Jump to content
Dogomania

maggie1971

Members
  • Posts

    888
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maggie1971

  1. Wspaniałe zakończenie, a tamta kobieta co się miała nim opiekować to po prostu brak słów:angryy:
  2. [quote name='Lucyja']Melduję, że Rudziaszek już jest u nas w Krakowie. Przyjechałam do domu wziąć szelki, bo jest troszkę wystraszony i boimy się, żeby z obróżki nam nie zwiał. Jest piękny i kochany !! Magdzie trzeba było wyrywać kolaska z rąk, bo przez drogę już się do niego przyiązała :loveu:[/quote] Tak to prawda, juz po drodze się poryczałam ,że go nie oddam:-(, on jest taki kochany i piękny pies marzenie,grzeczy , spokojny , przymilny no i ładnie jedździ autem, ech..... Będę za nim tęsknić, mam nadzieję ze będą wieści z nowego domku. A jak kiedys i tak będę miałam collie:evil_lol:
  3. Jedzie , jedzie około 10 wyjeżdzamy z katowic:evil_lol:. Mam nadzieję ze psiak dobrze zniesie podróż. Będę się musiała ostro bić po łapach żeby go nie zabrać do siebie do domu. :cool3: Mam straszną słabość do tej rasy:loveu: moja Fantunia miała być collie ale jej nie wyszło:diabloti: no i jest colliepodobnym dużo mniejszym psiakiem co nie zmienia faktu że kocham ją nad życie.:loveu: Może kiedyś jeszcze uda mi się mieć collie....
  4. Jak to ostatnia tymczasowiczka Bianko? Już nigdy nie weźmiesz tymczasów?:crazyeye: Halbina , jaki wątek??
  5. To super, bardzo sie cieszę Luna ze masz trochę mniej roboty i stresu. Bo już nawet kombinowałam zeby małą zabrać na dni psa do Silesii. A skad ten domek się wziął?
  6. Ja też się dołączam do życzeń szczęścia w nowych domkach:loveu:
  7. Jeśli nikt nie da rady go podrzucić bliżej mnie to najwyżej go odbiorę z częstochowy. Wtedy niestety będę potzrebowała troszkę pieniędzy na zwrot kosztów paliwa.:oops:
  8. Przed weekendem to pozostaje czwartek lub piątek, myslę ze mogłabym go zawieźć. Tylko ze zabrałabym go po drodze do pracy więc byłoby to rano i komu miałabym go dostarczyć w Krakowie? Czy dałoby radę żeby dowieźć psiaka gdzies bliżej mnie abym nie musiała jechać do częstochowy po niego.? Wydawało mi się że ktoś mówił że mógłby go podrzucić do Katowic.
  9. Kurcze, niech oni przestaną wreszcie kombinować, przecież to jest żywe stworzenie, a nie zabawka. Nie można tak co chwilę zmieniać zdania.
  10. Obiecuję,że jak pojadę do cioteczki po weekendzie to zrobię zdjęcia
  11. No tak a ja jakoś nie zauważyłam tych wszystkich postów o chacko:oops:, ale lepiej napisać kilka razy niż wcale:evil_lol:
  12. Poczytajcie o chacko na czarnych kwiatkach, ona nie moze dostać zadnego psa:angryy:
  13. Madziu , jesteś wielka:loveu:
  14. Wspaniale wiesci :multi: mam nadzieje ze mu ten wyskok nie zaszkodzil , na serce
  15. [quote name='halbina']Maluchy już w porządku, odespały stres, przespały całą nockę... i kupka idzie ku lepszemu... żarłoczne strasznie na jedzonko i na pieszczoty... ale u mnie zimny wychów... i starszaki wychowują tymczasy... śpimy, ile się da... bawimy się z wujciem Platonem i wujaszkami kotami... tulimy... i uczymy się zasad współżycia w stadku ludzko-psio-kocim... uczymy się przytulać do ludzi i błągać o pieszczotki i domki (Maggie doświadczyła, to niech opisze :evil_lol: ). Maluchy śpią na razie w klateczce i wcale nie płaczą... jak sie kupki ustabilizują, zaprosimy na rogówkę... :razz: Cioteczka Formica maluchy obejrzałą i niczego nie zaaplikowała, kazała tylko obserwować... nie dawać się tak nażerać Aktywiście, bo ma brzuszek jak bania po jedzonku... i za tydzień na szczepionko... aha i mają tydzień kwarantanny, więc zgodnie z zasadami fundacji, nie wydajemy w tym czasie![/quote] Oj prawda prawda, stadko Halbiny umie się domagać o pieszczoty, zwłaszcza najmniejszy pies w stadzie czyli Inka:evil_lol:. Jest przeuroczym i przekochanym i przymilastym psem.Ciężko było wyjść spod jej uścisku:evil_lol: Dla nie zorientowanych dodam tylko ze Inka to dog:cool3: Cieszę się ze maluszki juz lepiej się mają. Ale z tym jedzeniem to prawda, Brzuszyska maja jak balony.:crazyeye:Może niedługo odwiedzę ciotkę Halbinę i zwierzyniec zobaczyc jak maluchy rosna:loveu:
  16. Luna i co z domkiem ,który się odzywał? Coś już wiadomo?
  17. One naprawdę są duże, są większe od 6 tygodniowych szczeniaków , które miałam w domu w weekend:evil_lol:
  18. Jakby trzeba było to mogę pomóc w transporcie do krakowa
  19. Maluchy już u Halbiny, niestety wcześniejsza tymczasowiczka Halbiny odgryzła ją znowu od neta:evil_lol:. Martwi mnie trochę Aktywista, co chwileczkę strasznie skomle. Mam nadzieję że będzie zdrowy. On w ogóle jest potwornie wystraszony. Jutro zobaczy go inna wetka i zobaczymy co powie. Trzymajmy kciuki za zdrowie maluszka. A mnie się łezka w oku kreci za nimi.
  20. Ja już pisała Bazyliah , maluchy są u mnie na razie. Halbina dała znać ze będzie dobiero po 21:30, więc szczeniory nadal u mnie. Wracając z Katwic wstąpiłam od razu do weta , bałam sie o małego. Aktywista został nawodniony kroplówką z glukozą i dostał jakiś zastrzyk na biegunkę, był trochę odwodniony biedulek. Mały musi być leczony jeszcze kilka dni. Wszystko przekażę Halbinie. Jak przyjechały do mnie to dałam im jeść, ryżyk z kurczakiem, strasznie wcinały:crazyeye::crazyeye:, W życiu nie widziałam tak zżerających psów. Potem się pobawiły i poszły spać. spały na rekach i mojej córki i jej koleżanki:evil_lol:. Moje dzieciaki całkiem ogłupiały na ich punkcie. Aktywiscie już wrócił humorek bawi się ja szalony a i kupka już lepsza trochę , nie jest już zielona i taka całkiem rzadka. Mam więc nadzieję ze idzie ku lepszemu. Ciężko mi się bedzie z nimi rozstać...
  21. Transport już załatwiony, ja przejmuję maluchy od zuluguli i zabieram je do siebie a potem do Halbiny. Wszystko już z Zulugula ustaliłyśmy.
  22. Jeśli tylko uda mi się zgrać to z innym transportem to je odbiorę na pewno, i zabiorę do siebie do domu, bo Halbina będzie dopiero po 19, ku wielkiej radości moich dzieci i mniejszej radości moich psów:evil_lol:
  23. I znowu mnie ubiegłaś w przekazywaniu wiadomości:evil_lol:
×
×
  • Create New...