Właściciele się nie odzywają, wierzę, że się nie rozmyślili, może coś się wydarzyło, chociaż wszyscy wiecie jak odrazu się myśli, dali nadziei i tyle. Tylko, że ja po tych rozmowach to jestem przekonana, że oni się nie rozmyślili :( Może jestem naiwna.. eh nie wiem.
Pacynia jak na razie mieszka u mnie, nie zostawie jej, a już napewno nie dam do schroniska!!!!!
Mała znów mnie zaskoczyła, ładnie dziś położyła się na posłanku, często z niego schodziła i kładła się na podłodze, a dziś ładnie na kocyk i lulu..
Słodka, kochana psina.