-
Posts
70 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hammurabi
-
[quote name='sagaj']Trudno chandler. Już taki jestem. Rozumiem, że to prawo też Ci sie podoba bo jest prawem. Zabijesz jednego psiaka, gospodarz weźmie sobie drugiego, zabijesz drugiego, trzeciego, czwartego i tak do końca świata. Nie zmienisz sytuacji zwierząt leśnych, za to psy i koty będą ginęły non stop. Tak sie dzieje obecnie. Prawo w obecnym kształcie jest wadliwe. I wszyscy to wiedzą. Nawet myśliwym się nie podoba.[/quote] To dlaczego pomstujesz tylko na myśliwych, skoro przyczyna istnienia "tego złego" prawa leży jak wynika z powyższej wypowiedzi po stronie gospodarzy? I tak naprawdę to właśnie im, wszystkie zwierzęta "wiszą" i to te z lasu i te z obejścia. Likwidacja złego przepisu bez propozycji innej, lepszej regulacji prawnej, jedynie pogorszy sytuację słabszych w tej konkretnej sytuacji zwierząt, to jest zwierząt leśnych. Nie jestem zwolennikiem strzelania do psów, ale jestem ciekaw chociaż, jednej rozsądnej propozycji stawiającej skuteczną tamę inwazji swobodnie puszczanych do lasu psów.:angryy:
-
[quote name='lupak']Na mnie nie licz. Palca nie przyłożę. Patrz post 387 [/quote] Bardzo dobrze rozumiem Twoje stanowisko. :fadein: Osobiście podzielam w tej sprawie Twój pogląd, niemniej staram się być otwartym i gdyby pojawił się ktoś inteligentnie i racjonalnie umiejący argumentować za zdaniem przeciwnym, to może i dałbym się przekonać i zdanie zmienił? ;) Na razie, to nie tylko jestem za prowadzaniem psów na smyczy w lesie, ale zdecydowanie ograniczył bym wstęp do lasu nawet ludziom. Aż przykro patrzeć jak wyglądają lasy zwłaszcza położone niedaleko dużych aglomeracji miejskich. Biedne dzikie zwierzęta, żyć w takim „chlewie”! :angryy: To co zaprezentowano jako szkody wyrządzone przez dziki ludziom to pestka w porównaniu z tym co ludzie pozostawiają „w prezencie” mieszkańcom lasu! :angryy: :lmaa::mad: [quote name='lupak']I tu cię zmartwię. Moim zdaniem się mylisz. Chodzi o chęć wprowadzenia prawnego zakazu myślistwa w ogóle. Jeżeli opracujesz konstruktywną propozycję takiego, może ją podpiszą, jeżeli nie będą bardzo zajęci roztrząsaniem ([B]teoretycznym[/B]) co czuje myśliwy w łowisku i jakie pobudki nim kierują. Bo humanitarne jest zabicie zwierzaka dla węża trzymanego w terrarium (czego z kolei ja zrozumieć nie mogę - nie zabicia, trzymania w szklanym pudle,) a nie humanitarny jest odstrzał sanitarny, selekcyjny, czy nie przekroczenie pojemności łowiska. [/quote] Jak zdołałem zauważyć to nie wszyscy byli by takim rozwiązaniem zachwyceni! :shake: Szczerze powiedziawszy bardziej przemawiają w tym momencie do mnie argumenty MARS'a, niż jego oponentów. Zatem będziemy skazani na [B]teoretyzowanie[/B] co czuje myśliwy w chwili oddania strzału, zwłaszcza przez ludzi, którzy nigdy myśliwymi nie byli i być nie zamierzają. Podkreślam: [U]nie byłem, nie jestem i nie zamierzam być myśliwym[/U], ale nie zamierzam też się wypowiadać co czuje myśliwy w chwili oddania strzału. Natomiast mimo tak wielu postów przeciwnych myślistwu, nie ma w nich uzasadnień typu: „Uważam, że należy zakazać myślistwa ponieważ: ...” [quote name='lupak']Mars, nie kracz. Ja cię proszę. Może masz katar i czucie zakłócone ?[/quote] MARS, jeżeli coś takiego by przeszło to las będzie można zobaczyć na starych zdjęciach! :-( Podobnie jak lupak proszę Cię, nie kracz.
-
[quote name='lupak']To do dzieła. Właśnie planowana jest zmiana Ustawy o lasach. Jest zapotrzebowanie na konsultacje, uwagi, projekty zmian. "Prawa piszemy my sami, potem one rządzą nami." -Jan Izydor Sztaudynger ;)[/quote] [B]NO WŁAŚNIE! :thumbs:[/B] Jest takie powiedzonko „Ty se mów, a ja zdrów”. Z całym szacunkiem dla Ciebie lupak, muszę zauważyć, że Twoja tak ważna informacja pozostała bez jakiegokolwiek echa na tym wątku. Forumowicze tak są zajęci omawianiem moralnych podstaw dla i przeciw myślistwu, :krach: że tak przyziemna sprawa jak konstytuowanie nowego prawa to im „lotto”. Bo po co sobie tym głowę zaprzątać. I tak będą po chamsku prawo łamać, jak tylko nie będzie po ich myśli. No bo przecież prawo tworzy „banda debili”, co to nie wie czego chce. Głupoty mają w głowie i innym tylko życie utrudniają. „Niech se piesek się wylata”. Przecież w zorganizowanym społeczeństwie najważniejsze jest „żeby piesek humorek miał”. Myślałem, że tym wszystkim utyskiwaczom, coś w prawie wadzi. Ale jakoś konstruktywnych propozycji co należy w prawie zmienić - [B]i to z uzasadnieniem[/B] - to jakoś nie widzę :shake:. Jedyne czego się domyślam, bo wprost tego nikt nie zaproponował, to chęć wprowadzenia prawnego zakazu strzelania przez myśliwych do psów bez wyjątków. [COLOR=black]Ale może się mylę … :evil_lol:[/COLOR] Kończę bo mój pies będzie najszczęśliwszy gdy mu poświęcę po prostu mój czas :dog:(cały dzień mógł sobie tylko popatrzeć jak pracuję na kompie).
-
[quote name='sagaj']chciałbym wszystkich na forum poinformować, iż w piątek będzie miała miejsce chyba godzinna audycja radiowa na antenie regionalnej Polskiego Radia na temat zastrzelenia mojego psa, ogólnie problemu strzelania psów w lesie oraz podejścia części myśliwych do tego tematu między innym w oparciu o wypowiedzi myśliwych na forum PZŁ. W audycji będą brały udział osoby z obu stron m.in ja i moja żona. O szczegółach transmisji poinformuję was jutro![/quote] Gratuluję. Czekam na informacje.
-
[quote name='sagaj'] (...) co do praw. jadąc z pracy do domu przypomniała mi się pewna dyskusja, która toczyła się wokół prezydent Warszawy, która to spóźniła się z ośiwadczeniem majątkowym swojego męża, co jak się okazało wg prawa skutkowało wygaśniećiem jej mandatu. pamiętam wypowedź jednego z konstytucjonalistów czyt też nawet byłego sędziego trybunału konstytucyjnego. żeby odnieść ją do naszej dyskusji dam trochę inny przykład i prosze Ciebie chandler i i nychh o opinię: prawodawca tworząc jakieś przepisy ma określony cel. dany przepis ma pełnić jakąś funkcję. w przypadku np. zakazu przechodzenia na czerwonym świetle tym celem jest ograniczyć do minimum szkody powstałe wskutek wypadków, w drastycznych przypadkach nawet śmierci. I teraz jest godzina 21:50, w niektórych miastach pusto o tej porze na ulicach, ale sygnalizacja wciąż działa. Przechodzień zbliża się do ulicy, świeci się czerwone światło, patrzy w lewo, w prawo do tyłu. Kompletenie pusto widoczność dobra. Przechodzi na czerwonym świetle na drugą stronę ulicy. czy łamie prawo, które zostało stworzone po to by ograniczyć niebezpieczeństwo wystąpienia wypadku?? czy powinien zostać ukarany?? drugi przykład: zakaz puszczania psów ze smyczy w miastach. Cel: chronić ludzi przed ich agresywnością lub niesuborydnacją prowadzącą do np wypadków drogowych. I nagle idzie sobie pan lub pani. wie ,ze jej pies jest całkowicie nieagresywny, zna wszsytkich na osiedlu, wszysycy znają psa, mało tego jest posłuszny, trzyma się zdala od ulicy i właściciel wie, że na nią nie wyskoczy. Spuszcza go ze smyczy. Czy łamie prawo, którego celem jest ochrona przed agresywnością zwierząt?? czy powinien dostać mandat?? co wy na to?? PS pani prezydent wciąż jest prezydentem oczywiście[/quote] :-o Nie było mnie kilka dni na wątku, więc miałem co czytać, żeby być na bieżąco. Przebrnąłem przez tą, w większości, pisaninę i oczom nie wierzę! Wydawało mi się, że sprawa jest oczywista! Złe prawo należy zmieniać, [B]ALE METODAMI PRAWEM PRZEWIDZIANYMI![/B] Dziękować Bogu, nie żyjemy w kraju totalitarnym tylko demokratycznym. (A może się mylę?:cool3:) [B]Prawo stanowi zbiór norm, które regulują współżycie społeczne.[/B] Ich łamanie powoduje konsekwencje i sankcje! Są to dwie różne sprawy! 1. Konsekwencje - to twój między innymi martwy pies, zabita na przejściu dla pieszych przez pijanego kierowcę kobieta, to potrącony przez samochód przebiegający w niedozwolonym miejscu młody człowiek (teraz znajdujący się w śpiączce) itd. itp. 2. Sankcje, to kara przewidziana za złamanie prawa, która zostanie wymierzona w przypadku gdy winowajca zostanie postawiony przed wymiarem sprawiedliwości. Nie każdy winowajca staje przed obliczem TEMIDY. Czy z tego powodu, że nie każdy winowajca jest poddawany represji prawa, możemy wnioskować, że dopuszczalne jest nieprzestrzeganie przepisów i norm? :shake: Jeżeli liczymy na to, że prawo nas nie doścignie, to możemy bardzo szybko znaleźć się w obliczu konsekwencji nieprzestrzegania prawa. I w takim przypadku może się okazać, że będziemy pomstować na nie przestrzegających prawa tylko dlatego, że zostaniemy sami boleśnie dotknięci skutkami czyjejś niefrasobliwości, głupoty, a może poglądu: „że głupiego prawa nie należy stosować”? :placz: Już to wcześniej pisałem, że jeżeli chcemy żyć w lepszym społeczeństwie, to sami musimy je tworzyć, a nie tylko oczekiwać tego od tych INNYCH. I znów długie wywody na temat myśliwych z jednej strony (zdecydowana większość) i puszczanych swobodnie psów z drugiej strony. A po każdej stronie jakoś trudno się dopatrzyć szacunku dla prawa i ewentualnych konstruktywnych propozycji: co? dlaczego? i jak należy w prawie zmienić? Bo szacunek dla prawa to ... [B]komuna? Orwell? Apartheid? Faszyzm?[/B] Każda norma prawna wywodzi się z aktów wyższego rzędu. Nad prawami narodowymi istnieje chociażby prawo międzynarodowe. Tylko po co w ogóle o tym mówić, skoro niejednemu „czerwone światło” uwiera?
-
[quote name='sagaj']weźmy np. lasek koło mojego mieszkania (...) [/quote] :multi: Życzę osiągnięcia sukcesu w tym przedsięwzięciu. Trzymam kciuki za powodzenie. :cool2: Jeżeli mogę coś radzić to: co do terenu , to proponuję rozpocząć od sprawdzenia planu zagospodarowania przestrzennego w gminie będącej jego właścicielem, a następnie rozpocząć pozyskiwanie zwolenników dla realizacji tego projektu - zarówno wśród mieszkańców, potencjalnych użytkowników, jak i radnych oraz urzędników komunalnych władnych wydać odpowiednie decyzje. Będę wdzięczny jeżeli podzielisz się na forum zdobytym doświadczeniem, sukcesami i ewentualnymi przeciwnościami.
-
[quote name='sagaj'] (...) Ja osobiście dzielę się swoją przestrzenią z moimi zwierzętami. 85 matrów kw., dwie osoby, dwa psy i dwa koty. Co do walki o parki dla psów, z wielką przyjemnością ten temat podniosę i mam nadzieję, że może kilku ludzi się przyłączy. I mam nawet pomysł jak sprawić żeby o tym mwiono nie tylko na forum dogomanii.pl, ale go nie zdradzę na razie, bo nie chcę zapeszać. Dla już od jakiegoś czasu przestała to być sprawa mojego zabitego psa. Chciałbym, żeby jego bezsensowna śmierć nie była na darmo. I nawet nie zależy mi tak na ukaraniu winnego jak raczej na sprawieniu by nigdy żaden pies czy kot nie był mordowany bez powodu, "dla zabawy" czy dla sportu. Wiem, że to trochę utopijne, ale cele trzeba stawiać sobie ambitne. Mam nadzieję, ze przynajmniej częśc z Was w tym pomoże,a reszta przynajmniej będzie trzymała kciuki. Musimy pamiętać, że pomimo tego, że są policjanci-myśliwi, sędziowie-myśliwi, politycy-myśliwi to o wiele więcej jest policjantów, sędziów, polityków, dziennikarzy, którzy kochają swoje zwierzęta inaczej niż myśliwi. Prznajmniej mam taką nadzieję w swej być może wielkiej naiwności.[/quote] :modla::modla::modla::modla::modla: :thumbs:
-
[quote name='lis'] Widzę że troszeczkę Gloryfikujesz łowiectwo - dla mnie to po prostu krwawy sport,relaks,który sprawia przyjemność jego uczestnikom.:-( (...) Sorry,za off ale musiałem odpowiedzieć,gdyż nie zgadzam się z wizerunkiem myśliwego/miłośnika zwierząt i obrońcy środowiska naturalnego...:cool3:[/quote] Nikogo, nie gloryfikuję. Myśliwy to taki sam człowiek jak policjant, żołnierz, (z tych co broń noszą) jak i lekarz czy nauczyciel. Wszyscy mają wpływ na środowisko (nie tylko naturalne). Od nich wszystkich bardzo wiele zależy. Często życie innych. Są potrzebni w prawidłowo funkcjonującym społeczeństwie. Czy to, że są potrzebni równa się, że są idealni? :diabloti: NIE. W każdej z tych grup znajdą się przedstawiciele, którzy prawo złamali i zaufanie społeczne nadużyli. Czy to znaczy, że zlikwidujemy te grupy zawodowe bo niektórzy nie sprostali naszym oczekiwaniom? Sorry za to co teraz napiszę ... :oops: Czy jeżeli twój pies, [B]czego ci nie życzę[/B], poważnie zachoruje i będzie straszliwie cierpiał to: 1. będziesz patrzyć na jego cierpienie czy 2. Ulżysz jego cierpieniu i go uśpisz? W lesie zaburzono naturalną równowagę i wiele gatunków zwierząt nie ma naturalnych wrogów. Tą lukę mają wypełnić myśliwi. Czy jestem tego zwolennikiem? Odpowiem tak, nie potrafiłbym strzelić do innej istoty i to tak na zimno. Może faktycznie tak jak pisze sagaj sprawę rozwiązały by zdziczałe psy? :roll: Tylko kto, będzie bronił nas i naszych miejskich pupili przed watahami zdziczałych psów? :crazyeye:
-
[quote name='sagaj']hammurabi. jak się ma zakaz niepokojenia zwierzyny i jej płoszenia z polowaniami z nagonką?? naprawdę nie rozumiem tego. przecież strach jaki generuje takie polowanie wśród wszsytkich żyjących w lesie zwierząt musi być tak wielki, że całe watachy "dzikich" psów chyba nie robią większej szkody. a pytanie kolejne ze sfery natury: czy Twoim zdaniem "zdziczały" pies w lesie, walczący o przeżycie i polujący powinien mieć mniejsze prawa od wypasionego człowieka który jest naprawdę obcy w tym ekosystemie. czy taki zdziczały pies nie zaczyna pełnić rolę wilka, którego w większości lasów wybito. Popuszczę wodzę fantazji. A może by tak "regulować" populcaję dzikich psów w lesie zostawiając im regulowanie całej reszty pogłowia zwierzyny. Szalony pomysł, ale dlaczego człowiek ma mieć większe prawa w lesie od psa?? Wiem. Bo głowę psa nie można powiesić na ścianie i się nią chwalić przed kolegami!!!![/quote] Stawiasz bardzo słuszne pytania. A i odpowiedzi już sobie udzieliłeś. Indywiduum jakim jest człowiek zawłaszcza wszystko i nie liczy się z potrzebami innych mieszkańców ziemi. Opanowuje kolejne tereny nie pozostawiając nic dla innych, a tego czego nie może (nie potrafi zawłaszczyć) najzwyczajniej niszczy.:angryy: Niewątpliwie i psy i koty i zapewne inne zwierzęta udomowione potrzebują "swojego terytorium" (myślę, że wiesz jak wygląda hodowla zwierząt rzeźnych obecnie, a jak wyglądała jeszcze 150 lat temu). I to właśnie człowiek powinien odstąpić czworonogom część swojego terytorium organizując im miejsca gdzie mogłyby, nie wadząc innym zaspokajać swoje potrzeby "wybiegania się". Zasadnicze pytanie brzmi jednak czy TY osobiście jesteś przekonany o konieczności podzielenia się z psem/kotem swoim terytorium i czy potrafisz przekonywać do tego innych. W ilości siła. Prawo jest tworzone przez większość. Natomiast prawo ustanowione ma zapewnić ład (porządek). Jego łamanie wprowadza chaos. CZAS BYŚMY STAWALI SIĘ SPOŁECZEŃSTWEM OBYWATELSKIM I WRESZCIE PORZUCILI "ZŁOTY" WIEK WOLNOŚCI SZLACHECKIEJ, gdzie "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie" a "liberum veto" przeciwstawi się każdemu prawu :shake:.
-
[B]Chandler, lupak :multi: [/B]uważam, że macie rację, zwłaszcza w odniesieniu do zakazu puszczania psów w lasach. [quote name='Toffina']Ty mnie rownież źle zrozumiałaś:look3: chciałam to porownać w ten sposób, że spuszenie psa ze smyczy, który nie robi nic złego i pozostaje pod kontrolą właściciela jest jak przekroczenie predkości o 5 -10 km i to na pustej, szerokiej drodze! tylko wyjatkowo wredny policjant zatrzymałby takiego kierowce. Nie nazywam Cię "głupkiem" a wrecz szanuje to bo takich ludzi jest bardzo mało, rownież nie popieram wariatów na dordze, ale oni i tak mają lepiej niż niejeden właściciel psa:angryy: fakt takiego prawa łamac nie można ale jeżeli jest ono abstrakcyjnie głupie to jest to wyjątkowo trudne:shake: czesto łamiemy prawo nie majac nawet świadomości tego czynu...[/quote] Prawo zakazu puszczania psów ze smyczy w lesie nie jest ani abstrakcyjne, ani głupie :shake:. Prawo idzie dalej, zabrania wchodzenia do lasów z psami poza określonymi w ustawie "Prawo łowieckie" sytuacjami określonymi w art. 9. Las jest domem dla "dzikich zwierząt"!!! Ich płoszenie jest zabronione :mad:. Być może, wchodzenie do lasu (definicję lasu zawiera ustawa o lasach) psa na uwięzi, pod ścisłą kontrolą właściciela, dało by się jakoś wytłumaczyć, ale nie widzę możliwości określenia jasnych kryteriów, kiedy pies płoszy a kiedy nie "dzikie zwierzęta". Zresztą wstęp do lasu często jest również ograniczany nie tylko psom ale i ludziom i to z zupełnie innych powodów. Jeżeli nie chcemy doprowadzić do sytuacji, że "dzikie zwierzęta" żyć będą tylko w ogrodach zoologicznych, to musimy zgodzić się na ograniczenie naszej przestrzeni życiowej na rzecz tych drugich.
-
[quote name='lis']Kilkoro osób broni tu myśliwych,pisze że ich rozumie i że należy przestrzegać prawa i szanować tradycję...ja,taka tradycję mam gdzieś - walenie do zwierząt i podszywanie do tego ideologii,jest dla mnie chore...:angryy::mad::angryy: Ale piszemy tu o psach i oto cytat,jaki stosunek do psów i kotów mają " co niektórzy " myśliwi (...) Cytat pochodzi z nieszczęsnego forum PZŁ...:angryy::angryy::mad::mad::shake:[/quote] 1. Po przeczytaniu kilku postów widzę, że niektórzy nie mają pojęcia co to jest łowiectwo i kim jest myśliwy :shake:. To co cytuję powyżej to jakiś chory stereotyp i potworne uproszczenie. Straszne jest, że w ten sposób co Lis myśliwych postrzegają jeszcze inni uczestnicy dyskusji. 2. Dla jasności nie jestem, nie byłem i nie zamierzam być myśliwym. 3. Czym jest łowiectwo możemy przeczytać w ustawie z dnia 13 października 1995 roku Prawo łowieckie. (tekst jednolity Dz.U. z 2005 roku, nr 127 poz. 1066 z późn. zm.). W art. 1 stanowiącym wstęp do ustawy, stoi: "Łowiectwo, jako element ochrony środowiska przyrodniczego, w rozumieniu ustawy oznacza ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej." Mieszkańcami lasu nie są ludzie ani psy :shake:. Naturalnymi gospodarzami tego środowiska są "dzikie" zwierzęta. Ich ekosystem w ciągu ostatnich stu lat został bardzo ograniczony między innymi przez intensywną urbanizację i industrializację. Polska jest w UE jednym z nielicznych krajów, dla których lasy stanowią jeszcze bogactwo narodowe, które istnieje w warunkach naturalnych. Natarczywe wkraczanie człowieka w obszary leśne jeszcze bardziej ruguje z nich ich prawowitych mieszkańców. Jako mieszkańcy aglomeracji miejskich nie dostrzegamy problemów tzw. "wiejskich burków" bądź "wiejskich psów łańcuchowych", które dla zdobycia pożywienia kłusują w lasach :angryy:. Nie jest to wina tych psów, ale raczej pokutująca jeszcze do dziś na wsi polskiej mentalność i stosunek do "czworonożnego przyjaciela człowieka" :-(. Niestety aby chronić prawowitych mieszkańców lasu wydano surowe prawo zezwalające na odstrzał psów na terenach leśnych. To w jakich sytuacjach można z tego korzystać określają przepisy prawa. Podobnie jak w każdej społeczności, tak i w społeczności myśliwych trafiają się "czarne owce". Nie jest czymś niespotykanym, że jeden myśliwy potrafi zastrzelić psa innemu myśliwemu :angryy:. Historia sagaj'a nie jest zatem jakimś szczególnie odosobnionym przypadkiem. 4. Ocenianie myśliwych przez pryzmat ich forum dyskusyjnego jest zbyt daleko idącym uproszczeniem :shake:. Gdyby podobnie wyciągnąć wnioski o posiadaczach psów na podstawie niektórych postów zamieszczanych na dogo, to wypadało by nie przyznawać się do faktu posiadania psa. Jestem przekonany, że jednak znakomita większość dogomaniaków kocha swoich czworonogów i nie ma się czego wstydzić :multi:. 5. Psy myśliwskie nie mają prawa swobodnie biegać po lesie (art. 9 wyż. cyt. ustawy). Pies myśliwski ma wstęp do lasu tylko w określonych ustawą okresach i bynajmniej nie jest to dla takiego czworonoga zabawa - tylko ciężka i czasem niebezpieczna praca. 6. Psy pracujące, nie tylko myśliwskie, ale również pasterskie mają z racji wykonywanej pracy sposobność "wybiegania się", dlatego nie mają potrzeby dodatkowych "gonitw". Problem dotyczy natomiast całej reszty psów, które są niestety większością. Ale jak to w życiu bywa, człowiek - ich opiekun, nie pomyślał aby prawnie zapewnić im miejsce i możliwość zaspokojenia tej jakże ważnej potrzeby. (I nie jest do tego wcale potrzebne rozwiązanie ustawowe.)
-
[quote name='Zambi']Tak, to prawda, mamy tu raj dla psow :loveu: ale czarno widze podobne rozwiazania w Polsce :-( moze za 10000000000 lat :roll:[/quote] Cóż w Polsce wciąż pokutuje "komuszkowe myślenie", że jak coś jest wspólne, komunalne, państwowe itp. tzn. jest niczyje i można to dewastować, okradać.:angryy: Widziałem w jednym z największych miast Polski wybieg dla psów :wallbash:: wymiary ca 7 x 7 m, dziurawe ogrodzenie, wyrwane bramki; brak pojemnika na psie odchody; sterta liści z poprzedniego roku a może i starszych; i śmieci, które ciężko było donieść do kosza.
-
[quote name='Cavisia']A jak ma się do tego złamanie prawa przez myśliwego? Pies nie posłuchał właściciela - dostałby w d**ę Właściciel puścił psa - powinien dostać mandat Myśliwy - absolutnie nie miał prawa strzelić... I tak, to co zrobił właściciel psa to wykroczenie, a więc już przez ustawodawcę zakwalifikowane jako czyn zabroniony, ale mniejszej wagi. Natomiast to co zrobił myśliwy to np. art. 288 KK (zniszczenie cudzej rzeczy) czyli przestępstwo zagrożone karą więzienia do lat bodajże 5. I jak się do tego ustosunkujesz? Skoro sam ustawodawca podzielił te dwa czyny na mniej znaczący i bardziej znaczący?[/quote] Albo jest się prawym (postępuje zgodnie z normami prawa) albo nie. Nie ma ludzi "półprawych". Już pisałem, że na podstawie relacji sagaj'a według mnie nic nie usprawiedliwia "myśliwego" :angryy:; od wydania wyroku w tej sprawie jest niezawisły sąd. Ale to, że ktoś jest przestępcą (o ile uzna go za takiego sąd) nie usprawiedliwia łamania prawa przez innych, tylko dlatego, że prawodawca stosuje gradację kar.
-
[quote name='Berek']Hm, ja tam naprawdę znam psy w pełni odwoływalne - i będące pod kontrolą właściciela. Cała ta dyskusja jest de facto rozmową o tym, czy aby na pewno trzeba skuwać kajdankami ręce wszystkim, bo w całej populacji czasem trafiają się złodzieje...[/quote] Raczej odpowiada to sytuacji: czy wszyscy w supermarkecie muszą przejść przez bramkę zabezpieczającą przed kradzieżami oznakowanych towarów, skoro nie wszyscy są złodziejami? Jak ma się posłuszeństwo psa wobec nakazów właściciela :lol: do nieposłuszeństwa właściciela wobec obowiazujących norm prawnych :angryy:?
-
[COLOR=black][quote name='Basia.sk8']Ale jakie krzywoprzysięstwo ?? Smycz może mieć górę 10 metrów skoro ktoś trafia w psa który jest tak blisko mnie to mogę równie dobrze powiedzieć że strzelał do mnie.[/quote][/COLOR] [COLOR=black]:angryy:[/COLOR] [COLOR=black]sagaj w pierwszym poście tego wątku opisując sytuację pisze o 50- 100 metrach. Twoje "gdybanie" to po prostu kłamstwo, które ma się nijak do rzeczywistości. :angryy: Nawet jeżeli masz dobre intencje, mające na celu ukaranie zabójcy psa to takie zeznanie nadal będzie krzywoprzysięstwem :mad: .[/COLOR] [COLOR=black]A tak na marginesie dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. [/COLOR][COLOR=black][FONT=Times New Roman]:diabloti:[/FONT][/COLOR]
-
[quote name='sagaj'][COLOR=black][FONT=verdana]Hammurabi. Widzę, że pomyliłem sie co do tego, że wiesz o czym mówisz i jesteś w stanie pomóc. (...)[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]Ja chciałbym jednak spróbować coś zmienić.[/FONT][/COLOR][/quote] Sądzisz, że lepiej jest zmienić prawo zabraniające spuszczania psów ze smyczy w lesie, niż zawalczyć o komunalny wybieg dla "swojego milusińskiego"? A może po prostu chcesz zmieniać prawo (zabraniające spuszczania psów ze smyczy w lesie) nie stosując się do niego? :angryy:. Takie rozwiązanie zapewne nie wymaga wysiłku. Fakt wiąże się to z pewnym ryzykiem (już jednego psa straciłeś :-() ale jest całkiem proste w realizacji. Chcę żebyś mnie dobrze zrozumiał, współczuję Ci z powodu straty psa :-(; uważam, że reakcja myśliwego (być może tzw. "myśliwego") była nieadekwatna do winy Twojej żony (trudno mówić tutaj o winie psa), a z Twojego opisu sytuacji, wynika, że zabójca Twojego psa złamał prawo :angryy:, ale to nie usprawiedliwia Ciebie, że sam nie stosujesz się do norm prawnych. Jeżeli wszyscy tak będziemy postępować to będziemy mieli anarchię, a jak zrozumiałem z twoich postów i TY chciałbyś żyć w "normalnym" przyjaznym ludziom i zwierzętom otoczeniu. PS Być może śmierć Twojego psa to dobry argument dla tworzenia "komunalnych wybiegów dla psów"; myślę, że przede wszystkim TY możesz to wykorzystać - i to nie tylko w celu ukarania zabójcy, ale także poprawy sytuacji psów z Twojej okolicy (pisałeś coś o tym, że w sprawę zostały zaangażowane media). Może, kiedy zaczniesz działać dołączą do Ciebie inni? Ktoś musi być tym pierwszym. Dlaczego nie TY?? :roll:
-
Błąd zegara. Przemieściło posty.
-
[quote name='sagaj']Hammurabi (...) A własności lasku rzeczywiście nie sprawdzałem. A nawet gdyby, to nie zmieniłoby to faktu, że nie mógłbym w nim zgodnie z prawem puszczać psa bez smyczy. Chyba, że się mylę??[/quote] Cóż, nabyłeś niepełnowartościową nieruchomość, która nie spełnia jednego z Twoich oczekiwań - brak miejsca do wybiegania się psów; Istotna podstawa do negocjowania niższej ceny przy zakupie ;). Ad. "interwencji obywatelskiej" masz szansę być pierwszym; przecież żyjemy w "Państwie prawa", - tylko jeżeli urzędnicy komunalni pojmują prawo i swoje obowiązki tak jak Ty odnośnie puszczania psa bez smyczy, to współczuję, czeka Cię ciężka przeprawa. ;)
-
[quote name='Basia.sk8'] Ja bym w tym momencie zeznawała że myśliwy strzelał do mnie. [/quote] I to jest krzywoprzysięstwo:mad: CZYN KARALNY.
-
[quote name='sagaj']co do nakładów finansowych to ja zamieszkałem w miejscu gdzie pies miał możliwośc wybiegania się. w lasku przy moim osiedlu, na przedmieściach warszawy.(...) jest mi bardzo trudno zapewnic im odpowiedni teren prywatny by się mogły wybiegać, nie łamiąc żadnego prawa!!! Oczywiście ktoś zapyta: to jak nie możesz im zapewnić warunków to po co je trzymasz. Rzeczywiście mogłyby albo tak jak pisałem wyżej trafić do schroniska lub zostac zabite. lub też jak mój pierwszy owczarek byc trzymane na łańcuchu w chlewie ze świniami. Więc mimo że nie mam kilku własnych hektarów przygarnąłem je i staram się zapewnić im w miarę szczęśliwe życie.[/quote] 1. Czy zanim zamieszkałeś w miejscu gdzie pies miał możliwość wybiegania się wg Ciebie, sprawdziłeś czy teren tzw. lasku jest faktycznie terenem, na którym możesz swobodnie puszczać swojego psa? :-o Znając praktykę nabywania nieruchomości w Polsce to sądzę, że nie. Czy wiesz do kogo należy przedmiotowy teren? Czy wiesz jakie zasady użytkowania terenu określił jego właściciel? - (tu: prawdopodobnie władze komunalne Warszawy?) Jeżeli nie sprawdziłeś tego to nie miej teraz pretensji, że Twoje postępowanie jest łamaniem prawa. 2. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego zwłaszcza w dużych miastach nie ma terenów gdzie można by swobodnie puszczać psy? :angryy: Czy jako obywatel płacący podatek od posiadanego psa nie masz prawa wpływania na Twoich Radnych :mad:, by podobnie jak tworzą oni na osiedlach place zabaw dla dzieci, tworzyli wybiegi dla psów. Czy jako posiadacze psów Ty i Twoi sąsiedzi próbujecie wpłynąć na władze komunalne aby uzyskać od nich to co Wam się należy? Nie musisz mieć prywatnej posiadłości. Żyjąc w granicach aglomeracji miejskiej jako jej mieszkaniec możesz realizować swoje prawa w sposób określony przez prawo domagając się od władz komunalnych takich decyzji, które ułatwiają życie w mieście, nie tylko dotyczące lokalizacji tych lub innych inwestycji, dróg komunikacyjnych, transportu komunalnego, edukacji czy miejsc wypoczynku. Jeżeli chcesz coś osiągnąć to proponuję zabrać się do pracy. ... A jak nie - to kup sobie posiadłość :cool3:.