracy i siedzę przy kompie tylko chwilami. Postaram się też jak najszybciej przedstawić stanowisko P.Wandy. Aha, i proszę, może dopuście do siebie myśl, że uśpienie psa w sytuacji, kiedy wykazał dużą agresję było najlepszym wyjściem? Rozumiem Wasze rozżalenie, wierzcie mi. Ale kto zna P.Wandę wie, że kiedy ma uśpić psa, jest chora. Nienawidzi tego robić i wydaje decyzję o uśpieniu tylko w ostateczności. Zawsze tak było. Sytuacja jest nieprzyjemna, ale może damy radę dojść do jakiegoś porozumienia. Mam nadzieję.
-
Witam. Rozumiem, że zaistniała nieprzyjemna i jeszcze nie do końca wyjaśniona sytuacja związana z uśpieniem Szafira. Postaram się jak najszybciej napisać więcej na temat całej sytuacji, tzn jak wyglądała dokładnie. Bardzo proszę o powstrzymanie się z wyzwiskami pod adresem P.Wandy i wolontariuszy, zwłaszcza, że tak jak napisałam, sprawa nie została jeszcze wyjaśniona. P.Wanda nie jest osobą, która działa lekkomyślnie i na szkodę zwierząt. Osoby, które ją znają i widzą ile dobrego zrobiła dla bezdomnych zwierząt to wiedzą. Nazywanie jej "Okropną babą, idiotką, morderczynią" (to tylko kilka epitetów na jakie się natknęłam) jest bardzo nie na miejscu. Na chwilę obecną mogę napisać, że sytuacja wyglądała bardzo dramatycznie. Magda została silnie pogryziona, psa nie dało się uspokoić.