my mielismy podobny problem z Brunem -na poczatku ,tez nie chcial wychodzic z TZ,kiedys TZ z nim wyszedl ,bardz blisko mamy park(ale trzeba przejsc przez ruchliwe skrzyzowanie) Tz puscil go w parku ze smyczy ,a Bruno odwrocil sie i przez ta ulice pobiegl prosto pod dom...Moze Shilka tez potrzebuje jeszcze troche czasu. Co do tego spania w osobnym pokoju to bym sie tak bardzo tym nie przejmowala,moze ona tak lubi :) moze ma takie przyzwyczajenie z poprzedniego domu.Bruno tez przewaznie lezy w sypialni ,na lozku i obserwuje ulice przez okno.On w ogole nie lubi byc za bardzo tulony,jak lezy na sofie i zaczne go miziac to zaraz zeskakuje:( Dzikus moj. Mysle ,ze gdyby Shilce cos bylo ,to nie chcialaby jesc ..bawic sie ,to ze lubi sobie w samotnosci odpoczac to chyba noie jest powodem do niepokoju:)