Jump to content
Dogomania

jamor

Members
  • Posts

    2791
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jamor

  1. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zapraszamy własciciela psa wraz ze swym pupilem na szkolenie w grupie. Kurs trwa 36 godzin ( 16 spotkań ) i obemuje podstawowe szkolenie z zakresu posłuszeństwa ogólnego. W trakcie tego szkolenia uczymy psa chodzenia na smyczy przy nodze , siadania, warowania , powrótu do przewodnika na komendę oraz właściwych zachowań w otaczajacym go środowisku. Kazda grupa słada się maksymalnie z 5 osób z psami.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zajęcia odbywają się w soboty i niedziele w godzinach przedpołudniowych o godz. 10.30 przy wjeżdzie na strzelnicę Klubu Żołnierzy Rezerwy Lok ul. Nowy Zjazd 8 w Warce(strona zachodnia stadionu)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Szkolenie prowadzone jest na terenach zielonych jak tez w cyklu miejskim. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Koszt kursu – 500 zł[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman]Pierwsze spotkanie gratis[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT]
  2. bo w głowie mu sie pomieszało, zapomina ze to DT a nie DS
  3. Ok. przepraszam. nie powinienem tak pisać, bo w sumie nie widziałem go w ekstremalnych sytuacjach. Fajnie , ze zrobiło sie takie ożywienie na jego wątku, może w choc w ten sposób bedzie podnoszone.
  4. ja tylko dwa słowa w sprawie kojota. nikt mi nie wcisnie kitu , że ten pies kiedys przeskoczył ogrodzenie. jesli pies raz to zrobi to juz potrafi, a on nie zna czegos takiego jak skakanie. Czasami wychodze poza ogrodzenie wybiegu z jednym czy drugim psem a kojot biega luzem. drze jape ze tez by chciał pojsc z nami, ale nawet nie spojrzy na góre siatki. Jest chyba jednym z pieciu psów u mnie na kojcach kotre nie potrafią nawet wskoczyc na budę. Jesli natomiast chodzi o jego chęc dupcenia, to moja jest pewnie znacznie większa. Mam ze swojego stada obecnie sunie malliniaczke ktora ma cieczkę. Dziewczyna odizolowana w swoim kojcu neci chłopaków. Kazdemu silnka kapie, bo dziewczyna atrakcyjna. NIe wiem czy Kojot jest odmiennych upodobań , bo dla niego zadna atrakcja. Nawet nie spojrzy na nią , co pewnie jej ubliza. Kojot kazda wolną chwile na wybiegu wykorzystuje do gonitw i zabaw. Ciągle jakby miał 3 miesiące. W kręgu moich kolegów też czesto takich spotykam, że kobiety dla nich nie są interesujące. Ja niestety zaliczam się do tej grupy , ktora skacze przez płoty, kopie doły, czy to byuło za czasów kawalerki czy teraz. Kilka dni rozłąki z moją zona powoduje to , że aby trafic do domu nie ma dla mnie korków na drodze, bo przeciez mozna polem, mozna pobiec i przepłynąć rzekę. Sprawa kastracji w przypadku Kojota to chyba rzecz drugorzędna. Dom trzeba znaleśc , bo koles sie marnuje w DT , ma tyle w sobie dobroci i radosci ze warto kogos nią uszcześliwić.
  5. siemka. Leszcza Tomasza olac i nie karmic trola. Moge go najwyzej nając do trzymania tarczy na strzelnicy. Wizyta przedadopcyjna przeniesiona na jutro. W sanoku na rynku zorganizowali uroczyste zakonczenie zawodów, orkiertra , kampania itd, dlatego tak pzono wróciłem. Nie robic zbórek pluszaków, mamy cały wór. Co z ciekawostek u Pirata. Misiek został uprowadzony przez moje maliniaki, 15 minut i zostały z niego trociny. Tak wiec sparwa zostanie umorzona wobec braku strony pokrzywdzonej,.Pirat ma nowego , małego miska. Zonka własnie zołozyła mi raport z dwóch ostatnich dni. Mały misiek juz pierwszej nocy został rozebrany z ubrania, starcił oko i nos. Skargi nie składa. Pirat w ciagu dnia jak startuje na wybieg, załatwia swoje potrzeby pod drzewkami, ale bywa tak , że zachce mu sie w nocy. Ostatnio kilka razy zrobil tak, ze zwalił klocka ( pieknej budowy i wzorowej konsystencji) na swój dywan a potem składa czesc dywanu tak aby przykryc balacha. Od tygodnia nie pokazała sie zadna kropelka krwi. I to tyle
  6. trzeba mu załatwic alibi. Wymysleć coś. Ja biore go w plecak spadamy ukryć sie na poligon. do niedzieli wieczorkiem. i cicho sza
  7. Czułem przez skórę, ze cos nie halo. Ze Misiek charakterny był w zeznaniach i wyłamywać sie zamiaru nie miał. Jade ile fabryka dała, wpadam na podwórki, lece do boksów. Oż cholera, to się narobiło. No ta, dobrowolnie wycofał sie z zeznań. [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/6268/dsc0046n.jpg[/IMG]
  8. w południe odbieram tel. numer zastrzeżony. Słucham . " to ja , Pirat" , a skad Ty dzwonisz " z komórki, no znaczy sie z kojca" Co sie stało ? " Jamor, Ty sie znasz z tymi babkami z prokuratury, załatw mi uchylenie dozoru " Pirat, nie da sie zrobic takiego przekretu, przecież masz zarzuty. " Ale Misiek wszystko odszczeka , wycofuje swoje zeznania, przekonałem go ze nie warto zeznawać na przyjaciela" No dobra, pogadam, ale ten artykuł jest z urzedu , nie na wniosek. " oj tam, powoła sie nowego biegłego który wyda nowa obdukcje do dni siedmiu" No , zobaczymy
  9. [quote name='marlenka']Nie miałam czasu aby przeczytać cały wątek, ale widziałam Pirata u Jamora jak Tuptusia tam wiozłyśmy wtedy jeszcze nie wychodził z budy . Hop podałam Ci na PW kontakt do mnie żebyście mi wytłumaczyły o co dkładnie chodzi , ja oczywiście się skontaktuje z Jamorem co mu dolega.[/quote] co mu dolega ? to trzeba poczytac. Na pewno nie ma nogi. od czasu do czasu dwie lub trzy krople krwi z prącia przed oddaniem moczu. moze USG prostaty, no chyba ze ktoras z kolezanek potrafi to zrobic ręcznie. u faceta podobno mozna:crazyeye: Dzwiniła do mnie Pani w sprawie adopcji, ta o ktorej pisała Hop. Kobieta z rozmowy OK. Prosiłem aby zapoznała sie z wątkiem pirata, ewentualna wizyta zaplanowana u mnie na niedziele, ale jeszcze nie potwierdzona.
  10. Informacyjnie z przyjemnością chciałem zawiadomić szanowne koleżanki, że obecnie na kursie psów do wyszukiwania zapachu narkotyków w zakładzie kynologii policyjnej jest maliniak. To pierwszy w historii polskiej policji maliniak na narkotyki. :multi: Ja bede miał kiedy chwile to zrobie mu kilka fotek i pokaze Wam.
  11. zapakowac mu tabletki od robali. mam oddzielny kojec to sie zaszczepi i tam kwarantanne przesiedzi. aktualnie zajmuje go tuptus, ale jak go poprosze to sie przeniesie. :mad:
  12. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=URZlh1gutR0"]YouTube - pele[/URL]
  13. Pele ma sie dobrze i ciagle przybiera na wadze. Na pewno lepiej by mu było w DS , bo wtedy nie musiałby czekac na swoją kolej do biegania. On jak czeka to chyba w wearszawie go słychac. " ja ja ja , teraz ja, prosze , teraz ja" . Jest to pies wesoły, lubi kontakt z człowiekiem, typowy lab. Do suczek pozytywny, do psów róznie. W kojcu drze sie " no podejdź , no , dawaj , zobaczyc jaki wpier.....l dostaniesz, ale jak sie otworzy furtke i spotka tego psa na wybiegu to jego odpowiedx na pyt, " no i co ? " " eeee, ja tylko tak żartowałem, nic do Ciebie nie mam , idz tam a ja tam, i przepraszam" Reaguje na swoje imię, ładnie chodzi na smyczy. Po przebytej chorobie został mu jedynie wpis w karte zdrowia, bo czuje sie lux. Na lewem boku , na zeberkach ma jakies wypuklenie,nie za duze. sred, 2 cm, nie jest to nic twardego, Gosia ma zorganiozowac badanko, ale to pewnie nic powaznego. Prtzyszły DS musi wziasc pod uwage jego szczekanie. jesli nic sie na wybiegu nie dzieje , to on jest spokojny i siedzi ciuchutko. Nigdy nie udało mi sie zastac go spiacego. zawsze ktorys pies zaalarmuje ze ide Pies do ludzi bez agresji. aport jak na laba nie jest mocny. lubi ale tylko chwile. wode uwielbia. Apetyt dobry. zapomniałem o czymś ?
  14. Towarzystwo psów na terene hotelu to dla pirata nic. ni to go grzeje ni to go ziembi. Nie jest zainteresowany. Dla mnie szczesciem jest jak uda mi sie cos mu dac z ręki, kąsek mieska, jak połknie. oczywiscie nie oblize sie nawet , bo uwaza ze nie wypada. Jesli niektorym wydaje sie , że potrafiliby zrobic z nim cuda, to niech wezmą sobie dobry zimny prysznic. Nie jest to pierwszy pies z moim zyciu i powiem tak : Pirat nie kocha ludzi. na tyle co sie z nim znam - raz zamerdał ogonem na moj widok, raz , albo wcale bo moze sobie wmówiłem i zdawało mi się. Jego jedynym marzeniem jest miec spokój i bezpieczna budę. Ogródek, ciepła buda i systematyczna miska. A ile trzeba czasu aby zainteresował sie człowiekiem ? nie wiem. czy wogóle kiedyś bedzie poterzebował obecnosci cżłowieka ? nie wiem. A jesli ktos bedzie chciał wziasc pirata po to aby cos komus udowodnic, to niech wynajmnie czołg , bo inaczej do mnie nie wjedzie.
  15. W miejscowości Donovali (Słowacja ) Przez trzy dni(18-20.09) trwały egzaminy psów ratowniczych według międzynarodowego regulaminu IRO. Jednocześnie odbywały się Międzynarodowe Mistrzostwa Słowacji. Pies Baster Andrzeja Górowskiego z grupy Podhalańskiej GOPR zdobył największą ilość punktów w egzaminie RH-FL B i jest z tego co się orientuje jedynym psem ratowniczym w Polsce który posiada taki certyfikat. [B]Gratulacje i wyrazy uznania !!! [/B] Niestety, ale ja chyba nie doczekam się , aby choc jeden pies ratownik zasilił etatowo stan psów w policji . Zycie ludzkie powinno byc wartoscią najważniejszą i do niektorych to nie trafia. Tyle kasy wydawane jest na bzdury. Szkoda.
  16. Ja nie potrafie tak na żadanie. Zresztą zioło mi się skonczyło.
  17. Pirat nie nadaje sie do zadnych spacerów. jesli ma na to ochote to robi to sam, ale zazwyczaj nie ma zadnej ochoty. Nie ma mozliwosci załozenia mu obrozy lub szelek i podpiecia na smycz. Poprostu ze strachu peknie mu serducho. Wiec jak to by miało wygladac jego zycie w bloku ? na kupe na dwór , bez kontroli ,chłopak bedzie gnał ile wlezie przed siebie. W sumie nie za długo po zaraz bedzie tam ulica i smierc pod kołami lub w najlepszym przypadku połamanie drugiej nogi.
  18. [quote name='NatiiMar']Jamor, bardzo zachecające ma imię:) Piszę znajomym "Takiej Warki jeszcze nie znacie. Kliknijcie,a zobaczycie jaka wspaniała". Niczego nie świadomi klikają, mysląc,ze jakis nowy smak piwa. A tu...psikus. Siedzi sobie taka w trawie zadowolona z życia i patrzy tymi czarnymi ślpekami. No jak jej nie pokochac?[/quote] ja akurat Warki nie pije, tylko mieszkam w niej :-)
  19. dziewczyny, warto by było przed podjeciem decyzji jeszcze popytać tu i tam, u specjalistów. Moze to podniebienie z czasem zarosnie ? nie wiem sam. gadałem kiedys z jednym z vetów, sugerował, ze mozna sztucznie wywołać nadbudowe tkanki poprzez przypalenie krawędzi dziur , wtedy automatycznie organizm łatajac uszkodzenie nadbuduje struktuę ciała. na dzien dzisiejszy Tuptus opanował sobie jakąs technike picia i jedzenia , nosem mu nie kapie a tylko czasami chrząka , cos jakby łoniak do podniebieniu mu sie przykleił :-) Oko - wydaje mi się , że jest tam ta rozwalona gałka oczna, bynajmniej jakieś fragmenty. raz na dwa lub trzy dni gdy pojawi sie jakieś łzawienie wpuszczam mu kropelke ozonelli i wtedy czysto Moze skupic sie bardziej na oku. zanim przejdzie jakis zabieg z okiem to spokojnie nad resztą rozjerzec sie da.
  20. i jakie ma fajne imię !!!!
  21. uffffff. Tu go nie ma Jest, jest w swojej budzie. Dobra , w skrócie relacje. pirat został doprowadzony przed sąd z wnioskiem o środek zapobiegawczyw postacji 3 miesiecznego tymczasowego aresztu. W uzasadnieniu prok. podała obawa matactwa, ukrywania się i nakłaniania świadków do fałszywych zeznań. Sąd jednak po złoznonych wyjasnieniach przez Pirata nie zastosował tymczas. aresztu. W swoim udasadnieniu odrzucenia wniosku podał, iż błędy procesowe nie mogą negatywnie wpłynąć na tok postepowania. Pirat w danych protokoły przesłuchania podjerzanego podał, iż w przeszłosci uległ wypadkowi komunikacyjnemu w trakcie którego czasowo utracił świadomość. Utrata swiadomości mogła być skutkiem uderzenia łbem o asfat a co się z tym wiaże mogły z czasem nastąpić powikłania. Porkuratura w tym wypadku po przedstawieniu zarzutu w protokole winna to zdarzenie zaprotokołować a sąd na podstawie tegoż dać piratowi obrońce z urzędu. Ponadto, Sąd uznał , iż nie zachodzi w tym przypadku obawa ukrywania się, gdyż teren jest ogrodzony a Pirat ma bezmała żadne szanse na przeskoczenie ogrodzenia. Dodać nalezy, że uzasadnienie Prokuratury było mało wyczerpujące. Pirat wszystkim mieszkańcom hatelu znany jest z tego, że kontaktu z nikim nie utrzymuje. gadał tylko z MIśkiem z tym przypadku pokrzywdzonym Do przedstawionego zarzutu przyznał się , nie skorzystał w przysługującego mu prawa odmowy składania wyjaśnien po czym złozył wyjaśnienia. tu część wyjaśnień : [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Do przedstawionego mi zarzutu przyznaję sie. Nie korzystam z przysługującego mi prawa odmowy składania wyjaśnień po czym chciałem wyjaśnić do następuje. Może zacznę od samego początku. Urodziłem się chyba w 2008r. Ojciec w sumie nie był dobrze znany, kilku sie kolegowało wtedy z matką. Matka maści wilczastej, trudna dla chłopaków raczej nie była. Mieszkała w stodole. Była bardzo emocjonalnie przywiązana do stodoły, nie tylko w sumie emocjonalnie , bo łączył ją też łańcuch calowy 8 m długości. Nie byłem pierwszy w miocie, a nie ostatni. Długo w legiowisku nie leżeliśmy, jakoś tak do rana. Wtedy przyszedł nas odwiedzić gospodarz. Nie widziałem go, bom ślepy był, ale zapach pamiętam. Ekstrat filtra tytoniowego z połączeniem z potem i gównem krowim. Charakterny zapach. Gospodarz wrzucił nas wszystkich do jednego pojemnika, teraz wiem że to mogło być wiadro. Całość zalał czysta wodą ze studni. Czystość to podstawa . Poczułem sie znowu jak w wodach płodowych , ino kużwa zimno było. Mówie sobie , pierdziele , nie pociągne, sram na to. Ile sie da tyle wytrzymam. Moje siostry i bracia morde drzeć zaczeły. Minuta i cisza. Gospodarz człowiek z gestem chlust pod płot. Wiadro było potrzebne po gopodyni srac się chciało. Pamiętam zimno. Strasznie zimno. To tylko 7,5 m, od tego kochanego gwoździa co łańcuch mamy trzymał. Matka wzięła mnie w ryj i do gniazda zaniosła. Powiedziała do mnie raz „ stul ryj, jakoś to będzie „. Było w sumie lux. Cyc , ciepło . I tak ze trzy miesiące. Jak gospodarz w pole jechał , to ja na podwórko. Sprint. Sodoła, obora. Matka czuwała. Dobra kobieta była, czujna. Ale przyszedł ten czas, dla mnie straszny. Miałem juz pełne 3 miechy, mama mowi „ synu, jesteś juz duży, trzeba iść w świat. Skoro trzeba to trzeba. Poszedłem. Wieś, druga. Las. Las był fajny. Pachniało, ptaszki inne niż wróble. Tam pierwszy i ostatni raz widziałem zająca. Taki mały pies a wyjebane uszy.[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Sędzina - „ Jeszcze raz podejrzany użyje słowa obrazliwego to dalsze postępowanie odbędzie bez jego udziału”[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]No sory. No dobra. Dalej, A co ja mowiłem ? a Las. Za lasem było miasto . Osiedle wielkich długich betonowych budynków. Mówili na to bloki. Metalowy kontener , paśnik. Mój żywiciel. To było moje stanowisko przez kilka miesięcy. Spałem to w lesie to w piwnicy bloku. Do paśnika zaopatrzenie robili ludzie. Żarcie full, od chleba do mięska i marchewka tez się trafiła.Za dnia przewa.znie siedziałem z daleka od osiedla, daleko daleko na mojej górce. Piekny widok był. Całe miasto, dalej rzeczka. Uwielbiałem rano tak patrzec jak słonko wschodzi. Ciepełko się robiło. Wtedy matke sobie przypominałem, czasami popłakiwałem . Ale tak ogólnie to podobało mi się tam. Drózka była przez krzaki, ino koty i psiaki mogły tu dotrzec, bezpiecznie. W krzakach na koniec maja słowiki robiły sobie koncerty. Czy Pani sędzia pamięta w ogóle ten śpiew ? To chyba najcudowniejsze chwile mojego życia. Nie raz całymi godzinami gapiłem się w dal, w chmury i na to miasto. Tam ludzie gnali , gonili za czymś a życie im uciekało. Otaczali się rożnymi przedmiotami , coraz wiecej i więcej i stawali się w sumie ich niewolnikami. Ich dzieci , rózne, bywały i te dobre i te nie dobre. A czy Pani sędzina wie gdzie są teraz Pani dzieci i co robia ? z kim się bawią ? [/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Sędzina –„Panie Pirat !!!”[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Przepraszam. To ja już do rzeczy.[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Przyszedł taki czas ,że poczułem zapach suczki. Może ładna to nie była, ale wybrzydzać nie ma co. Chodzić z nią trzeba nie było. Tak mówili koledzy. Chodzilismy za nią kilka dni, wiec skłamali. Piątek był, miała być moja kolej. Pamiętam jak dziś. Ulica , dwu kierunkowa. Biegne sobie za laską, w szyku, a że miałem być pierwszy to z przodu. Kobieta Tico jedzie, ale to ja mam byc z przodu. Ona hamuje i do rowu. Samochód przekoziołkował , krew się pewnie polała, wali mnie to , to ja dziś z przodu. Chamsto w lesie straszne. Jakis duzy cham wepchał sie przedemnie. Mówię mu, że to nie ferr, on na to mnie w dziób. Zanim sie obudziłem byłem na końcu kolejki. Życie nie jest łatwe. Nie odpuszcze. Widze ,że laska nie jest w sumie zadowolona , więc się nie wyłamuje. Ide w miasto, za nią. Była w sumie widoczność dobra. Biegniemy sobie ulicą. Jakieś palanty trąbią, wszyscy nas omijają. Jestem na fali. Zarzucili tempo. Patrzę kamaz, pomarańczowy, gęba kierowcy podoba w kolorze. Smigam, jego problem. Miał nas pace betonowe trelinki. Poczułem oderzenie. Noga, moja noga. Bolało strasznie. Nie będę zostawał z tyłu, dziś mój dzień. Staram się , ale zostaje z tyłu. Pirat, dawaj- tak mnie wołali. Chciałem, ale nie szło. Nie dogoniłem. Potem miałem doła. Tydzień, drugi. Na trzech jechałem, bolało i smród juz szedł z nogi. [/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Proszę Sądu, trafiłem na jakies podrówko, przypadkiem. Napadli mnie ludzie. Złapali i związali. Nogę obcieli. Widziałem kto, obudziłem się i widziałem tego faceta. Nie zapomne go do końca życia. Potem mnie zamknęli. Bez zarzutów, bez postanowienia czyli bezprawnie mnie zatrzymali. A ze zastali mnie w stanie wzwodu to i tak mi zostało. Proszę sądu , szyli mi fiuta, 6szt nakłuć . Czy Pani sędzina czuje to ?[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]„ Niech podejrzany sie nie wczuwa, proszę się streszczać , bo obiad mam dzis gotować”[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Przepraszam. Potem mnie dziewczę , ładna była, Monika ją wołali. Zawiozła mnie ze swym facetem do Warki , do jamora. Hotel . dostałem lokal. Budę nówkę. Z nią lokatora. Miśka w dupe jeb....go.[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]„ upominam po raz ostatni”[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Przepraszam, wymskło mi się. Misiek był na naprawdę spoko. Trzymałem się z nim długo. Jamor wszystkich traktował dobrze. Tak się akurat dobrze składało, że jamor w mnie w boksie trzymal sobie miskę na która nakładał sobie jedzenie. Potem zaraz gdzieś dalej lazł. Ja jestem bystry i szybki, Zycie mnie tego nauczyło, wiec szybciutko miche zjadałem. Jamor albo jakis przymulony, albo pamięc miał do dupy, bo jak wracał gapił się na mnie i na miskę , ale nie kapnął się że to ja. Nie wiem za co tam siedział Misiek, nigdy go o to nie pytałem, liczyłem ze sam powie, nic chciałem być natrętny. Ile można gadać, jak się siedzi w jednej budzie. Ciągle gadaliśmy o róznych pierdołach,ja o swej górce a Misiek swoje historyjki. Nie wychodziłem nigdzie, nie chciałem a zresztą brak nogi mnie bolał. [/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Kiedys jednej niedzieli odwiedziły nas sąsiadki. Aza i Anu, pielęgniarki. Opowiedział bym sędzinie szczegóły, ale zaraz dostane karę porządkową , wiec pominę.[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]Zakochać to się nie zakochałem, bo zapach miały jakiś taki sterylkowany. Ale miło było. Na drugi dzien Ola, ta od jamora, dała nam talie kart, od dziewiątek. I tak się zaczęło. Dzień , noc , dzień, noc, ciagle graliśmy. Wciągnęło. Z czasem coś ciagle przegrywać zacząłem . W pokerka konkretnie. Misiek zawsze o jeden krok do przodu. Cos mnie to się nie spodobało. Mówie sobie- kanciarz jakiś. Codziennie z ranka jamor jak do nas przychodził otwierał furtke i mówił siku siku . Chłopina pewno jakies problemy z prostatą musi mieć. Ja w tym czasie biegłem w sadek odlać się i szpula z powrotem, partyjka. Raz jeden pazura na betonowym słupku wypolerowałem sobie, wygładziłem na piasku na lusterko, przejrzeć się można było. I gramy , i co widze ? Co widze w moim lustereczku ? Koleznaka z sąsiedniego bosku, Redka, wyglada za sciany. Wlałza u siebie na bude, gapi mi się od tyłu w karty i robi gesty do Miśka. O wy kur…a. Jak ja go złapie łapą za morde a zębiskami za tą paskudna łapę. Ten drzeć się zaczął.[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=5][I]No proszę sądu, nie poczułem nawet jak mu ją odgryzłem, byłem w takim szale, no nie wiem jak to się stało. Ja w sumie to w ryj mu tylko chciałem dać, a tak jakos głupio wyszło. Zszyć mu to chciałem , ale zaraz mnie Nokia podpierdzieliła i wszystko wyszło na jaw. Załuję tego bardzo. To wszystko co mam do wyjaśnienia w tej sprawie.[/I][/SIZE][/FONT]
  22. dobra, poszukam go [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/5605/z2407779x.jpg[/IMG]
  23. zdjecia podniebienia juz nie robiłem, bo tamto było co wczesniej a nic sie nie zmieniło. nie ebde mu paszczy na chama otwierał bo mnie łyknie. Zdjęcia w wiekszym formacie co teraz wstawiłem wrzuciałem do jego albumu.
×
×
  • Create New...