Witajcie , to o czym piszecie , to wasza, troska o wszystko, jezeli beda naq poczatku roznego rodzaju klopoty, -to o czym piszecie -, to nic , stane na uszach aby pogodzic towarzystwo , nawet jezeli nieraz mnie Lucek ugryzie , to nic , na poczatku bedzie stres, psiakow , glownie Lucka , nowy dom , nowe warunki , itd. , to wszytko , kwestia czasu , ja juz rozmawialam ze znajomym wet.ma lecznice niedaleko , mojego miejsca zamieszkania, rozmawialam o Lucku , ma w swoim , gabinecie cwiczenia , -rehabilitacje dlam psiakow-, ;LUCEK JEST JUZ UMOWIONY , wet, tez rozejrzy sie za rehabilitanka , Lucus juz ma w drodze nowe lozeczko , , pisze troche chaotycznie , w moim zyciu psy byly od zawsze ,ja nie znam innego zycia , mieszkam sama , jak pisalam , wiec moje zzycie to psiaki , jak czlowiek z ktorym bylam zwiazana , dal mi warunek albo on , albo psy , nie zastanawialam sie ani chwili , decyzja dla mnie byla prosta ,:p, i mimo ze ze strony ludzi mama ciagle problemy , wyzwiska m itd , , to znieczulilam sie na to , i zyje dalej , kiedy wracam z pracy do domu , juz geba mi sie smieje , ze ich zaraz zobacze,i jak witaja , to cale zmeczenie po pracy, znika :p